Witam was,
Chciałbym zacząć od tego, że byłem w Hiszpanii jechałem tam z biura podróży z mnóstwem znajomych. Jechała też ona...
Przejdźmy do sedna sprawy poznałem ja w lutym tego roku od tamtego czasu trochę pisaliśmy ale nie dużo na te pół roku było to może z 300 smsów (wiem, że nie powinienem tak dużo pisać ale wtedy nie była ona obiektem mojego zainteresowania). Trochę ja olałem po tym jak ją już przygotowałem, żeby zacząć coś więcej. Teraz w czerwcu przejrzałem na oczy i stwierdziłem, że muszę ją "zdobyć" spotkałem się z nią dwa razy ale to przez czysty przypadek, więc wziąłem ją na spacer bo miała urodziny. Rozmawiam z nią a ona nagle "Za chwilę muszę iść do koleżanek bo czekają na mnie", co prawda czekały na nią koleżanki na festynie ale myślałem, że da mi więcej niż 30 min. Myślę sobie "Co ona robi?", przecież kiedyś to jej zależało. Potem stwierdziłem, że i tak spotkam ją w Hiszpanii i gdy dojechaliśmy przez dwa pierwsze dni nie odzywałem się do niej. Potem chwilę z nią pogadałem ale nie za długo gdyż wybierałem się na dyskotekę, potem dostałem od niej smsa "Zachowujemy się jakbyśmy się w ogóle nie znali". Jesteśmy na dyskotece i mieliśmy ogóle założenie pilnować naszych koleżanek przed niewyżytymi obcokrajowcami. Raz gdy tańczyła z takim kolesiem który sobie za dużo pozwalał, pod wpływem nie znacznej ilości alkoholu skutecznie go odciągnąłem (nikogo nie uderzyłem) a ona po tej akcji wyszła z dyskoteki, wiedziałem, że źle postąpiłem więc postanowiłem z nią pogadać. Wziąłem ją na wieczorny spacer po mieście i powiedziała mi, że ją to zdenerwowało a potem już te zachowania zaczęły ją śmieszyć. Stwierdziłem było minęło już takiego błędu nie popełnię. Potem zaś musiała wrócić do koleżanki. Następnego dnia po dyskotece, powiedziałem, że do niej przyjdę z kolegą żeby już nie miała wymówki na temat koleżanki ale ona na to, że nie wie czy będzie dziś w sowim pokoju. Olałem to gdyż myślałem, że nie zrobi czegoś takiego. Po dyskotece wbijam do jej pokoju a tam dwóch obcokrajowców a one mówią, że nie są same. Spokojnie bez żadnej awantury wyszedłem z pokoju bo stwierdziłem, że nie będę się zachowywał jak gówniarz, po co mam im dać po mordzie? Wróciłem do siebie i myślałem czy czasem nie zrobią czegoś głupiego. W końcu na następnej dyskotece tańczę sobie a ona nagle przychodzi do mnie i pyta czy z nią zatańczę, ja sam nie chciałem podchodzić bo miała przemyśleć tamtą sprawę ale powiedziała mi, że mogą nie być same a ja i tak zrobiłem swoje. Potańczyliśmy dobrą godzinę, przyjemnie było. Miałem się znów z nią spotkać ale zasnęła a ja jak zobaczyłem jak śpi nie chciałem jej budzić. Następnego dnia napisała, że mogłem ją obudzić. Choć mi coś nie pasowała bo już 3 raz unikała spotkania w ciągu nocy. Mówię sobie daje ostatnią szanse jak nie będzie chciała przyjść to nie. Wziąłem ją na spacer po plaży i mieście. Rozmawiałem z nią o rzeczach które powinienem olać, czyli o jej nie jednolitym zachowaniu. Dowiedziałem się, że będzie chodziła do szkoły średniej tam gdzie ja, jest młodsza. Myślę sobie co było to było, i mówię jej, że dziś jest ostatnia szansa, żeby się spotkać a ona, że musi się spakować i wykąpać, a ja, że ile czasu potrzebuje a ona, że nie wie i tu coś mi zaczęło świtać (Czy ona czasem już kogoś nie ma na oku, nie powinno mnie to obchodzić ale jest to pewna przeszkoda). Na koniec spotkania powiedziała takie słowa które mnie zamurowały na 5 sec. "Traktuję Cię tylko jako kolegę" ja po chwili zastanowienia zamiast się uśmiechnąć i powiedzieć "A co Ty sobie wyobrażałaś" powiedziałem tylko "Przecież wiem" i trochę się zdenerwowałem. Czytam na tym forum już ponad rok ale gdy nadchodzi sytuacja żeby coś zastosować zapominam o tym, szczególnie gdy wypiję a jak każdemu wiadomo alkohol zły doradca. Tak ogólnie nie pijam alkoholu lub bardzo rzadko raz na dwa trzy miesiące gdyż trenuję na siłowni. Wieczorem napisałem do niej i po kilku smsach napisała mi "Pewnie się już do mnie nie odezwiesz". Następnego dnia podszedłem do niej i powiedziałem, że przecież nie jestem małym dzieckiem żeby się tak zachowywać, że ja też ja traktuje tylko jak koleżankę. Ona po tych słowach uśmiechnęła się lekko i dodała "To dobrze". W autobusie kiedy wracaliśmy poszło trochę żartów oraz negów z mojej strony do niej.
I teraz czas na moje pytanie czy to stwierdzenie, że jestem tylko kolegą to był shit test czy coś innego?
