W ciągu swojego powrotu ze szkoły do domu miałem 3 okazje aby zagadać do 3 dziewczyn które były całkiem całkiem nawet nie chodziło o to że mi się jakoś bardzo podobały. Miałem w głowie temat tzw opener dla każdej z nich np jedna rysowała kiedy to zobaczyłem odrazu w głowie zapytałem co rysujesz i to było automatyczne ale oczywiscie zdobyłem sie na próbe nawiażania kontaktu wzrokowego i blady uśmiech. Kolejne dwie dziewczyny spotakełm w 2 róznych autobusach do jednej mogłem zagadać na temat gumy z pytaneim czy by mnie nie poczęstował ba nawet ułożyłem sobie schemat rozmowy sic ale i tak chuj blady tylko porobiłem się nieco bardziej wyprostowany i zajałem wiećej miejsca w autobusie xd.Ostatnia sytuacja miała miejsce w autobusei zauważyłem drobną szatynke o dziewczęcej urodzei z lekkim makijażem no jak dla mnie zajebista a ja hmm popatrzyłem na nią , poźniej lekko na nią wpadłem oczywiscie przeprosiłem xd ona uroczo się uśmiechneła i mogłem zagadac o jej uśmiechu cokolwiek ale jak jak ten chuj stoje dumny i blady. Mogłem nawet powiedzieć że może się mnie trzyamć a nie barierki ale ja nic jak kamień. Zjedźcie mnie powiedźcie zę jestem młotkeim że nie ogarnaim tej strony bo ja i tak już czuje się jak góno i wiem jedno muszę wybrac się na trening pewnosci siebie.Zachowałem się jak totalna PIZDA!!
Pozdrawiam Rozkminiacz.
przeczytaj lewa stronę !!! jutro podejdź do 6 lasek i zagaduj
Ćwicz TEREN !
pozdro
nie poddawaj sie i walcz
a bedzie Ci dane.
nim ja sie przełamałem mineło troszke, ale powiem CI warto..
z blogu Hoona, na excusy:)
(...) "Jestem facetem czy cipą ? Co nie jestem w stanie podejść ? a właśnie że kurwa jestem w stanie ! dam rade !"
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
1. Rozkminiacz nie rozkminiaj tyle i zastanów się czy masz coś do stracenia podchodząc do kobiety. Jest to straszne? Znasz kogoś kto by ucierpiał fizycznie po zagadaniu do kobiety?
Nie, no właśnie.
Czasami zrób sobie kawał i krzyknij "Hej!" albo "Cześć!", a wtedy już będziesz musiał poprowadzić rozmowę.
Albo od razu skieruj się w stronę dziewczyny, nogi najpierw, potem głowa.
2. Skoro czujesz się jak gówno no to pracuj nad sobą- trening pewności siebie dobrze Ci zrobi, ale niech to nie będzie kasa wyrzucona na jakiś magiczny kurs. Zrób sobie listę rzeczy, za które chcesz siebie pochwalić. Listę osiągnięć. Wyznacz sobie cel - może poprawka sylwetki na wakacje? [polecam wątek w dziale: Lifestyle -> Insanity - praca nad sylwetką ] Stosuj afirmacje, to pomaga. Nawiasem mówiąc, kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą, hehe
To, że nie podszedłeś dzisiaj do paru kobiet to chyba zbyt mała rzecz, żeby oceniać siebie całego jako kupa gówna?
Wyluzuj się trochę!
3. Ciekawe ile sposobów na spławianie facetów mają dziewczyny. Warto by sprawdzić, prawda? Tak z czystej ciekawości...
4. Za nic nie pasuj. Jeśli poddajesz się trzydzieści razy, to niech ten trzydziesty pierwszy będzie krokiem w przód. Interakcje z kobietami. Koleżanki, siostry, ciotki, babki w kiosku, sprzedawczynie. Nieważne w jakim wieku.
powodzenia
Było mineło, wyciągnełeś wnioski, nastepnym razem moze byc juz tylko lepiej - musi
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Nikt nie staje się dobry w uwodzeniu po kilku dniach, czy tygodniach.
Ćwicz w praktyce,a po pewnym czasie takie podejścia będą czymś normalnym w Twoim życiou jak mycie zębów.
