Witam!
Postaram sie jak najkrócej ale jak mi to wyjdzie to sie okaże.Od dłuższego czasu przebierałem w dziewczynach,troche przez tą stronę stałem sie wybredny,potrafilem zdobyć kobiete bez większego trudu po czym mi sie nudzila.Z czasem juz wiem że znalezienie tej jedynej (przynajmniej dla mnie) to nie wulkan euforii i motyli w moim brzuchu tylko tak naprawdę myśl logiczna czy ta partnerka nadawałaby sie na moją żone.Prosciej mówiąc,jeżeli mnie od niej nie odrzuca i moge sie z nią dogadać to może to być ona :)Mówie o tym ponieważ spotkałem ostatnio dziewczyne z którą idealnie sie dogaduje,widze ze ona tez chce sie ze mna spotykac.Z tym że powiedziala mi na samym początku że jest po świeżej sprawie ze swoim byłym.Niedawno sie rozstali.On do niej przyjeżdza,pisze,dzwoni,a ona niby nie chce,z tego co mi mowila.Wczoraj gdy sie przytulalismy,widzialem ze chce mi cos powiedziec ale nie moze tego wypluć.Po dłuższym debatowaniu,doszedlem do wniosku ze chce mi powiedziec ze popelnila blad gdyz calowala sie ze swoim bylym i ze tego bardzo żałuje ;] wkoncu przyznala sie i zgłupialem.Odechcialo mi sie wszystkiego z racji moich podobnych doświadczeń w tym temacie.Powiedzialem jej że zbyt dużo przeżylem,wiem jak sie kończą takie sytuacje,a ja w sumie nie chce marnować swojego czasu.Pogadalismy jeszcze troche,mowila mi ze chcialabyc ze mna szczera a równie dobrze mogła mi nic nie powiedziec i by bylo wszystko ok...nie jestem związany z nia emocjonalnie,moge podjac kazdą decyzje bez wiekszego trudu.Powiedzialem jej tyle ze nie zacznie nowego rozdzialu jak nie skonczy poprzedniego.Powiedziala ze juz zakonczyla ale przyznaje ze zrobila bład.Nie wiem co robic,doradźcie mi.Nie jest dla mnie problemem ją zostawić,ale może jednak to też by był błąd z mojej strony.Pomocy....
Takie sytuacje mnie przytlaczaja i nawet powiem Wam szczerze ze mi sie odechciewa jakiegokolwiek dalszego działania.
Nie czytam postów typu "Olej ją,spotykaj sie z innymi..."
spotykam...no ale to nie rozwiązuje tematu,dlatego prosze o pomoc.
Pozdrawiam
"Powiedziala ze juz zakonczyla ale przyznaje ze zrobila bład."
Olej ją, spotykaj się z innymi!
Czyli co?bez gadania kopnąć w dupe?
No wiec ok...spotykam sie z innymi...ale co mam jej powiedziec? poprostu przylizalas sie z bylym i spie***aj ? spotykalismy sie nie dlugo...zobowiązujących zasad nie ustalalismy jeszcze ale takie rzeczy są jakby nie bylo jasne.
No moze masz racje...napisze jej zaraz ze musimy powaznie porozmawiac...i jak sie spotkamy to jej powiem ze nie moge sie z nia spotykac,bo w moich oczach jej atrakcyjnośc spadła,pomimo tego ze jest ze mna szczera.Brzydze sie takich sytuacji i nie bede tego ukrywał.
Nie robie tak ze poprostu przestaje sie odzywac,tylko wole powiedziec co mi sie nie podoba i wtedy odejsc.Bo dla mnie nieodzywanie jest troche babskie i dziecinne.No ale ok,koniec tematu.Rozwialem swoje wątpliwości.Dzięki
Heh "kamil12345" jesteś na bardzo dobrej pozycji, ponieważ ona zdaje sobie sprawę, że popełniła błąd, zazdroszczę ci:P heh bo wiem jak wygląda taka sytuacja... Kobietka chce budować związek oparty na szczerości, szacunku i zaufaniu, a jak sam wiesz złamała te wszystkie kryteria i żałuje... I cudownie z Twojej strony, ponieważ masz teraz ogromną szansę na to, że rzeczywiście będzie Ci wierna i przestanie "patrzeć" w stecz... A dlaczego tak myślę? Już Ci mówię:) Miałem taką sytuację, że spotykałem się z kobietą, która bardzo mi pasowała, mój typ kobiety:) Ale stało się
zdradziła mnie ze swoim byłym, jak już byliśmy w "związku" Ale nie tylko całowała się, również się z nim przespała... i to mnie tak wkurwiło, rozczarowało itd. wiesz, że mężczyzna nie będzie z kobietą, do której nie czuje zaufania... Ale wiesz co? zaufanie można odbudować w przypadku, gdy się tylko całowała, co do mojej sprawy, to nie odpuszczam tak szybko, więc oczywiście po rozstaniu, po jakimś czasie postanowiłem jej dać szansę i wiesz co? Tak udało się!!! Kobieta była warta zaufania, pracowała na to bardzo długi czas... udało się, że dostała nowy kredyt zaufania, wrócił szacunek, i szczerość była między nami, dlatego myślę,że najlepszym rozwiązaniem dla Ciebie byłoby teraz ograniczyć z nią kontakt, pokazać jej, że jesteś wartościowym mężczyzną, niech poczuje, że się bardzo zawiodłeś, ale nie rozpaczasz... niech wie, że teraz to jeżeli jest gotowa, to nie łatwo będzie Ci znowu jej zaufać... tak czy inaczej wiele nic się nie stało, ale musisz to traktować, jakby rzeczywiście popełniła ogromny błąd i musi teraz dużo więcej popracować
jeżeli chodzi o moją byłą, to jej wybaczyłem, po długim czasie, ale nie (ZAPOMNIAŁEM)...Dlatego nie jesteśmy razem, ale Wy macie szanse jeszcze wszystko odbudować, jeżeli tylko nie pokażesz jej, że może łatwo zdobyć Twoje zaufanie... Niewiem czy mnie zrozumiesz, chcę Ci tylko pomóc i myślę,że na początek rozstanie kilka dni, niech bardzo to przeżywa, ale nie za długo, żeby się nie wróciła do byłego, a potem DYSTANS do niej, a ani się obejrzysz, a będziecie się szczerze kochać
czego wam życzę POZDRAWIAM!
Ogolnie to po dłuższym przemysleniu,zrozumialem ze po takiej akcji jaką zrobila stala mi sie obojętna.Nie bylem o nic zazdrosny,poprostu nagle poczulem do niej obrzydzenie...obrzydzenie ze nie moze sobie dac rady z bylym,odpisuje mu,odbiera telefony,spotyka sie z nim...i pier***li glupoty ze nie wyobraza sobie zerwac kontaktu z kims kto byl jej tak bliski przez tyle czasu...no i kolko sie zamyka...to wszystko trwa na okrągło.Uswiadomilem ja ze jesli tak to ma wszystko wygladac to ja nie widze sensu spotkania z nia.Zaproponowalem przyjaźń
i krotko mowiac "do widzenia"...niech czuje co stracila,niech sie dalej wkur**ia na bylego,i niech czuje ze w tym momencie mogla miec duzo lepiej niz przezywanie tego co juz dawno sie skonczylo
tyle w temacie,spotykam sie z inną.