Witam, po krótce chciałbym przedstawić wam mój problem i zaczęrpnąć rad kogoś kto miał już z taką sytuacją do czynienia, bo sądzę że na pewno ktoś taki się tu znajdzie.
A więc zacznę od początku, z moją panią P byliśmy razem niecałe półtora roku, no i tak.. to był 1 poważny związek z obu naszych stron, 1 raz, i takie tam inne.. no i młody Apple stał się pieskiem, laska to wyczuła, i już było po sprawie.
No i jakoś tam zapomniałem o tym wszystkim, po kilku miesiącach spotkaliśmy się, o dziwo ona proponowała spotkania częściej niż ja, no starałem się też w miarę często dystansować, nie próbowałem nić robić, no i tak pewnego wieczora zaprosiła mnie do siebie, i przy mnie zaczęła płakać, siedziałem koło niej i się do mnie przytuliła, no i jakoś tak się potoczyło że znów wróciliśmy do siebie, i nie ukrywam było to już coś innego, nie byłem takim pieskiem jak na początku, ale chyba panowie przesadziłem z tym chłodzeniem, a mianowicie też brakiem czasu dla panny P.. stałem się nudny.
No i tak byliśmy ze sobą ponad 3 miesiące, do mojej panny zaczął pisać jakiś koleś, no nic - nie przejąłem się tym początkowa, no ale później zaczął przesadzać, co chwile wypisywał - powiedziałem jej że mi się to nie podoba, nie zabraniam jej z nim rozmawiać ale żeby stopowała bo coś nie jest ok. Ona upewniała mnie że to tylko kolega, że chce być ze mną.
No i w końcu tak jakoś pokłóciliśmy się o jakąś pierdołę, nie odzywaliśmy się przez kilka dni.. oboje byliśmy trochę źli na siebie, więc się spotkaliśmy po tych kilku dniach ( ja już coś przeczuwałem! ). No i panna mi mówi że ona się nie czuje dobrze wobec mnie, że ona tak nie potrafi bo polubiła tamtego gościa, i boi się że mogłoby być coś więcej i nie potrafiła by teraz być ze mną -,-
I w tym momencie, nie płakałem, nic z tych rzeczy, powiedziałem że okej, skończmy to, ale żeby to przemyślała, bo nie mam zamiaru jej zmuszać ani nic z tych rzeczy ale też wiem że zaczęliśmy czuć do siebie coś więcej, ale to zaprzepaściłem swoim brakiem kreatywności, bo nic mie się cały czas nie chciało ; ) mądry polak po szkodzie, wziąłem się już za siebie, nawet z nią o tym porozmawiałem, była pełna podziwu, nawet po kilku dniach jak tak chwile rozmawialiśmy to powiedziałem jej że widzę swój błąd, że się chyba nie nadaję do związków i że ją za to przepraszam, to się popłakała ;x
No i to tak po krótce wygląda, chociaż nie ukrywam.. jakby coś się między nami serio popsuło to dałbym sobie spokój.
Ale właśnie zaczęło nam się ostatnio układać, mieliśmy dobry seks, i jakoś lepiej spędzaliśmy nasz czas.
I panowie co poradzicie na taką sytuację, jak rozbić tamtego gościa na łopatki i pokazać jej że nie warto tego psuć ?
I nie chodzi tu konkretnie o rady ' jak odzyskać byłą ' - tylko jak ją na nowo zainteresować swoją osobą, jakoś ją podejść bo teraz unika spotkać, chociaż kilka razy się widzieliśmy i bawiliśmy się jak nigdy dotąd, ale nie było to bycie ze sobą.
Po tym wszystkim, nie będę was okłamywać, dopiero doceniłem tak naprawdę co miałem, i co wypuściłem z rąk.. tak więc..
..jakaś recepta, jak wywalczyć u niej sobie względy, i nie może to być jakoś super otwarcie, bo to raczej nic nie da tylko zamknie drogę na coś jeszcze.
Mam nadzieję że będziecie wyrozumiali, nie chce rad typu daj sobie spokój, tylko poradzcie mi jak ją poderwać/ jak jej zawrócić porządnie w głowie, strasznie mnie pociąga, a jej uśmiech dosłownie mnie zmienia, i chyba mogę rzec że dojrzałem do takiej miłości. ; >
Zaaaaaaaaazdrość. Ona ma być o Ciebie zazdrosna!
