Ostatnio czytałem na jakimś portalu, że naukowcy odkryli, że ileś tam % pierwszych randek kończy się seksem w przypadku gdy para rozmawiała ze sobą przez e-mail.
Ni e sms-y ani gg tylko chodziło konkretnie o listy, że niby jakieś nawiązanie do romantyzmu. Wytłumaczenie było takie, że jak już coś o sobie wiedzą to ...szybciej to idzie.
Mi się kiedyś też coś takiego zdarzyło, kiedy jeszcze nie wiedziałem o tej stronie. Laska była dość sztywna i wydaje mi się że przez te maile się wyluzowała. Zaczęła wysyłać mi zdjęcia, a tematy stawały się coraz bardziej pikantne.
Co o tym sądzicie, czy w przypadku kobiet trochę niedostępnych i nieufnych warto wymienić się mailami, a potem tak kierować konwersacją, żeby schodzić na coraz bardziej sexi tematy i ją otwierać, oczywiście włączając w to elementy z podrywu klasycznego n. Niedostępność, oczekiwanie na list itp. ???
Wyczytałeś to na wp czy na onecie? Przez maile i smsy nie ma co się duzo rozpisywać z kobieta, bo na spotkaniu, będziesz miał mniejsze pole manewru. Oczywiście jeśli nie masz innej możliwości to można to robić, ale naprawdę z umiarem. Co do seksu na pierwszym spotkaniu. Fajna sprawa, ale nie rozumiesz, że to zależy nie tylko o tego jaki to wielki pick up master z Ciebie nie jest, ale również od kobiety. Nawet Ci najbardziej doświadczeni ZAZWYCZAJ nie mają seksu na pierwszym spotkaniu (jeśli to wartościowa kobieta). Zasada jest prosta- jeśli chcesz dążyć do seksu na pierwszym spotkaniu, idz do klubu i tam wyrwij jakąś głupią małolate. Ile to się takich akcji widziało w polskich spelunach. Widzisz, nie trzeba być pick up master żeby poruchać.
Nothing is impossible.
Moim zdaniem powód seksu na pierwszej randce jest inny.
Kobiety świetnie czytają mowę ciała i wiedzą kiedy chcesz je pocałować, jeśli widzą że się nie stresujesz tylko robisz to na co masz ochotę wazrasta twoja seksualność w ich oczach.
Jeśli na pierwszym spotkaniu mówisz, że chcesz ją poznać, a nic nie mówisz o tematach czysto fizycznych to je najzwyczajniej w świecie okłamujesz bo co Cię w niej pociąga jak nawet jej nie poznałeś. Czujesz tylko pociąg fizyczny. Jeśli okłamujesz ją na samym początku to nie licz na to że to ona zacznie Ciebie rozbierać.
Ja zawsze mówię o seksie bo to dla mnie normalna ludzka rzecz, plus jestem szczery ze swoimi intencjami, a kobiety to doceniają.
Przez maile możesz mówić o seksie, ale większe wrażenie zrobisz mówiąc to już na spotkaniu, bo mało który facet ma na tyle pewności siebie aby o tym rozmawiać na pierwszym spotkaniu, choć jakiś dwuznaczny mail można wysłać.
High five
http://www.podrywaj.org/jak_napi...
Cenna rada : Nie naciskaj !
Po części się z Tobą zgadzam, ale niektórzy popadają w skrajność i próbują traktować kobiety jak obrabiarki numeryczne. Jak zaprogramujesz to tak ma być, a tu dupa. Bo naprawdę wartościowa kobieta "nie da" na pierwszej, drugiej czy nawet trzeciej randce jak byś się nie starał, bo ona zna swoją wielką wartość tak samo jak osoba, która próbuje ją podrywać.
Nothing is impossible.
Ja się z tą opinią zgodzę
tzn jak wszystko tak i to nie jest regułą ale...miałem taką sytuację. Maile w jakiś niewyjaśniony bliżej sposób pozwalają bardziej się kobiecie otworzyć. Można dodatkowo więcej słów umieścić w mailu co czasem jest potrzebne. Zatem bazując na moim doświadczeniu coś w tym jest 
carpe diem...I wanna have fun before I die \m/