Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Z wierzchu gnojek, w środku needy. Jak to zmienić?

20 posts / 0 new
Ostatni
junak
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: KOWARY

Dołączył: 2012-01-03
Punkty pomocy: 32
Z wierzchu gnojek, w środku needy. Jak to zmienić?

Witajcie!

Tak zwanym "uwodzeniem" zajmuje się od roku. Poznaje dość dużo nowych kobiet. Udałao mi się zbudować wymaganą pewność siebie, zwalczyć wymówki i torować sobie drogę do sukcesu nieprzerwaną akcją i zaangażowaniem w rozwój. Nie interesuje mnie co inni myślą o mnie. Często i gęsto kieruję swoje życie często pod prąd, w ogniu krytyki i dezaprobaty.

W budowanych relacjach nie jestem needy. Jasno zaznaczam swoje zasady i jeśli kobiety, które poznaje, nie spełniają moich oczekiwań, najzwyczajniej w świecie ruszam dalej. W początkowej fazie znajomości nie towarzyszą mi żadne nieporządane emocje. Zero łajzowania, żadnych smętów.

Problem jednak w tym, że za tą fasadą, gdzieś głęboko w środku, jest część mnie, która bardzo potrzebuje uwagi, akceptacji i zainteresowania. Nie jestem taki wobec kobiet które poznaje - wobec nich jestem C&F, czasami może nawet arogancki. Często jednak, głęboko w środku, czuje się samotny i nikomu niepotrzebny. Pewnie to dlatego, że pochodzę z rozbitej rodziny.

Od 4 lat nie udało mi się związać z nikim na stałe, choć bardzo tego pragnę. Wypełniam życie gonitwą za celami i marzeniami, a w rzeczywistości pragnę bliskiej, trwałej relacji z kobietą.

Na początku mojej drogi z "rozwojem" miałem totalnie wyrąbane na to, czy uda mi się z kimś związać, czy nie. Karmiłem się początkową ekscytacją i głęboką wiarą, że ciężka praca przyniesie spodziewany efekt. Teraz, gdy już odrobinę posmakowałem owoców swojej pracy, chciałbym dostać to, czego pragnę. Wypełnianie swojego życia wszystkim innym, poza miłością, nie daje mi już satysfakcji.

Bardzo mi to przeszkadza zarówno z dalszym poznawaniu kobiet jak i w życiu codziennym. Ciągłe myślenie o tym, że już tak długo jestem sam i tak bardzo potrzebuje czegoś więcej, męczy mnie i demotywuje.

Jak mogę to zmienić? W jaki sposób mogę przestać być "needy" głęboko w środku?

FunGusto
Portret użytkownika FunGusto
Nieobecny
Wiek: 1982
Miejscowość: .

Dołączył: 2008-08-15
Punkty pomocy: 627

Uświadomić to sobie, ale to już myślę, że zrobiłeś. Dalej przełamać się i pójść czasami "pod prąd". Pamiętać nadal o swoich zasadach i pamiętać, że drugą osobę trzeba tak samo szanować jakbyś chciał by szanowano Ciebie. Oczywiście to wszystko bez zbędnego przejaskrawienia.

Wszystko w porządku Wink

jjj1989-1989
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2010-06-19
Punkty pomocy: 12

Stary problem jest w tym, ze wg mnie milosci nie mozna sobie zaplanowac. Po prostu ona sie trafia, spotykasz jakas laske i okazuje sie, ze to jest to. Nie zaplanujesz tego, a poza tym sam mialem/mam podobne problemy jesli chodzi o osobowosc i powiem Ci ze to nie brak milosci do kobiety jest tutaj ich przyczyna.Raczej brak autentycznego przekonania o tym ze wykazujesz jakas wartosc i dopiero jak z tym sobie poradzisz to mozesz sprobowac pomyslec o prawdziwej relacji z kobieta, bo tak to nie wydaje mi sie zebys byl w stanie cos takiego nawiazac(nawet jesli spotkasz to potencjalna kandydatke do tego). Ale to tylko moje subiektywne zdanie, wiec nie traktuj tego co napisalem jako wyroczni. Pzdr

butch
Nieobecny
Wiek: x
Miejscowość: x

Dołączył: 2012-01-13
Punkty pomocy: 32

"Problem jednak w tym, że za tą fasadą, gdzieś głęboko w środku, jest część mnie, która bardzo potrzebuje uwagi, akceptacji i zainteresowania."

Potrzeba uwagi, akceptacji i zainteresowania jest wpisana w ludzką psychikę. Każdy człowiek nie licząc pojedynczych wyjątków ma naturalną potrzebę, żeby zwracano na niego uwagę, żeby ktoś był nim zainteresowany. Uważam, że człowiek człowiekowi jest potrzebny do poczucia pełnego szczęścia.

"Jak mogę to zmienić? W jaki sposób mogę przestać być "needy" głęboko w środku?"

Wydaje mi się, że za bardzo się skrywasz pod postacią tych różnych technik uwodzenia itp. Spróbuj być bardziej szczery, pier.ol ten cały system uwodzenia jeżeli chcesz coś powiedzieć a zasady ze stronki nakazują, żebyś tego nie mówił. Odważ się zachowywać tak jak masz na to w danym momencie ochotę. Na moim przypadku widzę, że prawdziwa, szczera, głęboka rozmowa w cztery oczy o swoich wadach, zaletach, marzeniach, potrzebach, poglądach na życie buduje ogromną więź. Otwórz się bardziej na ludzi a z czasem będziesz osiągał swoje cele. Jeżeli będziesz bardzo pragnął zmiany i będziesz w tym wszystkim wytrwały to poradzisz sobie. Pozdrawiam.

Smart
Portret użytkownika Smart
Nieobecny
uwaga! edytuje i kasuje swoje wpisy!!!
Wiek: 25
Miejscowość: Nevermind

Dołączył: 2011-10-28
Punkty pomocy: 556

Też mniej wiecej w czwartek jestem needi w weekend mi przechodzi hahahahahahahah

a tak na poważnie w sumie też mi barkuje kogos kogo bym mógł przytulic powiedziec cos do ucha, kogos kto mnie pokocha.

Ale z drugiej strony jak ide do clubu widze zainteresownie kobiet albo pojde na dg i laska na podejscie reaguje usmiechem to jakos nie czuje się samotny, potrzebujący

Może masz złe zasady ? Smile przemyś je jeszcze raz. Ideałow nie ma pamietaj Smile

Karlito
Portret użytkownika Karlito
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 26
Miejscowość: krolestwo

Dołączył: 2011-06-06
Punkty pomocy: 115

Jak bylem w zwiazku to tesknilem za wolnoscia. Teraz jestem wolny to brakuje mi zwiazku

Chojan25
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2011-11-10
Punkty pomocy: 948

Zawsze będziesz tak się czuł jak bedziesz starał się podrywać maszynowo . Być może dlatego brakuje ci tej miłości ,bo nie wkroczyłeś w bliższe relacje z jakąś kobietą ze strachu ,że pozna twoją prawdziwą osobowość i straci zainteresowanie. Bądź od początku sobą przy niej ,niczego nie udawaj i przeznacz jej trochę więcej czasu niż innym i relacje same awansują na wyższy poziom.

Sekalek
Portret użytkownika Sekalek
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: 3-miasto

Dołączył: 2010-04-17
Punkty pomocy: 287

SZCZEROŚĆ SZCZEROŚĆ SZCZEROŚĆ. Tego Ci potrzeba. Po prostu opowiedz o tym jakiejś kobiecie z którą będziesz już troszke bliżej. Nawet nie wiesz jaką reakcje w niej wywołasz.

"panować nad sobą to najwyższa władza"

BratBrodacz
Portret użytkownika BratBrodacz
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2011-11-26
Punkty pomocy: 69

A ja bym to co piszesz Junak, rozumiał inaczej.

NIE JESTEŚ needy. Ty po prostu masz wewnątrz tą romantyczną i głęboko emocjonalną stronę. I czasem pozwól jej wyjść na zewnątrz. To co mówili poprzednicy: szczerość.
Czyli podrywasz laskę, jesteś arogancki itp, wiemy o co chodzi, ale w pewnym momencie musisz szczerze wyjść z tym co myślisz o miłości.

Czy to pozwoli Ci doświadczyć prawdziwych uczuć? Nie mam kurwa pojęcia! Ale wiem, że takie niespodziewane przejście z bycia bezczelnym arogantem w romantyka to zabójcza strategia!

I co lepsze - nie musisz udawać tych uczuć romantyka, bo je w sobie masz. Dodaj to do swojego arsenału.

Pozdrawiam,
Brat Brodacz.

Fortes Fortuna Adiuvat!

junak
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: KOWARY

Dołączył: 2012-01-03
Punkty pomocy: 32

Wasze spojrzenie jest bardzo ciekawe. Dziękuję za odpowiedzi.

