Witam,pisałem już temat w tej sprawie,ale to forum nie działa,co chwila błąd "no post found" i nic nie daje dodawanie tematu.Próbuję więc raz jeszcze.
Teraz napisze szybciej,pierwsze spotkanie z dziewczyną poznaną u kumpla,było pozytywnie bardzo,był dotyk od ręki do całowania,całowania trochę było z przerwami bo ona przerywała mówiąc,że nigdy tego nie robi na pierwszej randce itp( jest to prawda,ponieważ info od jej kumpla i koleżanki dobrej).Drugie spotkanie i opór z jej strony i że nie chce,wiec ja nie napierałem po 2 próbach,spotkanie 3 też bez zmian,spotkanie 4 i tu znów przełom i chciała ale tak samo sporo oporu,jednak tutaj trochę się dała i sporo przytulania.Spotkanie 5 również chciała,natomiast teraz na ostatnim całkowita ściana z jej strony,nawet przytulić się nie chciała,było to widać od wyjścia jej z domu,co dziwne sama się chciała spotkać i to ona zaproponowała spotkanie.
Między spotkaniami piszemy mało,tylko ograniczając się do kilku wiadomości dziennie,które w 80% wychodzą pierwsze od niej,spotkania w większości ode mnie wychodziły ale pod koniec też ona proponowała.Na samym początku mówiła,że się nie śpieszy i potrzebuje czasu żeby zaufac itp,więc ja też nie napierałem.
Kompletnie nie rozumiem o co chodzi,skąd takie huśtawki,że raz mega pozytywnie,a raz zimno z jej strony.Mnie już to nudzi i tracę ochotę na to,nie chce mi się odzywać do niej.Chcę poznać wasze zdanie co mogłem zjebać lub o co jej chodzi ??