Witam,
na początku przedstawię się. Mam na imię Tomek mam 20 lat, jestem po technikum ekonomicznym (ale matura za rok). Od w zasadzie 4 lat nie mam dziewczyny. Mieszkam na wsi. Nie mieszka blisko mnie nikt w moim wieku ani w ogóle osoba z która mógłbym pogadać czy gdzieś wyskoczyć. Najbliższe miasto oddalone jest o 30 km. Mam prawko i samochód. Aktualnie szukam pracy. Wcześniej przez całą szkołę średnią kontakty z innymi osobami polegały na widzeniu się w szkole, miałem tez jednego kumpla z którym czasami wyskakiwaliśmy gdzieś, ale ja z natury jestem introwertykiem i w klubach słabo sobie radzę. Ogólnie byłem osoba lubianą przez kobiety, często żartowałem z nimi, ogólnie dobrze mi się z nimi rozmawiało. Teraz większość moich znajomych powyjeżdżało, albo wyjedzie zaraz po maturach. Nie mam żadnego kontaktu z innymi osobami. Jestem tez osobą niezamożną.
Oczywiście przeczytałem już całą prawą stronę, poradniki Stila i Adepta. W szkole próbowałem wiele razy zagadywać do obcych dziewczyn z różnym skutkiem, ale nigdy nie zostałem wyśmiany, zawsze min. 10 min rozmowy było. Starałem się tę wiedzę z poradników przełożyć na działania praktyczne. Próbowałem też portali randkowych do poznawania nowych osób ale zrezygnowałem. ogólnie zawsze przez kobiety byłem przyjmowany miło, a że potem była jakaś olewka to się tym nie przejmowałem.
No i właśnie. Nie mogę już znieść tego że jestem sam i nie chodzi tu o same kobiety ale także o brak kumpli. Szukam pracy ale nawet gdy ją znajdę to wątpię bym tam kogoś poznał bo raczej to będzie jakaś dorywcza robota. Tu właśnie jest mój problem. Jak wyjść z tego bagna. Przez taki obrót sprawy mam niską samoocenę. Staram się to jakoś naprawić poprzez bieganie (chcę zrzucić trochę kilo, choć ważę 75kg przy 182 cm wzrostu) oraz przerzucenie się z okularów na soczewki. Co do mojego wyglądu zewnętrznego: mam 182 cm wzrostu, 75 kg, budowa ciała normalna (nie jestem ani gruby ani chudy), krótkie włosy ciemny blond. twarz normalna, przeciętna nie jestem Banderasem ale też z typowym okularnikiem czy kujonem (bez obrazy).
Może ktoś bym w podobnej sytuacji i ma jakiś sposób na to. Jestem introwertykiem dlatego moje próby poznawania nowych osób w klubach czy barach nie wychodziły za dobrze, gdyż po pierwsze nie umiem za dobrze tańczyć a po drugie... pierwsze wystarczy.
A co do tego miasta to tez nie jest to jakaś metropolia, raczej zwykłe nieduże miasto bez wielu atrakcji dla osób w moim wieku.
Próbowałem też zagadywać na ulicy, ale po kilku próbach spasowałem bo znalezienie samotnej kobiety w parku graniczy z cudem, a poderwanie jednej gdy ta jest z koleżanką nie jest takie proste dla osoby takiej jak ja w dodatku pracującej bez winga.
Trochę się rozpisałem
z góry dzięki z pomoc
"Mam to samo "
-Widzisz, on ma to samo, czyli robisz odwrotnie jak on i zadziała.
"popatrzylismy sie na siebie, zaczałem je zlewac .. PEWNOŚC SIEBIE !!,"
-Ty ich nie zlejesz, tylko byś podszedł i pogadał, wtedy poznajesz dwie osoby.
"Nie usmiechaj się pierwszy, niech sama pierwsza da usmiech "
-Uśmiechaj się pierwszy, on się nie uśmiecha i nie ma znajomych.
"A co do zagadywania gdzieś tam, to staraj się pojedyncze,"
-Wybieraj sety, więcej dziewczyn większa szansa powodzenia.
