Witam, wczoraj miałem KC z targetem, lecz wg. mnie wyglądało dość dziwnie. Chodzi mi o pewien fakt ( kto śledził moje wcześniejsze wątki na forum ten wie ) że zacząłem dzień dość burzliwie z targetem... ja zachowywałem się normalnie, ona pizgała jakieś fochy i pare ST. Odbiłem i powiedziałem, że jak ma mieć taki stosunek do sprawy to niech weźmie, zejdzie z konia (jeździ u mnie konno)i koniec... zmiękłą troche, ale zaczynała pytać o co mi chodzi itp. Nic nie odpowiadałem.
W samym treningu rozluźniłem atmosferę ( jednak na początek treningu przyjechał jej chłopak który jest jak dla mnie chamem i ma laskę w dupie, a ona zanim lata, przyjechał, a ona mówi, czemu tak wcześnie? on na to krótko, dobra to jade do domu, a ona : No ale przyjedziesz po mnie?
On: Nie, zadzwoń po mamusie, niech po Ciebie przyjedzie)
ona zanim pobiegła i coś tam mu powiedziała i przyszła z powrotem.
Pod koniec treningu zaczeła się uśmiechać i być " grzeczna"( rozluźniłem atmosfere) pod koniec trenigu zostawiłem otwartą pętle mówiąc, że podobała mi jedna rzecz którą wykonała poprawnie i że za to czeka ją nagroda
jaka miała dowiedzieć się późnie, skończyła jazde, po czym nadeszła pora karmienia koni, więc zostaliśmy razem w stajni, ogólnie tak siedzimy bo czekała aż ktoś po nią przyjedzie, była dość nerwowo- presingowa sytuacja, dopadły mnie małe exusy, ale przełamałem się. !Mówię, że ma się zbliżyć to powiem jej co dzisiaj robiła dobrze na ucho i dam jej nagrode
Ja siedząc na poręczy ona się przybliżyła, stając bokiem i kładąc ręke na moje krocze, ja mówiłem do jej ucha po czym chwyciłem jej głowę i pocałowałem, był to raczej jeden pocałunek w usta, wyleciałem z tekstem, że musi słuchać zawsze do końca bo może spotkać ją nagroda po czym ona chwyciła mnie za ręke i mówi, żebyśmy poszli do domu bo jej zimno, ja zostałem mówiąc, że jeszcze musze coś zrobić w stajni i zaraz przyjde.
No i tyle tylko najlepsze w tym jest to, ja wchodze do domu, siedzi ona i koleś co jeździ też konno, i słucham o czym gadają ! gadali o jej facecie, że jest ślepa, że on robi ją w chuja, i ma ją w dupie i że za nim lata. Ale ona mówi, że go teraz nie zostawi bo jest jej go żal ( ma mieć teraz jakąś operację oka czy coś ) ogólnie kolega nic nie ździałał na tej płaszczyźnie bo "atakował jej chłopaka" 
i teraz moje pytania:
Co mogła oznaczać jej reakcja na pocałunek? ( teraz widze, że nie rozpaliłem jej emocjonalnie)
Czy poptórzyć dzisiaj KC jak tak to jakto rozegrać?
Jaki mieć stosunek do jej chłopaka ( często zaczynam teraz być świadkiem przy mnie jej rozmów na temat jej chłopaka, jestem biernym słuchaczem zazwyczaj )
z góry dzięki !
zrob jej ostry p&p, petle jeszcze jakies i bd dobrze..a tym ze ma chlopaka i tak mowi to sie nie przejmuj- widac ze przejrzała na oczy jaki ten kolo jest to moze zmieni zdanie co do niego,a wowczas TY zaplusujesz
"Jeśli wiesz ile jesteś wart, zdobądź to i walcz o to!!!, ale musisz być gotowy na porażki, a nie zwalać winę i mówić, że nie jesteś tu, gdzie chcesz przez niego, mnie czy kogoś tam-tchórze tak robią a Ty nie jesteś tchórzem!!! Jesteś chyba lepszy, CO??!!
Z tego wychodzi, że za dużo się przejmujesz bo bardzo dobrze Ci idzie. Możesz trochę poczekać z tym całowaniem, może ona teraz wyjdzie z inicjatywą. Zresztą pewnie sobie poradzisz bo jak na razie to spoko. Dobrze też robisz nie plątając się w rozmowy o chłopaku, to nie ma sensu jak już coś to, możesz rzucić jakąś aluzje, tylko dyskretnie. Żebyś nie był jak reszta
"jeśli chciała byś być niegrzeczna"
No i magiczne dla mnie słowa od wczoraj " Ucho to jej organ płciowy " - Hoon, działa !