Panowie, prosta piłka. Nie jestem początkującym, lata temu ten portal (i pare innych) nieco mnie nauczył o tych sprawach, nie mam problemów z kobietami, ale teraz przychodzę po konsultację konsylium
Stan faktyczny:
laska z tindera, studiuje to co ja studiowałem, ale na I roku (ja już na wylocie, coś się nie mogę umagistrzyć, chociaż już jedynie magisterka i jeden egzamin, formalnie powtarzam V rok, bo się wkręciłem w fajną pracę w zawodzie, rocznikowo powinienem być na IV, a więc ona 3 lata młodsza). po zakończeniu dłuugiego związku z ciężkimi doświadczeniami, których nie życzę nikomu, znudzony relacjami typu FF itp. szukam 'ideału'. Ona wydaje się spełniać jakieś 85% najistotniejszych kryteriów, więc powiem szczerze, że nieco mi zależy (co jest dla mnie niespotykane). Nie że "zakochany kundel", ale po prostu fajnie byloby kogoś znowu mieć. Ona mocno mną zajarana pod kątem intelektualnym i generalnego życiowego ogarnięcia.
Nie spotkaliśmy się, bo mieszkamy w różnych miastach, oddalonych od siebie o kilkadziesiąt km. Ona w moim mieście bywa, ale w godzinach mojej pracy (nie, nie mogę się wyrwać, nie chcę się wyrwać, pracuję po kilkanaście godzin na dobę), ona bez prawa jazdy (serio? mamy xxi wiek...) więc wraca max 22 do domu, bo ostatni transport zbiorowy.
Moja gra:
Ograniczona jest do kontaktu telefonicznego. Z tym, że 0 needy. na sms nie odpisuje wcześniej niż po kilku godzinach, czasem 2 dniach (co zresztą mi wypomina, więc to działa), ostatnio dorzuciłem rozmowy telefoniczne. Dzisiaj nawet długie, co wzbudziło moje wątpliwości, stąd wpis. Otóż, wiem, że smsy to kontakt ultraprzechujowy, telefon przechujowy. Wiem i ją o tym informuję, że tego nie lubię. ALE - uważam to za istotny wyjątek - nie możemy się spotkać przez najbliższe dwa tygodnie, może trzy. Dlatego zdecydowałem się na rozmowy, że uważam, że jest to w tym momencie jedyna opcja podkręcenia comfortu i utrzymania attraction. Jeżeli kontakt się urwie na 3 tygodnie, to średnio jest do czego wracać przy tym poziomie zaawansowania relacji.
co do reszty gry - wrzuty na podbicie tematów seksualnych są, różne gierki na comfort są, zgdywanki, to, tamto, generalnie poprawnie
Jej wymówki:
nie mogę się spotkać, bo mam sesję, strasznie się boję, że nie zdam, uczę się całymi dniami (w mojej ocenie prawda)
nie zrozum mnie źle, bardzo chcę się z Tobą spotkać, ale po sesji. cały czas słyszę "po sesji". "gdybyś zaproponował spotkanie wcześniej (miesiąc wcześniej) to by nie było problemu, ale teraz nie dam rady"
Oczywiście ona swoją grę prowadzi, jak każda, są shittesty (odbijam), są próby odwrócenia kota ogonem, zazdrość level hard, są IOI (otwartym tekstem lub w formie dwuznaczności) - wszystko w normie, jedynie zazdrość podwyższona
. Sama często inicjuje kontakt, chociaż - jak powiedziała - "to facet powinien się starać" (jakoś to odbiłem, nie pamiętam jak)
Moja propozycja:
Zadzwonić do niej i powiedzieć otwarcie: słuchaj, rozumiem, sesja itd., ale mnie interesuje poznanie Ciebie, a to można tylko osobiście zrobić, a nie kontakty telefoniczne. Podobasz mi się, podoba mi się to, co mówisz, jak to mówisz, ale ja utrzymuję kontakty z kobietami w celu czerpania wzajemnych pozytywnych emocji, a kontakt telefoniczny nie dostarcza ich nawet 1/10 tyle ile osobisty. Zróbmy tak: wyznaczamy sobie termin (ok. 15-20 dni), a jeśli do tego czasu się nie spotkamy, to znaczy, że nie ma sensu tego ciągnąć.
Pytanie:
CZY INTERPRETACJA WNIOSKODAWCY JEST POPRAWNA?
co myślicie, Panowie (i Panie, jeśli są
) takim postawieniem sprawy daję jasno znać, że jestem konkretny (chociaż o tym to ona wie), że z jednej strony jestem zainteresowany, a z drugiej nie zamierzam się wdawać w bezsensowne gierki. Minusem tego rozwiązania jest to, że może się spłoszyć.