F
regkoe kko 32k k k2ko kk o2ko kok k k kk k 2p k2ko kp1 kk1 k k1k k1 kk1 p2ekk1kepkkp [6 ll'4 l' l4'l l54l l4 ll4 5l45l gs kmgls kls gkdlskkgl skld ksdl kkldslkd klskl s kldksld klsv kwf klflkdlks lkkl klsf kklsk kl klsf klklf ksfdlfksk kl sflklkfslkfslkfkskl klksfklfs klfsklsf
s
A w którym to niby miejscu, Ty tym BAD BOY'EM byłeś?
Wtedy, kiedy grzecznie i cichutko zapytałeś, czy może by się księżniczka z Tobą gdzieś nie przeszła?..
Czyli co, Ty chciałeś, później ona Cię wkurwiła.
Przeprosiła, było ok, ale Ty już nie chciałeś.
Następnie to ona znowu nie chciała.
Potem Ty chciałeś, ale chuj z tego wyszedł.
Uff, takie mini streszczenie.
Facet, weź zbierz jaja do kupy, i tak ostatni raz spróbuj do niej uderzyć, tak konkretnie, solidnie, nie rozpamiętując tej waszej historii, z czystą karta- a nuż, może się uda.
Ale wcześniej udaj się na 'lewą stroną', 'podstawy', znaczy się...
Koleżko kochany cenię sobie twoją opinię.
Historii nie rozpisywałem, ale chyba gdybym nie był "BAD BOYEM" to bym nie odwrócił się na pięcie i jej nie olał?
Hm.
A podstawy mam opanowane i nie musisz mnie nigdzie odsyłać.
Zamiast tego mógłbyś doradzić co robić, a nie pisać durnymi ogólnikami które nic nie wnoszą.
Oczywiście z poważaniem execute.
Kolegą, może i jestem, ale nie 'koleżką', a Twojej miłości- zaufaj, nie potrzebuję
Nie rozmieniając się na drobne- Guest pisał ostatnio o moim 'jasnowidzeniu'- hmm, pesel dziewczyny zaczyna się pewnie od liczby 95, może 96, czyż nie?..
Niech będzie KOLEGO!
Nie mogę uwierzyć w twoje zdolności jasnowidzenia!
Zwłaszcza ,że mam w profilu swój wiek!
I prawdziwym totolotkiem jest określić rok dziewczyny z którą mamy do czynienia(95).
PANOWIE! MAMY DRUGIEGO MESJASZA!
A tak na poważnie.
Nie potrzebuję twoich nic nie wnoszących komentarzy więc proszę "KOLEGO" otwórz sobie piwko,napij się i daj sobie spokój jeśli nie masz nic ciekawego do powiedzenia.
Pozdrawiam execute
Hmm, zdarza się, że któraś mówi do mnie 'o Boże', albo 'o Jezu', ale od Mesjaszy jeszcze mnie nikt nie wyzywał
A tak na poważnie.
Ludziom najogólniej, już nawet nie wspominając o laskach w wieku 21-22-23 raczej ciężko jest zrozumieć jakieś takie proste, ludzkie, życiowe zasady.
Dam mocno dupy i ciała- trzeba przeprosić.
Odmawiam spotkania z jakiegoś tam powodu, ale zależy mi- staję na głowie, żeby udało się następnym razem.
Wiem, że komuś włażę w dupę, i zawracam głowę- odpuszczam.
Spóźnię się na wyznaczoną godzinę- dzwonię/piszę krótkiego eska.
To takie tylko przykładziki tych górnolotnie mówiąc 'zasad'.
I ciężko wymagać takiego sposobu myślenia i postępowania od 17-sto letniej gówniary. No sorry, wybacz, tak jest.
I można pieprzyć, że ona jest inna, ona dużo przeszła, itp, itd- można, ale tylko pieprzyć, bo to raczej prawdą nie będzie...
A jeśli chodzi stricte o Ciebie- napisałbym standardowe 'ok'.
Jeśli masz ochotę, i siłę, uważasz, że warto, to spróbuj tak naprawdę ostatni raz ustawić się z nią za jakiś czas- zadzwoń za te 2 tygodnie.
Jeśli niekoniecznie- olej.
Tu naprawdę nic więcej napisać się nie da, i szkoda czasu i kliknięć klawiatury żeby się nad tym spuszczać.
Otwieram piwko, a nawet dwa, za mnie, i za Ciebie- bo Ty jeszcze nie możesz.
Pozdrawiam
Panowie - wystarczy!!! Bo się pogniewam:)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
ja bym dzisiaj juz nic nie napisal i prawdopodobnie dal bym sobie spokoj ale to moje zdanie ja nie lubie sie prosic uwazam ze jestem wartosciowy i nie zasluguje na to zeby sie prosic gdyz w kontaktach przyjemnosc jest obustronna
Właśnie tak robiłem jak piszesz.
