Który to już raz można zapytać
...
Czy ja się nigdy niczego nie nauczę?
Pamiętacie może, jak ostatnim razem żaliłem się po rozstaniu z dziewczyną z pracy? I potem zagadałem do laski ze sklepu z ciuchami? No więc byliśmy ze sobą niemal równe dwa miesiące, do przedwczoraj. Przez pierwszy miesiąc, może półtorej ona bardziej się starała, wychodziła z propozycjami spotkania. Przedstawiła mnie swoim znajomym, wspólne imprezy, poznałem jej siostry (już mężatki) spędzaliśmy wspólnie czas, w święta pierwszy raz spałem u niej w domu. Od poczatku relacji z nią duży nacisk kładłem na warstwę intymną naszego spotykania się. I na szczęście doprowadziłem do seksu, ale o tym później....
Legenda: Ona była w związku przez 4 lata z facetem. Ona go zostawiła bo stał się cipą, on chciał do niej wrócić. W końcu olał sprawę, wtedy ona chciała wrócić, ale on już nie chciał. Ich związek zakończył się jakoś w okolicach października zeszłego roku.