Witam
Rozegralem ostatnio directa, poszlo idealnie wrecz ksiazkowo.
Podejście naprzeciwko kobiety. Mowie cześć, obserwuje Cie od dłuższego czasu i myślę ze powinniśmy się spotkać bo milo Ci z oczu patrzy...
Podalem ręke przedstawilem sie ona też.
Troche ją to zbiło z nóg po czym mowi, że nie wie sama...
Więc ciągnę dalej, że miło będzie jeśli odpowie też szczerze.
Powiedziala, że na drugi dzień jedzie na tydzień poza miasto.
Odbilem, że to nie problem, umowimy się jak wróci.
Powiedziała, no dobrze.
Wziałem numer wpisalem wszysto w telefon.
Po czym podziekowałem, podałem rękę i pocałowałem w policzek.
Problem jest następujący, minęły dwa dni. Miałem dylemat czy dzwonić czy pisać. Przemyślałem to i napisałem bo może faktycznie wyjechała gdzieś na narty lub w jakaś delegacje z pracy.
Narazie cisza od 17. Nie wiem czy dobrze zrobiłem to raz.
Dwa czy ten wyjazd to nie czasami tekst który mnie miał zbyć po czym podała zmyślony numer.
Czy odczekać aż wróci i zadzwonić tym razem??
Jakieś pomysły ewentualne porady??
odezwij sie za tydzien:), skoro powiedziała ze wybywa to oki> dała Ci nr to dobrze:p. teraz pokaz jej ze jestes słowny:p. Pisz za te pare dni i zaproponuj wyjscie na kregle:)
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Ja bym jednak zadzwonił zamiast pisać sms-a. Nie można też popadać w paranoję i traktować każde uprzedzenie dziewczyny o wyjeździe poza miasto, koncercie, wypadzie do rodziny itp. jako pretekst do tego żeby tylko uniknąć spotkania.
Co robić? Zadzwoń - przy okazji przekonasz się czy podała prawdziwy nr.
A tak swoją drogą to jakaś przypadkowa nowopoznana dziewczyna czy znasz ją może z widzenia?
przypadkowa laska na ulicy poznana
1. Zawsze dzwoń - nie pisz sms w sprawie umówienia się na spotkanie
2. Ja na Twoim miejscu zadzwoniłbym jutro i zarezerwował jakiś termin po jej powrocie. Dzień przed telefon przypominający o spotkaniu.
Pozdro
NIe pisalem o umowieniu sie na spotkanie to byl luzny sms nawiazujacy do naszej rozmowy...
Spotkanie się odbyło w eleganckiej knajpie. Rozmawialiśmy na przyziemne luźne tematy. Odprowadziłem ja na tramwaj i pocałowałem.
Najgorsze to że nie mam takiego doświadczenia by ocenić jak wypadłem na tym spotkaniu.
Pytanie do Was chlopaki, chce umowić drugie spotkanie pomyślałem o kinie, dotyku i przytulaniu podczas filmu.
Doradzi ktoś?? Nie chciałbym jej też spłoszyć.
Weź ją lepiej na bilard, albo kręgle. albo Ty umiesz, i ją obejmujesz, pokazujesz. Albo Ona umie, i Ciebie dotyka, pokazuje. Łapie za ręce, ciało.
Kino?
Staaaaary, wiesz, ile razy ona była na randce w kinie? z facetem w kinie?
to jest nuuuuuuuuudne, banalne, spodziewane.
Lepiej umów się z nią w jakimś miejscu, przejść się 20 minut do celu, przez ulicę łapiesz ją za rękę i prowadzisz przez jezdnie, albo zatrzymujesz, przed nadjeżdżającym samochodem. Zwyczajny dotyk - a oswoisz ją.
Potem - właśnie na bilard, czy tam kręgle. Lotki - mało dotyku, który łatwo wprowadzić w życie.
Gdy siadasz w knajpie, siadaj obok, albo na siedzeniu prostopadły do niej, a nie naprzeciwko. To też Ci ułatwi sytuację. Nie musisz od razu pakować się na sofę obok niej.
oraz: Alleluja i do przodu!
pamiętaj też - z uśmiechem masz 2 razy większe szanse.
Chlopie, wiecej luzu!
Poznales panne, super. Ale pamietaj, ze nie zyjemy w bajce. Laska kompletnie cie nie zna i jednak obowiazuje cos takiego jak ograniczone zaufanie.
1. Nie wiadomo, czy to jej prawdziwy numer, dlatego warto zadzwonic dla wlasnego spokoju.
2. Po co dywagacje rzedu "czy dobrze zrobilem?" Nie rzuciles sie jej przeciez do stop wyznajac milosc do grobowej deski. Jakas dzwina tendencja do tego typu rzeczy na stronie panuje. Rob, co uwazasz za sluszne i co zgodne z toba.
3. Moze ten wyjazd to sciema, bo dziewczyna sie przestraszyla i na odczepnego lewy numer ci wcisnela, a moze nie. Z reszta po co zastanawiasz sie nad tym, czy to walek czy nie? Bez przesady, facet.
Wiecej luzu, mniej bezcelowych rozmyslan nad nieistotnymi sprawami. Bedzie ok. W razie czego "inne tez maja" (ze sobie pozwole z tego szablonu skorzystac)
Pozdrawiam
EDIT: Cholera, nie przeczytalem twojego dalszego posta.
Nie wpieprzaj sie w to tak emocjonalnie na razie. Tak jak pisalem wczesniej, rob co uwazasz za sluszne i nie rozkminiaj tak kazdej sytuacji. Przeciez to oszalec idzie.
