Siema! Zacznę od tego, że nigdy nie miałem większych problemów z podbicie do dziewczyny, zawsze podchodziłem i zagadywałem żeby tylko rozpocząć gadkę, potem już szło z górki. Nie raz zdarzało się że dziewczyna była z psem na spacerze, albo z młodszym bratem na dworze a ja np. z ziomkiem siedziałem na ławce, to miałem małe hamulce do podbitki, lecz też zawsze jakoś udało mi się to przełamać. Na dzień dzisiejszy, bardzo mi się podoba dziewczyna ze szkoły, wcześniej jakoś jej nie zauważałem, ostatnio zwróciła moją uwagę, jest cudowna! Ale nie jestem tu by opisywać jej urodę. Problem tkwi w tym, że nie podchodziłem do niej bo zwykle siedziała otoczona koleżankami, a nie mam doświadczenia żeby podrywać dziewczynę w większym towarzystwie.. Widywałem ją na korytarzu przelotem samą ale jak nie śpieszyłem się na lekcję to z ziomkiem szliśmy coś przypalić. Ostatnio zaś widziałem ją z koleżankami na ulicy i się rozstały, szedłem do sklepu i mijałem ją, miałem podbić ale wtedy włączył się ten hamulec... Nie mam pojęcia co mi się ujebało w bani, straciłem jedyną okazję dotychczas kiedy ona była sama i nie wiem czy będzie jeszcze taka możliwość ...
Pytanie do was..
Następnym razem jak ona będzie sama MUSZĘ do niej podejść bo sobie nie odpuszczę tego, jeszcze żadna mi się tak bardzo nie podobała.. Czy jest coś, co mógłbym sobie zakodować w głowie, jakaś myśl przed podejściem która dodałaby mi pewności siebie, żebym znowu nie zaliczył zonka? Ona na mnie wyzywająco patrzy i aż nie mam nawet ochoty myśleć co jej siedzi w głowie.
Jakieś rady, co mam zrobić żeby mi się ten hamulec nie włączał? To jest zdecydowanie moja wada, idę, idę a tu nagle myśl 'jednak nie' i rezygnacja. Coś jak przed skokiem ze spadochronu, chcesz skoczyć, ale nagle nachodzi Cię myśl , że nie skoczysz i nagle boisz się latać...
Chodzi mi o to czy jest coś co mogę sobie powtarzać w myślach przed podejściem do niej, żebym drugi raz nie stchórzył ?!
Zapamietaj.
Nie podejdziesz, nie bedziesz dymal.
Wlasnie.. Lepiej podejsc i sie przekonac, niz nie podchodzic i zyc z świadomością. Kurwa gdybym podszedl to co by sie stalo moze by sie zgodzila....
Wiec bracie w tej sytacji. Nic nie tracisz jedynie zyskujesz
Sun po twojej maturze widzimy sie w ZS
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
To jest cholerna racja. Jeszcze jakieś pół roku temu miałem podobną sytuację. Śliczna dziewczyna z ładnym uśmiechem i ciałkiem daje wyraźny znak, że jest zainteresowana, a ja wystraszony uciekłem do mamusi jak mała dziewczyna.
Byłem na siebie wkurwiony, ale teraz to daje mi siły do działania. Ciężko wytłumaczyć to uczucie, dlatego każdy powinien sprawdzić wszystko na własnej skórze. Tak zyskujemy cenne doświadczenie, które jest ciężko wypracowane i nasze, tylko i wyłącznie nasze.
Hahaha
To mogłoby być dość motywujące w innym przypadku.. Jak już mówiłem, wcześniej nie miałem takich problemów, ta panna jakoś mnie onieśmiela, ma w sobie to "coś" co przyciąga mój wzrok wśród wielu innych pięknych kobiet, mam jej gadu i fb ale nie preferuję poznawania się przez internet.. Więc to jest bez znaczenia właściwie.. Dalej nie wiem jak się przełamać!
__________________________________________________________
"Ci którzy chcą mieć od razu wszystko.. dziewczyny, szampana, szmal, nie zajdą daleko..." `Scarface.
W sumie może i to jest właśnie dobre! Nic nie tracę, tylko zyskuję! Warto spróbować, ale nie wiem kiedy znowu uda mi się spotkać ją samą, myślicie że podbić do niej jak siedzi z koleżanką i coś zagadać żeby odbiła na bok? Wtedy bajerować ?
__________________________________________________________
"Ci którzy chcą mieć od razu wszystko.. dziewczyny, szampana, szmal, nie zajdą daleko..." `Scarface.
Wal jak. D z koleza.kami... Pkdchodzac tak pokazujesz swoja stanowczosc i pewnosc siebie.. Czyli juz na poczatku lapiesz u niej dodatkowe punkty
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Kolejne wielkie kuku zrobione przez społeczność uwodzicieli.
Strach przed podejściem. Wielu facetów czyta o strachu przed podejściem, choć wcześniej nawet o nim nie słyszeli i nagle pojawił sie strach.
Jeśli chodzi o podejście to społeczeństwo wmówiło nam że to zła emocja, a tak naprawde to pozytywna emocja tak poznają sie ludzie i to normalna kolej rzeczy.
Ok. Czym jest pewność siebie ?
Pewność siebie to brak strachu, jeśli robisz coś xxx razy to przełamujesz swoją strefę komfortu i czujesz sie z tym coraz lepiej, Strachu nie da sie wyeliminować do końca, jeśli miałbym ci to w bardzo prosty spoób wytłumaczyć to jest on wpisany w ewolucje, kiedyś za czasów jaskiniowców gdy koleś miał podbić do kobiety narażał sie tym samym na zaatakowanie przez innego samca, a to że chronił swojej inwestycji to normalne, jednak po dziś dzień każdemu to zostało w jakiejś części.
Także pewność siebie nie istnieje, Pewność siebie to brak strachu, jeśli nie czujesz strachu jesteś pewny siebie.
Przedewszystkim nie powtarzaj sobie ciągle, że musisz do niej podejść, bo tylko odsuwasz sie od faktycznego celu i to cie blokuje. Bo tylko sam siebie nakręcasz. O regule 3 sekund też zapewne słyszałeś więc nie wachaj sie i zrób to jak najszybciej bez zbędnego myślenia. Im mniej myślisz tym lepiej. Jeśli zwlekasz dłużej niż 3 sek w twojej głowie pojawiają sie wymówki i twój mózg szuka usprawiedliwienia danego zachowania. Nie chcesz stwierdzić że boisz sie podejść, tylko wolisz powiedzieć sobie że to jest nieodpowiedni momentm, że nie masz stanu, że nie masz energi. Twoja podświadomość nie zna sie na żartach więc przyjmie wszystko co jej wmówisz. Poprostu zrób to jak najszybciej bez żadnego myślenia, a jeśli widisz ją z daleka i postanawiasz podejść wiadomo że mówisz przejść jakiś dystans do niej to włóż swój język i przyciśnij go mocno do podniebienia to ci pomoże i wyłączysz myślenie.
Mam nadzieje że pomogłem
Kierunek przód przez całe życie !
Moim zdaniem Twoim hamulcem jest to, że stworzyłeś w głowie sobie jej obraz idealny i podświadomie uważasz, że na nią nie zasługujesz. A co za tym idzie boisz się, że polegniesz. To, że idziesz z ziomkiem coś przypalić to też nic innego jak Twoja wymówka. Więc zacznij od wybicia sobie tego z głowy.
A fakt jest taki. To kobieta tylko a nie skok ze spadochronu. Pomyśl sobie, że możesz się przekonać jaka ta laska jest naprawdę. I to, że jak do niej nie podejdziesz to nie będziesz wiedział. I tyle moim zdaniem wystarczy. Nic nie trzeba sobie wmawiać.
PS. Jak będziesz się tak skradał to ktoś może Cię uprzedzić, w szkole często się tak zdarza i będzie po ptakach
Wszystko w porządku
Bardzo racjonalnie to ująłeś. Tak zrobię, następnym razem kiedy tylko ją zobaczę nie będę się zastanawiał tylko podbiję do niej i zacznę z nią rozmawiać od razu, bez chwili wahania i zastanawiania się.. Dzięki za odpowiedzi! Napiszę na blogu jak z nią poszło!
Pozdro!
__________________________________________________________
"Ci którzy chcą mieć od razu wszystko.. dziewczyny, szampana, szmal, nie zajdą daleko..." `Scarface.
ema!
Miałeś podbić, porozmawiać, poznać ale włączył Ci się hamulec i chuj z tego wyszło. Była sama, a Ty się poddałeś, a przecież do innych kobiet podchodzisz z oporami, ale podchodzisz, rozmawiasz i może ustawiasz się na spotkanie... Paradoks? Otóż nie, po prostu zajebiście Ci zależy, aby poznać tą laskę ze szkoły i tyle. Gdybyś podchodził z nastawieniem "poznam to poznam, jeśli nie to nie" to na pewno stres i wewnętrzny głos, który ściąga Cię w dół nie miałby miejsca.
Tak naprawdę jeszcze nie poznałeś tej kobiety, a już wiesz, że nadałeś jej wartość i to jak wysoką... Zapewne w swojej głowie widzisz ją w najlepszych superlatywach jakie istnieją, wychwalasz ją pod niebiosa, bo jaka to ona jest zajebista pod każdym względem... Idealizacja, idealizacja i jeszcze raz idealizacja, czyli fałszywy obraz tej laski, który tkwi w Twojej głowie i szybko nie zniknie. Można śmiało powiedzieć halucynacje, halucynacje i jeszcze raz halucynacje. Fatamorgana, która siedzi w Twojej głowie, a tak naprawdę jest fikcją, czyli czymś co nie istnieje.