Lecz już zaczęła mnie wkurwiać ta zabawa w kotka i myszkę.
Raz ja, raz ona niedostępna.
Więc jak już się spotkaliśmy (na tym koncercie) to postanowiłem nadać trochę tępa tej sprawie.
Wkurwiła mnie tym ,że nawet nie odpisała ,że dziś chuj z tego będzie.
Czyli co?
Napisać ,że mnie zdenerwowała czy czekać na jej ruch?
"szkoda, że mnie nie poinformowałaś, że zmieniły ci się plany... to trochę... dziecinne/niepoważne i pokazuje brak szacunku do drugiej osoby. Do zobaczenia. "
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"Pewnego razu dzwoniła do mnie w nocy, nie odebrałem (około 2:00). Napisałem o co chodziło ,a ona ,że chciała spytać się co słychać." Tutaj twój chłodnik zaczął działać i trzeba było wtedy być stanowczym, a Ty chwilę później zacząłeś zmieniać się w pieska, mam wrażenie, że masz taki problem jak ja kiedyś, czyli póki laskę traktujesz jak koleżankę i masz na nią wyjebkę, to wszystko idzie gładko, ale jak już zaczynasz widzieć w niej przyszłą dziewczynę, to zaczynasz zamieniać się w pieska, spróbuj traktować ją jak koleżankę. Nie pisz, że "nie ładnie to tak odwoływać w ostatniej chwili i nie poinformować o tym wcześniej" trzeba było jej to powiedzieć jak gadaliście przez telefon, a teraz wyjdzie, że jesteś niespójny, bo podczas rozmowy można odczuć 'że Ci to nie przeszkadza' a chwilę później chcesz jej to wytknąć. Powiedz, że poszedłeś z kimś innym i żeby żałowała(tylko z uśmiechem)
Chłodnik trwał dłużej bo były już dwie sytuacje a nawet trzy kiedy ją przysłowiowo olałem, nie opisywałem tego dokładnie bo nie chcę pisać książek.
W końcu doszedłem do wniosku ,że nie mogę ciągle odpychać bo w końcu będzie to skutkować straceniem zainteresowania.
Kiedy do niej zadzwoniłem żeby się umówić było ucieszona(przynajmniej tak mogę wnioskować po głosie).
(i też chce pokazać ,że zna swoją wartość) ale dobra nie ważne.
Teraz odwołuje, widać wciągnęła się w moją grę
Nigdy jej nie traktowałem jej jak koleżankę, ani nie dałem jej tego odczuć.
Co do rozmowy.
To rzeczywiście spierdoliłem bo nie wymyśliłem sobie scenariusza na taką ewentualność.
Z jednej strony nie chcę się znów fochać bo nasza relacja już i tak wiele wycierpiała, ale z drugiej strony nie chcę być pieskiem.
Wygląda na to ,że chyba najlepiej będzie jak poczekam na jej ruch i nic nie będę pisać i dzwonić.
Tyle jeżeli ktoś ma inne propozycje to czekam na nie
.
Olewactwo troszkę takie, skupienie na sobie zawsze działa, chyba, że drugiej osobie nie zależy, to nie działa. Ale stosując olewactwo, to się wie, czy ona odpisze, czy chce.
Pozdro
Execute- Badboyem nie jesteś i nic nie przemawia byś był, więc może nie być pieskiem na każde zawołanie właśnie. To by było coś. Badboyem się jest z urodzenia i nie idzie nim stać jakby się chciało. Tak jak nie idzie się stać świętym bo lubi zarywać mężatki np..
"Badboyem się jest z urodzenia i nie idzie nim stać jakby się chciało."
Co ty pierdolisz?
Nikt się nie rodzi "badboyem" to doświadczenie zmienia nasze podejście do pewnych spraw i my przez to się zmieniamy..
Nie wiem co chciałeś wnieść swoją wypowiedzią, ale ok.
Pozdro.
Na myśl przychodzi mi wiersz "Żuraw i czapla"
O 2 w nocy różne ciekawe rzeczy przychodzą do głowy.
Żyj pełnią życia!
Piszę bo miałem akurat zdupczone spotkanie w środę,a właściwie nie doszło do niego bo byliśmy umówieni na 17 a ona o 16 pisze że chciała zmienić na 20 to i się wkurwiłem i napisałem jej mniej więcej że to już finał.
Tak trzeba. Jak chcesz być twardy to ją kopnij w d. Może do niej po jakimś czasie ten kop dotrze ze zdwojoną siłą. A jak nie to sam wiesz