Witam postanowiłem opisać na forum problem tym razem z innej beczki.
Z powodu pogorszenia się mojej sytuacji osobistej oraz finansowej zostałem zmuszony do zmiany i podjęcia pracy w delegacji gdzie mogę dużo więcej zarobić a co za tym idzie szybciej stanąć na nogi.
Pracuję tak już ponad pół roku i staram się często przyjeżdżać jak tylko mogę a to na weekend ,tydzień lub dwa co jakiś czas kiedy dostanę wolne. Wcześniej uzgodniliśmy to i ustaliliśmy wspólnie z partnerką że tak będzie dla nas najlepiej i zgodziliśmy się przez jakiś czas być ze sobą na odległość. W związku partnerskim jesteśmy około półtora roku.
Niestety od jakiegoś czasu zauważam dużo zmian a każdy mój przyjazd jest coraz to gorszy.
Nie jest między nami tak jak było przed wyjazdem wszystko zupełnie się zmieniło.
Zanim przyjechałem do domu pojawiało się dużo oznak tęsknoty itp. a to ,że tęskni ,a to że kocha itp.
Jednak przyjeżdżając okazuję się co innego.
Czuję się jak bym był intruzem a ją drażni moja obecność co zamienia się w nie odzywanie do siebie,fochy a kłótnie.
Tak było przez tydzień czasu aż w końcu postanowiłem o tym poważnie porozmawiać z nią o tym i zapytać co jest grane.
Powiedziała mi w tej rozmowie to ,że jej uczucia które były ogromne już takie nie są i przyzwyczaiła się do bycia samemu i odzwyczaiła się ode mnie i że nie będzie już tak jak wcześniej a nawet podczas tej rozmowy myślała czy nie lepiej by było się rozstać.Bo teraz wszystko jest inaczej.
Że chciała tylko zapomnieć o rozwodzie a po za tym to jej rodzice mnie nie akceptują...
Rozmowa zakończyła się pod znakiem zapytania i nie doszło do zakończenia.
Jeśli chodzi o sprawy łóżkowe to ciągle jakieś wymówki a to że nie ma ochoty, a to źle się czuje albo zmęczona albo ,że już jej się znudziło. Wcześniej nigdy tak nie było współżyliśmy co dziennie.
Według mnie spowodowane jest to tym ,że jednak żyjemy ze sobą na odległość.
Ale czy to jedyna przyczyna ?
Niestety znów muszę wyjechać do pracy a wolne mi się kończy więc już nie dokończymy o tej rozmowy powiedziałem na koniec ,że chce sobie to przemyśleć ,bo teraz wracam już na stałe do domu i nigdzie nie będę wyjeżdżał, i że jak to ma tak wyglądać to dalej nie ma to sensu.