Wlasnie wrocilem z imprezy zklubu. Odrazu moge dac sobie nagrode totalnego idioty pod sloncem! Od niedawna bywam we wroslawskich klubach. Wlasciwie dzisiejsza noc byla pierwsza od bardzo dawna. Ok, muzyka wporzadku bawie sie dobrze, kobietki w okol ewidentnie sa moja obecnoscia zainteresowane. A ja? Kurwa. . stoje jak ten ostani ciul i sparalizowany jak idiota. Szanse same pchaly sie w ramiona. . Niby czulem sie pewnie, morde mam ponoc dosc wygledna, ubrany dobrze. Ale teraz pora na najwiekszy kick! Stoje przy barze zamawiajac cos, a obok stoi drobna blondynka o pieknej twarzy. Usmiecham sie ona rowniez i. . qrwa. . I milcze jak ciul. Nagle panna sama do mnie zaczyna, po angielsku z kad jestem. Chwile pogadalismy i na odchodne mowi mi do zobaczenia. Okazalo sie ze byla to szwedka. Ja dalej bawilem sie myslac iz w koncu znajde ja na parkiecie. Tak sie nie stalo, kolo 3 zaczeto grac juz kijowa muzyke by ludzie wynosili sie z knajpy. Siedze gdzie w boxie po czym owa dzieczyna przechodzi obok i. . macha do mnie!
Szybko do niej podszedlem z zamiearem podjecia rozmowy i gadam ze 'nawet nie spytalem jak masz na imie' po czym jej kolezanka zaczela gadac cos po swojemu do niej i w jednym momecie poszly do swojego stolika. Nie wygladlao to tak jakbym powiedszial cos zle ale porpstu wrocily do swoich. W tym momecie jestem na siebie zly w ch*j! Zmarnowalem taka okazje na spedzenie calkiem przyjemnego wieczoru przez jakies qrwa nie wiadomo co! Tchorzostwem mozna to nazwac. Fantatstyczna dziewczyna i to nie 'pierwsza z brzegu' wrecz sama oferuje znajomosc a ja jak ostani idioa sie zachowuje.. Chlopaki czekam na lincz! ;>
Od niedawna bywam we wroslawskich klubach. Wlasciwie dzisiejsza noc byla pierwsza od bardzo dawna.
I tutaj skonczylem czytac. To tak na poprawienie humoru z rana i pokazania, co to znaczy byc spojnym ze samym soba.
Ale dobra, linczuje cie, w imie zasad.
Wg mnie takie błędy wynikają z rzadkości Twoich prób poznawania.Rób to częściej!Zmuszaj się nawet żeby zagadywać.I nie nastawiaj się na niewiadomo jaki sukces.Po jakimś czasie stwierdzisz że jest trochę prościej...i jak dalej tak będziesz działał,to już z górki:)
Ode mnie również proceduralny opieprz;d
Dokładnie,na pewno mała ilość otwarć i się zamykasz:)Dziewczyna sama cie otworzyła a ty stałeś jak pipa,no cóż przynajmniej zdajesz sobie sprawę z błędu i drugiej takiej szansy nie przepuścisz
Człowieku nie myśl za dużo. To, że do Ciebie Szwedka zagadała to nie wielki sukces. Mało się znasz na kobietach. Szwedki należą do tych nie zależnych, chcących równouprawnienia. A Szwecja to jeden z nielicznych krajów na świecie, gdzie to kobiety podchodzą do facetów i zagadują. Czasami podejście w Szwecji faceta do kobiety jest uważane za obrazę dla niej.
Nie mysl i nie zamulaj, ze jeden wypad ci nei wyszedl.
Pozytywna rzecza jest to, ze kobiety sie interesuja Toba, co znaczy, ze to nie pierwszy i ostatni raz, kiedy bedziesz mial szanse pogadac z nimi. Rob wszystko w zgodzie ze soba, naturalnie, bez cisnienia. Siadz sobie z piwkiem, zrelaksuj sie i kontempluj rzeczywistosc. Niech pomysl na rozmowe wyniknie sam z Ciebie. Daj sobie samemu szanse, nie torturuj sam siebie w klubie.
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
Ja cie nie zlinczuje bo od razu Krakowa nie zbudowano... Wiec nastepnym.razem podchodzisz do kobitek i zagadujsez... Jesli teraz tego nie zrobisz to ja ci sporzadze PUBLICZNA CHŁOSTĘ BICZEM
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Wyluuzuj
Nie tym to następnym razem, jak to się mówi na politechnice "nie ma spiny są drugie terminy" 
Swoją drogą lubie gdy ktoś zaczyna gadać po angielsku, a jeszcze lepiej ja czai polski wtedy mówię:
- No niestety po angielsku to ja umiem tylko jeden zwrot
Na to rozmówczyni:
- Taa? Jaki?
