Witam,
Mam do was pytanie, otóż jestem od kilku miesięcy z dziewczyną i wszystko jest tylko jedno ale mnie zastanawia. Ma kolegę z którym się widuję prawie co tydzień, ok spoko ja też się z koleżankami widuje i nie widzę w tym nic złego. Jednak ona mi powiedziała, że on za nią lata i pyta się czy ciągle ze mną jest...Ogólnie piszą ze sobą on do niej dzwonił. I pytanie czy zlać kolesia?
A myślisz, że wpierdolenie mu to dobra droga? Dosyć już mam "koksów", którym testosteron przy laskach skacze.
Pogadaj z nim.
Wyrośnie z tego
Ale ten testosteron faktycznie w lepszy sposób można wykorzystać
Ale gadanie z tym kolesiem jest niepotrzebne. Chyba, że wyladują na jakiejś wspólnej imprezie i będzie to neutralna rozmowa. Przecież nie zabroni mu spotykania się z jego laską.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Nie no, jasna sprawa, tylko wiesz, czasem lepiej delikatnie powiedzieć takiemu pieskującemu natrętowi, żeby grzecznie poczekał na swoją kolej
.
Każda kobieta czy dziewczyna musi mieć kolegów. Takie życie kolego i musisz się z tym pogodzić. Jeśli jej ufasz i jesteś spokojny o wasze relacje to ja nie widzę problemu!
A z nim nie ma o czym gadać!!
Ewentualnie możesz z nią o nim pogadać przy okazji, ale nie możesz pokazywać ze ten koleś jest dla Ciebie jakąś konkurencją. Jeśli ona zna zasady panujące w Waszym związku to przecież nie zrobi niczego głupiego.
A jeśli ona się z nim umawia, to Ty też umawiaj się z jakąś swoją koleżanką. Nawet po to, aby poluzować relacje w Waszym związku. Przeciez nie można przebywać ciągle w obecności jednej kobiety!
P.S. Zlanie tego kolesia jest pomysłem nietrafionym.
Pozdrawiam
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Dzięki za rady
niezrozumiale napisałem, nie chodziło mi o to żeby go bić, tylko o olanie go
Zadaj sobie pytanie czy jest on realną konkurencją dla Ciebie. Jeśli nie jest to nie będzie następnego wpisu pod moim. Jeśli jest to musisz zastanowić się co z tym fantem zrobić. I tak jak Ci piszą wyżej, jeśli coś mu zrobisz to tylko namieszasz i nie wiadomo co z tego wyjdzie. Jeśli ufasz dziewczynie, dobrze się między Wami układa to nie będzie problemu. Jeżeli czujesz, że dziewczyna kombinuje, jakoś się zmienia to na bank jest problem. I pisz tu szczerze jak jest, nie owijaj, to Ci lepiej doradzą Ci z większym stażem.
Jak już pisałem bić kolesia nie chcę nawet do głowy mi to nie przyszło. No o to chodzi, że nie uważam go za konkurencję. Ufam jej bo nie okłamuje mnie mówi mi wprost, że się z nim widzi, mieliśmy nieporozumienie bo umówiłem się z nią a ona mi piszę, że jej wypadło z głowy i się z nim umówiła, to powiedziałem jej, że jak się z kimś umawiasz to dotrzymujesz słowa i przykro mi, to mnie przepraszała. Jakoś specjalnie o nim nie mówi jak się widzimy, ale jak zacznie to też zaczynam o swoich koleżankach nie robię jej scen przecież każdy może się widywać z kim chce.
Podejrzewam ze własnie też chciała sprawdzić jak zareagujesz na taka wiadomośc. Moim zdaniem zrobiłeś to bardzo dobrze. Zabraniac nie ma co bo przyniesie to odwrotny efekt, a co do koleszki, może daje jej sygnały, że chce być z nia
, ale sam sobie dołki pod soba kopie. Jedyne co może byc problemem to to, że ona poleci do niego jak sie poklucicie, ale jak laska w porzadku to wyleje przy nim swoje zale jaki to chuj jestes, a pozniej sama wróci.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Ale czego ty się boisz, jak laska z nim w tango poleci to znaczy jedno, nie jest ciebie warta. A ty to wykorzystaj w prosty sposób, zrób kontrast, jej kolega który dzwoni, lata za twoją panną, smseuje i po drugiej stronie barykady ty, stanowczy, pewny siebie facet, który raz ją wkurzy, raz przysłodzi a do tego zerżnie porządnie.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
A ja mam taką sytuację:spotykam się z jedną od miesiąca(to nie jest oczywiście jeszcze żaden związek),niby jest dobrze,przytulanie,lizanko.Ale dość często przypomina mi o tym,ilu to ona nie ma kumpli,że ten ją gdzieś tam zabiera,że z tym się coś tam spotyka.WTF?co ona chce tym osiągnąć?ja to wszystko zlewam,i zmieniam temat zwykle,no ale...ogólnie nie jestem podrywaczem,i moim celem jest stworzenie związku(kumacie,pierwsza dziewczyna na stałe by była,mam jakąś niestworzoną presję,i nie mogę tego zwalczyć)no i zaczyna mnie to wkurwiać. Dalej zlewać te jej opowieści,czy coś z tym robić? Wogole potrzebuję rady odnośnie budowania związku. Ile trzeba się spotykać,żeby,że tak powiem,zakończyć grę w podryw i być pewniejszym swojego?
Lustro, pochwal się jej jakimiś koleżankami
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Ogólnie chyba moja dziewczyna jest niedojrzała. Wczoraj miałem egzaminy trochę pracy i ogólnie z koleżanką się umówiłem i tak jakoś nie pisałem do niej cały dzień tylko jakoś w nocy co u niej, dostałem w odpowiedzi
"czy tobie w ogóle na mnie zależy...??" Mam to odbierać jako próbę zrobienia ze mnie pieska ?
Mam podobny problemik
Aktualnie to trochę zlewam ale pierdolca można dostać. Laska non stop z "kolegą" pisze (najlepsza przyjaciółka z którą mam bardzo dobry kontakt potwierdziła że to tylko znajomy) nawet na imprezie mimo że mu nie odpisywała to czekała na telefon. Z tego co słyszałem to typ dla mnie słabą konkurencją jest ale na spotkanie jestem uziemiony bo ma jakieś tam zajęcia jeszcze przez 2 lub 3 tygodnie i nie wiem czy czekać te 2 -3 tygodnie czy znów zagadać, ale tym razem zapytać jakie dni jej odpowiadają.
Nie nie piszcie że lewa strona bo spotykam się z innymi i mam bardzo dobry kontakt ;]
1.
Oczywiście nie okazuj jej, że jego obecność Cię rusza.
Kiedy następnym razem o nim wspomni, możesz to zwyczajnie olać. Najlepiej, jeśli wcześniej przygotujesz 2-3 tematy, na które zwrócisz wtedy rozmowę. Zacznij opowiadać coś fascynującego, co Ci się przydarzyło, działającego na jej wyobraźnię, co po prostu odwróci jej uwagę.
Możesz też od niechcenia rzucić coś w stylu: "nawet nie wiesz, jak Cię rozumiem, mam to samo". Zasugerować, że jakaś dziewczyna do Ciebie podbija, stara się. Że Cię to męczy.
Inny sposób: jeśli powyższe nie wypadłoby Ci naturalnie (do tego trzeba wprawy), wmów sobie, że ten koleś to koleżanka
Czyli: rozmawiaj o nim tak, jakbyś rozmawiał z dziewczyną o jej przyjaciółkach. DOKŁADNIE tak samo. Czyli: możecie wymienić na temat tego chłopaka kilka zdań. Neutralnych, obojętnych.
Ona wtedy zobaczy, że nie zagra Ci na zazdrości, że czujesz się ponad jakiegoś słabego kolesia, który się do niej przystawia.
2.
KAŻDA wartościowa dziewczyna, która ma faceta, ma mniejsze lub większe grono "kolegów", czyli facetów, którym się podoba, ale z którymi z jakiś powodów nie chce być. Najczęściej podbudowują jej ego, poprawiają samopoczucie samym faktem, że są. I nic więcej, bo SĄ ZA SŁABI.
Za głupi, zbyt pesymistyczni, za mało pewni siebie, niezadbani... itd. itp.
Jest z Tobą, bo chce być z Tobą. Bo uważa, że jesteś najlepszym spośród wszystkich, którzy są wokół niej. Twoją rolą jest to przekonanie umiejętnie wzmacniać. Tyle.
On jest ale tak jakby go nie było, Ty rób swoje, masz być sobą. Wiem, że nie można okazywać zazdrości, nie ma sensu się zaprzyjaźniać z nim a tylko pogadać jak na spontana się spotkacie. Nie ma sensu o nim gadać ani też pultać się jak laska o nim napomni.
Ty masz kochać swoją dziewczynę albo kobietę nie wiem która to opcja, ale wiem, że poważna osoba takich rzeczy nie robi w związku drugiej osobie, jeżeli ona nie widzi w tym nic złego to jest coś nie tak.
Dzisiaj świat jest skurwiały!
Powodzenia
To ja jestem SPRITE