Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dziewczyna, jej przyjaciółka i ja.

7 posts / 0 new
Ostatni
kamilxmax
Nieobecny
Wiek: 16
Miejscowość: okolice Łódź

Dołączył: 2011-06-01
Punkty pomocy: 118
Dziewczyna, jej przyjaciółka i ja.

Cześć wszystkim. Dawno nic nie pisałem. Ale znów natrafiłem na problem, z którym nie potrafię sobie do końca poradzić.

Mam dziewczynę w moim wieku. Niektórzy nazwaliby to pierwszą miłością, czy czymś w tym stylu. Jest również jej koleżanka. Dziewczyna całkiem spoko. Jej koleżanka chodzi z moim dobrym kumplem, ostatnia spotykamy się tylko we 4. Oczywiście jak tylko się da, staram się wyizolować moją. Wtedy mamy jakieś 2 - 3h tylko dla siebie. Czasami coś powie, że głupio się tak rozdzielać ale i tak potem jest zadowolona. Ogółem koleżanka mojej dziewczyny, chce ciągle przebywać z nami. Jest to nieco uciążliwe. Dla mnie, jak i dla mojego kumpla. On niestety nie ma tyle samozaparcia, aby ją zatrzymać w danym miejscu. Na ogół ona bardziej decyduje, co robią, od niego Tongue.

Kolejną bardzo irytującą sprawą jest to, że nie chcą jechać osobno, pod jakieś namioty, czy coś w tym stylu. Jeżeli jest jakaś większa impreza organizowana, to zawsze musi być z koleżanką. Jakbym ja jej nie wystarczał.. Jeżeli jedna nie jedzie, to znaczy, że druga też zostaje. Nie wiem, co powinienem zrobić w tej sytuacji. Mówiłem już, że spotykam się z nią, a nie z jej koleżanką. Wolę spędzić z nią jedną godzinę, niż 2 godziny we czwórkę. A ona zawsze zrobi rozumną minę ale i tak potem jest ta sama śpiewka.

Czuję, że koleżanka jest ważniejsza ode mnie. Nawet na naszych spotkaniach. Czy to pora aby dać sobie spokój i bawić się dalej ;>?

Potrzebuję jakiejś rady, ponieważ jestem już nieco tym zmęczony. Nie chcę jej zostawiać, bo naprawdę fajna, inteligentna i przede wszystkim ładna dziewczyna. Ale nie chcę również stać w miejscu. Chcę poznawać życie i nabierać doświadczenia. Najlepiej przy niej.. Jednak, nie podoba mi się obecny stan rzeczy. Może doradzicie mi jakiś ciekawy blog. Napiszecie coś od siebie, co mogłoby mi pomóc.

Kammil
Portret użytkownika Kammil
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: \_____/

Dołączył: 2012-05-08
Punkty pomocy: 199

porozmawiaj z nią, powiedz ze chcesz czegos wiecej od zycia, bo ciagle spotkania we 4 to juz monotonia.
przytoczylbym jej tez fakt ze kiedys beda musialy sie "rozdzielic"
musisz tez Twojego ziomka ogarnac, zeby nabral wiecej, jak to ujales "samozaparcia" Wink
i czasami wyjdz tylko z nim gdzies, nie koniecznie na jakis podryw, po prostu idzcie na piwo ale bez waszych kobiet.
jesli po rozmowie sytuacja nie ulegnie zmianie, zaczalbym byc dla niej chlodny Wink
powodzenia ;>

"Przegrany jest ten, który nie spróbował"

radeq
Portret użytkownika radeq
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-07-02
Punkty pomocy: 194

A jak np. mówisz, że zabierasz ją na dwudniową romantyczną przygodę to też chce brać koleżankę?

Czujesz, ze koleżanka jest ważniejsza od Ciebie, moja była raz nie chciała mnie puścić na piwo z kumplem, ubzdurała sobie, że dzisiaj mam z nią wyjść, widząc,że nic nie pomaga rzuciła hasłem "kto jest ważniejszy dla ciebie?", prosta odpowiedź: kumpel.

