Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Klub, klub, klub. Naprawdę to takie ważne?

15 posts / 0 new
Ostatni
PLKamil92
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-09-20
Punkty pomocy: 0
Klub, klub, klub. Naprawdę to takie ważne?

Czołem.
Od pewnego czasu oglądam filmy i czytam opracowania pewnego guru (założę się, że część osób kojarzy o kogo mi chodzi). Zauważyłem u niego pewną cechę wspólną. Dosyć często ten guru podkreśla rolę klubu. Iść do klubu na podryw, zaprosić dziewczynę do klubu, iść ze znajomymi do klubu.

Czy naprawdę ten klub jest taki ważny w podrywie? Chodzi o to, że generalnie w swoim mieście jestem nowy, a z ludźmi na studiach się nie dogaduję, bo no cóż, okazali się być po prostu frajerami uważającymi, że z byle kim się nie będą zadawać i selekcjonują ludzi, robią się elitarni.

W związku z tym nie chodzę do klubów, bo owszem, lubię imprezować, ale mi jest wręcz głupio iść samemu do klubu! I potem co, w razie nie znajdzie się żadnej samotnej dziewczyny chętnej do potańczenia to mam sam na parkiecie tańczyć, albo zamulać przy barze? No właśnie.

Dlatego się pytam, czy ten klub to naprawdę taki ważny aspekt w życiu?

aspen
Portret użytkownika aspen
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: ...

Dołączył: 2010-07-27
Punkty pomocy: 59

kto co lubi, ja kluby itp uwielbiam a szczegolnie podrywać na takich imprezach. Ale jesli Tobie to nie odpowiada to pozostaje DG albo jakies mniejsze bary. A poza tym samemu tez mozesz isc do klubu, napic sie piwka przy barze, moze sie wkrecisz Smile

"New is always better" - Barney Stinson

Ramosel
Portret użytkownika Ramosel
Nieobecny
Wiek: 157
Miejscowość: Tu i tam

Dołączył: 2011-02-06
Punkty pomocy: 309

Osobiscie mi bardziej lezy DG i NG ale w miejscach takich jak domowki, wesela, urodziny itp. klubu mniej, zalezy jeszcze od klubu, w niektorych nie potrafie sie odnalezc nie mam ochoty na nic w nich, ale mam jeden niedaleko gdzie czuje sie super,

DeepMaster
Nieobecny

Dołączył: 2009-10-04
Punkty pomocy: 2

Popieram Ramosela !!

Nie nastawiaj się na sukces lub porażkę. Postanów sobie że robisz wypad aby mieć rozeznanie.

Zrób kilka samotnych wypadów.
Na pierwszym samotnym wypadzie postaraj się raczej zrobić rozpoznanie klubów.
Znajdź taki w którym muzyka będzie Ci odpowiadać i będziesz się czół "swojsko".
Także określ jakie dni najlepiej Ci pasują - tu chodzi o to czy wolisz jak w klubie jest tłok czy raczej bardziej spokojnie.

Najlepiej bez dużej ilości alkoholu - same rozpoznanie

Jeśli postanowisz wejść do jakiegoś klubu to zwracaj uwagę na swoje samopoczucie i to czy klub przypadł Ci do gustu czy nie.

Wybrać ten który najbardziej nam przypadł do gustu i wpadać do niego dość często, tak abyś czół się jak u siebie.

Dzięki temu wcześniej czy później zapoznasz "stałych bywalców" w tym klubie i zbudujesz sobie paczkę.

Ja na ten sposób zbudowałem świetną paczkę i świetnie się bawię, a to wiąże ze sobą wiele korzyści!

marccin
Portret użytkownika marccin
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2011-12-28
Punkty pomocy: 149

Wiesz na ostatnich kilku imprezach poświęciłem właśnie trochę czasu na obserwację tych samotnych, którzy przychodzą na dyskotekę sami...

Bo niekiedy tak jest, że po prostu nie ma z kim wyjść do klubu i myślałem, ze trochę od nich się poduczę jak się zachowywać czy cuś...

Powiem Ci tyle, że jeśli nie masz potężnej ochoty na zabawę sam to lepiej odpuść, bo w najgorszym przypadku się schlejesz przy barze z nudów i tremy i gówno z tego wyjdzie. Zaznaczam w najgorszym! Wink

Ale jeśli jesteś odważny i szukasz nowych wyznań to zrób tak jak koledzy wyżej Ci piszą. Ha ha! DeepMaster kurwa a jak zwiedzę 10 klubów i żaden mi się nie spodoba to zbankrutuje na wjazdach Laughing out loud

Napiszę Ci jeszcze, że NG w klubie poświęcam głównie na rozmowy z kobietami heh nie nastawiam się na to, że mam wyrwać nr tylko traktuję to jako trening w kontaktach i klub nie jest koniecznością...