High five
Przepraszam za odejście od tematu, ale pamiętam doskonale tego użytkownika. Rozkminiacz kiedyś założyłeś podobny temat. Każdy dał Ci multum rad i dał plan od punktu A do punktu Z, a i tak miałeś wonty i niby, że nikt Ci nie pomaga. Każdy myślał, że jesteś trollem i myślał czy to nie była prowokacja. Jak ten temat ma być taki sam to lepiej go usuń.
Czytałeś chociaż lewą stronę, przekonania, cenne blogi innych użytkowników, które oni pisali w pocie czoła ? A przede wszystkim czy zrobiłeś lekcje Gracjana jak i jego czy inne misje socjalne napisane przez innych użytkowników ?
Jeśli na te pytania wszystko będzie na TAK to tylko wtedy nie usuwaj tego tematu, napisz mi na PW, przeproszę Cię i Ci napiszę jakieś rady czy coś, a jak nie no to po prostu wiesz co zrób.Dobranoc.
Na excusy najlepsze jest Cash&Brun czy jak to sie nazywało.
Dajesz koledze 10zł i on ci wskazuje target jak nie podejdziesz tracisz dyche.
Nie wiem jak ty ale na mnie to działa jak płachta na byka bo to paczka L&M ;D
Irytacja na samego siebie to pierwszy krok do wspaniałego życia :] nigdy się nie poddawaj.
"To poddawanie się jest tym co zabija ludzi. Kiedy odrzucisz możliwość poddania się, zdobywasz dla siebie prawo do wyniesienia swojego człowieczeństwa na nowy poziom. Nigdy się nie poddawać – nawet jeżeli oznacza to śmierć."
Spoko ja też ciągle się uczę jak większość z nas mi dużo daje rozmowa z kobietami które znam to w jakimś stopniu buduje pewność siebie w stosunku do kobiet. Rozmawiaj rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj z koleżankami znajomymi potem będzie łatwiej zagadać do przechodzącej. Pozdrawiam.
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!
Zgadzam się ze Smartem;] Crash&Burn to świetna taktyka na przełamanie pierwszych lodów. W ogóle wychodzenie z kumplem na podryw jest dobre. Jak kumpel ci wskaże jakąś laskę, to nie ma już myślenia że a może ma chłopaka albo tysiące innych bzdet które pojawiają się w głowie... pozostaje tylko działac ;] I nie użalaj się nad sobą jak coś ci nie wyszło.. to ci nic nie da.. sam musisz nad sobą pracowac i nikt za ciebie tego nie zrobi..
Pozdrawiam i życzę powodzenia;]
Gambler
Dare to be great ;]
HEJ.
Podchodząc do kobiety nie stracisz nic, musisz sobie to uświadomić, powiedz sobie tak "zagadam do X kobiet albo nie zjem nic dziś"
Proponuję też byś poszedł z kum,plem i jest taka zabawa "daj mu 20 zł, powiedz albo podejdę i zagadam, albo to jest twoje"
wtedy będziesz miał motywację...
nie wien czy ktoś o tym w tym temaci napisał, jeśli tak to sorka
POZDRAWIAM
najlepiej idź z kumplami
a nie myślę o targecie, idzie bez trudu, ja tak zaczynałem
ja wtedy się zastanawiam czy patrzą na mnie i co myślą
chyba jestem uzależniony od szpanowania
Chodziarz mam w sobie dusze jebanego romantyka dobrze wiem najważniejsza jest taktyka
Ojej smutne...,bo sam wiesz że miałeś idealne sytuacje.
Pomyśl,że kobiety to ludzie i nic nie tracisz. Nie wiem w jakiej miejscowości mieszkasz,ale jeśli to miasto to nawet jak się zbłaźnisz to i tak jest małe prawdopodobieństwo,że znowu Ją spotkasz:D
Według mnie za bardzo chcesz dobrze wypaść i polecam pewną taktykę, którą kiedyś Hoon opisał.
Mianowicie na początek nie podchodź po numery, tylko po to, żeby dostać zlewki, dzięki temu uodpornisz się na ew. porażki i o wiele luźniej będziesz podchodził do tematu.
Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
Dobrym i troche mniej flustrujacym cwiczeniem jest zagadwyanie kobiet jadac pociagiem. Oczywiscie jesli takiego srodku transportu uzywasz. Wtedy jakby normalniej wyglada cala sytuacja. I nie warto sie tego obawiac bo nie raz dziewczyna az prosi sie zebys sie nia zainteresowal. Nigdy nei zapomne sytuacji gdy jeszcze nie bardzo orientowalem sie w temacie 'podrywu' Okazalo sie ze. . wsiadlem do zlego pociagu i glosno skometowalem ten fakt co bardzo gibko zaapsorbowalo dziewczyne siedzaca przedemna, czasem wystarczy spojrzenei czy usmiech i juz mozna zaczac rozmowe. Nie trzeba nawet od razu uzyc jakiegos wyszukanego tesktu, najlepiej pytac o cos zwyczajnego, co akurat mozesz wykorzystac w danej sytuacji. Tylko sie nie bac.
To nie są sytuacje , po prostu byłeś obserwatorem ich czynności.Sytuacja,zdarzenie by było gdybyś zdobył się na odwagę . Ja mam tylko problem z mową ciałą i wyrażeniem się dobrze bo jakoś tak nie potrafie gadać w sumie nawijam do kogo chcę , ale to są tkie zwykłe rozmowy np takie nls nie potrafie zastosować ":P
http://develop.blog.pl/
Nie poddawaj się, a tym bardziej, nie zniechęcaj...
Początki są zawsze trudne, idź na miasto i podejdź do jak największej ilości kobiet z głupim pretekstem typu" przepraszam, która godzina??"
Powodzenia ;1!!
No i właśnie to co działo się w Twojej głowie autorze wątku w momencie kiedy już chciałeś podejść zagadać a nie podszedłeś to sedno sprawy.
Zablokowanie - Twoje jedno ja chce iść to zrobić, zagadać ale drugie Ja to skutecznie hamuje mówiąc "no co Ty, debila jeszcze z siebie zrobisz, ludzie popatrzą jak na dziwaka, ona Cie wyśmieje, nie rób, uśmiechnij się tylko i nie podchodź, i dalej rozkminiaj co by było gdybyś zagadał".
Teraz uświadom sobie w jaki sposób chcesz to przełamać. Skąd się bierze lęk, wymówka, blokada? Zapewne z tego że boisz się rekacji, że coś popsujesz, spalisz, źle to powiesz.
A teraz wyobraź sobie że telefon Ci się rozładował i musisz zadzwonić pilnie do domu, i co? Też masz wymówki, że nie podejdziesz do kogoś bo co on sobie pomyśli? Nie! Po prostu nic nie myśląc podchodzisz i pytasz o to, bo myśli skupiasz na tym żeby coś przekazać przez telefon bliskiej osobie a nie na tym co kto sobie pomyśli o Tobie.
Dlatego staraj się w podobny sposób do tego podchodzić. Myśl o tym czy ta osoba będzie warta poznania, zainteresowania, czy zrobi fajne wrażenie na Tobie, a nie to co ona sobie pomyśli - wywal to z głowy w ogóle, nie powinno Cię to interesować.
Wtedy będziesz naturalny i spójny ze sobą.
Swoją drogą nie głupi to otwieracz nawet
- podchodzisz do atrakcyjnej dziewczyny z pytaniem czy mógłbyś zadzwonić na chwilę, bo tel. Ci się rozładował.
później od siostry, czy mamy - zależy do kogo zadzwonisz :)a potem umówienie na kawę w ramach rekompensaty za koszt rozmowy, wiadomo symboliczny
heh.
Odrazu zyskujesz numer
Jeszcze jedno - zdaj sobie sprawę z tego że zlewka to nie jest nic złego. Nie staraj się unikać tego. Te wszystkie blokady przed podejściem biorą się z obawy przed zlewką. No i co z tego że Cię zleje? Bardzo dobrze, wyciągniesz wnioski i idziesz dalej.
.
Kolejna oleje? Super! Jeszcze tak 5-10 zlewek i 11-sta dziewczyna sama da Ci numer bo ją zainteresujesz
Możesz nawet obrać sobie za cel żeby dostać jak najciekawsze zlewki od dziewczyn (oczywiście nie chodzi o to żeby błaznować jakoś i robić z siebie debila, chociaż tak też można. Dopiero jak zaczniesz obcować i zmierzać się z tym czego się obawiasz możesz to zwalczyć. No bo jak chcesz pokonać coś, nie próbując stawać do walki z tym?
Myślisz że jak nie podejdziesz, zrezygnujesz, powiesz sobie że innym razem zagadasz to to Ci pomoże pokonać strach? Otóż nie!
No dobra, dosyć tych wypocin.
.
Idź zagaduj, oczekuj zlewek i bądź mile zaskoczony niezlewkami
Nie nastawiaj się nigdy na wiele, a wtedy osiągniesz najlepsze sukcesy.
Pozdro1