Mam zasadę, że zanim się nie oświadczę/ożenię, najważniejszą osobą będzie przyjaciel którego znam 15-16 lat, niż laska, którą znam 2 lata. Także z tą ważnością bym na Twoim miejscu wyluzował.

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Patrząc na Twój wiek, zakładam, że Twoja dziewczyna ma jakieś 16-17 lat, a to jeszcze jest taki głupi wiek, gdzie najlepsze koleżanki traktuje się jak bóstwo, wyrocznię, a ich zdanie, jak prawdę objawioną, z która, broń Boże, dyskutować. Czasami nawet starsze kobiety mają tego typu spaczone podejście, natomiast tak już po prostu jest i tyle. Możesz z tym walczyć, ale wtedy to będzie dosyć ryzykowne, bo koleżanka zapewne stoi u niej na piedestale i jest nieomylna etc. Tak więc, żadne ultimatum raczej nie powinno wchodzić w grę, bo zostaniesz posądzony o to, że wkraczasz pomiędzy nie i chcesz je rozdzielić, a w ostatecznym rozrachunku może być kupa i możesz się bardzo zdziwić, jak ona wybierze swoją koleżankę, zamiast Ciebie. Dlatego też lepszym rozwiązaniem będzie po prostu jakieś sprytniejsze posunięcie i obejście tych jej radarów drogą okrężną. W zasadzie wszystko, co napisał Kammil, jest dobrym wyjściem. Postaraj się właśnie, od czasu do czasu, wyciągnąć gdzieś tego kumpla tylko na męski wypad, piwko etc. i tam pogadać sobie o takich typowo męskich sprawach, jak i przedyskutować to, co Ci przeszkadza, bo zakładam, że jemu również nie leży te "przywiązanie" do siebie przyjaciółeczek. Możecie obaj obmyślić jakiś plan, albo po prostu, zwyczajnie wpłyń na niego, aby zaczął bardziej mieć cokolwiek do powiedzenia w swoim związku i prowadził go, jak przystało na faceta. Możecie też zawsze wrzucić jakiś lekko ośmieszający tekst, co do ich zachowania, że takie uzależnienie jednej od drugiej jest bardzo dziecinne i wiecznie nie mogą wszystkiego robić razem. Przecież każda kobieta ma taką obsesję na punkcie bycia wyjątkową i niepowtarzalną, a ciężko o to, będąc ciągle utożsamianą ze swoją przyjaciółeczką, z którą spędza niemal każdą chwilę i nic bez niej nie zrobi. Takie męskie spotkania dadzą dodatkowo dużo korzyści: oprócz tego, że zwyczajnie można się wyluzować w męskim gronie, dodatkowo pokazujecie swoim paniom, że macie też swoje życie, jakąś przestrzeń osobistą, tylko dla siebie, nie zajmujecie się tylko nimi, dodatkowo w czasie, gdy wyskakujesz z kumplem, one mogą spotykać się ze sobą i spędzić tyle czasu, ile potrzebują, w wyniku czego być może nie będą odczuwały konieczności robienia wszystkiego razem i, nawet w czasie waszych randek, nieodsuwania się od siebie, w końcu pokazujesz, że nie jesteś uzależniony od swojej kobiety, dajesz jej wolną przestrzeń, czas dla siebie i sam korzystasz z uroków męskiego życia.

