Witam wszystkich bardzo serdecznie jako że jestem tutaj nowy 
Od jakichś 2 tygodni bardzo kręci mnie pewna dziewczyna z mojej miejscowości.Co prawda miejscowość duża nie jest ale ona mieszka na drugim końcu z mojej perspektywy. Praktyczni wcale jej nie znam.O ile się kiedyś się tam widywaliśmy to było tylko "cześć" i nic więcej.Tj. napisałem od 2 tygodni jestem mocno nią zauroczony i mam wrażenie że ona do mnie także coś czuje.Problem występuje w momencie tym iż jestem niestety osobą wstydliwą.Miałem już jedną przeciętną okazje aby zagadać ale nie wykorzystałem.Ale co najgorsze to zrobiłem na imprezie w weekend.Była do wzięcia wystarczyło tylko podejść ale najzwyczajniej brakowało mi odwagi.Odkładałem ten moment na później i później aż się impreza skończyła ...Cały czas o niej myślę.Dziś stwierdziłem że spróbuję ją po szkole spotkać na mieście jak będzie szła ale pech chciał że jechała samochodem...
Sytuacja ta bardzo mnie dołuje,momentami czuję się krucho psychicznie.I nawet momentami jak o tym pomyślę to w oczach mi się szkli.Sam już nie wiem co mam o tym myśleć. PO głowie krążą mi różne rzeczy ale gg czy fb staram się omijać z daleka.
Strach wynika z tego, że masz mało kontaktu z kobietami. Widzisz jak ide na DG to mijam set mam excusa i co się dzieje ? Miałem okazje a za kare nie spotykam nic przez godzine...
Zamknij oczy idz idz idz powiedz czesc.. dalej bedziesz musiał sobie radzic bo inaczej wyjdziesz na idiote. To polecam od siebie nie ma nic lepszego na excusy
Zastanów się czy jesli ona się związe z jakims facetem, nie bedziesz załował ze nie spróbowałes ?
bo ja ostatnio straciłem target ale spróbowałem i nie miałem czego żałowac 
Ej spróbuj od czegoś małego zwiększaj strefe komfortu dzięki czemu zdobędziesz wymażoną pewność siebie.
Pamiętaj jeśli będziesz sobie wszystko odkładał nigdy jej nie zdobędziesz. Zacznij żyć wreszcie to ,że jesteś nieśmiały znaczy tylko tyle ,że wyprano ci kiedyś mózg i to jest podświadome. Musisz obalić dotychczasowe przekonania najlepiej zacznij od lewej strony.
Widzisz większość ludzi nieśmiałych strasznie boi się opinii innych a to dlatego,że są uzależnieni od "alfa".
Weś się ostro za siebie i nie marnuj życia na nieśmiałość
Pozdro
Słuchaj, ja kiedyś miałem podobnie. I postaram Ci się udzielić kilka rad.
"Praktycznie wcale jej nie znam[...] mam wrażenie że ona do mnie także coś czuje."
Powiedz mi chłopie skoro się w ogóle nie znacie to co ona może czuć ? Odrzuć tą myśl wogóle i nie fantazjuj.
"jestem niestety osobą wstydliwą"
Wiesz z czego wynika ten twój wstyd ?
Już Ci mówie :
"Cały czas o niej myślę" <-- z tego kurwa.
To był mój dawny NAJGORSZY BŁĄD, nie można myśleć i fantazjować o lasce bo to właśnie powoduje "wstyd" i to że ją idealizujesz. Wiem co mówie, uświadom sobie że nim więcej myślisz tym bardziej zidealizujesz i tym bardziej będziesz się bał pogadać, dotknąć itp. A co za tym idzie w razie niepowodzenia ewentualnego to Cie duzo mocniej zaboli
Moja rada to : odpocznij trochę, jeśli zaczniesz o niej myśleć to zajmij się czymś innym, odganiaj te myśli, a wstydliwość po paru dniach będzie dużo mniejsza i do ataku !