"i takie,których bedziesz pewny "
-Nie tylko takie, bo taką spotkasz raz na miesiąc i musi być strasznie gruba i brzydka.
"Pamietaj, kontakt wzrokowy!"
-To akurat jest dobre, ale nie za długo i nie gap się, on się gapi i mu nie wychodzi.
Ładnie wypunktowałeś kolegę
Rzeczywiście kiepsko... Poszukaj pracy w delegacji... jak wyjedziesz, to poznasz nowych ludzi, wing też się znajdzie. Przede wszystkim zastanów się co może Ci pomóc w poznawaniu kobiet... Lub na miejscu bądź duszą towarzystwa, i organizuj jakieś imprezki, ogniska, wypady... wiesz niech znajomi przyprowadzają znajomych i nieznajomych
napewno macie remizy, jakieś kluby, zorganizuj zabawę, dyskotekę... Niech to będzie Twój cel, by zebrać jakąś grupę ludzi, którzy pomogą Ci się tym zająć, oni również mogą się nudzić, a przynajmniej poczują się potrzebni
wtedy poznasz nowych ludzi w Twoim wieku i blisko, będziesz miał cel do osiągnięcia i najważniejsze podrywanie zejdzie na dalszy plan i dzięki temu będziesz mniej "zdesperowany" Mam nadzieję, że przyda Ci się moja rada
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!!! 
Zapytaj sie sam siebie, czego chce od zycia? Co mi jest potrzebne do szczescia? A moze kto? Tez mieszkam na wsi, ale w dzisiejszych czasach mieszkanie na wsi nic nie znaczy. Zwiedzilem pół Europy i nie, ze bylem u ciotki w belgi czy niemczech. Musisz podjąc decyzje co dalej chcesz robic ze swoim zyciem, samo sie nie zrobi.
Facet skoro zdajesz sobie z tego sprawę i tak trzeźwo o tym myślisz i opisałeś tutaj, to znaczy, że z tobą jest wszystko ok i jesteś na tyle ogarnięty, że dasz sobie z tym radę.
Kwestia czasu, pokombinowania co i jak dalej ze sobą zrobić. Studia w większym mieście? Szukanie roboty związanej z przemieszczaniem się?
Skoro to tu napisałeś i widać, że potrafisz o tym NORMALNIE myśleć i analizować to znaczy, że dobrze wiesz, że Ci nie pomożemy jednym cudownym zdaniem, które nagle rozwiąże wszystkie problemy bo to niemożliwe.
Powiem Ci więc tylko tak: kombinuj, rób coś, cokolwiek bo to zawsze przynosi skutki i pamiętaj że życie nie kończy się jutro i masz przed sobą jeszcze kupę czasu i zabawy bo po to właśnie życie jest.
MKRaven, oczywiście studnia łącza się z poznaniem nowych znajomych, na to liczę. Ale tak jak napisałem, skończyłem już szkołę tyle że z jednego przedmiotu zostałem nie dopuszczony do matury i będę zdawał za rok, a nie mam zamiaru marnować tego roku.
Co do imprez to już kiedyś próbowałem. Wpadło kilka kumpli, ale ogólnie problem polegał na tym, że ludzie nie mieli gdzie spać i jak wrócić do domu po kilku piwkach.
Myślałem o jakimś kółku zainteresowań. Klubie lub grupie osób która coś trenuje ćwiczy. Niestety nie stać mnie na kurs tańca, karate itp.
Muka, dla osoby takiej jak ja zagadywanie do kilku lasek nie jest takie proste. Nie chodzi o to że się boję że nie będę wiedział co powiedzieć czy coś w tym stylu. W szkole wiele reazy wyciągałem panny na bok z grupy tekstem "Hej dziewczyny, słuchaj mam jedno pytanie do Ciebie, porwę Cię na chwile na bok", jakoś gadka się chwilę ciągneła. Problem polega na tym że ja w sytuacji gdy idą naprzeciw mnie ładne kobiety, stoją obok mnie lub gdy właśnie idę do nich zagadać staję się nerwowy i czasami robie coś dziwnego np. dziwnie się uśmiecham, potykam się itp. Moje ruchy są nerwowe i przez to mam falstart na starcie.