Szczera rozmowa powinna przynajmniej częściowo rozwiązać sprawę, może ona nie do końca weźmie sobie do serca to, co jej powiesz, natomiast okażesz jej swoje wątpliwości, to, co Ci nie odpowiada w tej relacji i ona, albo coś z tym zrobi, albo oleje, natomiast jest szansa, że jednak weźmie sobie coś z takiej rozmowy do serca. Pamiętaj tylko, żeby nie robić żadnych wyrzutów, nie wychodzić z pretensjami, ani nie prezentować postawy roszczeniowej, nie strzelać fochów, tylko wszystko zrobić z opanowaniem, na chłodno i po męsku, z rozsądkiem. Jeżeli to nic nie da, to możesz walnąć lekko zmodyfikowane lustro, czyli zacząć ją trochę olewać, tzn. poświęcać jej coraz mnij czasu, a bardziej zająć się swoimi sprawami i spędzaniem czasu z kumplami lub ogólnie taką tylko Twoją ekipą ludzi. Przy okazji panna może będzie miała trochę czasu na przemyślenie swojego zachowania. Co do wyjazdu "bez koleżanki", na który Twoja panna się nie godzi, to może po prostu zróbcie taki wypad waszą czwórką i będzie po problemie. Na tym wyjeździe zajmij się tym, aby swoją panią wyizolować, pospędzać trochę czasu z nią razem, a to samo niech zrobi ze swoją kobietą kumpel. Pokaż swej kobiecie, że potrafisz o nią zadbać, dać jej fajne emocje i zorganizować jakiś nietypowy sposób spędzania wolnego czasu. Jeśli zaczniesz dawać jej takie doznania, innego typu emocje, które ma, będąc z koleżanką, dużo głębsze i intensywniejsze doznania, to ona sama powinna nalegać na to, żeby spędzać czas tylko z Tobą i to ona będzie przychodzić do Ciebie po więcej.

"Don't trust the smile, trust the actions"

kamilxmax
Nieobecny
Wiek: 16
Miejscowość: okolice Łódź

Dołączył: 2011-06-01
Punkty pomocy: 118

Zrobiłem już wcześniej wszystko, co mi tutaj poradziliście. Nie kontroluje jej. Jestem z nią szczery. Niemal zawsze jest po mojemu. To ja ustalam, kiedy i gdzie idziemy. Dziewczyna się nie sprzeciwia. Tak naprawdę to nie ona jest problemem, tylko jej koleżanka.

Jednak widzę, że tutaj już kumpel powinien sobie z tamtą poradzić.
Niestety obawiam się, że może nie podołać.

Mówiłem mu już wielokrotnie, żeby był bardziej stanowczy i twardy. Żeby nie zmieniał decyzji. Jednak niestety on tańczy, jak ona mu zagra. Nawet jak próbuje coś zmienić, to po pewnym czasie i tak wymięka... Nie mogę mu zarzucić brak chęci, niestety brak wytrwałości i stanowczości.
Co mogę zrobić oprócz rozmowy z kumplem w takim razie ? Czy jest jakakolwiek możliwość ?

Sangatsu
Portret użytkownika Sangatsu
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ???
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-12
Punkty pomocy: 1477

Skoro się już zastanawiasz ,,Czy to pora aby dać sobie spokój i bawić się dalej ;>? " to już nie jest dobrze...to raz a dwa organizuj wszystko TYLKO WE DWOJE BEZ ZNAJOMYCH...SAMI jedźcie na wyjazd do lasu SAMI na basen SAMI na dyskoteki sami sami sami a jak ona chce się spotkać z koleżankami gdzieś wyjechać to spoko bez problemu niech jedzie...jak będzie chciała żebyś jechał to jeździj jak masz ochotę czyli nie chcesz nie jedź masz ochotę jedź...chcesz się spotkać z kumplem to we dwójkę albo w grupie sami faceci i tyle...albo powiedz jej ze chcesz ja mieć tylko dla siebie na jakiś czas i spędzić czas TYLKO Z NIĄ WE DWOJE bo wydaje ci się ze jest wam dobrze razem...

,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"

Narcisse
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Gd

Dołączył: 2010-10-12
Punkty pomocy: 21

Zaproponuj trójkąt... Zobaczysz czy to taka wielka przyjaźń Laughing out loud