Per aspera ad astra
Luz aż tak to się nie angażuje, dalej ostro jadę z DG.
Mam jeszcze jedno pytanie które rozjaśni mi na przyszłość pewne sprawy.
Co robić gdy panna jest neutralna, w sensie nie jest w stanie narazie cokolwiek powiedzieć,napisać emocjonalnego??
Czy cześć z nich udaje tak niedostępne i takie by się o nie bardziej starać?? W sensie, że są porządne i dopiero jak kogos dobrze poznają to ściągają tą maskę??
Trochę nieciekawa sprawa jak panna sie tak zachowuje, bo ile można się nią zajmować.
Z czego to wynika macie jakieś przemyślenia z własnego doświadczenia??
Zachowuj sie dalej tak, jak dotychczas.
Wiesz, rozne kobiety sa. Jedna bedzie ci miskowac i kotkowac, czy wyznawac jakich emocji doswiadcza po 2 dniach znajomosci, a druga bedzie zachowywala w poczatkowej fazie lekki dystans i nie bedzie podniecala sie kazdym szczegolem.
Moze to kwestia charakteru, wychowania, dojrzalosci, a moze wszystkiego po troche. Nie wiem, ale po co napalac sie od razu na to, ze panna przy podeszwie od buta bedzie za toba biegac. Skoro sie spotyka, znaczy interesuje sie. I wcale nie trzeba sie "nia zajmowac" jak to okresliles. Wrzuc w to wszystko dotyk i dzialaj zgodnie z wlasnym sumieniem. Wrzuc w to troche emocji, nutki niedostepnosci, zartow, dwuznacznych sytuacji, itp. Z reszta co ja ci bede mowil. Pamietaj, laska musi cie poznac, to jeszcze nie faza amorkow, a odkrywania.
Pozdrawiam!
Per aspera ad astra
Może jest na stoku z wieczornym karnetem i nie ma telefonu ze sobą ??
Poczekaj a jeśli nie odpisze to zadzwoń za tydzień
No więc sprawa ma się tak. Zadzwoniłem po 6 dniach od ostatniego spotkania nie odrebrala, lecz pozniej po 2h dostalem smsa ze przeprasza za nieodebranie ale byla na fitnesie.
Chciałem sie dziś umowić z nia to napisala że na weekend siostra do niej przyjechac ma.
Ogolnie odpisuje mi z lekkim opoznieniem i smsy sa mile, ale nie pokazuje tego wogole ze chce sie spotkać, bardziej poznac + czeka chyba tylko i wylacznie na moj ruch.
W sensie pisze jej że nie lubie rozmwiac przez smsy, wole sie spotkac i pogadac w 4 oczy przy lampce dobrego wina...
A ona, ze ma slaba glowe do wina.
Non stop mam wrazenie jakby negowala moje pomysly oraz to co pisze. Nie wiem jak to rozkminić bo normalna panna by napisala, mam slaba glowe do wina, ale na kawe moge wpasc.
Tak samo przyjechala do niej siostra mogla napisac sory siostra u mnie bedzie, ale wtedy i wtedy mam czas.
A tu jakies pojebane hasla mi rzuca...
Tylko zastanawia mnie to po co do mnie pisze skoro wiecznie jakies wykrety robi i neguje.
Wydaje mi się że ona nie ma ochoty się spotkac
Możesz spróbowac też inaczej skonstruowac pytania np :
Ty: Hej .Co robisz w sobotę bla ba bla
Ona: Nie mam czasu bo ble ble
Ty: A kiedy ewentualnie masz czas
I albo Ci powie albo Cię oleję proste
Nie biegaj za nią ma Twój numer więc jak będzie chciała napisze
A Ty staraj się bardziej dzwonic niż pisac sms-y
Zawsze możesz wyjśc na miasto i potrenowac direct na innej
Pamiętaj "inne też mają"
Pozdro i powodzenia
ulrich,
zadzwoń, a nie pisz. Wtedy masz możliwość bezpośredniej interakcji. Możliwość zareagowania na jej słowa. Jeśli nie chce wina - to przecież mówisz, że to tylko zachęta, a co wyjdzie, to sam zdecydujesz na miejscu.
Ludzie złoci.
Zrozum - pisanie sms'ów jest dla kogoś, kto nie ma odwagi zadzwonić. Kto nie staje twarzą w twarz z problemami.
Jak się spóźnia ktoś na spotkanie, to rzadko dzwoni, tylko pisze sms. Bo? bo nie chce się usprawiedliwiać, i tłumaczyć.
Jak coś spierdolił - to zwykle ludziska piszą sms, że "nie wyszło" Bo? - bo boją się, że będą musieli się tłumaczyć, i wyjdą w swoim mniemaniu na "tego złego".
dlatego - bierzesz telefon do ręki, dzwonisz, podajesz (jak to już było tutaj wielokrotnie poruszane!) 2 terminy do wyboru, i jak nie - to krótka piłka, OK, i koniec tematu z panną. Skoro ona nie zaproponuje, że np. "nie w ten weekend, ale po środzie", to znaczy, że Cię zbywa. I bawi się Twoją adoracją.
Bądź Mężczyzną.

Podejmij decyzję i kroki zaradcze.
Uda się
a na pewno - w jakiejkolwiek sytuacji - wyniesiesz więcej doświadczenia z rozmowy telefonicznej, niż z pisania sms'ów.
Poza tym - jak Ty chcesz się z nią umówić, i prowadzić rozmowę, skoro pytasz się (wybacz) na forum, "co mam robić?"

Kumasz?
Musisz wziąć sprawy we własne ręce
Powodzenia!