Witam. Rozpocząłem niedawno podryw koleżanki (praktycznie zerowe relacje między nami, formalna znajomość), mimo iż wiedziałem, że mój bardzo nieatrakcyjny kumpel coś tam próbuje przez 4 miesiące przez smsy z nią. Doszło do spotkania, było dość miło, pokazałem swoją wartość, trochę kina i dość spory raport. Na koniec tylko buziak w policzek, po czym dostałem smsa, że z tym przesadziłem.
Dalej już nie robiłem nic, po czym dostałem smsa od niej, z pytaniem czemu się nic nie odzywam, jakoś to zlewnie odbiłem bo byłem i jestem dość zmieszany całą tą sytuacją.
Do tego dziś napisał do mnie ten kumpel, żebym sobie dał spokój i że już mu się zaczyna układać, w co wątpie.
Nie mam kompletnie pojęcia co sądzić o tej sytuacji:
- czy ona naprawdę woli jego (bardzo nieatrakcyjnego, niedoświadczonego, piszącego bez przerwy smsy[praktycznie tlko na tym opiera się ich znajomość]) niż mnie (atrakcyjnego, watościowego)?
Co w tej sytuacji można by zrobić? Pytam się, ponieważ jest to dość nieprzeciętna sytuacja.
Wypada zadzwonić, lub napisać smsa, pytając jej czy coś jest między nią a kumplem? Czy raczej sytuacja jest spalona i lepiej sobie odpuścić? Dodam, że dość zależy mi na niej.
" mój bardzo nieatrakcyjny kumpel coś tam próbuje przez 4 miesiące przez smsy z nią"
-> haahahahahahhahahhahahhahahahhahhahahahha! 4 miesiące? Really? A to dobre! Znam takie przypadki... Nigdy nie wiem, czy są śmieszne, czy straszne. 4 miesiące smsowania jeszcze nikogo spośród moich znajomych nie doprowadziły do szansy na związek.
"Na koniec tylko buziak w policzek, po czym dostałem smsa, że z tym przesadziłem"
-> gdzie Wy znajdujecie te dziewczyny? Lub też, inaczej: co Wy musicie wygadywać i jak się zachowujecie, że one tak reagują?
No chyba, że się droczyła, wysyłając Ci ten sms
"Do tego dziś napisał do mnie ten kumpel, żebym sobie dał spokój i że już mu się zaczyna układać, w co wątpie"
-> też wątpię. Poza tym, co z Was za kumple, że podrywacie jedną dziewczynę? Dziwne... Bardzo dziwne... Chyba raczej jesteście znajomymi lub znacie się z widzenia - nie mylę się?
"czy ona naprawdę woli jego (bardzo nieatrakcyjnego, niedoświadczonego, piszącego bez przerwy smsy[praktycznie tlko na tym opiera się ich znajomość])"
-> jeśli oceniasz go adekwatnie, to szczerze wątpię, żeby dziewczyna chciała być z kimś takim. Chyba że jest niewidoma, głucha lub ma skłonność do desperatów.
"czy ona naprawdę woli jego [...] niż mnie (atrakcyjnego, watościowego)"
to się nazywa postawa, tak trzymać! 
-> dobrze o sobie piszesz, brawo!
"Wypada zadzwonić, lub napisać smsa, pytając jej czy coś jest między nią a kumplem?"
-> coś Ty, do niej chcesz pisać coś takiego? I wyjść na zazdrośnika lub plotkarza? Po co? Olej sprawę, zignoruj to po prostu. Jeśli dziewczyna coś czuje do tego od smsów, sama Ci powie i to szybko. Jeśli jego smsy poprawiają jej samopoczucie (trzyma go w zanadrzu jak koło ratunkowe, dlatego pozwala do siebie pisać, ale nic więcej, bo czeka na Prawdziwego Faceta), to naturalnie straci nimi zainteresowanie, gdy wejdzie w związek z Tobą.
"Czy raczej sytuacja jest spalona i lepiej sobie odpuścić?"
-> ja tu nie widzę spalonej sytuacji.
"Co w tej sytuacji można by zrobić?"
-> zachowywać się normalnie, jakbyś podrywał każdą inną. Czyli prowadź to, jak chcesz, ale na kumpla nie zważaj (o ile to znajomy, a nie Przyjaciel).
Stary rób swoje nie zwracaj uwagi na kumpla. Zadzwoń do niej , umów się z nią i nie pytaj się co jest między nią a kumplem..
Tak to ty jesteś zajebisty !
Dziękuje serdecznie wszystkim za wyczerpujące odpowiedzi!
Sytuację komplikuje fakt, że ten kumpel jest dość bliski, można nawet nazwać go przyjacielem.
"Poza tym, co z Was za kumple, że podrywacie jedną dziewczynę?"
Nie podrywałem jej wcześniej, gdy on zaczął tą swoją smsową batalię, czekając na rozwój sytuacji. Jeżeli ktoś po tak długim czasie nadal nie jest w związku, to stwierdziłem, że raczej są i chcą być przyjaciółmi. Jako iż nie chcę zbytnio psuć naszych relacji, chciałbym się jakoś dowiedzieć, że droga wolna i że ona raczej nic szczególnego do niego nie czuje. Nie lubię tak wszystkiego analizować, ale sytuacja dość dziwna. Może jest jakiś sposób, aby dowiedzieć się przed drastycznym spotkaniem, że nic między nimi nie ma? Bo mam wrażenie, że takie spotkanie zapewne popsułoby nasze stosunki.
(proszę nie brać mnie za kogoś do kogo nic nie dociera, zapomniałem po prostu sprecyzować sytuację, poprzednie odpowiedzi bym zastosował, gdyby ten kolega/przyjaciel nie byłby mi bliższy)
Jak to twój dobry kumpel to ty z nim pogadaj a nie bdziesz do laski dzwonił i się jej pytał. Przy okazji sprzedaj mu adres tej strony, żeby chłopak zaczął działać a nie pisać smsy.
Boże SMS-owa znajomość szkoda kasy na smsy
. Jeśli jest to kumpel- znajomy to uderzaj do dziewczyny. Czy przesadziłeś ? Nie no jak dla mnie dobre zamknięcie jeśli ta znajomość zaczyna się od"0" ale na następnym spotkaniu spróbuj KC . Powodzenia
.
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!
Dzięki za odpowiedzi jeszcze raz.
Postanowiłem odpuścić na około 2 miesiące, póki nie kupie auta. W ten czas poszukam może innej, poćwiczę jeszcze bardziej, jeżeli się ich (kumpla i jej) sprawa nie rozwinie, wtedy zaatakuje.
Pozdrawiam
tak jak Jac napisał, proponuję pogadać raczej z kumplem, jeżeli jest to Twój dobry kumpel, olej laskę, jednak zwróć uwagę na czy ten Twój kumpel nie jest osobą z typu toksycznych. Pisałeś że wątpisz w to że im się układa, nie chciałbym tu się bawić w proroka no ale jeżeli jest tak jak mówisz - próbuję zbudować relacje przez smsy to też wątpię w prawdziwość jego słów. Może to być coś na zasadzie psa ogrodnika, jeżeli ona nie chce jego to on stara się robić tak żeby czasem Tobie się nie udało. Jeżeli by tak było to zakładam że nie chciałbyś się przyjaźnić z kimś kto próbuje Cię w jakiś sposób ograniczyć
Progresywny, zdecydowanie masz się z czego cieszyć
. Dobrze postąpiłeś. Nieświadomie zagrywka z ukaraniem jej za krytykę pocałunku była bardzo trafna. Zadziałała ponieważ, sama napisała, wyraźnie dając do zrozumienia, że się przejmuje tym, że coś zrobiła źle i już tego nie może wytrzymać, dlatego napisała. Ona Twojego kumpla totalnie zlewa, to w najlepszym przypadku dla niej miły natręt. Bo pisze z nim tyle czasu, a nie idzie to dalej wcale. On jedynie się w niej coraz bardziej zakochuje, a ona go coraz bardziej wodzi na nos, nie mając do niego szacunku.
Domyślam się, że pocałowałeś ją, ponieważ czułeś, że możesz. I tak właśnie było, mogłeś. Ale nie w policzek! Od razu w usta. Ona mogła jednak nie chcieć pocałunku, mimo, że go chciała, bo np widzi w Tobie faceta na dłuższy związek, więc postara się odwlec seksualność jak najdłużej, po to aby zbudować jak najsilniejszą wieź, które zwiększy jej szanse, że nie odejdziesz po seksie. Nie pozwól jej na to i rób swoje, idź do przodu
. Druga opcja jest taka, że kobiety najczęściej krytykują w nas to, co najbardziej się im podoba. Po to by sprawdzić, czy to zmienisz w sobie, a wtedy okaże się to fałszywe co się jej podobało. Masz tego nie zmieniać. Skoro nie powiedziała Ci od razu na ten policzek, to jest to przemyślana zagrywka.
I broń boże NIGDY nie pytaj jej o relacje jakiekolwiek.
Z kobietą możesz zrobić wszystko, pod warunkiem, że sprawisz by obezwładniła ją odpowiednia emocja, która jej pozwoli się na to zdecydować.