Ema podrywacze!
Na początku powiem, że dziewczynę znam bardzo długo, to aż od podstawówki... Jak byłem w tym wieku podrywanie było czymś całkowicie mi nie znanym i nie wiedziałem nic. Popełniałem chyba wszystkie możliwe błędy... Poznałem ją na basenie i czekałem aż wyjdzie żeby ją poznać. Zacząłem za nią latać jak piesek i wszystko zjebałem. Do dziś utrzymywaliśmy nikły kontakt, aż wysiadając z fury ją zobaczyłem i zagadałem (trochę wstawiony). Pogadaliśmy moment o tym co u nas, było też trochę żartów i humoru, bez żadnych oporów dała mi swój numer. Ale i tak była bardzo zamknięta w sobie. Jest pewien problem, była z chłopakiem 4,5 roku a dosyć niedawno zerwali ze sobą to była trochę zimna dla mnie. Odprowadziłem ją do domu, jak chciałem się zbliżyć to się odsunęła na chyba kurwa metr i powiedziała że musi iść bo mama po nią wydzwania. Oczywiście wydzwaniała całą drogę jaką szliśmy...
Wcześniej nim się zacząłem pod jej klatką do niej zbliżać wspominałem czy pamięta jak byłem małolatem i jej różę przyniosłem. Powiedziała że pamięta, na co ja odpowiedziałem jej: To było kiepskie zagranie. Zmieniła temat pogadaliśmy moment o niebieskich migdałach i zimne rozstanie.
Dziewczyna jest bardzo mądra i chcę spróbować ją poderwać, ale nie do końca jestem pewny tego czy to co zrobiłem, nie było zepsuciem całej sytuacji i czy to pożegnanie było takim schłodzeniem klimatu?
Kiedy powinienem się do niej odezwać?
to nie takie proste...
__________________________________________________________
"Ci którzy chcą mieć od razu wszystko.. dziewczyny, szampana, szmal, nie zajdą daleko..." `Scarface.
stary, taka moja rada..
"była z chłopakiem 4,5 roku a dosyć niedawno zerwali ze sobą "
wiem że potrafisz z tego zdania sam wysunąć wnioski...
oni mogą do siebie jeszcze wrócić, skoro tak nie dawno zerwali i byli razem aż tyle czasu...
jak dla mnie - to daruj sobie z nią na kilka miesięcy, poczekaj na rozwój sytuacji, przy okazji popracuj nad sobą i zaczniesz działać jak będziesz pewny że ona już "raczej" do niego nie wróci i wtedy będziesz miał z pewnością dużo większe szanse niż w tej chwili..
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
tak myślałem, że mogą do siebie wrócić... Mówiła że żałuje że nie są razem ze sobą bo było dobrze, ale popsuło się między nimi i raczej nie da sie tego naprawić. Sam nie wiem do końca co myśleć.. Mnie interere czy nic nie zepsułem z tym wspominaniem tego zonku przy końcu i co myślicie o tej sytuacji jak sie ode mnie odsunęła.. Wasze zdanie na ten temat też mi da dużo do myślenia...
__________________________________________________________
"Ci którzy chcą mieć od razu wszystko.. dziewczyny, szampana, szmal, nie zajdą daleko..." `Scarface.
"aż wysiadając z fury ją zobaczyłem i zagadałem (trochę wstawiony)."- mam nadzieję, że nie prowadziłeś po alkoholu, bo to nieodpowiedzialne...
Fakt, że laska jest po tak długim związku sprawia, że istnieje baaardzo duże prawdopodobieństwo, iż, jeżeli nawet uda Ci się jakoś do niej zbliżyć, to otrzymasz rolę plastra, a to średnio pomyślna perspektywa- niestety bardzo możliwa.
Pytanie na czym Ci zależy w tej relacji- zabawa czy związek? Jeśli to pierwsze, to jest duże prawdopodobieństwo, że laska będzie się chciała wyszumieć po okresie bycia "w klatce", także tu masz pole do popisu. Jeśli natomiast opcja druga ma być grana, a wnioskuję, że raczej tak, to tu niestety myślę, że będziesz miał bardzo, ale to bardzo pod górkę, bo ona może być maksymalnie rozdrażniona i niechętna nowym relacjom tego typu, bo:
a) jest świeżo po rozstaniu
b) jeśli były zgrzyty i fajerwerki przy rozstaniu, to laska może mieć "uraz do wszystkich facetów" i za Chiny szybko się nie wpakuje w kolejny związek
c) może chcieć się wyszumieć i odbić sobie okres, w którym była niejako ograniczona przez faceta (o czym wspomniałem wyżej), a więc zabawa, zabawa i ... zabawa będzie jej w głowie.
d) będzie jeszcze długo rozpaczała po rozpadzie związku i rozmyślała o byłym, a Ty możesz posłużyć jej jedynie za koleżankę z penisem do wysłuchiwania jej żalów i ewentualnie przytakiwania, że "to zły facet był".
Ogólnie, to sprawa nie jest zbyt cukierkowa, bo tak długi okres związku wpływa bardzo niekorzystnie na nowe relacje na podobnej płaszczyźnie. Dziewczyna lekko skrzywiona może wejść w kolejny związek z "brudami emocjonalnymi" i bagażem doświadczeń z poprzedniego. Dodatkowo musiałbyś być uzbrojony w anielską cierpliwość i uodpornić się na ciągłe, na każdym kroku porównania do jej byłego, bo myślę, że miałbyś to na porządku dziennym i to nawet niekoniecznie dlatego, że jej się tak podoba, tylko jednak pewne rzeczy dzieją się mimowolnie na podłożu podświadomości, a tak długi czas związku jak 4,5 roku na to wpływa niestety.
W każdym razie życzę powodzenia
"Don't trust the smile, trust the actions"
"Pytanie na czym Ci zależy w tej relacji- zabawa czy związek? Jeśli to pierwsze, to jest duże prawdopodobieństwo, że laska będzie się chciała wyszumieć po okresie bycia "w klatce""
Tutaj powiem Ci, że naprawdę była w klatce, zero klubów tylko nauka i chłopak... Zawsze trzeźwa nie pali itd itp. Porządna dziewczyna.
Mnie akurat chodzi o związek i wiem że będzie pod górkę, ale czy macie jakieś wskazówki odnośnie całej tej sytuacji?
PS
Nie prowadziłem pod wpływem, ziomek trzeźwy był i on jechał
__________________________________________________________
"Ci którzy chcą mieć od razu wszystko.. dziewczyny, szampana, szmal, nie zajdą daleko..." `Scarface.
wskazówki? już kilka osób wyżej je wypisało, trochę się pośpieszyłeś i tym zawiniłeś, ale to nie był aż taki straszny krok, więc tym się nie przejmuj i tak jak pisałem - najlepiej daruj sobie na kilka miesięcy kontakt, bo dostaniesz ramę przyjaciela, pocieszyciela, ona musi sobie to wszystko sama ułożyć - cóż, wakacje musisz spędzić inaczej, bez niej - tak będzie najlepiej dla Ciebie i dla niej..
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**