Witam wszystkich..
Wybrałem się dzisiaj z kumplem na podryw.. Ja jak zwykle z pozytywnym nastawieniem a kolega przez to że był pierwszy raz to się trochę bał.. I zauważyłem że po około pół godziny chodzenia po galerii jego stan udzielił się mi, przez co wszytskie laski od razu zaczęły mnie zleweac...
Odnośnie tej sytuacji są 2 kwestie:
1) Co zrobic żeby narzucic swój stan? czy to zależy od pewności siebie a może czegoś innego?
2) Na tym przykładzie świetnie widac jak ważne jest nastawienie przy podrywaniu
Pozdrawiam,
Gambler
Jeżeli jesteś w grupie 4 gości na imprezie, którzy marudzą, a wejdziesz między nich to czasami uda Ci się to rozkręcić swoim nastawieniem. Ale wiesz, są też ludzie, którzy jakkolwiek fajnie by nie podejść, to będą marudzić, narzekać i im się nie odmieni.
Mam takiego kumpla na imprezie, który marudzi zawsze czy to są kobiety czy nie. Mówię: No ogarnij jaka fajna, dawaj idziemy.
- A przeestań.
Najlepiej czasami się od takich ludzi odwrócić bo nie ma sensu tracić swojej energii.
A jeżeli kumpel się bał...z czasem przejdzie, prawda?
Hm, jak go chcesz naprawdę rozkręcić to pokaż mu jakie to fajne jest. Wiesz jak sam się boi przełamać to czasami trzeba by z boku pooglądał jak Ty to robisz tzn. podchodzisz do dziewcząt, jak zobaczy, że jest wtedy wesoło, Ty i dziewczyny jesteście uśmiechnięci to szybko się zarazi tym

Kolega sam musi do pewnych rzeczy dojść sam.
Chyba, że to jakaś samotnicza i smętna dusza to będzie ciężej. W każdym bądź razie najważniejsze by Twój kolega sam chciał a nie czuł się zmuszany
Jak wiecznie będziesz miał wrażenie że on się zmusza to daj sobie spokój tak jak napisał Seven_
EDIT: Dodam jeszcze, że takie wspólne DG to musi być współpraca. Czasami trzeba pomóc koledze, ba nawet niekiedy poświęcić się lekko, pomóc zyskać koledze zainteresowanie tej kobiety poprzez odpowiednie nakierowywanie rozmowy, dać dziewczynie zrozumieć w podświadomości, ze to fajny gość i to samo przy innej dziewczynie, która znowu będzie Ciebie interesować powinien robić Twój kolega. Hm, no nie powinno tu chodzić o rywalizację i udowadnianie sobie kto jest lepszy
Wszystko w porządku
ja ostatnio na DG byłem z takim wstydziochem, pozniej mnie obadał w szkole ze podchodzilem do kazdej laski a przy nim zrobiłem zaledwie 3 podejscia ;s ..
a co do energi fajnie jest miec kogos kto ci da energie, może sie ogarnie.. czasem są lepsze czasem gorsze dni
Pokaż mu strone bo pewnie nie pokazywałes
Siema! Zaraz go chęcią do podrywu. Niech chce tego. Pokaz mu jakie to świetne:) Traktujcie to jako zabawę .Powiedz mu zeby sie nie spinal , daj mu przykład. Skoro mowisz ze jego pierwszy raz. Ludzie zazwyczaj boja sie pierwszych razow, w roznych dziedzinach zycia. Najwazniejsze nie pozwol zeby jego stan smutku udzielil sie Tobie! Badz radosny wesoły pewny siebie.Pozdrawiam
Wygrywając z kimś jesteś silny wygrywając z samym sobą jesteś potężny!
W takich sytuacjach warto być egoistą
Jak to taka maruda to bezpośrednio na niego nie wpłyniesz. Wykorzystaj do tego jakiś target żeby go rozkręcić. Otwórz jakąś laskę i pokieruj tak rozmową żeby go zaangażować. Najlepsze są takie sytuacje kiedy go wkręcisz w jakiś spontan i czy chce czy nie chce będzie musiał coś zrobić. Za którymś razem pewnie nabierze ochoty samemu podziałać, albo nawet rozkręci się na dobre i przestanie myśleć o excusach.
A ja bym poleciał w zupełnie inny klimat... Tak jak wspomniał FunGusto najważniejsza przy podejściach podwójnych w dzień jest współpraca. Żeby ją wyrobić nie trzeba wiele, wystarczy zaufanie i nad tym powinieneś popracować. Powiedź koledze: "Maciek,ku*wa... mamy razem podrywać? To zaufajmy sobie nawzajem i podejdźmy do jakiś dziewczyn razem z celem nastawionym na porażkę... ZOBACZYSZ POMOŻE NAM TO. Później będziemy wiedzieć czego nie robić i poprawimy się." Jeśli się dąsa to poprowadź go przez chwilę "za rękę"(oczywiście mentalnie) a jeśli to też nie podziała to niestety trzeba poszukać, gdzie indziej kompana na DG...
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Drogi, gambler'rze (mam nadzieję, że dobrze odmieniłem).
Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli sytuacja będzie się powtarzać to nie trać czasu na takiego gościa. Raz spróbuj "postawić go do pionu" , bo jak on nie będzie chciał się zmienić to Ty go nie zmienisz.
Chlopak sam musi sie zmotywowac do dzialania bo inaczej bedzie stal w miejscu. Warto powiedziec mu cos mocnego zebym nim nieco potrzasnac
Sam jestem ciekawy jak to wtedy na prawdę wyglądało
. Chyba do efektu średniego wypadu przyczynił się jednak nieodpowiedni nastrój na tego typu akcje ... Przypomniało mi się przy okazji, że do polowania nalezy mieć odopwidni nastrój i nic na siłę ...