Witam,
Chciałbym się odezwać do starej koleżanki, ale od początku. Jakiś czas temu poznałem się z pewną dziewczyną. Wiedziałem, że ma faceta, ale idąc zasadą, że trzeba się w życiu bawić spotykałem się z nią. Na początku wspólne dyskoteki we dwoje, spacer, nawet udało nam się zorganizować wyjazd na wakacje(z grupką znajomcyh). Skoro tak się zachowywała to myślałem, że jej stary związek jest na ukończeniu i wydaje mi się, że ona też tak myślała. To działo się dość szybko, że nawet o tym nie gadaliśmy. Żadne z nas specjalnie się nie zastanawiało, co będzie dalej. Przyszedł dzień, że przekroczyliśmy granice kumpelskiej znajomości. Po tym przespała się w nocy ze zmieszanymi myślami i następnego dnia powiedziała mi ze łzami w oczach, że jej jednak dalej zależy na obecnym i nie możemy tego ciągnąć. Wiem, że ona z facetem poprzepraszali się pozniej za to i inne tragedie tego świata i powybaczali a my zerwaliśmy ze sobą kontakt. W między czasie ja wyjechałem za granicę więc, nie widywaliśmy się wcale. Wróciłem do Krakowa na stałe. Z częścią starej ekipy mam jeszcze kontakt i co jakiś czas się dowiaduje, że się mną interesuje, pyta a z tamtym wiem, że już nie jest. Mam ochotę do niej zadzwonić i się umówić, ale wyczuwam, że nie powie mi czegoś w stylu: czekałam z utęsknieniem na twój telefon, nawet jak by czekała. Pewnie zestrzeli mnie pytaniem, po co chce się spotkać, albo powie coś w stylu: sama nie wiem… Jak myślicie Panowie, jak sprytnie odpowiedzieć na takie pytania? I czy w ogóle warto się odzywać? Ja ją lubiłem, więc myślę, że warto a no i nie mam praktycznie nic do stracenia. Obecnie spotykam się z kimś, ale nie jest to jeszcze związek, więc nikogo nie będę tu oszukiwał czy zdradzał.
Ale po kiego grzyba Ty się zastanawiasz nad jej EWENTUALNYMI i MOŻLIWYMI pytaniami, które MOGĄ, ale wcale nie MUSZĄ paść?
Jeśli masz zamiar układać we łbie scenariusz rozmowy/telefonu/spotkania- uwierz na słowo, o kant dupy można to potłuc...
Czy warto- sam sobie odpowiedziałeś- zwłaszcza, że 'nie masz praktycznie nic do stracenia'.
Powodzenia
edit-
nie zauważyłem, że 'świeży' jesteś- jeśli ni chu chu nic nie czytałeś, dopiero się zarejestrowałeś- zrób sobie z 'podstaw' na górze wieczorną lekturę do poduszki.
"Wróciłem do tutaj na stąłe, wieć chcę nadrobić "zalegości", dowiedzieć sie co sie ciekawego działo jak mnie nie było,co mnie ominęło"
i po co sie tak glowic? dzwon do niej i sie ustawiaj
"Jeśli wiesz ile jesteś wart, zdobądź to i walcz o to!!!, ale musisz być gotowy na porażki, a nie zwalać winę i mówić, że nie jesteś tu, gdzie chcesz przez niego, mnie czy kogoś tam-tchórze tak robią a Ty nie jesteś tchórzem!!! Jesteś chyba lepszy, CO??!!
Piwko ze starym kumplem, "zupełnie bezinteresownie" to fajny pomysł, nie ma co rozdmuchiwać przeszłości, ale pogadać "po koleżeńsku" przecież można;)
i też polecam lekturę;)
Z taką propozycją jak wyjedziesz i podkreślisz, że nie oczekujesz nic od niej to na 99% będzie chciała czegoś więcej
I'm gonna make her an offer she can't refuse
Po co te rozkminy? Jestem istotą z królestwa zwierząt, typu strunowce, podtypu kręgowce, gromady ssaków, rzędu naczelnych, rodziny małp człekokształtnych, rodzaju homo (homo – myśleć, nie mylić z homoseksualizmem), a samce tego gatunku są przyzwyczajone do walki i rywalizacji a nie lubią porażek. Dlatego próbowałem coś planować. Ale macie Panowie rację. Jak to mówi rosyjskie przysłowie: „Kto nie ryzykuje ten szampana nie pije” Dzięki za rady, lekturke poczytam. A jak ktoś ma jeszcze tu coś do powiedzenia to chętnie posłucham(przeczytam).
Kolego, jesteś także samcem alfa, który ma jaja jak stąd do Nowego Jorku i pewnie jeszcze dalej. Jak czujesz, że może coś z tego być, to zadzwoń i umów się. Jak nie będzie chciała, to jej strata, a ty zajmij się hobby albo poszukaj sobie kogoś innego.
Life is ours, we live it our way.
Mówisz tak jakby to ona była nagrodą jeśli to zmienisz i zaczniesz mówić coś w stylu ;


- Siema dawno nie rozmaiwaliśmy ciekaw jestem czy nadal jesteś taka ( tu wymyślasz jaka była np; spontaniczna)
Zanim zadzwonisz powiedz sobie w głowie ( Chuj jak mnie zjedzie to i tak będe szczęśliwy) Jeśli nastawisz się tak to będziesz w stanie bez problemów przełamać swój opór.
Ma to sens. Zauważyłem, że jak na dziewczynach mi średnio zależało, to chciały bardziej rozwijać znajomość a jak zaczyna mi zależeć to już gorzej to wygląda i pewnie chodzi tu o moje nastawienie… Tylko trzeba znaleźć złoty środek, żeby nie przegiąć w żadną stronę, a to pewnie nie jest kwestia przeczytanych artykułów z googli tylko wyciągnięcia wniosków z doświadczeń. Hobby mam, mam też prace, którą lubię i sporo znajomych, więc warunki na początek chyba dobre.
Doświadczenie najważniejsze, ale bez przeczytanych artykułów stał byś w miejscu. Dziś my pomagamy Tobie za jakiś czas może Ty pomożesz komuś innemu
I'm gonna make her an offer she can't refuse
Planujesz? Aha.