Musi zobaczyć Cię z jakąś atrakcyjną koleżanką jak się zajebiście bawisz, sama przyleci.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Znaczy się zerwałeś z nią i chcesz drugi raz wracać ? Cię pojebało doszczętnie. Nie chcesz do niej wrócić bo dopiero teraz zobaczyłeś jaka to ona cacy jest tylko dlatego ,że straciłeś zabawkę i jak każde dziecko chcesz ją odzyskać. Zwłaszcza ,że do sklepu nie chce się iść kupić nową.Tym sposobem będziesz w ciągu pojebanych rozstań i wielkich powrotów. Powiadam ci ,chuja warte to wszystko jest.
nie on chyba z nią nie zerwał mi się zdaje ;D
ja proponuj też jak u góry żeby była zazdrosna no i nie stań się pieskiem 2 raz + nie rób afer o tego typa.
Laska mogła się znudzić bo było nudno poprostu ;D jak ją zlewałeś, bierz ją na jakieś ciekawe randki nie tak jak wszyscy
(tenis,wspinaczka itp.) + zrób jakieś spontaniczne wypady np. dzwonisz do niej i pytasz czy jest dzisiaj wolna, jeśli powie że tak to mówisz żeby się szykowała bo za 2 godziny jedziecie do zakopanego ( lub jakieś inne miejsce) tylko oczywiście nie przesadź ;] jeśli spotykacie się 2-3 x w tyg. to styknie. Jeśli piszesz smy , gg to skończ z tym, niech zatęskni. No i stosunek starań niech będzie Ty-Ona 50-50 lub 45-55 :} Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłem
Już raz ją zdobyłeś, a wtedy przecież nie wiedziałeś o niej praktycznie nic. Teraz posiadasz pełną wiedzę o tym co lubi, a czego nie, co ją kręci, a co zniechęca i co sam źle zrobiłeś - wykorzystaj to. Z własnego doświadczenia powiem Ci, że nie warto ale serce nie sługa. Powodzenia.
3254425w2543
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!
No to jak zerwaliście to zerwij kontakt nie gódź się na bycie przyjacielem, ale to już chyba wiesz ;] Ja bym proponował zerwać kontakt, chodzi o to żeby o tobie nic nie wiedziała, odetnij się od wspólnych znajomych najlepiej, zatęskni to może wróci może nie. Ale lepiej żebyś myślał, że nie wróci i spotykał się z innymi, A JEŚLI będzie chciała wrócic to dawaj ją sobie w kawałkach, a nie od razu całego, żeby nie myślała, że może cię mieć w każdej chwili ( a może akurat zakochasz się w innej? ) ;]
Skąd ja znam taką sytuację...
Różnica między nami polega tylko na tym, że ten gościu, który się pojawił to mój kumpel z klasy. A druga różnica to taka, że rozstałem się z nią jaki totalna piczka, jak małe płaczące dziecko, któremu zabiera się właśnie taką zabaweczkę. Zrobiłem później błąd wyznając jej jakiś czas po rozstaniu, że cały czas jest dla mnie ważna itp... Teraz trwam dzielnie już ponad 2 tygodnie w ciszy. W zeszłym tygodniu przez jakiś czas udawała, że mnie nie widzi. Przebolałem. Miałem swój cel, do którego dążę. Gdy widzę ją w zasięgu wzroku nie zwracam uwagi. No chyba, że sama zaczyna kontakt ale tego też staram się unikać, choć czasami jest o to bardzo trudno. Dodam, że przed zerwaniem ona nie była pewna swoich uczuć przez jakiś co najmniej miesiąc... No cóż. Teraz wiem, że nie dam się postawić na beczce ponownie. Bo teraz już znam swoją wartość. Nie pozwól, żeby Tobą manipulowała. Ani ona, ani ktokolwiek inny.
Żyj swoim życiem, doceń to co masz, rozwijaj swoje pasje, bo przecież masz na to czas teraz. Jeśli byłeś dla niej kimś ważnym, a wierze, że byłeś, to prędzej czy później ona zrozumie, że sama sobie strzeliła w kolano. To tylko kwestia czasu. Najważniejsze w tej "kwestii czasu" jest poczucie własnej wartości i nie uzależnianie życia od jakiejś osoby, bo przecież... "Nie ma osób niezastąpionych".
"Tam najtrudniej iść naprzód, skąd już wszyscy wracają".
"to powiedziałem jej że widzę swój błąd, że się chyba nie nadaję do związków i że ją za to przepraszam, to się popłakała ;x"
Ekhm, albo się zgubiłem, albo nie widzę tu jakiegoś Twojego karygodnego błędu... Tak naprawdę, to nikt nie nadaje się do związku. Tylko nie wszyscy o tym wiedzą i właśnie ci nie wiedzący w nich są. [;
"I panowie co poradzicie na taką sytuację, jak rozbić tamtego gościa na łopatki i pokazać jej że nie warto tego psuć ?"
Dlaczego zrzucasz odpowiedzialność na kogoś poza Tobą? Sorry, stary, ale płynąc na morzu masz pretensje o to, że łajba, której stery trzymasz w garściach, płynie gorzej tylko dlatego, że pół kilometra ktoś drugą podpływa?
Zamiast degradować kogoś, wzmocnij siebie. Ty tu prowadzisz, a próbując go tylko zmiażdżyć, zmiażdżysz siebie. W oczach kobiety.
Ale ja chce go zmiażdżyć wzmocnieniem siebie
,, Żyj swoim życiem, doceń to co masz, rozwijaj swoje pasje " - tak chcę właśnie żyć
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!
Pamiętaj, że nawet wypowiedziane słowa mają wpływ na to, co robisz. [;
Właśnie, to jest klucz. Bądź w czymś dobry, w tym co lubisz. Bądź otwarty i pewny siebie zarazem. Sam się przekonałem całkiem niedawno, że zwykły uśmiech działa na to jak zostajesz odbierany przez dziewczynę. Twój obraz jest wtedy przedstawiany jakby w bardziej kolorowym świetle. Pełen luzik. Skup się na sobie. Kumple, kumpele, znajomi... Próbowanie nowych rzeczy. Niech to ona przede wszystkim zobaczy, że się zmieniłeś. Zaskocz ją czymś nowym w sobie. Ale robisz to przede wszystkim dla siebie, żeby czuć się naprawdę dobrze sam ze sobą. Że masz świadomość taką, że zasługujesz na kogoś wyjątkowego, na kogoś kto sobie zasłuży na Ciebie. Bo przecież to my jesteśmy nagrodami... ;-D
"Tam najtrudniej iść naprzód, skąd już wszyscy wracają".
Zajme się teraz głównie sobą, jak na ten czas to czuję mega poprawę, zacząłem się spotykać z kumplami których zaniedbałem, jest okej! Nawet mam na oku pewną pannę, a co do panny P - z tym kontaktem 1 czy tam 2 w tygodniu, myślę że w ogóle nie będę się odzywać, aż sama zrozumie jej błąd. Chociaż tak szczerze to pracuję nad tym , żeby nie dać się omamić jeśli chciała by wrócić, ale wiem że było by mi szkoda.. bo serio jest fajną dziewczyną, i nie mówie tutaj tylko o wyglądzie.
Wiem co powiedzie, każda kobieta jest wyjątkowa, ale ta jedna jest dla mnie szczególnie ; ) tak więc myślicie że zerwać kontakt do 0, dosłownie? czy jednak okazywać jakąś cząstkę zainteresowania ? Czy coś.. ?
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!
0 kontaktu...najlepiej przeczytaj artykuły Gracjana o powrotach do byłej.
Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
74547547
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!
zadam takie pytanie - czy piszesz z nią smsy, widzisz się z nią itp? bo jeśli tak to skończ ;d
nie piszę, i nie widuje się. Spokojnie
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!
Jedziemy na tym samym, identycznym wózku...
Mam nadzieję, że zniknie z mego życia lub przynajmniej z serca...
