Do tej pory nie było problemu, bo nigdy nie odmówiła spotkania. Czasem się wykręcała że nie wie czy może itp., ale zawsze pokierowałem tak że wyszło na moje. Jednak ostatnio jak dwa razy zaproponowałem wyjście, to była w tym czasie w domu (w innym mieście), więc siłą rzeczy nie mogliśmy się spotkać. Powiedziała że "no ale w końcu musimy się spotkać" (lub coś w ten deseń). Pomyślałem że nie chcę żeby wyglądało na to że mi zależy, więc powiedziałem jej że niech się odezwie jak znajdzie czas...
No i w tym właśnie problem. Chyba źle zrobiłem. Myślałem że się odezwie po paru dniach, no ale niestety. Tzn wiem że kiedyś w końcu się odezwie, ale nie chcę czekać miesiąc, czy nie wiadomo ile
. Jej tak nie zależy jak mnie. A zależy mi bo wiem że jak nie ze mną, to się spotka z innym, chętnych nie brakuje.
Wiem że zrobiłem źle, dając jej "wolną rękę", ale teraz nie wiem, mogę znowu zaproponować spotkanie, czy nie będzie to zbytnie narzucanie się? Ostatnio proponowałem tydzień temu.
Czy nie będzie wyglądało, że mi za bardzo zależy, jeśli to jednak ja się pierwszy odezwę? Bo nie chcę czekać na jej krok.
Minął tydzień- zdaje się- bo nie czytałem baardzo dokładnie.
Weź odczekaj jeszcze z tydzień, i przedzwoń do niej z głupim 'co u Ciebie słychać?', albo 'jaka pogoda jest w Twoim mieście?', nie wspominając nic o spotkaniu.
Aaaa, jest jedno 'ale'- możesz do niej zadzwonić za ten tydzień, ALE pod jednym warunkiem- w między czasie spotkaj się z co najmniej dwoma innymi panienkami.
Zależy Ci- piszesz nam to wprost- zwolnij.
edit- albo jeszcze inaczej- zadzwoń do niej dopiero wtedy, kiedy będziesz po spotkaniu z 4 innymi pannami.
Mały przelicznik-
4 DOBRE spotkania= 2 domknięcia w łóżku
4 DOBRE spotkania= 12 numerów zgarniętych na ulicy
4 DOBRE spotkania= 16 zagadniętych dziewczyn na mieście z paro minutową pogawędką
Konfiguracja dowolna...
znam takich, którzy wszystko przeliczają na piwa.
Ale takiego przelicznika to jeszcze nie widziałem ^^
Siła. Nadzieja. Determinacja.
Tydzień temu? Spokojnie:) Zadzwoń do niej, zapytaj co nowego, i się umów z nią... Tylko,że odnoszę wrażenie, że prócz niej to za bardzo to nie masz się z kim innym umówić... Poznaj więcej koleżanek, jeżeli będziesz miał większy "wybór" to będzie Ci łatwiej myśleć o tej konkretnej POZDRO...
Jens, ja z początku też miałem z cierpliwością, i myślałem, że jak minął już tydzień to dzieje się wielka katastrofa. i miałem tak niemal 3 miesiące, a taka niecierpliwość zaprowadziła całą relację na dno. Tobie tego nie życzę
Już kilka razy się z nią spotkałeś, i było dobrze, tak? No to poczekaj, nic się złego nie stanie. koledzy dobrze mówią, możesz poćwiczyć sobie na innych, dobrze ci zrobi. Ja sam niedawno doświadczyłem pozytywnych mocy odczekiwania, ale nie będę tutaj o tym pisał, to twój wątek ;D
Yo!
--rules--
wyjebane miej, spotkaj sie z inna i tyle. Ja natknalem sie teraz na jedna zadziorna Panne opisalem spotkanie w blogu, i to ja przez tydzien mialem wyjebane i nie pisalem/dzwonilem, wiesz dlaczego ? bo widuje sie z trzema innymi dziewczynami i zwyczajnie nie mialem czasu choc to jedyna kobieta z tych 4 ktora ma w sobie cos poza dupa i cyckami co mnie jara;)
Musisz sie uzbroic w cierpliwosc, inaczej utnie Ci jaja i zostaniesz jej przyjaciolka z fiutem
nie każdy ma czas na widywanie sie z 3 innymi kobietami a raczej dziewczynami masz 18 lat ok to czas i masz ale gdy ci przyjdzie pracować zobaczysz że i sił niekiedy brak mimo że chęci są
" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "
Zwolnij. Walnij sobie sete, spotkaj sie z kumplami, daj na luz. Niech teraz ona sie odezwie. Ew zadzwon za tydzien
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Ona już wie, że chcesz się z nią spotkać znowu. Daj jej się postarać, bo skoro tak wokół niej inni biegają - Ty, nie biegając, będziesz inny, bardziej wartościowy, mniej dostępny.
