Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ostatnia szansa, wspólne mieszkanie, kolega.

53 posts / 0 new
Ostatni
sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18
Ostatnia szansa, wspólne mieszkanie, kolega.

Byłem z dziewczyną 5 lat, z czego 4 lata mieszkamy razem.

Coś zaczęło się psuć w wakacje. W sumie o niczym nie mówiła.

Po wakacjach kiedy znowu wróciliśmy do miasta, w którym się uczymy, wystąpiła pewna sprawa.
Mój kumpel, taki kumpel kolega z którym widziałem się może 4 razy do roku na piwie (w sumie znajomy z innej grupy) odwiedził nas, tzn sam go zaprosiłem. Przyszedł, było sporo %, każdy mocno wcięty, i coś zaczęło się dziać, coś między nim a moją panną. Widziałem, że jakoś za bardzo się zbliżyli, dlatego już wtedy opierdzieliłem panne, powiedziałem, że nie podoba mi sytuacja, gdzie oni jak dwa gołąbeczki.
Na drugi dzień to, samo, nie chciałem żeby to się powtarzało, opieprzyłem porządnie. Dwa dni później ona mówi, że chce odpocząć. Po paru dniach okazuje się, że spotyka się i pisze z tamtym.
A ja, dupa, pi*da, zakochany dałem się wciągnąć w jej gre. Mówiła, że chce odpoczynku, prosiłem żeby naprawiać, mówiła że z tamtym się spotyka a ja błagam i proszę, żeby do mnie wróciła. I tak trwało to przez 3 miesiące. Ile ja honoru i dumy zostawiłem wtedy za sobą heh. Ona zaraz po naszym rozstaniu zamieszkała w drugim pokoju, na mieszkaniu mieszka dwie osoby. Caly ten czas utrzymywaliśmy kontakt. Nawet był jakiś dotyk, który na niej wymuszałem. Po 3 miesiącach trafiłem na tą stronkę, poczytałem, pogadałem też z paroma osobami i w końcu zrozumiałem, że trzeba dać sobie spokój, odpuścić, ale tak na prawdę odpuścić się nie da jak się mieszka razem, i zawsze jakoś trochę dawałem się wciągnąć, może nie wciągnąć co namówić na wspólne rozmowy.

Do pewnego czasu. W pewnym momencie powiedziałem koniec. Powiedziałem jej, że możemy jeszcze spróbować, a jak nie to do widzenia. Nie wracamy do tematu, ja się wyprowadzam i ws sumie ona też to mogła zrobić. Później jeszcze na dodatek spotkałem tego kolegę mojego na uczelni, jako że minęło już kawałek czasu miałem w dupie całą sytuację, stał w grupie, przywitałem się ze wszystkimi z nim też. Było mu strasznie głupio, na pewno stracił dużo honoru. Później się okazało, że właśnie taka mała sytuacja dała mu dużo do myślenia. Tydzień później dowiedziałem się że moja z nim zerwała. Tak naprawdę to on zerwał, dowiedzialem się od byłej jak płakała i ogólnie. Mówiła, że to nie miało przyszłości. Było jej szkoda to kończyć, widziałem. Teraz mówi, że się z tym wszystkim pogodziła. Tamten związek to przeszłość, ale chcą być po prostu przyjaciółmi, spotykać się na piwie itp.

Ogólnie całą przeszłość mam już daleko za sobą. Wiem, że to była wielka nauczka dla mnie. Ona przychodzi kiedyś rano i mówi, że możemy spróbować.
Teraz jej powiedziałem, że jeśli chce próbować to sama musi dać coś od siebie, ale...
Trochę mało widzę tych starań, ona nie chce na razie nikomu mówić o nas. Jeśli chodzi o bycie razem to jest przytulanie czasami, pocałunki, trochę też to wychodzi z mojej strony, nie ma seksu, jakiegoś większego dotyku, mówi że nie jest gotowa tak od razu po tym wszystkim co się zdarzyło. Że potrzebuje czasu, żeby coś do mnie poczuć większego. Nadal utrzymuje kontakt z tamtym, gg, tel. Mówiła, że potrzeba więcej luzu, zaufania w związku i że będzie dobrze. Daję jej luz, postanowiłem nawet dać jej 1 kredyt zaufania. Ona myśli, że może nam wyjść. Mieszkamy razem, ale wciąż w osobnych pokojach. Jesteśmy razem ale nie do końca. Co o tym myśleć, może czegoś nie dopisałem? Czy ona nadal może ma nadzieję na coś z tamtym, w co gra? Jak to ugryźć w kontekście wspólnego mieszkania?

