Witam,
zaznaczę na początku o nie kasowanie moje tematu, a jeżeli coś się nie zgadza to o korektę. Znam regulamin i wydaje mi się, że temat jest ok.
Zacznę od początku. Wczoraj byłem na można by powiedzieć randce. Ja mieszkam w Nowym Miasteczku. pojechaliśmy z kumplami do Żagania do dziewczyn, tzn.nas było 3 i one tez trzy. Po pól godziny rozeszliśmy się na pary, a po godzinie oni do mnie dzwonią, że jada do domu. Ja byłem kierowcą i powiedziałem, że nigdzie nie jadę, więc załatwili sobie jakiś inny transport. Ja z "moją panną" spacerowaliśmy po Żaganiu, nigdy tam nie byłem więc ona zaczęła mnie oprowadzać. gadka kleiła się bardzo dobrze. Gadaliśmy o wszystkim dosłownie, było mnóstwo tematów. Ona czasami gadała więcej niż ja. Gdy usiedliśmy na ławkę, to oczywiście dostrzegłem takie niby IOI, bawiła się co chwile włosami, dostrzegłem, że patrzy na moje krocze, no i śmiała się z moich żartów, nawet gdy nie były aż tak bardzo śmieszne. Byliśmy bardzo rozluźnieni, rozmowy o seksie wcale nas nie krępowały. Jedyne co mnie trochę zdziwiło, że ona zaproponowała, że może coś byśmy zjedli. Poszliśmy do pizzerii i żeby nie było problemów z płaceniem to zaproponowałem że może weźmiemy coś na pół.
Zamówiliśmy pizze na pół. Gdy zjedliśmy ona poszła na chwilę do toalety, ja poszedłem zapłacić. Myślałem, że może chociaż wspomni coś i płatności potem, że nawet choćby , sorry ale nie mam przy sobie kasy, a ona nic. Ale dobra, to tylko 12 zł. Ok. godziny 23 powiedziałem, że jestem już trochę zmęczony i, że może już skończymy nasze spotkanie. Ona mieszka w Iłowej, 12 km od Żagania, odwiozłem ją. Podjechaliśmy pod jej blok, chwilę jeszcze gadki w aucie, zastanawiałem się nad KC, ale nie miałby on chyba szans powodzenia dlatego odpuściłem, poza tym widziałem że ona na mnie leci. Powiedziała, że ma nadzieję że "do następnego razu", poprosiła, żebym zadzwonił jak dojadę do domu, bo będzie się martwić. Przyjacielski uścisk na pożegnanie i do domu.
Ja mam do niej 60 km, w dwie strony to 120 km, a więc muszę tankować za 50 zł. Ona jest z ubogiej rodziny, mam tylko pracuje, tata jest z inną. Dla mnie wydać raz w tygodniu 50 zł na paliwo to pryszcz, bo dziennie zarabiam po 60-70 zł, ale z drugiej strony ni będę tez co chwilę do niej jeździł. Ona nie ma prawka, podczas naszej rozmowy, mówiła kilka razy, że chętnie by do mnie przyjechała ale nie ma na razie jak, musi sprawdzić autobusy.
Zastanawiam się co robić. Czy ta znajomość ma w ogóle jakiś sens? Niby tylko 25 minut drogi mam do niej, ale z drugiej strony to lepiej jest mieć dziewczynę na miejscu.
Co sądzicie? Nie wiem czy spotkać się z nią za tydzień. Nie mam w ogóle pomysłu na randkę, bo ani nie znam Żagania za dobrze, ani tej Iłowej, wiec nie wiem czy jest tam coś i gdzie to jest gdzie można zaprosić dziewczynę. Mógłbym wziąć jakiś koc, trunek itp. ale jedynie to ona musiała by wybrać miejsce.
Liczę na waszą pomoc.
Pozdrawiam
PS: dodam, ja mam lat 20, ona 21. Dodam tez, żeby nie było, że jestem jakimś materialista, nie nie. Mam w dupie pieniądze i to że ona jest uboga nie ma dla mnie znaczenia, chodzi tylko o dojazdy. Zresztą ja sam bogaty nie jestem, jestem ze wsi, mam jakąś kasę bo sam na siebie zarabiam. Jeszcze jedno mnie trochę, może nie przeraża, ale niepokoi. Według tego co ona mówiła to, jest trochę doświadczona jeżeli chodzi o seks, natomiast ja wręcz przeciwnie.