Ale też moim zdaniem pomaga, duuużo pomaga w przełamywaniu się przy podejściach do kobiet. Tam one są bardziej otwarte, nie spieszą się gdzieś jak to bywa na ulicy i w ogóle. Przykładowo... już dziś Wink heh podbiłem do laski w klubie, która faktycznie wyglądała na starszą, a miała 27 lat haha! Pomyśl na ulicy widząc ją jeszcze kilka tygodni temu miałbym zajebistą tremę i skończyłoby się tylko na tym, że najprawdopodobniej odpuściłbym. A w klubie nie miałem żadnych oporów, żeby do niej zagadać. Kurwa nawet całkiem dobrze mi szło, żeby znajomy nie wpierdolił się w rozmowę... heh!

Ogólnie klub jako trening uwodzenia kobiet: JAK NAJBARDZIEJ!
klub jako niezbędnik: NIEKONIECZNIE Wink

nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655

Na pewno nie zmuszaj się do towarzystwa które Ci nie odpowiada. Wiem po sobie, że nie ma to najmniejszego sensu, będziesz jedynie źle się czuł i tak na prawdę nie będziesz sobą, a tylko będąc sobą możesz się zajebiście bawić i ciszyć życiem.

Dlaczego uważasz, że pójście do klubu samemu jest złym pomysłem? Osobiście co drugie moje wyjście do klubu jest samotne, dlaczego? Zdecydowanie lepiej się bawię, robię to na co mam ochotę.
Wszystkiego trzeba spróbować, nie ograniczaj się, nie zakładaj z góry, że pójście samemu jest fe bo się nie odnajdziesz itp.
Pójdź, przekonaj się sam na własnej skórze!

"I potem co, w razie nie znajdzie się żadnej samotnej dziewczyny chętnej do potańczenia to mam sam na parkiecie tańczyć, albo zamulać przy barze?"

A dlaczego musisz znaleźć samotną dziewczynę która czeka na samotnego faceta? Jeżeli podoba Ci się jakaś kobieta, wstajesz / podbijasz łapiesz za ręce i boom kurwa! Nawet jeżeli nie wykaże większego zainteresowania twoją osobą / tańcem z Tobą zastanów się tak na dobrą sprawę co tracisz?
Do zlewek też idzie się przyzwyczaić, ale uwierz, że wraz z praktyką i coraz większym doświadczeniem będzie ich coraz mniej, to TY będziesz mógł wybierać z kim chcesz się bawić.

"Albo zamulać przy barze" - zamulać przy barze? Chłopie, idziesz się pobawić, czegoś nowego się nauczyć. Gdy nie tańczysz obserwuj parkiet, ucz się czytać mowę ciała / przewidywać kogo na co stać / jaką jest osobą. W przyszłości wejdzie Ci to w krew i będziesz w stanie ocenić charakter danej osoby po krótkiej chwili co z góry stawia Cię na uprzywilejowanej pozycji.
Ja osobiście zainteresowałem się cold readingiem 2-3 tygodnie temu i już zdecydowanie lepiej mi idzie + daje sporo frajdy.

Nie spinaj się tak na sukces, odpuść, daj sobie na luz daj temu wszystkiemu płynąć a będziesz dużo szczęśliwszym człowiekiem!

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

Luke1990
Nieobecny

Dołączył: 2010-04-12
Punkty pomocy: 2

Nawet idac do klubu samemu mozesz sie swietnie bawic. Jeszcze do niedawna samotne wypady dawaly mi wiecej efektow niz wyjscie w grupie a to dlatego, ze wtedy nie spinasz sie, jestes bardziej wyluzowany.
Tak jak chlopaki powiedzieli mozesz troche czasu poswiecic na obserwacje innych, no i nie upijaj sie.

"Dlatego się pytam, czy ten klub to naprawdę taki ważny aspekt w życiu?"
To juz zalezy od Ciebie. Ja osobiscie lubie tanczyc i dobrze sie bawic w klubach wiec dla mnie jest to dosc wazne, dla Ciebie juz niekoniecznie.

MKRaven
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wa-wa

Dołączył: 2012-03-28
Punkty pomocy: 19

Z całym szacunkiem dla osób cały czas piszących o klubach, ale być może to po prostu jedyne, bądź główne źródło rozrywki, no ok rozrywki powiązanej z płcią przeciwną, jakie znają.

Ja np. klubów, poza bardzo specyficznymi, nie toleruję bo muzyka, a raczej to co muzykę ma imitować, tam puszczane, doprowadza mnie do szału. W większości przypadków również psychodeliczny i odmóżdżający klimat klubów mnie irytuje.

Kurna ludzie przecież w życiu robi się też coś innego poza chodzeniem do klubów i wszędzie na drodze spotyka się kobiety! Nie wiem na studiach, w pracy, ja trenuje tenisa jeszcze, to na treningu mam sporo super wysportowanych kobietek, na koncertach jakiś, no na czymkolwiek.

PLKamil92
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-09-20
Punkty pomocy: 0

Na początek dzięki za odpowiedzi.

Nomen - po prostu ja mam jakiegoś takiego stracha, że pójdę sam do klubu, a tam ludzie mnie zobaczą i stwierdzą, żem ja frajer, bo nie mam kumpli, czy coś. Co jak co, ale mam pewne problemy z odnajdywaniem się w tłumie. Obecnie na studiach mam zajęcia z komunikacji społ. i spotrzegłem, że często w tłumie robię niewerbalne blokady, sam z siebie.
Ale generalnie lubię się bawić, przy dobrej muzyce, a tak to sam kiedyś nawet chciałem zostać DJem (a, że się nie udało to już inna historia).
No i do tego piszesz, że powinienem brać jaka mi się podoba. I tu kolejny haczyk. W razie trafiłbym na dziewczynę zajętą, nie daj Boże jeszcze jakiegoś pudziana, to jestem martwy. Trenowałem i próbowałem wyrobić sobie bary, ale z pewnych przyczyn nie mogę sobie nawet rąk rozbudować, mam chudsze od rąk dziewczyn. Jednocześnie nie jestem jak jakaś rurka, rozmiarów chucherka. W każdym razie no do rozwalenia mnie wiele nie trzeba :/
Heh, zabrzmiało jakbym był pizdą xP

PLKamil92
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-09-20
Punkty pomocy: 0

Hm, jestem coraz bardziej przekonany. Jak wrócę z weekendu majowego to sobie gdzieś wyskoczę.
Możecie polecić jakiś w miarę fajny klub w Warszawie? Ja znam parę, ale:
* do Remontu i Parku chodzą ludzie z mojej grupy, a póki co wolę próbować samotnych imprez bez ich obecności
* na Mazowieckiej byłem w dwóch klubach, ale tam piwo za drogie (14 zł za małego Heinekena to żart jakiś). Wiem, nie należy iść i nawalać się, ale 1 piwo jak sobie strzelę to chyba nie zaszkodzi Wink
* Kiedyś byłem jeszcze w Stereo, czy jakoś tak koło Nowego Świata, ale to jest właśnie klub, który mi nie podszedł Wink

MKRaven
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wa-wa

Dołączył: 2012-03-28
Punkty pomocy: 19

Park omijaj, chyba, że lubisz erm... dziunie bo niestety tam sporo takich. No i jak się nie czujesz pewnie względem innych facetów to też, bo jeszcze chyba nie udało mi się stamtąd "na spokojnie" wyjść jak pamiętam.

Ogarnij Medyka może? Club 70 też fajny jak są studenckie imprezy. Jeszcze Hybrydy może.

Co do tego, że nie jesteś rozbudowany i jakiś lęk masz przed facetami innymi - o ile kumam. Olej. Faceci też nie oceniają tak wprost. No chyba, że chodzisz w miejsca, gdzie są same takie pudziany, co to mają tylko mięśnie. Chodź prosto, pewnie i na luzie zarazem, z głową wysoko i brodą lekko zadartą. Bądź pewny siebie to i inny gość skuma, że jak jesteś pewny siebie to masz powód i nie ma co skakać Wink .

PLKamil92
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-09-20
Punkty pomocy: 0

Hmm... spróbuję Club 70 i Hybrydy Wink Zwłaszcza, że o Hybrydach dużo dobrego słyszałem na uczelni.
Dzięki za informacje.

Klaaas
Nieobecny
Uwaga! Edytuje i kasuje swoje tematy!
Wiek: 17
Miejscowość: L

Dołączył: 2012-05-26
Punkty pomocy: 3

Najważniejsze to co jest w głowie.
Jeżeli nastawisz się ,że będziesz zamulać w klubie i ludzie będą patrzeć na ciebie jak na frajera to tak będzie.
Najważniejsze jest dobre nastawienie Smile.
Osobiście nie polecam wypadów solo do klubu bo jak się przypadkiem schlasz albo będzie się szykować wpierdol, to co, kto ci pomoże ?

Ogarnij jakiegoś kumpla i idźcie we dwóch, wg. mnie jeżeli chcesz coś wyrwać i się pewnie czuć to właśnie tak powinno się chodzić(no chyba ,że kolega będzie jakąś totalną pizdą która będzie za tobą chodzić i będzie bał się działać)
Smile

Miej wyjeb*ne a będzie ci dane