Dodam, że ona bardzo mocno była przywiązana do mnie, na myśl o tym, że mógłbym się wyprowadzić dostawała wstrząsów.
Dzisiaj powiedziałem jej co mi się nie podoba, i że nie chcę czegoś ciągnąć na siłę, ale ona mówi, że warto spróbować.

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

K... STARY. Doczytalem do: ona na razie nie chce mówić nikomu o nas. I dalej nie muszę czytać. Zapamiętaj sobie. Jeśli panna myśli o związku z Tobą poważnie, czuje coś do Ciebie, to rozpowie o tym, że jesteście razem każdemu. Także wiesz co masz robić.

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

No właśnie ja już nad tym myślałem dogłębnie i tak na prawdę to ch*j wie o co jej chodzi, mówi, że nie chce sytuacji w której zdradza mnie, chodzi z tamtym, i teraz od razu ze mną, chce żeby pojawiło się jakieś uczucie, czas.

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1817

Czekaj, robisz impreze, zapraszasz kumpla. Poznajesz go ze swoją dziewczyną, oni wyraźnie przypadli sobie do gustu. Zaczynają się spotykac za Twoimi plecami. Laska z Toba zrywa jest z nim, ty ją prosisz, błagasz. Tamtemu sumienie ruszyło, że tak Ci zrobił. Zrywa z nią. Ona Ci mówi, że jednak spróbójmy. Mieszkacie razem i ona w dalszym ciągu utrzymuje kontakt z tamtym. Mówiąc Tobie, żebyś dał jej jeszcze czas. A Ty się na to nabierasz.

To znaczy ona ma nadzieję, że jeszcze jej z tamtym wyjdzie na wypadek jakby nie wyszlo jestes Ty. Stąd to proszenie o danie jej czasu. To widać gołym okiem. Ty być może tego nie widzisz bo jesteś zakochany. Co zrobić? Mieszkacie razem, wieć jakiś tam kontakt jest, ALE nie jesteście razem. A jak nie jesteście to masz prawo spotykać się z kim chcesz i kiedy chcesz. Ja bym zrobił tak, poszedłbym do klubu, wyrwał jakąs laskę i przyprowadził do domu. Tak, żeby tamta widziała. Jeśli miałaby do mnie o to pretensje. Powiedziałbym jej słuchaj nie jesteśmy razem i jeśli Ty chcesz flirtować z tamtym gościem to sobie flirtuj ja będę robil to samo. Bo jeśli Ty pocichu chcesz sobie układac życie, to ja sobie stopniowo też będę układał z inną. Na pewno z taką co do której będę miał pewność, że nie będzie chciała odejść do innego męzczyzny. Pozatym od Ciebie juz od dawna nie czuje żadnej miłości.
Jeśli ona ma zrozumieć to co Ty czujesz to zrozumie, pod warunkiem, że zaczniesz robić dokładnie to samo co ona. Proszeniem, logiczną argumentacją niczego nie zdziałasz. Ona ma kontakt z tamtym być może się spotykają, to Ty też miej kontakt z jakąs inną kobietą i też zacznij się z nią spotykać. Bo jak narazie odgrywasz rolę psa, który wiernie czeka i jak pani łaskawie się zreflektuje bo z tamtym nie wyjdzie. To zawsze jest do kogo wracać. Nie pozwól na to, bo możesz się nie doczekać Przeczytaj Szymona_Z. Plan działania po rozstaniu

http://www.podrywaj.org/mój_plan_działania_po_rozstaniu

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

Rozumiem, ale ona zarzeka się, że z tamtym to już koniec. Teoretycznie jesteśmy razem. Podejrzewam, że rzeczywiście może być tak jak mówisz, ale...ja już jej dałem jasno do zrozumienia, że jeśli popełni ten błąd dwa razy to nie będzie odwrotu, także ona musiałaby być tamtego bardzo pewna, żeby teraz odejść ode mnie. Konkretnie jej powiedziałem, że to się skończy, ona to widzi, z resztą w ostatnich dniach to nawet nie chce mi się do niej odzywać, mówiłem że jeśli chcemy powrotu to musi to być z dwóch stron, trochę ją olewam, sama teraz zaczyna trochę częściej przychodzić. Z tamtym nic nie zrobiła, seksu nie było, a w moim przypadku mówi, że musi minąć trochę czasu żeby pojawiło się uczucie, a jak się pojawi to wracamy na całego, tylko, że mnie taka sytuacja trochę męczy i wręcz coraz mniej do niej czuje, jeśli w ogóle coś poza przyzwyczajeniem.

Danthe
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-02-22
Punkty pomocy: 16

zrzekala sie...stary...przestan mydlic sobie oczy. Poleciala do innego bedac z Toba (jeszcze), a Ty dalej uwazasz ze wszystko co mowi to szczra prawda? Laska daje sobie czas co wyjdzie jej z kims innym, ona wie ze jesli popelni blad to odejdziesz (choc moze nie byc przekonana skoro do tej pory pieskowales), ale to jej daje czas.

"że mnie taka sytuacja trochę męczy i wręcz coraz mniej do niej czuje, jeśli w ogóle coś poza przyzwyczajeniem."

PROSTE PYTANIE:
CHesz jeszcze z nia byc...nie pisz tu czy nie odpowiadaj...pomysl i odpowiedz sobie SZCZERZE. Nie jakies pierd* przyzwyczajenia. Przyzwyczajeniami nie zbudujesz zwiazku...

tak jak napisalem wczesniej...jestes kolem ratunkowym...pobawi sie az znajdzie cos.

A i jescze jedno...dobrze ktos napisal zeby przyjsc z laska. Do tego wypierdzielaj z tamtad...wyprowadz sie, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Se-La-Vi i carpe noctem

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

Moje podejście w tej chwili jest następujące:
- Olewam ją na ile to możliwe na wspólnym mieszkaniu.
- Dałem jej do zrozumienia to, że nie będzie następnej szansy i ona wiem o tym.
- Powiedziałem, że nie pasuje mi obecny układ, i mocno się zastanawiam czy coś z tego będzie (ona na to że warto spróbować - może trochę się boi)
- nie myślę o niej tak jak to było kiedyś, nie piszę jak gdzieś wychodzi, chyba że ona o coś zapyta.

Chciałem coś sobie udowodnić, ja nie muszę z nią później być, ale chce ją czegoś nauczyć. Nie raz pojawiały mi się jakieś dziewczyny na horyzoncie, ale miałem tą, teraz będę bardziej otwarty na nowe kontakty. Może chce ją odzyskać po to żeby odpokutować moje zachowanie, kiedy to zachowałem się jak ci*a i frajer. Chce żeby zobaczyła we mnie konkretnego gościa a nie frajera.

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1817

To że to jest koniec waszego związku to jest kwestia czasu. Ona sie zarzeka, że z tamtym to koniec. Taaa, tylko że kobiety co innego mówią, co innego robią a jeszcze trzecie myślą. Widzę, że potrzebujesz trochę negatywnych doświadczeń, postaw sprawę jasno, że to koniec między wami. Bo budować relacje ponowne z kobietą, która poleciała do Twojego kumpla to żaden fundament.

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia

miless
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: wrocław

Dołączył: 2012-02-14
Punkty pomocy: 16

skoro wtedy zaprosiłeś do waszego mieszkania kolegę i oni zachowywali się jak dwa gołąbeczki a skończyło jak skończyło to może teraz zaproś jakaś koleżankę ?.... zobaczysz co czujesz w takiej sytuacji do innej kobiety i jak reaguje Twoja "dziewczyna" na takie spotkanie ...dwie pieczenie na jednym ogniu Wink

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

olac w pizdu. Facet jestes wolny zabaw sie... ona mogla to czemu Ty nie mozesz TERAZ?

A nuz lepsza spotkasz... heh NA PEWNO SPOTKASZ!!!!!!!!

Poczytales stronke.. zastosuj rady do..nowej dziewczyny Smile

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

Też już mam powoli takie myślenie. Tyle tylko, że ona ładna jest. Nie jest tak, że ja zrezygnowałem z dziewczyn, znam wiele dziewczyn, dobrze mi się z nimi gada, po prostu ciężko mi się przebić, jeśli czegoś na mam skończonego.
Wcześniej widziałem, że mnie karmiła ta moja była jakimiś różnymi smętami, teraz jakby jej trochę bardziej zależało, albo przeniosła grę na wyższy poziom. Czy mój niepokój związany z tym, że ona gdzieś wychodzi, że np spotka się z tamtym jest wywołany przez moją zazdrość, czy normalne jest to, że ona często będzie wychodzić sama, z koleżankami, na imprezy itp a ja mam robić swoje i robić to samo?

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

Tak masz robic to samo! W koncu nie jestescie razem Smile Nie masz zobowiazan mozesz robic CO CHCESZ!

Co z tego, ze ladna jak w chuja przyciela? Teraz rozumiesz?Smile

Tobie trzeba powiewu swiezosci.. i nie rozmow z dziewczynami ale SEKSU z innymi Smile

Do boju czekam na raport jakis z podrywu Smile

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

Ja tu panienkami przed nią nie będę świecił bo po co. To nie jest tak, że chcę ją odzyskać choćby nie wiem co. Po prostu skończę to na dniach, chciałem to zrobić dzisiaj, ale mam za dużo na głowie. Zobaczymy jak zareaguje. Wiem, że potrzebowala czasu, dałem już jej 2 tyg. Wspólne mieszkanie jest tutaj kluczowym problemem. Nie chce robić tutaj sajgonu na mieszkaniu:) W weekend jestem umówiony z pewną panną, zobaczymy co będzie.

Danthe
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-02-22
Punkty pomocy: 16

krotko, bo ide zrobic kawe

KOLO RATUNKOWE mozesz sobie mowic

miless
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: wrocław

Dołączył: 2012-02-14
Punkty pomocy: 16

Teoretycznie jesteśmy razem....

no do licha ! albo jesteście albo nie ! co to znaczy ,że ona nie chce nikomu o was mówić? albo że nie uprawiacie sexu?
To nie jest żaden związek , nie jesteście już nastolatkami żeby się tak bawić. Piszesz że straciłeś dużo swojej dumu i honoru. No to teraz miej wreszcie jaja i powiedz jej otwarcie czego chcesz i czego wymagasz ! Bez żadnego "ale"

Z tamtym nic nie zrobiła, seksu nie było....

A Ty oczywiscie wiesz to od niej albo od niego...

Tamten związek to przeszłość, ale chcą być po prostu przyjaciółmi, spotykać się na piwie itp.

szczegolnie ciekawe jest te "itp.".. Wink piszesz że po rozstaniu z nim płakała ..no to samo to juz daje do myslenia. I jeszcze jedna uwaga ...Facet z którym dziewczyna miała jakikolwiek kontakt emocjonalny że nie wspomnę już fizyczny NIGDY nie będzie już tylko kolegą...
Miej to na uwadze..

EasyBeś
Nieobecny
Wiek: dostatecznie dorosły
Miejscowość: Bytom

Dołączył: 2011-04-27
Punkty pomocy: 221

Poczytaj historię usera BAYT.

Wszystko tam będziesz miał rozrysowane i namalowane.

Czeka Cię ta sama historia. Smile
Poczytaj sobie po kolei jego posty na forum, a potem blogi Smile
---------
Druga kwestia:
po 5 latach w związku, to po prostu - "przechodzony związek".

jak to Gen gdzieś tam napisał - jej się zachciało wódki na śniadanie, a z Tobą dostawała tylko piwo. Chce odmiany.
Tylko całkowita strata - zgodna z zasadą "odzyskiwanie byłych" opisaną przez Gracjana może tutaj pomóc.
Czyli - zastosowanie się do artykułu Admina Gracjana.
------------
Trzecia kwestia:

Poczytaj blog BANE - "siła kontrastu" oraz "Dlaczego Twoja była ma rację".
Ze ZROZUMIENIEM!!!!!!!!!!!

------------
Czwarta kwestia:

Zrozum, że mieszkanie razem przed ślubem w 80-90% przypadków prowadzi w bagno. w gówno. w błoto. I to zazwyczaj Facet się zapada. Wiem to też z własnego doświadczenia.
Bo - znowu zgodnie z zasadami opisanymi przez Gracjana - gdy kobieta nie ma już o co walczyć (bo przecież ma to, co chce, czyli regularny seks, oraz mieszkanie razem) -> zaczyna szukać czegoś nowego.

Dopiero utrata tego wszystkiego może jej to uświadomić, że "jest w dupie".
-------------
Piąta kwestia:
Poczytaj sobie blog MrSnoofie.

Może zrozumiesz.
I przeanalizuj sytuację w kontekście Twego związku Smile

Długa droga przed Tobą jeszcze Smile

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

Przeczytam to wszystko i dam znać:)

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

hehe ok ok ale spokojnie, dzisiaj mam duużo na głowie.
Jutro z nią pogadam, powiem że albo jesteśmy razem albo nie i to kończymy. Masz rację. Muszę tak zrobić.
Wiem już nawet co ona powie.
Znowu powie, że potrzebuje czasu, że nic na siłę, że musi w niej pojawić się uczucie, żebym jej nie cisnął tylko dał czas, że zobaczymy jak to się rozwinie. Że nic z tego nie wyjdzie jak będę napierał. Wbrew temu co mówi, Wy mówicie żebym jednak postawił na tym, że albo lecimy na całego albo w ogóle tak?Smile

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

Najlepsze jest jej pytanie - lubisz mnie jeszcze?
Laughing out loud
Ku*wa mówie jej - o co Ty mnie pytasz!

dawid1989
Portret użytkownika dawid1989
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Sędziszów

Dołączył: 2011-01-02
Punkty pomocy: 202

Tutaj też nie mogę odmówić sobie komentarza ,pomimo że jest ich już sporo .

Po pierwsze to piszę to do wszystkich którzy mówią ,że jego kolega to huj bo mu laskę poderwał, A ja się pytam co to za kolega jak widzieli się 4 razy do roku. Trzeba zrozumieć interpretacje kolegi , czy przyjaciela.

Jak bym miał nie podrywać dziewczyn jakiś tam gości co widzę ich kilka razy do roku , to musiałbym nie podrywać żadnej, Bo zawsze jakiś "kolega" którego czasem spotykam na mieście uderza czy jest z dziewczyną która mi się podoba !!

Co do dziewczyny to WEŹ SIĘ OGARNIJ CHŁOPIE!!!!

Czy ty rozumiesz powagę sytuacji??? Bo mam wrażenie ,że nie !!!

Laska zostawiła Cię gdy tylko nadarzyła się okazja i to na imprezie którą ty zrobiłeś i z człowiekiem którego Ty zaprosiłeś . To było natychmiastowe , czyli Ona już to planowała wcześniej , wiedziała że chce Cie zostawić .

A to że tamten "kolega" z nią zerwał --To tego się nie spodziewała , Myślała że może zostawić jednego tak od tak i pójść do innego bez żadnych konsekwencji !!!

A TU proszę nie wyszło. I co I ty jak mąż którego żona się kurwi czekasz w ciepłym domku i błagasz żeby tego nie robiła , I KURWA cały czas czekasz ... !!!!

I nie mów że nie , po jaką cholerę mieszkasz z nią w jednym budynku , w ogóle w odległości nie mniejszej niż 30000 km .

Ona ma Cie na zawołanie i stąd te gierki , już raz Cie zostawiła i wiedz że była to jej przemyślana decyzja.
I zrobi to kolejny i kolejny raz a ty stracisz nerwy , zdrowie , i przede wszystkim zmarnujesz czas.

OBUDŹ SIĘ!!!!

Oczywiście muszę dodać ,że jeżeli bardzo ją kochasz i potrafisz jej wszystko wybaczyć , to weźcie ślub Ty będziesz miał jak to napisałeś "ładną dziewczynę"- Ona wyjście awaryjne czyli Ciebie i masę innych którzy będą ją pieprzyć.

Jeżeli laska mówi Ci że Ci kocha jednego dnia , a drugiego rzuca dla kogoś innego to spierdalaj od tego Bagna daleko !!!

"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

Kurwa - racja:/

miless
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: wrocław

Dołączył: 2012-02-14
Punkty pomocy: 16

zanim zaczniesz z nią tą "ostateczną" rozmowę poczytaj te rady i blogi które podał Ci EasyBeś... ze szczegolnym uwzględnieniem "Czy warto wracać do byłej" ...

A jak Ci już tak ciężko przechodzi przez gardło "to koniec" to skoro ona tak ciągle Ci mówi "daj mi trochę czasu, nie naciskaj" to powiedz że masz na początek tylko jeden warunek...Niech zerwie WSZELKIE kontakty z tamtym kolesiem! Żadnych spotkań "na piwo" , smsków i tym podobne pierdoły. Jeśli tego nie zrobi masz chyba jasną odpowiedz kogo wybrała i powiedz jej to prosto w twarz ...

emilly
Nieobecny
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-02-23
Punkty pomocy: 1

zgadzam się, nie szanuje Cię, Ty na to pozwalasz i nie szanuje Cie za to jeszcze bardziej. pogonic w pizdu niech wie,ze nie moze sobie tak pogrywać! może to otworzy jej oczy i zatęskni za tym co stracila. ale z taka i tak nie warto byc i marnowac sobie zycia.

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

Ok w takim razie, przygotowuję się do rozmowy. Doczytam jeszcze tamte artykuły. Nie boję się tego, że odejdzie dlatego sam mogę odejść jeśli nie spełni moich warunków.
Powiem jej że, dopóki między nami nie będzie tak jak dawniej nie chce aby kontaktowała się z tamtym. Ona na bank uderzy we mnie jakąś gierką, na bank powie ok to zrywaj, i wtedy ja muszę powiedzieć ok, rozumiem c'est la vie:) czy tak to ma wyglądać? Czy to jest konkretne postawienie sprawy?

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

Ona mi lata po bułeczki, poważnie:p robi mi śniadania, kolacje, pyta się co chce zjeść - robi zakupy, sama, ostatnio często ma przejawy "dobrej woli", ostatnio jakieś leki wynajduje bo potłukłem noge, wiem gen o czym mówisz, chce z nią pogadać, nie chce wyjść na frajera, nie chce szantażować, ale coś muszę zrobić:)

ryszard
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: 2

Dołączył: 2011-01-17
Punkty pomocy: 6

zapamiętaj człowieku bądź szczęśliwy, tryskaj energią, dużo humoru popatrz na wszystko pozytywnie bo nic nie dzieje sie bez przyczyny może czeka na ciebie ktoś lepszy. traktuj ją jak koleżanke, niech poczuje że cie straciła!!! baw się, odśwież kontakt ze znajomymi, zacznij ćwiczyć, poznawaj jakieś dziewczyny i zapraszaj do siebie, jej możesz powiedzieć żebyście zostali przyjaciółmi, i jeżeli to zacznie ją do ciebie przyciągać to nie ulegaj,niech walczy o ciebie a jak już znajdziesz kogoś lepszego to wtedy ją pojeb i się wyprowadź Laughing out loud

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

Ryszard - trafiłeś w punkt. Ja jestem już szczęśliwy, mam co robić, zajmuję się sobą, ćwiczę od paru miesięcy. Cała sytuacja powstała już dawno i sobie z tym poradziłem. Teraz nie nalegam, nie naciskam, olewam, po prostu zastanawiam się nad tym czy nie przyśpieszyć procesu żeby to ruszyło albo w jedną albo w drugą stronę. Bo albo ona chce coś naprawić i ma dobre intencje i wtedy czas jej się przyda i brak nacisku, albo chce grać w gierki i też jej czas potrzebny bo nie wie co z tamtym. Ciężko wyczuć, a może jest po trochu i tego i tego. W tej chwili traktuje ją jak koleżankę praktycznie. Wcześniej zaraz po tym jak postanowiliśmy wrócić był konkretny dotyk, trochę wymuszony z mojej strony, ale jak widziałem że z jej strony dużo się nie dzieje to zrezygnowałem. Teraz jakby ona ruszyła, ale dla mnie to mało. A może jestem niecierpliwy. Na razie nie ulegam od paru dni. Nie płaczę tu i nie zabijam, po prostu chce podjąć świadome kroki.

sonic88
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-19
Punkty pomocy: 18

Nie usprawiedliwiam, po prostu jedni mówią żebym pogadał i postawił konkretne warunki. Drudzy żebym olewał, a inni żebym się wyprowadził:D Szukam pomysłu na rozwiązanie tego:) Wiem, że muszę coś zrobić, nie chce wyjść na frajera, mogę ją olać nic nie mówić, dać sobie spokój. Mogę też pogadać, powiedzieć że albo tak albo tak ale wtedy szantaż. Zbierzcie mi do kupy moje myślenie hehe napiszcie scenariusz, ona wraca po południu, ja wychodzę po południu, będę się z nią widział jakieś pół godz. Jutro widzimy się cały dzień...

BAYT
Portret użytkownika BAYT
Nieobecny
Wiek: 666
Miejscowość: Dziki Wschód

Dołączył: 2011-08-12
Punkty pomocy: 1417

Wyprowadź się jak najszybciej dobrze Ci radzę!!!!! Już dawno jest po związku. No ,ale skoro jesteś masochistą to proszę bardzo cierp dalej i sie oszukuj, że jesteś szczęsliwy jak ciągle o niej myślisz.

''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."

misiura
Portret użytkownika misiura
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2011-01-16
Punkty pomocy: 227

@Sonic88 wyobraź sobie jak "Twoja" dziewczyna robiła loda temu "Twojemu koledze", a potem jak ją posuwa, a ona krzyczy z rozkoszy Smile
.. brutalnie ale prawdziwe.

"Litość to zbrodnia"
"Nie podrywaj dziewczyn. Pomóż im poderwać ciebie."
"Wszystkich dziewczyn nie zaliczysz, ale warto próbować"

Departed
Portret użytkownika Departed
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2012-02-12
Punkty pomocy: 202

Jak raz poczuła, że może Cię zdradzić, to myślisz że nie zrobiłaby tego drugi raz? "Ciało puszczone raz, puszcza się cały czas". No i zrozum, że jeśli byś przedłużał ten toksyczny związek, to jej twarz stałaby się synonimem Twoich porażek. Patrząc na nią zaniżałbyś swoją pewność siebie, której juz prawie w ogóle nie masz. Zrozum również, że może właśnie teraz gdzieś na mieście czeka na Ciebie kobieta, która doceni Cie, a nie bedzie traktować jak szmate, albo inne gówno. A teraz spójrz w lustro i powiedz sobie: "Jestem kurwa facetem, czy nie? Mam fiuta i jaja, więc teraz pójde i jej powiem bez wachania w głosie co o tym myśle. Mam gdzieś to, czy będzie płakać. Ja się przez jej umyślne intrygi juz zbyt dużo poniżałem". Powodzenia. Liczę na jakiegoś plusa, bo też mam problem, a nie moge jeszcze pisac na forum Wink

Time is a flat circle...