Widzisz, ze na ciebie leci, a wedlug ciebie KC nie mialoby powodzenia? Blad w mysleniu, nastepnym razem sie popraw.
Z tym placeniem to po prostu pominiecie kwalifikacji. Powiedzialbys, ze lubisz kobiety niezalezne i mozliwe, ze wygladaloby to inaczej.
Zwiazki na odleglosc generalnie nie maja sensu, ale skoro jestes na tyle zmotoryzowany i widzisz swiatelko w tunelu to czemu nie?. Masz robic to, na co masz ochote!
Jestes niedoswiadczony, a ona doswiadczona (z tego co mowi)? I co w tym zlego? Na wszystko kiedys musi przyjsc czas. W seksie najwieksza role odgrywa instynkt a nie doswiadczenie
.
Pozdro!
cześć!
Każda nowa otwarta relacja ma sens - nawet na odległość. Nie ustawiaj tej kobiety w roli przyszłej partnerki, ponieważ odbyliście raptem jedno spotkanie. Nie musisz do niej jeździć, jeśli nie chcesz - to nie związek i nie masz żadnych zobowiązań. Chcesz - jedziesz, nie chcesz to nie, proste. To, że się spotykacie nie świadczy o tym, że będziecie razem. Zmień swój paradygmat postrzegania i interpretowania tej znajomości. Relacje długoterminową (związek) zmień na luźną i otwartą, czyli wprost proporcjonalnie do upływu czasu może, ale nie musi wyjść z tego coś fajnego np. relacja seksualna lub związkowa.
Zawsze pozwalaj płynąć i rozwijać się każdej relacji z jakąś kobietą, ponieważ na samym początku możesz jedynie halucynować o tym co będzie, a w rzeczywistości może stać się zupełnie inaczej.
Jeżeli uważasz, że oboje cieszyliście się sobą, dobrze wam spędzać razem czas, a dodatkowo jesteś nią wstępnie zainteresowany (ona Tobą również), macie ochotę spotkać się ponownie to kontynuowanie tej relacji jest właściwe - nawet na odległość. Kwestia tych 120km jest dość istotna jeśli nie dysponujesz swoim środkiem transportu, ale Ty mówiłeś, że masz auto + środki na benzynę bądź gaz się znajdą, więc w czym problem? Na obecną chwilę dojechanie gdziekolwiek jest prostsze niż było to 50 lat wstecz, a już wtedy podróże za kobietami się odbywały.
Jeśli chcesz ją poznać, to umów się na kolejne spotkanie. Nie masz pomysłu na drugą randkę i nie znasz jej okolic? Ok, zabierz ją na przejażdżkę - sam rzuciłeś ten pomysł i jest on naprawdę dobry. Weź jakiś koc, wino, może jakieś świeczki jak zrobi się ciemno, sprawdź okolice jej miejsca zamieszkania, znajdź jakieś jezioro lub coś podobnego i jedźcie tam. Na miejscu wyjmij i rozłóż koc, ewentualnie jakieś poduszki, zrób tak, abyście mieli widok na jakiś fajny krajobraz, otwórz wino (dla siebie możesz wziąć sok porzeczkowy) i delektujcie się chwilą. Rozmawiajcie, cieszcie się i ewentualnie poczyń dalsze kroki. Skup się na kobiecie, twórz napięcie, jakaś mocniejsza eskalacja, próba pocałunku - oczywiście jeżeli tego chcesz, bo równie dobrze możecie sobie posiedzieć i naturalnie porozmawiać.
Doświadczona partnerka? Świetnie! Jeżeli kobieta wie po co spotyka się z jakimś facetem, zna zasady jakim kierują się relacje związkowe tudzież seksualne i nie boi się tego co będzie i co zaraz może się stać, to masz wielki plus i łatwość w prowadzeniu tejże znajomości. Wrzuć na luz, wprowadź się w dobry stan i pozwól płynąć tej relacji, a zobaczysz, że wszystko pójdzie świetnie.
Życzę powodzenia i 3mam kciuki!
Pozdrawiam!
"Nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawajcie!"
love, Redds
Ja od siebie dodam tyle, ze musisz byc silny. W takiej sytuacji to Ty bedziesz za nia latal przyjezdzal itp a jej moze sie za bardzo spodobac twoje zaangażowanie i zrobi z siebie nagrode.
"Widzisz, ze na ciebie leci, a według ciebie KC nie miałoby powodzenia? Blad w myśleniu, następnym razem się popraw." - zauważyłem, że ona zaczyna "myśleć emocjami", ja natomiast utrzymywałem trzeźwość umysłu. Specjalnie nie chciałem jej całować. Może i by na pożegnanie coś wyszło, ale wtedy dałbym po sobie znać, że jestem na nią jeszcze bardziej nakręcony. Jeżeli dojdzie do drugiego spotkania to zapewne wtedy spróbuje. A po drugie ona jest trochę nieśmiała, np. taka sytuacja, siedzimy na ławce ona zaczyna się bawić włosami, więc za także zacząłem bawić się jej włosami, pod pretekstem że sam mam za krótkie a ona ma ich sporo. Ona się zaśmiała, nie miała nic przeciwko ale widziałem w jej pewien dyskomfort. W rozmowie jakoś tak się zgadaliśmy i ona właśnie mówiła, żę zazwyczaj pierwsze spotkania z facetami traktuje jako zapoznawcze, chce po prostu poznać choć trochę tego kogoś. wyczułem w tym, że odważniejsze akcje mogą zakończyć się failem. Niby gdy staliśmy już pod jej blokiem w samochodzie to tak jakby widziałem, że ona czeka na to co ja zrobię, ale ja nie miałem zamiaru jej całować.
"Z tym placeniem to po prostu pominiecie kwalifikacji. Powiedzialbys, ze lubisz kobiety niezalezne i mozliwe, ze wygladaloby to inaczej." - mogłbyś konkretniej. Ogólnie jak umawialiśmy się że bierzemy na pół to byłem w 100% przekonany, że płacimy tez po połowie, ale może to, że powiedziałem "to Ty idź (do toalety), a ja pójdę zapłacić" przekonało ją że ja stawiam.
"Kwestia tych 120km jest dość istotna jeśli nie dysponujesz swoim środkiem transportu, ale Ty mówiłeś, że masz auto + środki na benzynę bądź gaz się znajdą, więc w czym problem?" - przed chwilą dowiedziałem się o innej drodze do niej, dzięki której będę miał krócej o ponad 7 km w jedna stronę.
Wprost wam powiem, że kobieta mi się spodobała i co do "Skup się na kobiecie, twórz napięcie, jakaś mocniejsza eskalacja, próba pocałunku - oczywiście jeżeli tego chcesz, bo równie dobrze możecie sobie posiedzieć i naturalnie porozmawiać." to raczej kolejna "randka" polegająca na rozmowie i tylko rozmowie mnie nie interesuje.
"Ja od siebie dodam tyle, ze musisz byc silny. W takiej sytuacji to Ty bedziesz za nia latal przyjezdzal itp a jej moze sie za bardzo spodobac twoje zaangażowanie i zrobi z siebie nagrode." - święta prawda. Ja oczywiście jej powiem, że jeżeli mielibyśmy się dalej spotykać to nie będę mógł co chwilę do niej jeździć. Kiedyś miałem coś podobnego, związek trwał dwa miesiące, ale umowa była taka, że skoro ona nie ma jak do mnie przyjeżdżać to będzie się składać dla mnie na paliwo, żebym przyjeżdżał, sama to zaproponowała.
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
Jeżeli uważasz że jest warta zainteresowania to nie uważam żeby 60 km robiło duże znaczenie i nie jest to przeszkodą. Jeżeli jednak dziewczyna nie wyróżnia się niczym od tych miejscowych to ja bym szukał na miejscu.
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...
Powiem tak, rozmawiało nam się rewelacyjnie. Gadaliśmy o wszystkim, seksie, masturbacji itp. nawet. Na razie się zastanawiam co zrobić, bo jest jedno ale. Ona nie ma figury modelki, oczywiście bez przesady, ale brzuszek jest lekki. Za to bardzo o siebie dba, ubiera się stosownie, ładnie się maluje (urzekły mnie jej rzęsy), jest skromna. Jeżeli chodzi o charakter to ma większość cech pożądanych u kobiet przeze mnie.
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura