Witajcie drodzy forumowicze. Otóż mam zajebistą dziewczynę. Jednak ostanio nie miałem czasu na spotkania z nią, jak i ona ze mną. Dzisiaj spotkaliśmy się pierwszy raz po 2 tygodniach. Myślałem, że rzuci mi się na szyję, tak jak to jest w tych wszystkich romasidłach. Ale się przeliczyłem. Dziewczyna była bardzo obojętna, wręcz zlewała mnie, była momentami chamska i ogólnie niesymaptyczna. Przelizałęm się z nią dopiero po godzinie. Nie wiem, z czego może wynikać jej zachowanie. Jej problemy w domu się skończyły. Wszystko jest okej. A jednak niecałkowicie... Mówiła coś o jakichś nowych kolegach i że sporo ostatnio się z nimi zadaje. Nie jestem o to szczególnie zazdrosny, ale była dla mnie inna niż zwykle. Czy możliwe, że ma kogoś na boku? Z czego może wynikac jej zachowanie.
Na obecną chwilę, jestem pewny, że chcę być z nią. Ostatnio spotkałem się z jej koleżanką, kino, Kc, itd. Ale nie czuję tego samego, co przy mojej obecnej. Wiem, że zrobiłem źle, ale chciałem się upewnić. Jednak, gdy już się dowiedziałem, coś zaczęło się pierdolić.
Dziewczyna nie wie i się nie dowie, że z jej koleżanką coś próbowałem.
Czy możecie mi jakoś doradzić, co powinienem zrobić, nad czym pomyśleć. Uprzedzam wasze kolejne pytanie. I odpowiem wam szczerze, że zależy mi na tej dziewczynie. I naprawdę nie chcę tego stracić.
Ostatnio spotkałem się z jej koleżanką, kino, Kc, itd.
Dziewczyna nie wie i się nie dowie, że z jej koleżanką coś próbowałem.
Wziąłeś pod uwagę czynnik o nazwie roboczej:solidarność jajników ?
Coo ty kurwa odwalasz? masz laske którą w chuja robisz, i jeszcze płaczesz tu ze sie hamsko do Ciebie zachowuje? Nie ładnie bardzo nie ładnie!
"Strach" to tylko rzeczownik
Skoro spotkałeś się z jej koleżanką, a wasze spotkanie maiło jednoznaczny obraz to jestem w stanie założyć się o 100 zł że ta koleżanka z którą się umówiłeś podjebała Cię do Twojej obecnej.
Miałem kiedyś podobną sytuację, że spotykałem się z laską przez dłuższy czas, a że nie jestem typem który wyznaje restrykcyjną wierność umówiłem się parę razy z panienką o której myślałem, że nie zna mojej bo była z innej szkoły. W gruncie rzeczy i tak do niczego konkretnego nie doszło (mam na myśli seks) ale okazało się, że ta panienka na skok w bok ma koleżankę, która z kolei mieszka w tej samej miejscowości co moja ówczesna panienka... Informacja poszła w eter i po jakimś tygodniu od całej sprawy moja rozpętała mi trzecią wojnę światową;)
Więc mam wrażenie że nie masz ci liczyć, że Twoja wybranka się nie dowiedziała o niczym, biorąc pod uwagę to, że bajerowałeś jej koleżankę.
Ale mogę się mylić;)
Życzę Ci powodzenia:)
a nie zastanowiłes sie ze mogles zostac sprzedany???
moze teraz dziewczyna czeka na Twoj ruch, czy zachowasz sie jak facio i powiesz o tym pocałunku:)
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Sprawdzic to mozesz plyte z gra od kolegi a nie laske ktora podobno "KOCHASZ"
Wkurwia mnie takie zachowanie ..
i tego ci zycze ..
BO lasce zalezy stara sie ,a taki dupek sobie romansuje i caluje inne../
Albo sie jest albo nie , kryzwdzenie kobiet to nie podryw z stylu bad boya..
wkoncu jestes uwodzicielem , jak jestes to nie baw sie w zwiazki..
Moja rada niech ona teraz cie zdradzi i mozecie zaczac od nowa
MOzecie mnie zminusowac itp mam to gdzies . mowie ze szkoda czasu na takich ludzi jak ty ../
................................................................................
NIE BĄDŹ JAK PLASTELINA MIEJ WLASNE ZDANIE !!!
................................................................................
Jak dla mnie to dowiedziała się co nieco i też w towarzystwie nowych kolegów "spróbowała" sobie - tylko jej już się spodobało...
Nie pomogę Ci jak wybrnąć z takiej sytuacji bo brak szczerości w takiej sytuacji jest dla mnie krzywdą na rzecz dziewczyny, a nie pomagam krzywdzić innych.
Jak nie miałeś ustalone z góry, że to otwarty związek tylko podjąłeś się takiego zachowania wobec niej to na Twoim miejscu mocno zastanowiłbym się nad sobą, swoim systemem wartości i przekonaniami dotyczącymi stałych związków.
Był to otwarty związek, bez większych zoobowiązań. Jednak ostatnio zaczęło mi nieco bardziej zależeć i chcę z nią po prostu być. A laska ne pewno się nie dowiedziała.