"Pamiętać nadal o swoich zasadach i pamiętać, że drugą osobę trzeba tak samo szanować jakbyś chciał by szanowano Ciebie"

Nigdy świadomie nie posunąłem się do braku szacunku. Wręcz przeciwnie, to kobiety które poznaje często tak się zachowują (spóźnianie się, grzebanie w moich rzeczach itp)

"Raczej brak autentycznego przekonania o tym ze wykazujesz jakas wartosc i dopiero jak z tym sobie poradzisz to mozesz sprobowac pomyslec o prawdziwej relacji z kobieta"

O tym, że wartość jest we mnie, jestem przekonany. Niestety jeśli podejmuję XX prób i nadal, jak syzyf, za każdym razem wracam do punktu wyjścia, to zaczynam tą swoją wartość podważać. "A może to nie z nimi tylko ze mną jest coś nie tak?" "A może robię coś nie tak?" "A może jest we mnie coś o czym nie wiem i tym odpycham od siebie kobiety?" To oczywiście błąd, bo prawdziwe poczucie własnej wartości powinno wynikać z głębi mnie, a nie z informacji zwrotnej od otoczenia.

"Dawaj im czasem komplementy, jak za kimś tęsknisz to jej to czasem wspomnij to wcale nie robi z Ciebie psiaka"

Zgadzam się z Tobą mimo, iż mam na tym polu kiepskie efekty. Im więcej serca okazuje, tym gorzej to wychodzi i kobiety szybko tracą zainteresowanie.

"Wydaje mi się, że za bardzo się skrywasz pod postacią tych różnych technik uwodzenia itp. Spróbuj być bardziej szczery, pier.ol ten cały system uwodzenia"

Unikam technik i schematów. Nie zamykam się w tym, choć myślę, że zgodnie z Twoją (waszą) radą mógłbym bardziej zainwestować w szczerość.

Nokla
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-02-28
Punkty pomocy: 0

A może czas poznać fajną,dziewczynę która idealnie do ciebie pasuję i po prostu z czasem poznawania ,pokazać jaki jesteś naprawdę ,że potrzebujesz miłości i akceptacji tej osoby,mam nadzieję że ci się uda

junak
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: KOWARY

Dołączył: 2012-01-03
Punkty pomocy: 32

Wygląda to tak: poznaje nową kobietę (gdziekolwiek) i kwalifikuje pod względem wyglądu. Później pierwsze spotkanie na którym szukam czegoś, czym się wyróżnia i mnie przyciąga. Mogą to być różne rzeczy - pozytywne podejście do życia, pasje, ciepłe usposobienie.

Jeśli ja jej odpowiadam i ona mi (jakieś 30% przypadków) organizuje następne spotkania.

Ciężko jest tutaj wskazać dokładnie typ kobiet, które wybieram. Dużą uwagę zwracam na to jak wygląda ich życie. Nie lubię kobiet, które niczym się nie interesują, dużo narzekają bądź zachowują się jak pieprzone księżniczki. Te szybko odpadają. Cenię pozytywnych ludzi.

Wygląd też odgrywa ważną rolę. Bardzo dużą uwagę zwracam na buzię, to ona gra dla mnie kluczową rolę.

Zaskoczyło mnie samego ostatnio moje podejście. Byłem przekonany, że istotniejsza, bardziej pociągająca dla mnie, jest osobowość, niż wygląd. Pięknych kobiet w mojej okolicy są setki, wysypują się na ulicach. W tym kontekście uroda nie jest dużym atutem. Jeśli chodzi o charakter - na palcach jednej ręki mogę policzyć dziewczyny, które zrobiły na mnie wrażenie.

Ku mojemu zaskoczeniu poznałem rewelacyjną kobietę o ciekawym życiu i zainteresowaniach. Gra na skrzypcach koncertując w całej Europie, uśmiechnięta, otwarta, pozytywna. Z wyglądu była ok, ale zwyczajnie na mnie nie działała i nie miałem ochoty się z nią spotykać.

Chwilę później poznałem inną dziewczynę. Śliczna buzia, osobowość jednak przeciętna. Spóźnia się, nie szanuje mojego czasu, grzebie w moich rzeczach, narzeka i sprawia wrażenie ciągle znudzonej. Istny dramat. I zgadnijcie ?

Nadal mam ochotę się z nią spotykać.

junak
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: KOWARY

Dołączył: 2012-01-03
Punkty pomocy: 32

Wiem, znam temat i zdaję sobie z tego sprawę.

Nie mniej jednak czynnikiem, który mnie przyciąga, nie jest w tym przypadku atrakcyjność "złego" zachowania. Chodzi tu o względy czysto fizyczne - ta "grzeczna" zwyczajnie fizycznie mnie nie pociąga.