Witam.
Napisze w skrócie. Jestem z dziewczyną 4 miesiące, zdecydowalem sie na zwiazek, bo widzialem w niej potencjal. Kontrole mialem caly czas ja, ona zalila sie przyjaciolce ze jestem inny niz jej byli bo oni sie o nia starali, natomiast ona sie stara o mnie. Potem okłamałem ja. Mialem nie jarac, zajaralem dowiedziala sie. Szybko wybaczyla, ale stracila zaufanie troche. No i ostatnio znalazla aktualne rozmowy na gg i skype z moja byla. Do bylej nic nie czuje, utrzymuje z nia kontakt bo mi jej zal, jest zakochana. Juz dawno mialem z nia zerwac kontakt, ale znowu ja oklamalem ze to zrobilem.
Poczula sie oszukana, zdradzona itd..
Pierwsze dni masakra, tlumaczylem wszystko, nie chciala na mnie patrzec. Stracila do mnie calkowicie zaufanie.
Ja zajebałem, wiec tutaj ja powinienem cos zdzialac bo w koncu ja kocham ze wzajemnoscia i szkoda zeby to sie wszystko zepsulo przez takie cos.
Sytuacja na chwile obecna wyglada tak, ze to ja sie staram (chyba po raz pierwszy poznala to uczucie) a ona chlodzi, nie moze przestac o tym myslec, ale dala mi szanse (jak to brzmi ... )
Laska mocno zakochana, ze mna przezyla pierwszy raz, ale tez strasznie uparta i z slaba psychika.
Macie jakis pomysl jak ponownie odzyskac kontrole ? Nie chce zeby sie przyzwyczaila do tego ze zawsze bedzie tak ze to ja bede sie staral. Ze jak ona odejdzie to bedzie wiedziala ze pojde za nia, natomiast ona by za mna nie poszla.
Musisz odzyskac jej zaufanie.. Najlepiej zerwij z byla.... Bo jaednak zawsze bedzie cie kusic by. Nia popisac... WIESZ ZE JESLI CHCESZ ZACZAC NOWY ETAP ZYCIA, PIERW NALEZY ZAKONCZYC STARY ETAP..
I kontrole jak sie pokazuje prowadzi sie tak???. Wie. Prowadz ja, pokaz jej ze jestes przywodca. Zabierzja na tor gokardowy lubi pinballa i niech tam sie wyzyje ile chce. Powiedz ze teraz mozesz wyladowac cala zlosc jaka masz w sobie...
To powinno zadzialac w 99,99%..
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Nie zgodzę się z Tobą Hades1988, zwłaszcza co do kontaktu z byłą.
To ON powinien ustalać zasady w związku, nie ONA.
Więc chłopie, powiedz dziewczynie że będziesz palił i pisał do byłej, bo to Twoja przyjaciółka, a przyjaciół się nie ignoruje.
Jeśli jest zakochana to się zgodzi. Nie wyobrażasz sobie na jak bardzo niekorzystne sytuacje zgadzają się ludzie jak są zakochani. Musisz tylko być konsekwentny i bezkompromisowy. Jeśli rzeczywiście jak mówisz jest zakochana, to zapomni o dumie i się zgodzi. Wykorzystuj to!
Ale powinieneś był to zrobić na początku. Nie oszukiwać, a od razu ustalić zasadę dla Ciebie korzystną.
- wybacz kochanie, ale mam prawo od czasu do czasu się zjarać. Taki jestem. Jeśli ci to nie odpowiada to możemy zostać przyjaciółmi (zakochana - pozwoli Ci palić. Nie będzie chciała być tylko przyjaciółmi.)
- wybacz, ale nie oleję tak po prostu mojej byłej, z którą tyle przeżyłem. (analogicznie)
Napisałeś: ,,tlumaczylem wszystko, nie chciala na mnie patrzec." - Nie tłumacz się! Nie tłumacz nic argumentami logicznymi. Oddziałuj na emocje Po chwili kłótni zamknij jej usta namiętnym pocałunkiem.
Utrzymasz kontrolę nad związkiem kontrolując emocję.
Czy to manipulacja? Kogo to obchodzi. Kobiety też tak robią. Np. facet się zakocha, to w końcu zamiast iść na mecz bokserski zgodzi się pójść z nią do kina na jakieś zjebane polskie romansidło. I niekoniecznie będzie to rozumiane przez nią jako miły gest. Raczej jako słabość. Kto wtedy ma kontrolę? Kobieta.
PS- Jeśli chcecie to zminusujcie za niepopularne poglądy. Ja pisze jak jest.
Pozdrawiam,
Brat Brodacz.
Fortes Fortuna Adiuvat!
Nie zgadzam sie z Tobą, bo uważam ze związek polega na obuspojnych kompromisach. Jeżeli komuś sprawia to problem i nie czuje sie w ogóle przywiązany do innej osoby to ja tego nie nazwę związkiem. To jest wykonywanie rozkazów typu daj dupy bo Ci każe a ja rządze w związku. Bezsens, uczysz chłopaka braku uczuć a nie na tym to polega, bo i on i ona powinni czuć sie szczęśliwie w związku. A skoro nie żali sie nie jemu a przyjaciółce to znaczy ze traktuje go jak zadanie do wykonania - mam go zadowolić, bo inaczej nie będzie nawet na mnie patrzył. To jest moje zdanie i chętnie z Tobą o tym podyskutuje
wwa
Siema,
Mocno nadszarpnąłeś jej zaufanie nie dziw się więc, że ona zachowuje się tak, a nie inaczej, bo ma dziewczyna rację.
"Nie chce zeby sie przyzwyczaila do tego ze zawsze bedzie tak ze to ja bede sie staral."
Po prostu nie rób nic co może ją w mniejszym lub większym stopniu krzywdzić. Sam napisałeś, że ma dziewczyna potencjał, niech ten potencjał ona dostrzeże w Tobie - daj jej powód ku temu.
"Ze jak ona odejdzie to bedzie wiedziala ze pojde za nia, natomiast ona by za mna nie poszla."
Na pewno byś poszedł? Zastanów się 10 sekund i jeśli odpowiedz brzmi "tak" to znaczy, że dziewczyna jest tego warta więc bądź wobec niej uczciwym, ot tak, po prostu.
"Macie jakis pomysl jak ponownie odzyskac kontrole ?"
Bądź facetem w związku i nie daj jej więcej powodów do utraty zaufania. Za tym wszystkim idzie szczerość i szacunek.
Nie pisz, że utrzymujesz kontakt z ex, bo jest Ci jej żal... przyjacielu, to się na siarczystego liścia kwalifikuje... no
ema!
Facet, jesteś w związku, masz jak piszesz fajną, atrakcyjną kobietę z "głową na karku", lecz ze słabą psychiką co się zdarza, ale wszystko da się wypracować i masz po drugiej stronie szali swoją byłą, do której nic nie czujesz, oprócz jakiegoś współczucia... Z jednej strony masz kobietę, z którą możesz być lub jesteś szczęśliwy, a z drugiej teoretycznie zamknięty etap, którego jeszcze nie potrafiłeś domknąć na dobre.
Szczerze mówiąc każdy ma jakieś koleżanki, znajome, może przyjaciółki lub przeleciółki i każda kobieta, z którą wchodzimy w długoterminową relacje, powinna to zrozumieć, zaakceptować i zamknąć temat. Zaś Twoja kobieta, najwyraźniej nie może pogodzić się z tym, że rozmawiasz z ex, co jest co najmniej dziwne, bo jeżeli znałaby swoją wartość, to wiedziałaby, że żadna kobieta teoretycznie nie odebrałaby jej faceta tj. Ciebie... Chyba jest odwrotnie...
Dlatego Twoja rola jest taka, poważna rozmowa z tą kobietą na temat stricte was i wykreślenie wszystkich innych spoza was dwojga. Musisz jej wytłumaczyć, dając solidne argumenty, że ona jest dla Ciebie najbardziej wartościową i pociągającą kobietą, ale i tak będziesz utrzymywał kontakty z innymi, bo to normalne! Ona zaś, musi to zaakceptować, bo nie wyobrażam sobie, żeby ona zerwała znajomości ze swoimi kolegami np. z klasy/z pracy/z uczelni.
Jak odbudować zaufanie? Przede wszystkim dotrzymywać słowa, nie wdawać się w jakieś spinki, żyć tak jak masz akurat ochotę, ale jeżeli coś przeszkadza Twojej kobiecie, to albo to zmień, albo wyperswaduj delikatnie, że czepia się o szczegóły i że to naprawdę nic istotnego.
Oszukałeś raz, drugi to masz tego rezultat. Opieraj swoją relacje o szczerości, bo jest po prostu łatwiejsza, przyjemniejsza, milsza, bardziej klarowna niż gdybyś kłamał, zwodził, czy coś kręcił. Jeżeli ona ma jakieś wyrzuty do Ciebie, to załatw to jedną konkretną rozmową oraz autentycznym swoim czynnym działaniem ku lepszemu.
Dam Ci radę, spasuj trochę z tym silnym trzymaniem ramy, bo widzę, że materiały, które czytasz zrobiły Ci lekkie kuku i to co robisz traci sens. Albo autentycznie chcesz, żeby było lepiej, w tym jasno przeprosisz za swoje głupie zachowanie (jak coś mówisz, to rób tak, jak powiedziałeś, nie rzucaj słów na wiatr, bo stracisz wiarygodność), albo graj w swoje trzymanie ramy i miej dalej wyjebane... Co nie oszukujmy się w związku nie jest zawsze najlepszym pomysłem.
Odczekaj kilka dni, zadzwoń, spotkajcie się i ustalcie coś konkretnego. Następnie oboje zastosujcie się do tego, co omówicie i po prostu wcielcie to w życie. Pamiętaj, nie tylko Ty masz się "poprawić", lecz ona także. Życzę powodzenia i 3mam kciuki!
Pozdrawiam!
"Nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawajcie!"
love, Redds
Masz nową to nie pisz z byłą . Nie wierz też byłej że cię kocha bo bylibyście teraz razem. A jeśli to ty zerwałeś to też szybko się z wyrzutami sumienia obudziłeś . I jakim prawem ona przegląda twoje komunikatory ? Jak ty byś jej całą korespondencję przeczytał to też wkurwiony byś był bo o ile jest w miarę ładna to pewnie jacyś frajerzy do niej wypisują . A ona może z nudów odpisywać.
Tak się, chłopie, przygody ze skrajnościami kończą.
Ile jeszcze pisać, że związek to nie układ despota-niewolnik?
Ile jeszcze pisać, że ludzie uzupełniać się powinni i zdolni na ugody i kompromisy być powinni?
Cholera, każdy w takiej relacji winien dawać coś od siebie. To nie układ "Jedno daje, drugie bierze i na tym koniec"
Dopóki tego nie zrozumiecie i tworzyć iluzje na temat dyktatury będziecie, dopóty takie śmieszne rozterki głównym tematem na tej stronie będą.
Dziesiątki blogów na ten temat widnieje na stronie, do lektury zapraszam. Ale dzisiaj ludzie wolą iść na skróty, zapomniałem.
Pozdrawiam!
Per aspera ad astra
"Do bylej nic nie czuje, utrzymuje z nia kontakt bo mi jej zal, jest zakochana. Juz dawno mialem z nia zerwac kontakt, ale znowu ja oklamalem ze to zrobilem.
Poczula sie oszukana, zdradzona itd.."
- naprawdę uważasz, że nic złego nie zrobił?
Chyba sie z Tobą nie zgadzam, Carlo...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
a ja myślę, że autor nie odciął się od byłej bez względu na to, co pisze. Tekst "bo mi jej żal" to zwykłe pierdzielenie! Dąży do relacji z nią, a jego obecna laska podswiadomie czuje zagrożenie i się wkurw...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"Mialem nie jarac, zajaralem dowiedziala sie. "
Jak mnie właśnie śmieszą takie sytuacje, deklaracje w zwiazkach. Na chuj w ogóle takie rzeczy robicie, obrączkie masz że będziesz sobie przyjemnosci zabraniał? Sam sobie wjebałęś nuż. Pełno kolegów, znajomych spotykam na imprezach z laskami i mówią do mnie coś w tym stylu : " ciii bo ja nie moge jarać", "ciii bo ja nie moge przy niej wódki tylko piwo"
NOSZ KURWA CO ZA ŻENADA!!! rzygać mi się chce jak to słyszę, weź to ogarnijna przyszłosć bo to śmiech na sali... kurwa Ojeeeej jarać nie mogę i zajarałem a ona teraz mnie za to ukarze!!!!! fuuuck...
Dostałeś full dobrych rad od kolegów to teraz działaj.
Cenna rada : Nie naciskaj !
To nie jest tak ze nie moge jarać. Ona po prostu ma złe doswiadczenia z poprzedniego zwiazku z tym zwiazane i dziwnie sie zachowuje jak jaram. Ja jej deklarowalem na poczatku ze nie toleruje palenia. Ograniczyla palenie i to drastycznie ja wzamian moge jarac tylko z nia. To taki kompromis.
Z była zerwałem kontakt po całej tej akcji. Co dziwne moja dziewczyna jest zazdrosna tylko o ta jedna, o zadna inna. Chociaz nawet nie wiem czy to zazdrosc bo cos jest w tym wiecej, ale nie chciala mi powiedziec.
Lubie towarzystwo kobiet i spedzam z nimi duzo czasu i ona to akceptuje.
Zawsze podczas kłotni, ja juz po prostu nie odpisuje i dostaje smsa po kilku godzinach, "kocham Cie" Jak gdyby nic sie nie stalo.
Castro, co do przywiazania mozna powiedziec ze mieszkamy razem.
Nie tak ze jestem nie wiadomo jaki tyran. Po prostu nie latam za nia jak jej byli i to ja kreci..
redds style. przeprosilem ja, zrobilem wszystko co moge a nawet wiecej, bo wiedzialem ze to ja zajebalem. Tu odstawilem swoja rame daleko.
Kratos, rozmawialem z nia o zasadzie 50/50. Po kazdej klotni ustalamy nowe zasady, ktore moja zapobiegac kolejnym klotnia i udoskonalac nasz zwiazek.
Tu chodzi tylko o to że ona caly czas ma w sobie te negatywne emocje, kocha mnie wiem to, ale nie moze sie pogodzic z tamtym. Dlatego sadze ze potrzeba czasu.
Domyslam sie ze nastepne dni beda wygladaly tak, ze ja bede robil wszystko zeby bylo ok, znaszac jej ironie i chlodnosc az w koncu odpusci.
Chyba najlepszym wyjsciem bylo by zmienienie jej stanu emocjonalnego by nie myslala o tamtym i oddala sie tylko temu uczuciu milosci