Co dalej robić jestem osobą taką która nie poddaje się dopóki nie osiągnie swojego celu?
Czekam na jakieś rady. Kiedy się odezwać itp? Właśnie wróciliśmy z Hiszpanii i każdy jest u siebie.
Dziękuje za przeczytanie i pomoc mi w problemach które powinienem sam rozwiązać.
nie po prostu zachowywałes sie jak needy i ciota i wpadłes w ramę przyjaciela
Powiedz zyciu TAK !!!
Po 1 nie rozumiem tego czemu będąc na tej samej wycieczce napierdalacie smsy.
Po 2 to stawiając jej ultimatum, że musi się spotkać, latając za nią okazałeś niesamowitą desperację.
Reasumując zjebałeś sprawę i jak nie pokażesz się jej z innej strony to nie masz co liczyć na coś więcej niż koleżeństwo.
Real niggaz do they wanna do, bitch niggaz do what they can't
Mówiąc "Przecież wiem" zjebałeś definitywnie, wpadając w rame kolegi.
@eM
Zeby pokazac sie jej z innej strony, musialbym z nia wyjsc. Jesli juz dojdzie do spotkania to jak ta sytuacje naprostowac?
@KamileQ
Wiem, ze powinienem inaczej to rozegrac ale wylaczylo mi sie myslenie. Czy Tobie sie nigdy tak nie zdazyło? Wedlug Ciebie idzie wyjsc jakos z ramienia kolegi? Jak sie mam zachowac, zadzownic, umowic sie?
Mam pytanie: czy to jest jedyna kobieta na świecie że tak za nią latasz?? Ogarnij się!! Byłeś na wycieczce w Hiszpanii...dyskoteki, mnóstwo dup a Ty się czepiłeś tej jednej. Było podrywać inne, cieszyc się wycieczką a nie latać i pisać sms do tamtej. Daj sobie siana z tą panną
Koleś jak ja sobie wyznacze cel to do niego daze. Wiem, ze jest duzo inny ale ja bym najpierw tamta sie zajal :>
Kurwa ja może 300 smsów w rok napiszę ogólnie a nie do jednej osoby:D:D. Po przeczytaniu fragmentu w którym stwierdziłeś że "musisz ją zdobyć" już zjebałeś. Ten tekst pokazuję jaki jesteś needy. Zdejmij klapki z oczu na świecie jest wiele pięknych kobiet. Daj sobie z nią spokój olej sprawę ona ma Cię za potrzebującego dopóki nie zmienisz swojego nastawienia nic się nie zmieni. Daj sobie 3-4tygodnie spokoju zaproś jakąś fajna dziewczynę na spacer, jeśli alkohol Ci przeszkadza w nawiązywaniu relacji po prostu nie pij.
I jeszcze jedno głowa do góry pierś do przodu i do dzieła ! Bądź facetem nie cipą!
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!
"Przejdźmy do sedna sprawy poznałem ja w lutym tego roku od tamtego czasu trochę pisaliśmy ale nie dużo na te pół roku było to może z 300 smsów (wiem, że nie powinienem tak dużo pisać ale wtedy nie była ona obiektem mojego zainteresowania)."
NIE BIERZ DO SIEBIE WSZYSTKIEGO CO TUTAJ PISZA !!!
W TYM WIEKU W JAKIM JESTES TO NORMALNE ZE SIE PISZE DUZO SMS.
A TE WSZYSTKIE GLUPIE ZASADY KTORE LUDZIE TUTAJ WYMYSLAJA DZIALAJA ? TAK DZIALAJA TYLKO ZE NA DOJRZALYCH KOBIETACH !!!!
ZAPAMIETAJ TO ! PODRYW I BUDOWANIE RELACJI W WIEKU DO 20 LAT JEST ZUPELNIE INNY NIZ TUTAJ LUDZIE ODPOWIADAJA! OCZYWISCIE SA METODY KTORE DZIALAJA PODOBNIE ALE MALO TUTAJ TAKICH.
ROB TO NA CO MASZ OCHOTE A NIE BADZ PODPRZAZADKOWANY TYM GLUPOTA KTORE LUDZIE PISZA !!!
Chłopie, co ty za głupoty piszesz? Właśnie kolega robił to, na co ma ochotę i po swojemu i widać, gdzie go to zaprowadziło. Zresztą sam prosi teraz innych o porady, więc, jak widać, nie do końca wie, co ma robić, bo do tej pory jego działanie nie przyniosło mu zbyt ciekawych efektów. Fajnie, że ludzie, zapewne też dużo bardziej doświadczeni od ciebie, podają tu same złe rady, rozwiązania, pieprzą głupoty i w ogóle nic się kupy nie trzyma, tyle, że oni jakoś sobie radzą i osiągają efekty. Po co w takim razie twoja obecność na stronie, skoro wszyscy tu tak "źle" radzą i te metody absolutnie nie działają?
Teraz, co do tematu głównego, to po prostu zdecydowanie zbyt bardzo się kolego tej dziewczynie narzucałeś, za bardzo jest ona w centrum twojego świata. Zamiast korzystać z wyjazdu, bawić się, imprezować, poznawać dziewczyny, kiedy otwierają się przed tobą nowe perspektywy, ty za wszelką cenę chcesz zająć się zdobycie tej jednej jedynej. Nie mówię, że to złe, ale twoje podejście jest destrukcyjne, bo sam na siebie narzucasz ogromną presję, chcąc zdobyć coś za wszelką cenę.
"Don't trust the smile, trust the actions"