Witam. Chciałbym się poradzić bardziej doświadczonych użytkowników. Mój problem to mała wiara we własne możliwości, w siebie. Jednak nie wynika ona z tego np ze jakiś kumpel czy znajomi mnie wyśmieją a ja wtedy już panikuję. W gronie znajomych, przyjaciół czuje się swobodnie. Problem jest taki, że moją wartość od najmłodszych lat zaniżali....moi rodzice. Ile razy ja się dawniej nasłuchałem rzeczy w stylu " nie nadajesz się, nie dasz rady" odnoszących się do różnych aspektów życia....Zresztą do dzisiaj zdarza się że coś takiego powiedzą. I wiem że te doświadczenia z dawnych lat mają na mnie dziś ogromny wpływ. Naprawdę siedzi mi to w głowie,że jestem taki przeciętny i już pozostanę...No ale jak z tym poczuciem zacząć walczyć? " Izolować się" od nich czy co? Gdyby to byli znajomi, kumple, to bym ich olał, znalazł nowe towarzystwo. Ale rodzice? Nie oleje ich przecież tak raz dwa....
nie sluchaj ich. to czy cos ci sie uda zalezy tylko od ciebie a nie od czyjegos zdania. jak ci powiedza "nie dasz rady" to odpowiedz "a wlasnie ze dam! to ze ty nie potrafilabys podolac nieznaczy ze ja nie dam!"
i jeszcze zastanow sie... jestes cipa czy mezczyzna?
"jestes cipa czy mezczyzna?"
Nie rozumiem celu tego pytania. Chłopak ma problem z rodzicami, którzy obniżają jego wartość.. Każdy mężczyzna miałby ciężko w takiuej sytuacji. Postarajmy się mu pomóc, a nie zadawajmy idiotyczne pytania, które nic nie wnoszą i w niczym nie pomagają.. Chcesz dalej obniżać jego wartość, czy jak?
A co do autora, no to sprawa jest raczej ciężka.. Jak się nie wyprowadzisz, to staraj się nie zwracać na nich uwagi, chodż napewno będzie to trudne. Dobrym wyjściem mogłyby być także wizytu u psychologa. Myślę, że ten najlepiej w tym by Ci pomógł. To jest w końcu forum o uwodzeniu, a nie radzeniu sobie w rodzinnych problemach.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Pokaż im, że właśnie dasz radę, myślę, że mówią to w trosce o Ciebie, żebyś potem zawodu nie miał, że coś się nie udało
Pić, pierdol*ć, nie żałować!
Słuchaj ich dalej . Albo rób wszystko na przekór ich słowom. Nie tylko ty masz taki problem, ja też wiele razy takie coś słyszałem . Na początku się tym przejmowałem ale po czasie pomyślałem ,,co to ma być kurwa, skąd oni mogą wiedzieć do czego się nadaję a do czego nie, rodzice nie są żadną wyrocznią" . Teraz nie mam problemów z samoakceptacją, no ale muszę przyznać, że wrodzona zarozumiałość tu odegrała swoją rolę.
Ps. Ja ten problem rozwiązałem w wieku ok. 13 lat a ty 20 w dupie i się martwisz oceną rodziców ? Lepszej wymówki nie masz ? Napisz jeszcze, że twoje problemy wynikają jeszcze z traumy jaką sprawiła ci babcia mówiąc, że św Mikołaj nie istnieje.
Błacho Podchodzicie do tego problem tkwi w jego psychice a uciekanie nie jest dobry rozwiązanie. Postaw sobie jasno jakiś cel i osciągnij go. TO dodaje CI pewnośći SIebie. Stawaj czoła wyzwaniom, bedzie to budowało wartość w Twoich oczach i zarówno w oczach rodziców, tylko bardzo ważne nie rób tego dla nich rób to dla siebie. Twój problem nie zniknie odrazu trzeba pracować. Uciekanie od problemów nie jest dobrym rozwiązanie. Problemy trzeba nauczyć się rozwiązywać. Pózniej nie stają sie kłopotem i przejęcie sie nimi jest jest dla nas straszne poniewarz zdajemy sobie sprawe że każdy problem mozna rozwiązać, i nie bedzie to biło na nasze poczucie własnej wartosci pewność siebie.
zamknij głowę na te puste słowa, bo oni pewnie myślą, że rozumy pozjadali. Ja też kiedyś tego słuchałem ale wziąłem się za siebie i mam spokój. rób jak TY tego chcesz a nie przejmuj się nimi, bo oni Ci dziewczyny ani życia nie załatwią. Taka moja rada.
Powodzenia, walcz dzielnie 
Walcz o kobietę jak lew o swoją zdobycz, żebyś nie miał do siebie pretensji z powodu zaniechania działania.
Następnym razem zaśmiej im się w twarz i nic nie mów. Mi też rodzice od dziecka skrzydła podcinali, ale nauczyłem się ignorować ich zbędne słowa
Najważniejsze to przestać słuchać tego co mówią, w sensie przejmować się tym. Z drugiej strony mogłeś w dzieciństwie ostro sobie przewalić sprawę, jeżeli nie potrafiłeś włączyć pralki do 12 roku życia czy rozładować zmywarki. Zacznij coś robić i udowodnij im że jednak na coś Cię stać. Po takim osiągnięciu np(wygranie konkursu w szkole , jakieś sukcesy sportowe czy nawet bmw w smsie) będziesz miał podwyższony poziom samo wartości i mniej się będziesz przejmować
Had happened
Pierwszy krok już uczyniłeś, jesteś świadom problemu, drugi też zarejestrowałeś się na tej stronie. Trzeci, poczytaj materiały na temat samo rozwoju, pewności siebie, wprowadzaj je w życie i obserwuj zdziwione miny swoich rodziców, którzy nie będą mieli okazji wypowiedzieć więcej tego typu zarzutów.
Krótko : Nie daj sobie wmówić że czegoś nie potrafisz ! Możemy wszystko stary ! Wystarczy spróbować(chodzi mi tu o wszystkie aspekty życia) wiadomo nie zawsze będzie kolorowo czasem poniesie się porażkę. Ale najważniejsze jest żeby wtedy wstać i próbować dalej! Do motywacji mogę polecić: dobrą muzykę i filmiki odnośnie motywacji na youtube. Pozdrawiam i powodzenia !
By the way :
http://www.youtube.com/watch?v=A...
Zajebiście motywujące przynajmniej dla mnie
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!