
Który to już raz można zapytać
...
Czy ja się nigdy niczego nie nauczę?
Pamiętacie może, jak ostatnim razem żaliłem się po rozstaniu z dziewczyną z pracy? I potem zagadałem do laski ze sklepu z ciuchami? No więc byliśmy ze sobą niemal równe dwa miesiące, do przedwczoraj. Przez pierwszy miesiąc, może półtorej ona bardziej się starała, wychodziła z propozycjami spotkania. Przedstawiła mnie swoim znajomym, wspólne imprezy, poznałem jej siostry (już mężatki) spędzaliśmy wspólnie czas, w święta pierwszy raz spałem u niej w domu. Od poczatku relacji z nią duży nacisk kładłem na warstwę intymną naszego spotykania się. I na szczęście doprowadziłem do seksu, ale o tym później....
Legenda: Ona była w związku przez 4 lata z facetem. Ona go zostawiła bo stał się cipą, on chciał do niej wrócić. W końcu olał sprawę, wtedy ona chciała wrócić, ale on już nie chciał. Ich związek zakończył się jakoś w okolicach października zeszłego roku.
Od poczatku naszego spotykania robiła mi testy, gierki, ale ja je odbijałem lub zlewałem, i ona sama z siebie mnie za nie zawsze przepraszała. Ona lubi, jak się facet potrafi postawić. Kiedy pierwszy raz spałem u niej, nie doszło do seksu, dla niej to było za wcześnie, nalegałem, łasiłem się, ale skończyło się na bardzo przyjemnych zabawach i igraszkach. Druga noc to samo. Trzecia, już było tak gorąco, że nie wiem jakim cudem się opanowaliśmy. Możecie mi wierzyć, że nie dawałem za wygraną, ale ona miała opory choć bardzo jej się chciało. Na zabawach upłynęła nam cała noc. Rano pojechałem do pracy, a ona napisała mi, że jest niewyspana, ale chce jeszcze raz! I takie tam ochy achy z buziaczkami.
W międzyczasie potrafiła mi napisać kiedyś, że już nie umie doczekać się spotkania, że sama nie wierzy w to że mi to pisze, ale że jej mnie brakuje. Ja w takich momentach oddawałem to samo i przyznałem, że też mi za nią tęskno. Wszystko było w tamtej chwili czyste, nie widziałem konieczności skrywania się z czymkolwiek.
Podczas jednej z nocy którą u niej spędziłem wyszła akcja, że ona spotkała się ze swoim byłym. Tylko na spacer, jako znajomi, on już kogoś ma i jest z tym kimś szczęśliwy. Ale zabolało mnie to, że mi tego nie powiedziała. Tłumaczyła, że byli ze sobą 4 lata, że nie potrafi z nim tak całkiem zerwać kontaktu. Co więcej, wyciągnąłem z niej, że nadal coś do niego czuje bo tak całkiem uczucie nie zdążyło wygasnąć. W zasadzie nie wyciągnąłem tego od niej, sama o tym powiedziała bo chciała być ze mną szczera. Ale napisała później, że nie chciała mnie oszukać, że nie wiedziała, że podejdę w ten sposób do tego, i że postara się z nim ograniczyć kontakty do minimum.
Ok. Wyjechaliśmy na 4 dni do Sopotu na urlop, w zeszły weekend. Planowaliśmy ten wyjazd już dłuższy czas. W drodze do były motylki, było cudownie, w pierwszy dzień również. Spacer nocą po plaży, pocałunki ehhh....
W nocy wziąłem się do roboty i wszedłem w nią
Ale bez gumki, jakoś tak z rozpędu i popędu chyba zarazem. W trakcie ona nas zatrzymała i powiedziała, że musimy się zabezpieczyć. I wiecie co wtedy powiedziałem? Że jakby co to stanę na wysokości zadania ( w sensie jakby była ciąża)... Głupie to było i niedojrzałe, ją to też zdziwiło. Ale potem okazało się, że jeśli z gumką to ona też nie chce by kończyć w środku, bo może pęknąć i wtedy kapa. Taką sytuację miała jej koleżanka, aktualnie młoda mamusia...
Jakoś tak zjebała się atmosfera, mnie też wzięły dreszcze, bo miałem gorączkę i zaczynała mi się choroba, że nic tej nocy nie było. Kolejnej nocy już był normalny seks, skończyłem w niej z gumką, ale to był szybki numerek, bo byłem w chuj nakręcony. Potem chciałem jeszcze, i ona też, ale powiedziała coś, co mnie kompletnie rozkojarzyło... Kiedy chciałem ją wziąć od tyłu i wacek nie chciał jakoś wejść tylko ciągle wyskakiwał ona powiedziała coś na kształt: straciłam cierpliwość (niby żartem)... Kiedy zorientowała się co powiedziała natychmiast zaczęła się do mnie tulić jakby chcąc przeprosić. I poszliśmy spać. Trzeciej kapa bo bolały ją jajniki i takie tam, także mimo wzajemnego nakręcenia się tylko zabawy.
