Witam wszystkich.
Przeglądałem już kilkanaście różnych artykułów i tematów na forum, ale jest to dopiero mój pierwszy post, a tak poza tym to cała sprawa zaistniała już przed tym jak przeczytałem te artykuły. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie mam zamiaru się tu żalić czy coś w tym rodzaju, ale po prostu chciałbym poznać Waszą opinię na temat, który zamierzam przedstawić. Przedstawię pokrótce sytuację.
Jakiś miesiąc temu poznałem w pubie fajną laskę, taki nieduży pub, u mnie w rodzinnej miejscowości (bo mieszkam i studiuję w Krakowie, do domu wracam najczęściej na weekendy), wszyscy prawie się znają itp. No więc poznałem ją jakoś przypadkowo, zaczęliśmy trochę gadać, zapytałem ją jak tam matura poszła i gadaliśmy trochę o jakichś pierdołach. Potem znów spotkałem ją za tydzień, znów porozmawialiśmy, nawet dłużej, odprowadziłem ją pod dom (pewnie niepotrzebnie no ale jakoś tak wyszło) i ogólnie było spoko, poprzytulaliśmy się trochę i tak dalej(bez całowania). Potem wziąłem od niej numer telefonu i tu pierwsza dziwna rzecz - napisała mi od razu że nie chodzi na randki. Nie skomentowałem tego w sumie, jakoś przeszedłem obok tego. Potem z niezależnego źródła dowiedziałem się, że naprawdę nie chodzi na randki bo ma uraz po byłym chłopaku, więc jestem pewien, że nie chodziło jej konkretnie o mnie, tylko po prostu tak ma. No ale jedziemy dalej, trochę smsowaliśmy, wiem, że smsy też uważacie za niedobrą rzecz, no ale cóż, ja siedzę cały tydzień w Krakowie a ona ma wakacje i siedzi u siebie w domu, więc jedyne okazje dla nas na spotkanie to były właśnie weekendy, gdy wracałem do domu, a stwierdziłem, że warto chociaż o jakichś pierdołach pogadać w tygodniu raz na jakiś czas wymienić smsa więc trochę popisaliśmy.
W końcu w ten piątek widziałem się z nią znowu, niestety raczej wśród wielu innych ludzi, ale i tak udało mi się z nią trochę pogadać na osobności i ogólnie rozmowa nam się kleiła tak jak i za poprzednimi razami, kontakt wzrokowy był, zawsze gdy się do niej uśmiechałem ona odwzajemniała uśmiech i tak dalej, więc nie było źle. Zobaczyliśmy się potem w sobotę, trochę przypadkiem na jakiejś imprezie dzikiej trochę i tam mam wrażenie, że jakoś już ze mną nie miała ochoty rozmawiać, tzn wolała gadać z innymi, chyba trochę mnie unikała, tzn. było miło ale już nie tak obiecująco jak wcześniej.
Stwierdziłem, że nie ma co ciągnąć niewiadomo ile zwykłego kumplowania się, troszkę ją już znałem, a po tej sobocie miałem trochę niesmak, więc w niedzielę napisałem do niej smsa, najpierw o czymśtam mało ważnym, ale potem zapytałem wprost, cytuję
"Czy nasza znajomość ma jakieś perspektywy na przyszłość? Bo jeśli nie to ja nie chcę też się wygłupiać jeśli Ty to inaczej widzisz" i poprosiłem ją o szczerość.
Odpowiedź:
"Szczerze - znajomość pewnie że tak, ale nic więcej ponad to."
Odpisałem tylko:
"Ok, mam teraz przynajmniej jasny obraz sytuacji. Dzięki za szczerość."
Wiem, że teraz pewnie mnie zjedziecie za te smsy i powiecie, że powinienem chociaż co innego napisać, no ale cóż, tak napisałem i już. Wyjście jest pewnie tylko jedno - olać sprawę, dziękuję i do widzenia, i tak zamierzam zrobić, bo wolałem właśnie wcześniej ją wprost zapytać, zanim zacząłbym coś do niej czuć specjalnego.