A skąd masz taką pewność, że się nie dowiedziała?
Nawet jeżeli ta druga zapewnia Cię, że nic nie powiedziała, to może to być prawda, ale wystarczy że wygadała się innej przyjaciółce bo informacje szybko się rozchodzą... a zwłaszcza takie informacje...
Sama mi powiedziałą, że chce aby to zostało między nami. Po prostu męczy mnie już nieco obecna sytuacja. I naprawdę zacząłem myśleć o tej dziewczynie poważnie. Chcę po prostu z nią być, jebać inne. Obejdę się jakoś. Tylko obecnie, nie wiem jak zaczć temat. W końcu sam zapewniałem, że jeszcze zawcześnie na coś więcej, że nie jestem najlepszym materiałem na wiernego chłopaka. Jednak ona też brzydka nie jest. I zastanawiam się, czy nie ma kogoś innego. Wiem, że dla wielu z was mogę wydać się dupkiem i skurwysynem, ale nie znacie sytuacji.
Moim zdaniem niczego sie nire dowiedziała bo zadyme by zrobiła, moze ktos swierzy do niej podbija i starego ma w dupie
Myślę tak samo jak ty. Smutne, ale może być prawdziwe. Ostatnio zachowuje się nieco ciotowato w stosunku do niej. Pokazałem, że mi zależy na niej. Nie potrafiłem pierwszy skończyć spotkanie. Ciągłe ST w moją stronę, mimo, że większość odbiłem, na pewno coś poszło nie tak. Powiem wam szczerze, nie chcę żeby to się tak skończyło. Pierwsza dziewczyna, z którą chcę coś więcej i takie problemy..
Jak chcesz laskę zatrzymać przy sobie to musisz być gotów ją stracić . Zwłaszcza gdy kombinujesz coś z jej koleżankami. Jak już ktoś pisał mogła iść wkurwiona do jednego z tych kumpli i się jej bardziej spodobało . I nie pisz tutaj jak bardzo ci na niej zależy ,bo jak się pakujesz w związki to musisz być jako tako dojrzały psychicznie. A miarą tej dojrzałości są twoje wybory i bycie gotowym na konsekwencje. Ty już wybrałeś chwilę przyjemności z inną . Teraz czekaj na decyzję swojej niuni.
Nic dodać, nic ująć. Jestem na siebie bardzo zły i żałuję tego, co zrobiłem.
A więc tak wypowiadają się ci, przez których normalni faceci mają pod górkę z dziewczynami po takich przejściach
wracaj do książek.
________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton
Jej zachowanie może wynikać z dwóch powodów: pierwszy to taki jak koledzy wyżej wspominali, że dowiedziała się o tej drugiej, a co do twojej pewności że jej nikt o tym nie powiedział to radziłbym ci być wstrzemięźliwym, ja też nieraz chciałem sobie dać palce uciąć za to że ktoś komuś czegoś na pewno nie powiedział... i teraz bym musiał nosem to pisać... ale to twoja sprawa i to jest dla ciebie bardziej optymistyczna wersja bo z tego jeszcze da się wyjść... Druga opcja to taka, że niestety ona za wiele do ciebie nie czuła i te dwa tygodnie pozwoliły jej to zrozumieć lub poznała kogoś kto interesuje ją bardziej od ciebie czy to w towarzystwie nowych kolegów czy gdziekolwiek to ona już sobie może gadać co chce...i to jest ta gorsza wersja... miałem podobną sytuacją dlatego coś o tym wiem... I w tej sytuacji będziesz miał ciężko coś zdziałać, oczywiście jeśli ci zależy warto jeszcze spróbować tak dla samego siebie żebyś nie żałował chociaż ale tylko na chwile bo później będziesz się tylko pogrążał niestety... I wtedy najlepszą dalszą drogą dla ciebie będzie jak piszą nieraz doświadczeni użytkownicy żyj tak i bądź takim SOBĄ albo przynajmniej się staraj aby ona kiedyś żałowała swojej decyzji...
najpierw my otwieramy wódkę, potem wódka otwiera nas
Masz rację. Nie raz dziewczyna mówiła mi, jak bardzo jej na mnie zależy, mówiła to wspólnym znajomym. Jednak, jak wszyscy wiemy, kobiety mówią jedno, a robią i myślą zupełnie coś innego.
własnie dlatego ci, którzy tak robią pisza potem na tej stronie temat zaczynający się od słów: "Pomóżcie, sytuacja inna niż wszystkie, moja się nie odzywa, no co ja mam robić..."