Ja niestety moją byłą widuję w szkole. ;-/ Teraz już nie mam problemu zbytnio żeby nad sobą zapanować. Od zeszłego tygodnia łazi po korytarzach z jakimś chłopaczkiem z pierwszej klasy(jej rówieśnik). Taki chłoptaś, co to przy rozmowie z nią nie wie gdzie ma wsadzić ręce i robi się czerwony jak rak. Ale to nie jest ten chłopak(mój kumpel), w którym się zauroczyła. Dziwne... Czy to może być jakiś test z jej strony? W ogóle patrzy na mnie, uśmiecha się, puściła mi oczko... Jak właśnie w zeszłym tygodniu powiedzieliśmy sobie "cześć" w autobusie to myślałem, że jak już było przywitanie to starczy. Później idę korytarzem, a ona siedzi na ławeczce. Ja garda do góry, patrzę się na kumpli co byli przede mną. Kątem oka widziałem tylko jak jej głowa się odwraca za mną i jak minąłem ją na jakieś 2 metry słyszę od niej "cześć" z bananem na twarzy. Odwróciłem się i jakby udając zaskoczenie odpowiedziałem. Nieraz jak się spotykamy czystym przypadkiem (bynajmniej z mojej strony) na schodach to ona widząc mnie staje na moment i czeka na mnie, uśmiechając się przy tym. Przedwczoraj zaprosiłem ją do mnie na gg. To była krótka, treściwa wiadomość. W stylu "mam wolną chatę na weekend, wpadnij jutro na jakiś film o 19:00". Następnego dnia powiedziałem jej to samo w szkole i odszedłem zanim o cokolwiek zapytała. Tłumaczyła się, że nie odpisała na wiadomość dzień wcześniej, bo myślała, że po prostu mi się pomyliło i wiadomość miała być nie do niej. Po powrocie do domu, jakieś 3 h przed umówionym spotkaniem telefon dzwoni... Z rozmowy wywnioskowałem, że już miała się wybierać na ustaloną godzinę do mnie. Wymieniliśmy kilka smsów jeszcze. Ona napisała, że jeśli nie powiem jej o co chodzi to raczej się nie pojawi. To był rodzaj manipujacji... Napisałem, że chodzi o to żeby wpadła na film i miłe spędzanie czasu ze mną. I jeśli ma lepsze plany - jej strata. Kilka minut później sms z treścią, że może straci, ale jej nie będzie... Moja odpowiedź na to była taka, że jak chce. Gdyby się jednak zdecydowała, wie gdzie mnie szukać... Podziękowała i napisała, że może "innym razem". Tak sobie myślę... Że innego razu z mojej strony chyba już nie będzie. Fajna dziewczyna, zgrabna, ładna, inteligentna... Ale jednak myślałem, że po tym wszystkim co przechodziliśmy razem przez te niecałe 1,5 roku, a to były naprawdę poważne sprawy, związane ze stanem zdrowia osób z naszych rodzin, śmiercią kogoś bliskiego... Myślałem, że uda mi się z nią ułożyć życie fajne. Że będzie ją stać na więcej szacunku i nie zmarnuje tego wszystkiego dla jakiegoś jebanego zauroczenia, dla człowieka, którego poznała przeze mnie, i którego tak naprawdę nie zna mimo wszystko... Czekam tylko na koniec roku, matury i... Brak kontaktu.
Jeśli masz możliwość unikania kontaktu - korzystaj z niej!
Pozdrawiam! 
"Tam najtrudniej iść naprzód, skąd już wszyscy wracają".
432q234
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!
"Tylko jest tez kwestia tego czy będziemy umieli im takie coś wybaczyć, bo na pewno będzie mały dylemat -,-"
O tym samym czasami myśle, w sumie to codziennie... Co bym zrobił wtedy. Doskonale rozumiem co czujesz.
Myślę, że dałbym jej szanse drugą i jestem przekonany w 80%, że moja była kiedyś będzie chciała wrócić. Wszyscy mnie znają jako zajebistego kolesia... Nawet osoby jej najbliższe, znajomi, jej RODZICE mówią żeby nie było tak, że zrozumie wszystko za późno i że ja sam zasługuję na kogoś lepszego od niej. ;D Ja uważam tak, że każdy ma prawo czasem się zagubić i zrobić coś pod wpływem jakiegoś impulsu, emocji. Jesteśmy tylko ludźmi, jesteśmy ułomni w jakiś sposób.
Zależy mi na niej, tak samo jak Tobie zależy na tamtej dziewczynie. I to jest naturalne, bo przecież tyle chwil fajnych było, co nie? ;D Ale teraz już z perspektywy człowieka z większym bagażem doświadczenia, dzięki temu rozstaniu, myślę, że dałbym jej drugą szansę, ale tak właśnie jak powinno być. "Kroczek po kroczku". Będzie musiała postarać się odbudować moje zaufanie. Nie będzie już przesłaniać mi całego świata. I wiem, że to co poczuje do niej to nie będzie miłość, tak jak myślałem wcześniej... Na miłość ze strony drugiej osoby, trzeba sobie naprawdę zasłużyć. A przecież my jesteśmy młodzi jeszcze. Zobaczymy jak to wszystko się potoczy dalej u nas obydwu. ;D Myślę, że będziemy w kontakcie... ;D 
"Tam najtrudniej iść naprzód, skąd już wszyscy wracają".