Ale dzięki za odpowiedzi
Joke jak stajesz się nerwowy przy ładnych pannach to już sio czytać lewą stronę bo żaden z Ciebie oryginał pod tym względem
.
Masz kompa, internet. Może interesuje Cię breakdance albo coś innego? Są ludzie którzy się zupełnie sami takich rzeczy uczyli i są geniuszami w swojej dziedzinie. Bieganie - trzeba mieć tylko buty. Ba! Nawet bodaj mistrzostwa Europy we wspinaczce na drzewa były w Polsce w tym roku. Możliwości jest wiele, żyć nie umierać, tylko się nie poddawać
.
@Joke221 popatrz jakieś kursy finansowane z UE. Jest tego mnóstwo od wózków widłowych po kursy z rachunkowości. W tym momencie Twoje pochodzenie będzie na plus... W moim mieście kiedyś słyszałem o projekcie który dofinansowywał siłownię + jakąś sztukę walki za symboliczną opłatę. Neta masz więc do dzieła!!!
Odpowiedz jest prosta jak barszcz. Masz rok czasu dla siebie, nic cie nie trzyma, zero obowiozakow szkolnych przynajmniej.
Jesli masz na tyle zapalu i determinacji to jedz gdzies za granice, poszukaj pracy, zrob sobie takie przygotowanie. Nie rzucaj sie moze od razu na gleboka wode. Ale mam swietny pomysl, teraz zaczyna sie sezon letni, poszukaj pracy nad morzem, wez namiot, rozbij sie na polu i pracuj a wieczorem jest tyle okazji do poznania dziewczyn, ze sie w pale nie miesci, nie tylko w klubach. Z ta wiedza ktora masz tutaj (dobrze uzyta) mozesz zadziwic sam siebie. Wiem cos o nadmorskim klimacie w wakacje, pojechalem raz, zobaczyc jak jest, okazalo sie ze nastepne 3 lata spedzalem wlasnie w taki sposob. Zaryzykuj, tylko tak mozesz cos zmienic. Wez aparat jak masz, naciachasz zdjec, powciagasz jodu troche, opalisz sie, poplywasz, przezyjesz po prostu wakacyjna przygode kolego. Zrob sobie taka sucha zaprawe przed moze wiekszym skokiem (za granice kiedys) Pamietaj, ze jestes tam dopoki chcesz - nie podoba sie - czesc, narazie, wracam na wies. Ale jak piszesz ze normalny gosc z ciebie, do tego wysoki (duzy plus) Zdania umiesz skladac, to nie powinno byc wiekszych problemow. Mi dziewczyny niemal same w rece wpadaly, zapraszaly zeby sie pojsc pokapac itd. Nie znam chyba bardziej sprzyjajacego miejsca na wakacje niz plaza, moze. Dzieki moim wypadom, zachartowalem sie i kiedy trafila sie okazja wyjazdu za granice bez wahania wyruszylem i chociaz jestem sam jak palec, radze sobie swietnie (dodam, ze jestem rowniez nad woda) zrob tak!
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
To się tak łatwo mówi, jedź gdzieś nad morze, znajdź pracę itp. Nawet jeżeli jakimś cudem skombinuję kasę na paliwo i w ogóle to ze znalezieniem pracy może być kiepsko.
Wczoraj wieczorem byłem w jednym z barów bo szukali barmana, zarobki nie są za duże, ale z tego co się dowiedziałem to za dużo chętnych nie było, a z pracą za barem mógłbym poznać wiele osób.
Poszukam jeszcze może jakichś kursów.
MKRaven, przeczytałem cała lewą stronę kilka razy, mam problemy przed rozmową, bo w czasie gadki już nie, wtedy już jestem wyluzowany o dlatego też jako tako potrafię z nimi gadać. Gdybym miał jakąś osobę która w odpowiedniej chwili sprzedała by mi kopa w dupę to było by lepiej.
Jedziesz pociagiem, po co ci samochod? znalez prace przed neta, ale widze, ze ciezko ci to raczej przyjdzie.
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
jestem bardzo leniwy z natury. Staram się tego wyzbyć ale nie mogę. Nie lubię nic robić samemu, gdybym np. miał jechać do pracy z jakimś kolegą to pojechałbym bez zastanowienia.
Ogólnie mój problem polega na tym, że dużo przebywam w domu. Potrzebne mi coś przez co będę musiał regularnie wychodzić między ludzi, myślę że to załatwi mój problem.
Mam to samo. 19 lat, liceum skończone, matura do uzupełnienia za rok, koledzy wyjechali za granicę. W liceum było fajnie, (szczególnie przez ostatni rok bo zacząłem od tego momentu pracę nad sobą) chociaż jestem introwertykiem to sam kontakt, nawet wizualny z tymi ludźmi dawał mi spokój że jakoś istnieje w tej społeczności a teraz czuje że przestanę się rozwijać. Niestety policealna mnie czeka, a tam zajęcia dwa razy w tygodniu i to w innym mieście. A co robić w dni powszednie? Może pracować, ale nie chcę tak dla samej pracy. Dodam że na imprezy nie mam z kim jeździć a gdybym chciał jeździć regularnie tam taksówkami to poszedłbym z torbami szybko, zresztą nie specjalnie to lubię, nie czuje euforii na słowo impreza. W zasadzie to oczekiwałbym tylko mieć sympatie i za jej sprawą być wśród ludzi (a nie wykluczone że sam kontakt z nią by mi wystarczył). Tylko jaka atrakcyjna i wartościowa dziewczyna by chciała takiego gościa zahukanego, przymulonego i bez życia?
Rusłan jesteś dokładnie taki jak ja. Właśnie samo przebywanie wśród ludzi dawało mi satysfakcję. Gdybym nie zawalił szkoły zapewne było by ok i na studniach poznałbym nowych znajomych i jakoś by poszło.
Ciekawe jak radzi sobie autor tematu. Ja sobie niestety nie specjalnie radzę. To dziwne uczucie że tamci się jeszcze uczą a ja już mam wakacje.
Rusłan >> Hobby / pasję ma? Jak nie to znajdź sobie jakoś. Nie dość, że staniesz się bardziej interesującym i ciekawym człowiekiem W OGÓLE, to jeszcze na pewno poznasz całe nowe społeczności, grupy ludzi. Nie dość, że będą to fajni ludzie bo dzielisz z nimi pasję i się łatwo dogadujesz to na pewno będą tam też kobiety, a jak nawet Ci żadna nie przypadnie do gustu to samo bycie w kolejnej społeczności stwarza nowe sytuacje do spotykania nowych kobiet
.
U mnie w zasadzie nic się nie zmieniło. Szukam pracy, jakiejkolwiek, ale nic nie ma. Chciałem wyjechać z ojcem kolegi do Niemiec do pracy, ale nic z tego nie wyszło. Zaczęły się wakacje i mam doła. Od tamtego czasu wziąłem się za swój wygląd zewnętrzny. Sporo biegam żeby zrzucić kilka kilo, bo chcę mieć w miarę plaski brzuch, wybielam sobie zęby, bo dotychczas to trochę pod żółte podchodziły, przerzuciłem się na szkła kontaktowe itp. Niestety, prawie wcale nie opuszczam domu. Wkurza mnie już to. Nie wiem co mam zrobić, w moim miasteczku nic się nie dzieje. Szukałem tez kursów europejskich dla zabicia czasu, ale też nic nie ma, bynajmniej na tę chwilę. Z nowych hobby jakie mam, to czytanie książek. Grając ostatnio w grę Alan Wake, natrafiłem na powieści Stephen'a King'a, m. in. Miasteczko Salem. Ale niestety te hobby nie pozwoli mi na poznawanie znajomych. Opadam już z sił, ta samotność mnie dobija.
Joke masz prawko i samochodów to jedź do jakiegoś miasta. Przecież nawet sam możesz podchodzić do kobiet. Sam codziennie ostatnio lub jakoś, co dwa dni wychodzę SAM na świeże powietrze i po prostu bawię się. Uśmiecham, ćwiczę mowę ciała, mam strach, by podejść i czasami się dygam i nic, a czasami na luzie podchodzę, bo już mam wywalone.