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Podstawa jest zaufanie I WIERNOŚĆ,jeśli tego nie ma to czego z nią szukasz?A co do tego to bądź na to obojętny stosuj mirror albo P&P żeby ja do siebie przyciągnąć...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Witam, niestety nie mogę jeszcze zakładać nowych tematów, lecz mam pewien problem. Postaram się go opisać i liczę na jakieś odpowiedzi starych wyjadaczy ... Jestem z kobietą, poznałem ją przez koleżankę i przypadkową rozmowę przez gg. Jesteśmy ze sobą generalnie jakieś 2 miesiące. Wszystko było ładnie, pięknie, naprawdę czułem, że do siebie możemy pasować. Pewnego dnia spotkała się z moim najlepszym kumplem, sam spałem na kacu, po ostrej imprezie (wiedziała, że na nią idę - zgubiłem baterie - zero kontaktu). Gadał z nim, że to wszystko się potoczyło dosyć szybko. Sama nie wie czy nie za szybko. No nic, dowiedziałem się o tym spotkaniu od kumpla, dopiero później od niej... później spotkała się z nim oglądać film - dla mnie nie miała czasu , przez co zrobiłem jej lekką awanturę. Nic, dalej było normalnie, obecnie pojechała do sanatorium. Sama opowiadała mi o tym, że kiedyś poznała tam chłopaka, który normalnie ją wykorzystywał... Chciałem być dla niej naprawdę szczery i wzbudzać zaufanie. Przez pierwszy tydzień tęskniła. Non stop wspomina o moim kumplu, ale myślę nic - "przecież jesteś moich chłopakiem i to Ty jesteś dla mnie najważniejszy, on jest tylko kumplem". Ostatnio przedłużyła wyjazd (o 1 tydz, zastanawia się wciąż nad 3tyg.) , nie chciała mi mówić nic konkretnego, była dla mnie typową mrożonką... Nie odzywałem się przez parę dni aby zobaczyć czy się odezwie - cisza. Dziś odezwałem się i zapytałem czemu się nie odzywa - robiła kłótnie, że sam powinienem się pierwszy ZAWSZE odzywać, gdy zapytałem czemu tam zostaje dłużej odpisała, że dla "znajomych" , natomiast kumplowi drugiemu napisała, że "dla lepszego samopoczucia i zdrowia". Przez telefon nie ma czasu ze mną rozmawiać dłużej ... gdy zapytałem jej czemu tak się zachowuje odp. "takie dni" . Gdy wdałem się w dyskusję rozłączyła się. Nie powiem , lekko mnie to poirytowało, zdenerwowało. Czy ktoś może mi wytłumaczyć o co tu może chodzić? Co dalej robić z tym związkiem; czuję, że zależy mi na niej, ale co ona może do mnie czuć?
Oczekuję odpowiedzi
pozdrawiam
(jeśli chodzi o wiek to mam 21 lat, ona 18)
Brakuje mi czegoś w tym opisie. Zwłaszcza pomiędzy "było ok" a "spotkała się z kumplem".
Patrząc na to z początku - nie byłeś czasem dla niej zbyt miły/nie spocząłeś przypadkiem na laurach albo zabrakło wachlarza emocji?
"przecież jesteś moich chłopakiem i to Ty jesteś dla mnie najważniejszy, on jest tylko kumplem"
W takiej sytuacji patrzyłbym na czyny, a nie na słowa.
Jak dla mnie, olewa Cię "cieplusim moczusiem" i Tobie proponuję to samo - przećwicz sobie podchodzenie do innych, chociażby z godziną, żebyś miał czym mózg zająć.
I doskonale rozumiem, że w takich sytuacjach podbramkowych będzie Ci ciężko się skupić na czymkolwiek innym. Gdzieś było takie powiedzenie, że jeśli czujesz dyskomfort przed wykonaniem jakiejś czynności, oznacza, że to słuszny krok.
Stary, szanuj siebie -> ona ma na Ciebie wyjebane, znajdź sobie zajęcie, poflirtuj z innymi kobietami, bo ewidentnie przegina.
I popracuj nad panowaniem nad sobą - podejrzewam, że to wyczuła, dlatego pozwoliła sobie na strojenie fochów przez telefon. Słowotok jest odmianą stresu, równie wk*#$jący jak darcie się, etc.
Wykorzystywał nie miało mieć żadnych podtekstów seksualnych. Ogólnie zawodziła się na facetach. Ja totalnie nie zrobiłem nic złego, a tutaj takie szopki .
Czy ktokolwiek jest w stanie coś doradzić, poza "spierdalałbym póki czas"?
oczekuję odp.
pozdrawiam
Jeśli nie ma dla Ciebie czasu to po co ty będziesz go tracił dla niej? Im szybciej dasz sobie spokój tym lepiej dla twojego zdrowia i psychiki.
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!
Moze przyznaj sie jej do wszystkiego i powiedz co Toba kierowalo ze tak zrobiles. Wg mnie nie ma sensu oszukiwac siebie i jej, poza tym predzej czy pozniej ona i tak sie dowie, wystarczy ze tylko podpadniesz tej drugiej. Wiem, ze latwo mowic
ale moze warto naprawic to co masz bo skoro piszesz na tej stronie to znaczy ze cos jednak jest zepsute i chcesz to naprawic..
Pozdrawiam
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Wszystko już zakończone. Stwierdziła, iż "nie jest w stanie mnie pokochać, nic do mnie nie czuje". Więc jeśli ktoś będzie miał podobną sytuację powtórzę : "spierdalaj jak najszybciej". Dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam.