Witam Panowie! Z cenną wiedzą z tej strony mam do czynienia już prawie rok. W tym czasie poprzez wszystkie wskazówki udało mi się "wyrwać" pewną dziewczynę. Od lutego były spotkania, potem kontakt fizyczny (bez seksu) pocałunki no i dziewczyna chyba się zakochała. Mam pewność, że jej zależało. Po czasie jednak chyba mi się to znudziło i stwierdziłem że koniec z naszymi spotkaniami. Po tym ona rozpaczała, stwierdziła że ją zraniłem i takie tam, nie przejmowałem się tym. Jednak po niecałym miesiącu zdałem sobie sprawę, że naprawdę kocham tę dziewczynę. Teraz próbuję to naprawić, latam za nią, proszę o szansę. Ona mówi, że nie może mi zaufać, że zawiodła się, że boi się i takie tam, proponuje tylko "przyjaźń", a ja wiem że to głupota i chcę wszystko, albo nic. Poza tym mówi że jesteśmy inni charakterami (a wcześniej niby jej to nie przeszkadzało i to ona chciała się dla mnie zmieniać). Ostatnio powiedziała że jeszcze "się namyśla" no i dochodzą mnie słuchy że spotyka się z kimś. Panowie, co czynić? Da radę coś z tym zrobić? Pomożecie? 
"Mam pewność, że jej zależało. Po czasie jednak chyba mi się to znudziło i stwierdziłem że koniec z naszymi spotkaniami." carlos czytaj kurwa ze zrozumieniem!
"Klasyczne-ona za tobą latała, łechtała twoje ego, a jak sobie odpuściła i zobaczyłeś że jej nie zależy to zacząłeś panikować." przecież to się jemu znudziło nie jej on odpuścił a teraz żałuje.
" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "
To jest tak jakby wygrać BMW w tych smsach co przysylaja i pomyslec.. 'E.. na pewno to jest sciema, olewam' a te sms przychodza i przychodza ale i tak 'olewka'.. a teraz gdy potrzebujesz samochodu i sie dowiedziales, ze to bylo prawdziwe kurwicy dostajesz i probujesz to odzyskac a oni juz znalezli sobie kilku takich jak Ty 'wygranych' i teraz jestes dla nich niczym komar.. Tyle, dziekuje
Edit: Daj jej spokoj, wez sie za inne :_
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
Ok, kwestię miłości zostawmy na boku. Proszę o konkrety, z jednej strony wiem że zależy mi na niej, ale nie chcę robić z siebie pokornego pieska. Czy jest sens w to się pakować?
Wiesz.. Na pewno skoro coś do Ciebie czuła (kochała Cię) to teraz to uczucie można spowrotem w niej obudzic. Ale po co? To będzie trudne zadanie, bedziesz musial wlozyc w to sporo wysilku i bardzo sie postarac. Wiec moje pytanie:
Nie lepiej poznac nowa dziewczyne? To jest o wiele latwiejsze/lepsze wyjscie.
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
Czy jest sens? NIE MA. Wycofaj się, odpuść sobie.
...
...
...
Nie takiej odpowiedzi oczekiwałeś, czyż nie?
Przestań więc pytać CO możesz, CO powinieneś.
Co do kwestii miłości - nie zamiataj tego pod dywan.
Twoja kwestia "zakochania" pojawiła się - jak domyślam się - w momencie gdy - świadomie, tudzież nie - poczułeś możliwość straty ów dziewczyny.
Co zrobić? Popracuj nad obawą przed utratą, bo jeśli na tym budować będziesz relację - a w przyszłości mimowolnie swoją wybrakowaną, nędzną egzystencję - to wpakujesz się w niesamowite bagno. Jego woń przesiąknie Cię do tego stopnia, że trochę będziesz się z tego oczyszczał - nie delikatnie przy pomocy gąbeczki, ale poprzez bolesne szorowanie.
Przy okazji - wycofaj się i odpuść. Odzyskaj, a raczej zbuduj zdrową stabilizację mentalno-emocjonalną.
Problem w tym że ja nie chce innych. Nigdy nie miałem takiego czegoś, ogólnie problemów z dziewczynami nie mam "mogę przebierać" (mam dobry raport w szkole) ale jakoś w głowie jest tylko ona, a reszta tak przedmiotowo. Czytałem już artykuł "jak powrócić do byłej" ale tam jest odniesienie do sytuacji, gdy to target zostawia. Mam zrezygnować? Może jednak to jest spowodowane właśnie tym "baniem się tracenia czegoś" jak to wspomniał kolega wyżej
Czuję że może mi być trudno powrócić do normalności i czuję wewnętrzną wolę walki 
Kluczową kwestią jest to, abyś wyzdrowiał i wyszedł poza teraźniejszy, chory schemat, który nie jest sprzyjający, czyż nie?
W tym celu właśnie powinieneś zrezygnować, odpuścić SOBIE i wycofać SIĘ.
Mógłbyś wprowadzać zmiany w oparciu o chybotliwe iluzje, nachapać się poczuciem ulgi, ale w momencie gdy spotkałbyś ją twarzą w twarz to jedynym co przyszłoby jej do głowy na Twój widok to "zatrzęś mną na galaretkę".
Przekazanie niektórych kwestii drugiej osobie jest daremną próbą na kształt opisania smaku pomarańczy osobie, której słowa pokroju kwaśny, słodki, wodnisty nie mówią zbyt wiele.
Podejmij decyzję, rzuć się w ogień i przekonaj się sam.
"Jednak po niecałym miesiącu zdałem sobie sprawę, że naprawdę kocham tę dziewczynę." Jeśli zmienisz tę jedną rzecz wszystko będzie dobrze
ee Tam nie wracaj na stare śmieci
Pomogłem daj + :]
Bądź takim człowiekiem że gdy twoja stopa dotyka podłogi gdy rano wstajesz diabeł w piekle mówi "No kurwa nie on wstał ...
To znowu ja huehuehue i znowu minus
.
Do autora.
No to tak. Z tego co piszesz, po prostu skopałeś sprawę na całej linii. Teraz im bardziej się będziesz o nią starał, tym na większą ciotę będziesz wychodził. Można by rzecz, że twoje starania są wprost proporcjonalne do frajerzenia się w jej oczach.
Ja bym sobie to darował. A przy najbliższej okazji zabrał na jakiś fajny, długi spacer (jakaś impreza) i zapomniał o wszystkim co było wcześniej, nie wracał do tematu.
Musisz wiedzieć jedno. Nie znasz ludzi z tej strony. Nie możesz zweryfikować, czy się na tym znają, strzelasz w ciemno jednym słowem. Tak więc spróbuj i się przekonaj, a następnie wyciągnij wnioski. A może się uda ;>?
Jedynie co, to luz, dużo luzu i przestań sobie wciskać kitu, że ją kochasz itp.
Najlepszym lekarstwem, na zranione serce, są inne laski !
Zapamiętaj to, a teraz masz nawet możliwość do przetestowania.
Olej laskę, gdy jej na tobie zależy.
Płacz, że już za tobą nie biega:D
Nigdy Jak Niewolnik, Zawsze Jak Król
''Kocham'' hahah co ty wiesz o miłości kurwa
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."