Ale chciałbym mimo wszystko poznać Waszą opinię. Czy możliwe jest, że to nie jest ostateczna odmowa? Bo mam wrażenie, że nie byłem "spalony" u niej od początku, rozmowa się kleiła i czułem, że jest ta nić porozumienia. Czy możliwe jest, że faktycznie ma taki uraz po chłopaku jakimś? A jeśli tak, to czy warto cokolwiek jeszcze działać? Tzn wiem, że nie jutro czy pojutrze, ale za jakiś czas? Bo w sumie to mam małe wątpliwości, może zbyt wcześnie i w zbyt głupi sposób zadałem takie pytanie?
Sorry, że taki długi post, dziękuję tym, którzy przeczytają w całości i dzięki z góry za odpowiedzi. Pozdrawiam 
Sam na tej stronie jestem od nie dana i męczę się z moim targetem, ale jeżeli mogę Ci coś radzić to:
Niepotrzebnie, że pytałeś ją o to, a pomysł z sms to dodatkowo pogorszył- nie pisze się takich rzeczy jak dla mnie, raz, że ona Cię wtedy nie widzi i łatwiej jest w ten sposób się wykręcić/wszystko powiedzieć, a dwa pokazałeś, że nie masz na tyle odwagi by zapytać ją o to normalnie.
Poza tym chyba to co kolega wyżej. Tak ja to wiedzę, jeżeli się mylę niech inni poprawią, bo mało wiem jeszcze...
Kiedyś też się laski przez smsa zapytałem co z naszą znajomościa;] no niestety nie było to dobre zagranie... Lepiej z laską nie gadac tak wprost, przynajmniej na początku.. Robisz to co zwykle, czyli dotyk, komfort i domykasz z buziakiem... Na jej odpowiedź że nie chodzi na randki staraj sie odwrócic kota ogonem.. np" jaka randka ja chce tylko na spacer wyjśc z Tobą albo ze pogadac czy cos w ten deseń" Pozdrawiam
Dare to be great ;]
jak nie chodzi na randki to zabierz ją na impreze, domowke, ognisko cokolwiek gdzie jest duzo ludzi, zeby nie pomyslala ze to randka a swoje rob jakbys byl na randce
a i ja bym wczesniej pomyslal nad jakims kinem, pocalunkiem etc. Miales 3 imprezy z nią i na żadnej nie podjąłeś zdecydowanych kroków, tylko sama gadka.
"New is always better" - Barney Stinson
Chłopie miałeś tyle okazji a ty co? Czekałeś na cud? Albo że sama ci coś zaproponuje? Bierz się do roboty, nigdy ale to nigdy nie jest za późno! Walcz do końca
Prawda jest taka, że przez SMS-y to laski umieją zrywać, pytać się i mówić o uczuciach... Ja tez tak miałem. Dlatego facet powinien mówić prosto w twarz co myśli i sądzi. Ja bym się już w to nie pchał, chociaż nie wiem jak się zachowywała i jej nie znam. Ale jeżeli Ona takie rzeczy Ci mówiła (o randkach) to po prostu nie była zainteresowana...Chciałeś szczerej odpowiedzi to ją dostałeś. Ale może się okazać, że za tydzień ona zatęskni za Twoim towarzystwem (z nudów).
Zgadzam się z pepeers1, jak się sama odezwie to po prostu działąj jak na randce, a jak nie to nie masz powodu do zmartwień, przeciez "Inne też mają"
Żyje się tylko raz...większość ludzi nawet tego nie robi...
Dzięki wielkie wszystkim za przeczytanie mojego przydługiego posta i przede wszystkim za odpowiedzi
Wiem, że sam spieprzyłem sprawę, ale mam rozumieć, ze sugerujecie po prostu nic nie robić i gdyby sama się odezwała to ewentualnie coś działać jeszcze, a jak nie to dać sobie spokój, dziekuję i do widzenia? 