Wydaje mi się, że męska duma w tych sprawach nie powinna odgrywać większej roli. Jak napisałem jesteśmy tylko ludźmi i wszyscy popełniamy błędy. Każdy zasługuje na 2 szanse wg mnie. Ale nie na więcej... Gdyby zawiodła mnie drugi raz nigdy więcej by mnie nie zobaczyła, nawet kątem oka. Trzeba właśnie żyć swoim życiem i rozwijać się, tak jak Ty to robisz właśnie. Nowe ciuchy, fryzura itp... Ja też ostatnio zacząłem chodzić do szkoły taki elegancki bardziej. ;D Jakaś koszula czarna, nowe ubrania itp... Nie dla niej. Dla siebie. Żeby czuć się "jak nowy". A że ona przy okazji to widzi, to hmmm... Tym lepiej. ;D Najbardziej mi teraz spędza sen z powiek to, że nie mogę urwać z nią kontaktu na jakiś dłuższy czas. Łączy nas szkoła... I tak się widujemy na korytarzu. ;-/ No coż. Garda do góry i do przodu. ;D
"Tam najtrudniej iść naprzód, skąd już wszyscy wracają".
56865876
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!
3456423
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!
Wszystko nie tak:/
To ja jestem SPRITE
tzn?
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!
Tak miało być..., trochę cierpliwości..., wiem, że to trudne a mi tak łatwo o tym pisać, ale innej drogi nie ma jak urwać kontakt, bo inaczej leżysz Pan i robisz pod siebie!
To ja jestem SPRITE
No racja... Zjebałem z tym zaproszeniem trochę. Dałem się ponieść fantazji chyba. ;D Zresztą... Wczoraj byłem na zajebistej osiemnastce i ona o tym wiedziała. Tak zajebiście się nie bawiłem nigdy chyba. Poznałem kilka fajnych dziewczyn. Tańce, rozmowy... Teraz już wiem z autopsji, że "inne też mają". xD Bo to była pierwsza taka impreza większa od czasu jej zerwania ze mną. Dzięki za krytyczność w odpowiedziach.
Ogarnę się już teraz. Teraz dopiero widzę, że ona nie ma w sobie niczego wyjątkowego. Prócz tego, że ładna, fakt. Choć i to jest względne pojęcie dla każdego. ;D
"Tam najtrudniej iść naprzód, skąd już wszyscy wracają".
No a co w związku z tym spotkaniem za miesiąc, bo to w sumie ona wymyśliła, żeby się spotkać 13 maja i porozmawiać
iść, czy np napisać dzień wcześniej że nie przyjdę bo nie ma sensu, chyba że ma coś konkretnego mi do powiedzenia?
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!
123
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!
MrSnoofie , jak byś mi radził by odzyskać atrakcyjność ; d
A nie jest mi na rękę to czekanie na 13 maja ( ona zaproponowała ) . szczerze to jak mam to zakończyć tak totalnie ( pokazać jej że mnie straciła ) to wolę to zrobić dzisiaj, i napisałem jej dzisiaj w szkole sms że chce się dzisiaj spotkać bo chce o czymś ważnym porozmawiać i nie jest to rozmowa na telefon. Ale jeszcze nie umawiałem się z nią na która itd, jedynie odpisała że ok możemy się spotkać porozmawiać.
Układam sobie trochę w głowie co jej powinienem powiedzieć, żeby dało jej to do myślenia jeśli nadal coś do mnie czuje( tak mówiła ), ale też żeby to nie było czekanie na nią z mojej strony -,- CZYLI krótko mówiąc żeby to zakończyć, urwać kontakt i żeby Sama wróciła( albo przynajmniej chciała). Bo to jest tak że ja też dużo zjebałem przestałem jej poświęcać czas, i chodzi mi głównie o to żeby to naprawić i w ogóle żeby stać się w jej oczach znów atrakcyjny ; d
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!
W sumie.. masz rację, głupi jestem. No nic, już więcej postaram się nie popełnić tego błędu. Tego 13 zadzwonie do niej czy chce się widzieć. nic więcej -,- ... Mam nadzieję że nie zaprzepaściłem tego już w 100% ; d
!!!!!!!!!!!!!!!! do usuniecia !!!!!!!!!!!!!!