Jestem pewny, że masz już w głowie pewnego rodzaju oczekiwania co do tej kobiety, myślisz o wspólnych chwilach, rozmowach, pierwszym spotkaniu itd. itp. Jeżeli myślisz, że idealizacja + oczekiwania są czymś neutralnym, a wręcz "fajnym" i nie groźnym i w momencie, gdy coś pójdzie nie tak, to obejdzie się bez jakichś komplikacji to niestety się mylisz. Negatywny stan, niska energia, wkurwienie, a nawet frustracja - masz to jak w banku. Jeżeli lubisz się truć to jesteś na najlepszej drodze, do osiągnięcia sukcesu w spierdoleniu sobie kilku tygodni swojego życia.
Nakładasz na siebie naprawdę mocną presje, a to tylko pogarsza sytuacje i działa na Twoją niekorzyść. Podchodząc do kobiety masz mieć w głowie przekonanie "jestem ciekawy jaka ona jest, dlatego chce ją poznać", a nie żadne "musze do niej podejść" albo "zajebista jest, musze, musze, musze". Masz czuć luz, pozytywną energię i pierdolić to, że jest atrakcyjna i taka zajebista. Za 30 lat jej uroda przeminie i zostanie to co zostanie. Kobieta to też człowiek, który rzyga jak musi, robi kupę jak go ciśnie, rzuca kurwami na prawo i lewo i na dodatek ma fantazje seksualne, które przebijają halucynacje nasze czyt. facetów. Mowie Ci całkiem serio, ona nie jest taka zajebista, ale jeżeli bardzo chcesz się o tym przekonać to jedyna droga wygląda następująco: widzisz ją, podchodzisz - koniec, kropka.
Tak naprawdę to czemu do niej nie podszedłeś? Przebiła Cię Twoja gadka wewnętrzna, ale do chuja czego się boisz? Uważasz, że ta laska odgryzie Ci nos? Nakopie Ci do dupy? Opluje Cię? Wyśmieje? Nawet jak zrobi to wszystko co wypisałem po kolei, to czy to jest aż tak straszne, aby teraz przeżywać rozterki wewnętrzne? Widzisz w tym sens? Bo ja nie bardzo... Chcesz ją poznać ok, podchodzisz i gadasz. Masz mętlik w głowie, to miej na to wyjebane, zapewniam Cię, że nic Ci się nie stanie, a tylko zyskasz i będziesz bogatszy o kolejną relację.
Jeżeli chcesz to podam Ci fajne ćwiczenie, które wzmocni Twoje przekonania, stosunek do samego siebie i do kobiet.
Życzę powodzenia!
Pozdrawiam!
"Nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawajcie!"
love, Redds
Nonono, kolejna odpowiedź która dała mi do myślenia a jednocześnie nic mi nie pomieszała! Właśnie o to mi chodzi! Oczywiście że chcę te ćwiczenie, jestem otwarty na nowe doświadczenia. Czekam więc i dzięki za poświęcenie czasu na zwięzłą odpowiedź!
__________________________________________________________
"Ci którzy chcą mieć od razu wszystko.. dziewczyny, szampana, szmal, nie zajdą daleko..." `Scarface.
Piszesz, że nie miałeś problemu z podejściem do dziewczyny i otwarciem jej. A do tej jednej akurat nie mozesz... Kurcze no ale smutno...
Chłopie ! a co ona jakas inna jest ? to tylko kobieta ! jak każda inna tylko dla Ciebie wyjątkowo piękna. I wlasnie to że tak Ci sie podoba powinno byc niezbitym argumentem by do niej podbic. Nie zrobisz tego Ty predzej czy pozniej zrobi to ktos inny. Moze to Cie zmobilizuje.
Byłaś wyjątkowa, jak wszystkie poprzednie.
Właśnie już pisali chłopaki to samo wyżej, mam teraz więcej za niż przeciw i na te chwilę wydaje mi się że nie powinienem mieć już hamulców w podbitce do niej.
Także dzięki wam wszystkim jeszcze raz panowie za poświęcenie czasu i dobre rady! Macie u mnie piwo!
