Witam Panowie,
mam pytanie. Rozumiem, że będąc w związku potrzebna jest nam wolna przestrzeń, że każdy z nas ma swoje życie, swoich znajomych. Co byście zrobili gdyby wasza partnerka po wcześniejszej kłótni bez waszej wiedzy poszła imprezować, gdybyście dowiedzieli się, że na tej zabawie tuliła się do(i mogli to zweryfikować idąc tam i widząc co się dzieje) "swojego serdecznego przyjaciela". Zaraz usłyszę, rób tak samo jak ona, miej w dupie nie okazuj zazdrości. Ale czy będąc w dość poważnym związku, Panuje wolna amerykanka? Co byście zrobili na moim miejscu