Pozdrawiam ; )
Łatwo oczywiście mówić: "przełam się, spróbuj, to nie boli"- oczywiście jest to prawda, ale chyba każdy musi w pewnym momencie sam do tego dojść, bo co z tego, że przeczyta jakiś motywujący wpis i przez 5 minut poczuje się królem świata, jak za moment cały zapał i motywacja spada, bo powracają te negatywne myśli na swój temat. Rozwiązaniem jest oczywiście praca nad Inner Game, musisz wyrobić sobie trwałe, pozytywne przekonania na swój temat. Jeśli jesteś nieśmiały, to myślę, że wychodzenie ze strefy komfortu i stałe powiększanie jej małymi krokami powinno przynieść skutki, natomiast nie rzucasz się od razu na głęboką wodę. Dobrym rozwiązaniem jest robienie regularnie czegoś, co jest dla Ciebie w pewnym sensie kłopotliwe, niezręczne, coś, czego w pewnym sensie się obawiałeś i zawsze byłeś przekonany, że nie jesteś w stanie tego zrobić, osiągnąć. Takie stopniowe pokonywanie pewnych barier, oszukiwanie swej podświadomości i w pewnym sensie obejście mocno ustawionych mechanizmów obronnych sprawi, że poczujesz trwałą satysfakcję. Podchodź do obcych dziewczyn, pytaj o drogę lub o godzinę- to naturalne, nikt Ci nie może niczego zarzucić w takiej sytuacji. Niby banał, prosta sprawa, a zobaczysz, że z czasem dzięki temu łatwiej będzie nawiązać Ci rozmowę z każdym nowo poznanym człowiekiem. Nie ma sensu szufladkować się jako osoba nieśmiała, bo te bariery są "tylko" zakorzenione w Twoim umyśle. Oczywiście problem może tu polegać też na tym, że Twoi znajomi właśnie Ciebie już w ten sposób zaszufladkowali i dla nich każdy przejaw Twej zmiany charakteru może być dziwny, natomiast jeśli są "toksyczni" to dodatkowo będą sprowadzać Cię do parteru i zniechęcać do pracy nad sobą, poprzez chociażby jakieś nieprzychylne uwagi- olej to. Dobrą sprawą jest od czasu do czasu zmiana otoczenia, wyskocz z jakąś zaufaną osobą gdzieś na imprezę, gdzie nikt Cię nie zna. Wtedy masz czystą kartę i budujesz swój wizerunek na własnych zasadach, tak jak chcesz. Pracuj jednak stale nad sobą, żeby te zmiany nie były tylko pozorne, ale trwałe, spójne z Tobą. Szczerze to myślę, że jest to nieuniknione, musisz najpierw popracować nad swoim charakterem, a później łatwiej będzie Ci podrywać dziewczyny.
Co do tej sytuacji i faktu, że nie potrafisz zmobilizować się do podejścia, to po prostu pomyśl sobie w ten sposób, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Dużo bardziej boli świadomość, że czegoś się nie spróbowało, niż porażka, ale przy świadomości, iż próbowałeś coś zrobić. Skoro ona Cię nie zna, to tak naprawdę jakie znaczenie ma dla Ciebie to, co ona pomyśli na Twój temat. Nie zakładaj od razu porażki, myśl pozytywnie. Dużo mówi się o tym, że kobieta, która Cię nie zna, nie może odrzucić Ciebie, jako osobę którą zna i jej nie odpowiada. Przecież to logiczne, że jeżeli Cię nie zna, to nie odrzuca prawdziwego Ciebie, tylko jej ewentualne wyobrażenie na Twój temat, bądź masa różnych czynników, nad którymi nie warto się nawet zastanawiać, sprawia, że w danym momencie nie jest zainteresowana. Pozdrawiam.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Wszystko ładnie się piszę w praniu jest z tym gorzej.
Większość waszych komentarzy mówi "popracuj nad sobą". Tylko że w obecnej sytuacji nie mam czasu aby nad sobą pracować niestety.Tu trzeba działać i to jak najszybciej. Dziewczyna jest na prawdę "grzechu warta" i jak się zacznę z tym ociągać to odejdzie z innym....Siedzę sobie w domq i jestem naładowany tym że zagadam czy coś,przyjdzie co do czego lipa
Właśnie, dobrze, że przynajmniej masz taką świadomość. Tak więc, działaj, nie kombinuj za dużo, tylko działaj. Nie nakręcaj się, że podejdziesz etc., tylko jak ja spotkasz, to po prostu to zrób, albo pozbądź się jaj, bo nie będą Ci potrzebne. Tu nie ma wielkiej sztuki, ani problemu do przeanalizowania, po prostu sam wiesz co masz zrobić, więc bez zbędnego pierdolenia to zrób. CO do pracy nad sobą, to swoją drogą, fakt jest to długi proces i raczej nigdy się nie kończy, więc w międzyczasie rozwijaj się i walcz rycerzu.
"Don't trust the smile, trust the actions"
"Tylko że w obecnej sytuacji nie mam czasu aby nad sobą pracować niestety. Tu trzeba działać i to jak najszybciej. "
Kolegoo ak chcesz działać skoro przy zwykłym podejściu nie dajesz rady. Pamiętaj wszystko zaczyna się w głowie.
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
A do tego miej świadomość, że jak nie weźmiesz się za siebie, to nawet jak uda Ci się nie spieprzyć podejścia do tej laski, to i tak spieprzysz po drodze- przykre, ale prawdziwe. Nie ma sensu robić nic na raty, bo jak rzetelnie zaczniesz wprowadzać w swe życie pewne zmiany i trwale pracować nad charakterem, to dopiero wtedy osiągniesz wymierne korzyści. Zdaję sobie sprawę, że są to ogólniki, ale nie powiem Ci nic bardziej konkretnego, bo to Ty sam znasz siebie najlepiej i to Ty powinieneś wiedzieć najlepiej co w Tobie wymaga poprawy i co Ci w sobie przeszkadza w codziennym życiu.
"Don't trust the smile, trust the actions"