.
Nikt Ci nie jest potrzebny, by się świetnie bawić. Jedynie Ty sam. Zaakceptuj siebie, poznaj się lepiej. Nawet sam ze sobą możesz mieć niezły ubaw. Poza tym jak będzie samowystarczalny i niezależny to potem ze swoją kobietą będzie Ci 2 razy łatwiej, bo będziesz miał o połowę mniej obowiązków + przyjemności
Jesteś leniwy ? ja też. To duża wada, ale pracuj nad nią. Tak samo jak i ja pracuję.
Nie masz pasji ? Parkour ? Wystarczą nawet ruiny, a już jest świetna zabawa. W dodatku biegasz i spalasz wtedy zbędne kalorie. Piłka nożna, koszykówka ... jest wiele możliwości. Możesz jechać gdzieś nad jezioro i wziąć piłkę od siatkówki i pograć z jakimiś dziewczynami.
Poczytaj książki jak masz za dużo czasu, a dzięki temu poszerzysz horyzonty. Masz samochód ? To może zainteresuj się jego mechaniką .
Jesteś w domu, a masz dużo czasu ? No to jak nie lubisz czytać poczytać o Aerobach, A6Weider, brzuszki, ABS I lub II. Wystarczy Ci hantelek z obciążeniem 5 lub 7,5 kg . Masz wtedy hobby(jak to polubisz), wyrzeźbisz sobie dzięki temu sylwetkę i masz zajęcie na kilka godzin, bo tłuszcz dopiero po 30 min. ćwiczeń zaczyna się spalać.
Nie masz jakiegoś marzenia, celu ? Nie chciałeś kiedyś gotować jak Ci w telewizji ?
Masz rower ? To sobie pojeżdzisz. Kondycję wyrobisz, sylwetka będzie i wytrzymałość. Jak nie to w domku pompki lub skakanka. Jest dużo form spędzania czasu normalnie czy aktywnie. Tylko musisz się czymś spróbować zainteresować.
Lubisz sztuki walki ? Kup sobie worek, popatrz w Internecie i ćwicz ciosy. Wiadomo, że z trenerem lepiej, ale po pewnym czasie i nawet z radami z Internetu będziesz dobrym fighterem.
Co do pracy to wiadomo Polska. Trudno tutaj wiele oczekiwać. Najważniejsze to nie trać zapału i siły ducha. Szukaj. Jak to było w tym cytacie "Szukajcie, a znajdziecie" . Kobiety cenią sobie mężczyzn, którzy się nie lenią. Może i nie mają pracy, ale się starają. Robią coś w tym kierunku. Nie stoją bezczynnie.
Lubisz przygody ? Pojedz pod namioty gdzieś nad jezioro czy jak masz blisko nad morze. Znajdź autostop i jedź przed siebie. Spontaniczność przysporzy Ci dużo emocji i wiele zabawy.
Po prostu znajdź cel i do niego dąż. Nie marnuj czasu, bo czas i tak ucieka i się ulatnia, a nie ma nic gorszego niż zmarnowany czas. Do dzieła !
Hobby mam i jestem z niego zadowolony ale nie bardzo znajdę do niego entuzjastów.
Podchodzenie do kobiet uważam za fajną sprawę, coraz łatwiej mi to przychodzi, chociaż jeszcze nigdy nie udało mi się wziąć numeru, dotychczas kończyło się na pogawędce.
Dziwnie się trochę dzisiaj czuję w związku ze szkołą. Laska którą miałem (i mam nadal) w głowie poszła do kolejnej klasy a ja już tam nie należę, dodatkowo mój wing za pomocą którego chciałem z nią złapać kontakt się nie odzywa. To frustrujące wszystko.
Ale od października idę do szkoły zaocznej w mieście 100 000 mieszkańców. Myślicie że jak będę chodził po tym mieście, nawet wracając ze szkoły to mogę zapoznać masę dziewczyn?