Podsumowując nabytą wiedzę to tak:
- nic nie tracę, mogę za to wiele zyskać i trzeba się pośpieszyć żeby nikt mnie nie uprzedził, ponad to trzeba do tego się zabrać szybko żeby mózg nie wyemitował fal które będą wmawiały mojej podświadomości "TO NIE TEN MOMENT!". A dodatkową motywacją jest to, że jeśli nie podejdę to mam zapewniony celibat do kolejnej kobiety która mi się spodoba
__________________________________________________________
"Ci którzy chcą mieć od razu wszystko.. dziewczyny, szampana, szmal, nie zajdą daleko..." `Scarface.
nie musisz do niej zagadywać directem. Możesz podejść gdy będzie z koleżankami , i rozpocząć rozmowe o coś związanego ze szkoła, czy tam czymś i przejść płynnie do spotkania. Gadasz najpierw ze wszystkimi potem bardziej koncentrujesz sie na niej, i w pewnym momencie : "a w zasadzie to miałem ochote dzisiaj popołudniu wybrać się na bilarda, ale kumpel się odmyślił a miejsce już zarezerwowane. Przejdz się ze mną" Raczej się zgodzi, a jak nie to wez od niej nr. telefonu i powiedz że w takim razie może w innym terminie.
Jesli nie bilard to wymyśl coś innego
Widzisz, wolę jednak wyłapać moment kiedy ona będzie sama i wtedy do niej zagadam, tak jak radzili już wyżej, temat uważam za zamknięty!
__________________________________________________________
"Ci którzy chcą mieć od razu wszystko.. dziewczyny, szampana, szmal, nie zajdą daleko..." `Scarface.
Wybij sobie z głowy obraz tego jaka to jest piękna urzekająca inna niż wszystkie i że ma "to coś". Wiem że łatwo mi mówić, ale po to właśnie jest ta reguła 3 sekund żeby nie było takich chujowych sytuacji że się BOISZ podejść
teraz jak ją sobie już tak wyidealizowałeś w głowie będziesz właśnie bał się podejść że spierdolisz. Bo ona przecież jest taka taka taka (heh jak w tej piosence http://www.youtube.com/watch?v=J... ). Przestań tak myśleć, jak ją następnym razem spotkasz i nie będzie ona zapierdalała np na autobus to podbijasz i nie ma przebacz
pamiętaj że nawet jeśli ona jest tą jedną na milion, to po świecie chodzi jeszcze około 3000 równie urzekających panien ;p więc nie maślij się więcej tylko podbijaj zanim zrobi to ktoś inny.
Pozdrawiam
Eh, kurwa. Dłużej rozkminiaj i analizuj, więcej się spinaj, to na pewno ci się uda. Ja pierdole. Przecież im dłużej zwlekasz tym bardziej to sobie utrudniasz. Co z tego, że nie masz doświadczenia w podbijaniu do grupy. Myślisz, że ja miałem kiedyś? Nie, ale się podszkoliłem. Myślisz, że ktoś się urodził z zajebistymi umiejętnościami tanecznymi? Może i tak, ja kiedyś tańczyłem jak łamaga, obecnie idzie mi naprawdę nieźle. Albo zaczniesz się przełamywać, uczyć się, robić coś czego nie umiesz, a chcesz, albo zostaniesz w tym położeniu. Niby się mówi, że nie można nic na siłę, ale czasami właśnie w ten sposób się usprawiedliwiamy. No bo nam się nie chciało, bo mnie głowa boli, bo jest z koleżanki, bo mi się but rozwiązał. Gdy ostatnio na 2 spotkaniu z laską nie udało mi się KC, przed trzecim powiedziałem, sobie, że dziś, albo nigdy. I wiesz co? Walczyłem ze sobą, odważyłem się na sam koniec. Na siłę? Może trochę, ale udało się.
Nigdy Jak Niewolnik, Zawsze Jak Król
Zadziwiajace jak facet potrafi odwlekac i analizowac cos tak prostego i oczywistego. A wystarczy podejsc, odezwac sie i brac co daje zycie jak swoje. Tyle tu o pulowaniu, kozactwie, odwadze a prosta czynnosc paralizuje niczym sraczka.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Wiesz przez co są te Twoje hamulce? I gdzie mają swój początek? W Twojej głowie, poprzez idealizowanie tej kobiety. Sam napisałeś, że jest " cudowna ". Wierze Ci przyjacielu w stu procentach, że jest wyjątkową osobą ale nie możesz podchodzić do tego w taki sposób. Mówiąc, że jest cudowna automatycznie wmawiasz sobie, że jesteś zbyt słaby i włączają Ci się te hamulce. Musisz wygrać walkę z własnym umysłem i odważyć się na ten krok. W ten sposób się rozwijamy. Jeżeli nie podejdziesz, to później możesz się pogrążać w tym, że co by było gdybyś jednak podszedł. Możesz w ten sposób urazić się do kolejnej kobiety. Przełam lody i do dzieła, a nie pożałujesz. Jeżeli się uda to świetnie - jeśli nie, wyciągniesz doświadczenie, przeanalizujesz i będziesz wiedział co zrobiłeś źle, unikniesz tego następnym razem.
Jeśli chcesz być szczęśliwym człowiekiem - zostań ogrodnikiem. Gdy ogrodnik śpi, sieje diabeł zielsko.