Hej ! 
Po dłuuuuższej nieobecności wracam do was koledzy. Co raz, ktoryś z nas znajduje się w nietypowej a raczej dziwnej sytuacji z kobietą. Mi sie to zdarza niestety bardzo często i za każdym razem z inną.. :/ . Bylem zdradzany , oszukiwany , sam sie czesto błaźniłem . Poznalem 10 miesiecy temu obecną dziewczynę ( Ma 24 lata ). Ukaladalo nam sie super w miedzy czasie przeprowadzilem sie do wiekszego miasta no i tak sie potoczylo ze zamieszkalismy razem ( wiem ze to moze dla niektorych nierozsądne ale dzieki temu daje rade finansowo w skrocie ). Trochę uleglem pod presji kobiety. No i tak minely w calkiem dobrze się układajac trzy miesiące aż tu nagle... Foch . Zapytacie " o co " badź "przez co". Powiem wam że sam nie wiem. Myslalem ze to chwilowe czyt. 2-3 dni ale to sie ciagnie trzy tygodnie. Pierwszy tydzien olewalem . Wkoncu zapytalem o co chodzi . Odpowiedz brzmiala NIE WIEM. Tak wiec postanowilem poczekac jeszcze troche ( nastepny tydzień). Lecz to wcale nie ustepywalo wrecz przeciwnie.u Zapytalem znów. Po dlugej rozmowie dowiedzialem się ze jestem podobny trochę z charakteru do jej bylego ktory ja przeuśladował w skrócie i ktorego panicznie się boji. Tak wiec stwierdzilem ze musze sie zbierac z tego domu. Nastepnego dnia dostalem smsa zebym jednak zostal i dal jej czasu. Tak wiec idzie kolejny tydzien sa swięta a ona się do mnie nawet nie odzywa.
Był ktoś z was w tak chorej sytuacji?
Pozdrawiam