Więc ja z uśmiechem:
- How do you do?
- I do how, how!
Albo drugie jakże zacne fonetycznie:
Tea how you yeah buny!
Powodzenia więc w następnych terminach
Spokojnie, też bym był na siebie zły po takiej nocy, za mało pozytywnej energii miałeś i jak znam życie totalna pustka w głowie.
Weź poczytaj trochę jakich fajnych tekstów i poćwicz kreatywność
-How do you do? - czyżby "Joey" fajny film był (chociaż mało znany w Polsce) i o tym młodym który się przełamywał do kobiet, a kto oglądał ten wie że z praktyką szło mu coraz lepiej i teori nie miał zbyt wiele!
Moje mysli tworzą moją rzeczywistość.
Prawdziwa wolność jest w umyśle.
Rzeczywistość jest taka jaka powinna być, ona jest moim przewodnikiem i wskazuje mi co powinno być zrobione.
hej. jako początkujący w temacie rozumiem twoje obawy. Też jestem z Wrocławia. Jak coś to możemy się razem spotkać i wspólnie wybrać się na plażowanie.
Hidalgo popieram Cię w pełni.
K*rwa stary a co Ci to da ze powiem o Tobie kilka złych słów? weź się w garśc i zacznij działac bo nikt się nad Tobą nie będzie rozczulał...
Dare to be great ;]
Nie oczekuje zeby ktos mial mnie tutaj miziac po jajach zeby mi smutno nie bylo
Z tym linczem to zart bardziej. Dobrze jest 
NIE WSPOMINAJ TEGO I NIE DOBIJAJ SIĘ TO CI TYLKO ZASZKODZI!Idź dalej ale masz nauczkę na następny raz i mam nadzieje ze TYM RAZEM ZADZIAŁASZ,żeby się nie powtórzyło(przypomnij sobie jak zmarnowałeś okazje i następnym razem zmotywuj się do DZIAŁANIA!)...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Masz złe podejście, idąc do klubu robisz to przede wszystkim po to, żeby się zabawić. Nie żeby wyrywać, to przychodzi samo. Jeśli czujesz, że dzisiaj nie "ten" dzień- odpuśc.
Nie wyznaczyłeś sobie celu- poszedłeś tam sam nie wiesz po co.
Wyobraź sobie sytuację- idziesz sam, bo masz ochotę zrobić piane i potańczyć. Bawisz się świetnie, podchodzą do Ciebie laski- Ty luźna gadka i dalej się zajebiście boojasz;)
nie nastawiasz się, że kogoś poznasz. Efekt? Nawet jeśli tego nie zrobisz to nie masz do siebie pretensji że coś spiepszyłeś bo cel został osiągnięty- banan na mordce:-P
Stary, nic na siłę. To ma przyjść samo, naturalnie. Nie wymuszaj na sobie że jak dzisiaj żadnej nie zagadasz to ... brzytwą po jajach.
Jak napisał Gracjan- uwodzenie nie może być dla Ciebie najważniejsze.
Gadasz jak by tobie przed nosem przeszła życiowa szansa, bo ładna blondynka do ciebie zagadała a ty nie zrobiłeś nic. Ty masz sam sobie tworzyć takie okazje, wtedy nabierzesz ogłady i z czasem zaczniesz je wykorzystywać. Pamiętaj wiele okazji musi przepaść to jest właśnie proces nauki, który musisz przejść! Oczywiście możesz tej blondynki żałować przez najbliższy miesiąc, możesz też poznać w miesiąc tyle kobiet, że dawno już o tej blondynce byś nie pamiętał!
Dobrze Jac prawi. Po wielu podejściach bawią mnie teksty ludzi "ale zjebałem", "już była moja", itp. To, że gada się z fajną laską nic nie znaczy. Trzeba podchodzić realnie - możesz dobrze wyglądać, być zajebisty, a i tak żadnej nie wyrwiesz. To kwestia umiejętności połączonej ze szczęściem. Na szczęście nie masz wpływu, ale na własne umiejętności już tak. Mając 10 wieczorów i 10 fajnych blondynek w każdy taki wieczór miałbyś 10 różnych reakcji na siebie. Sztuka polega na tym, by mieć takich podejść kilkadziesiąt każdego wieczoru i jeśli zrobisz to dobrze (a nie zrobisz, bo trzeba zepsuć setki żeby się nauczyć) to może zauroczysz 5-10% z nich
"Najgorszy podryw jest wtedy, gdy nie podejdę do dziewczyny" JM Admin Gracjan