Ale to ona czeka aż facet ją zaprosi. Jak nie zrobię tego ja, to zrobi to inny.
>to zrób tak, żeby jej zależało bardziej [...]
Jeżeli nie udało Ci się dostatecznie zawrócić jej w głowie, trudno.
Na razie nie było okazji żebym zawrócił jej w głowie...
Poza tym ja nie okazuję tego że mi zależy.
>cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość
Tak wiem:) Trochę jestem niecierpliwy:) Ale to dlatego że wiem że teraz ma czas i możliwość zeby sie spotkac. A później będę wyjeżdzał i nie będzie kiedy. A poza tym ostatnio widzieliśmy się dwa miesiące temu, więc to chyba nie jest niecierpliwość? Dopiero ostatnio się do niej odezwałem.
To nie jest tak, że ja chcę się spotkać, a ona udaje niedostępną. Ona też chce, tylko że nie mogliśmy bo ona była w domu.
>zadzwoń do niej dopiero wtedy, kiedy będziesz po spotkaniu z 4 innymi pannami.
Ciekawe skąd ci wezmę teraz te 4 panny.
Tak naprawdę to chwilowo faktycznie nie mam jak się spotkać z innymi, ale nawet jak bym miał możliwość się umówić nawet i z 6 innymi, to bym się umawiał, a nie zmieniłoby to faktu że z TĄ też chce się teraz spotkać. A to dlatego że po pierwsze dawno się nie widzieliśmy, a po drugie, chciałem ją zaprosić/namówić na koncert który będzie niedługo, a bez spotkania się z nią nie zrobię tego, a nie chce przez telefon/sms. No i chciałbym wiedzieć na czym stoję, bo jak nie namówię jej to chciałbym mieć czas znaleźć kogoś innego z kim pojadę:). No a wolę z nią niż z kumplem
. Stąd ta niecierpliwość:P.
>spotkaj sie z inna i tyle.
Jedno nie wyklucza drugiego. Pytałem o coś innego.
"Ciekawe skąd ci wezmę teraz te 4 panny."
O, i dlatego zaproponowałem również 'przelicznik'..
Pieprzysz Facet, pieprzysz..
"Na razie nie było okazji żebym zawrócił jej w głowie..."
i
"Do tej pory nie było problemu, bo nigdy nie odmówiła spotkania"
Tak jakby z lekka sobie przeczysz.
"No i chciałbym wiedzieć na czym stoję, bo jak nie namówię jej to chciałbym mieć czas znaleźć kogoś innego z kim pojadę:)"- ale kto Ci broni szukać już teraz, na wszelki wypadek..
Ciśnienie masz za wysokie, i tyle.
I żebyś się nie przyczepił, konkretne Twoje pytania, konkretne odpowiedzi:
"czy nie będzie to zbytnie narzucanie się? "
moim zdaniem będzie.
"Czy nie będzie wyglądało, że mi za bardzo zależy, jeśli to jednak ja się pierwszy odezwę?"
moim zdaniem będzie.
Razem z kolegami wyżej wyjaśniliśmy Ci już wszystko..
>O, i dlatego zaproponowałem również 'przelicznik'..
Twoja wizja podrywania jest chyba inna niż moja. Ja nie stosuje żadnych przeliczników. Poza tym twój pierwszy post był nie na temat.
>I żebyś się nie przyczepił, konkretne Twoje pytania, konkretne odpowiedzi:
"czy nie będzie to zbytnie narzucanie się? "
moim zdaniem będzie.
O, właśnie o konretną odpowiedź mi chodziło. Dziękuję.
Ech, jakbym miał fejsbuka, to nie byłoby tego tematu. Pogadałbym przez fejsa i nie zastanawiałbym się czy dzwonić czy nie.
>Zwolnij. Walnij sobie sete, spotkaj sie z kumplami
Chyba tak właśnie zrobię
.
Bierne zachowanie i męska duma sprawiają że ucieka ci bardzo bardzo dużo kobiet. Odczekaj kilka dni i zadzwoń absolutnie nie pisz zadzwoń krótka rozmowa konkretnie i do rzeczy. Max 2 min ustalasz wszystko co i jak i koniec rozmowy. I pamiętaj nie można umawiać spotkania po przez pisanie to wygląda w oczach kobiety tak jak byś się bał z nią porozmawiać a jeśli się boisz rozmawiać to jak zaciągniesz ją do łyżka???