Na tym wyjeździe mieliśmy też małe spięcia inne, mnie dodatkowo bolał ząb i bywałem nie w humorze. Ale ogólnie mówiliśmy nieraz o tym, że zobaczymy jak to będzie, okaże się w praniu. Że niczego sobie po tym związku nie obiecujmy, zobaczymy jak to będzie wyglądało. Ona ostrzegała mnie, że jest humorzasta, że czasem robi jazdy o nic a ja jej na to odpowiadałem, że nie pozwolę sobie wejść na głowę i ze mną takich jazd nie będzie. Kiedy wracaliśmy pociągiem do domu, całą noc, ona zaczęła się do mnie tulić, mówić miłe rzeczy, szukać dotyku, mówiła jak ją pociągam itp. I to była niedziela.
A już we środę był koniec. Od poniedziałku przestała się odzywać w zasadzie, sam z siebie nic nie pisała. W końcu napisała coś, że ma wątpliwości a to źle wróży.
Zadzwoniłem i okazało się, że ona widzi że ja się zaangażowałem, a ona nie czuje tego co powinna, jest super, spędzamy miło czas, ale nie ma tego czegoś. Gadałem z nią jeszcze tego dnia kilka razy, oczywiści ja dzwoniłem, nie próbowałem jej przekonać, ale pytałem, niepotrzebnie, o co chodzi, co się stało itd. Ona miała do mnie ale też o to, że ja niby nie podejmuję sam decyzji, tylko zawsze z kimś rozmawiam o danej sprawie. Złożyło się tak, że powiedziałem ze 2-3 razy w krotkim czasie, że rozmawiałem z kimś na jakiś temat i doszedłem do wniosku że coś tam. Strasznie ją to wkurzyło, że tak mówię, że z kimś muszę rozmawiać by podjąć decyzję. Tłumaczyłem jej, że jeśli rozmawiam z jakąś osobą to aby złapać dystans i przemyśleć, ale decyzję i tak zawsze podejmuję w zgodzie ze sobą. Ona nie lubi facetów cipek, a ja chyba w którymś momencie taki się stałem trochę, głównie pokazałem to po zerwaniu. Wszystko emocje. Powiedziałem jej, że faktycznie zaczynałem mieć jakieś plany z nią związane, nie jakieś dalekosiężne, ale miałem, że zacząłem się angażować bo taki jestem i tyle. Potem napisałem do niej jeszcze 2 smsy, w skrócie było w nich zawarte, że przed chwilą mi się śniła (i to pod wpływem tego snu napisałem te smsy do niej) i że potrafiła być czasem tak ujmująco czuła, że na myśl o tym uśmiecha mi się buzia. I że źle mi bez niej.
To wszystko tego samego dnia, dnia rozstania.
Ona na to odpisała, że czy mam świadomość, że piszę do niej co godzinę? Że wie że jest mi ciężko! Że też ma uczucia i nie jest jej wesoło. I że nikt nigdy nie powiedział do niej, że jest ujmująco czuła...
Naprawdę, bywały momenty gdy było nam cudnie, byliśmy dużo bliżej siebie niż z poprzednią moją dziewczyną. Rano, gdy się budziliśmy, nigdy nie dawałem jej spać, całowałem ją, pieściłem, ona niby mówiła, że chce jeszcze spać ale uśmiechała się i wiem, że to uwielbiała. Ja też. Błędem było to, że pokazałem jej, że mi zależy. Do tego momentu ona się bardziej starała.
Od jej ostatniego smsa wymieniliśmy tylko smsy odnośnie terminu spotkania. W poniedziałek widzimy się by wszystko kulturalnie zakończyć, by nie było kwasów, bo ona chce mieć ze mną kontakt, ale oczywiście koleżeński.
Nie wiem czy jest sens pytać was, o jakąś radę. Niewiele w tej sytuacji można chyba zrobić. Jedyne co może pomóc to czas chyba. Ona bardzo dużo pracuje i nie ma czasu by kogoś poznawać, to działa na moją korzyść bo gdy będzie siedziała samotnie w pokoju pewnie pomyśli o mnie. Gdy będzie rano wstawać i nie będzie mnie obok pewnie również.
Odpowiedzi
aureoliuszHm... kolego
pt., 2010-04-23 09:58 — Fiedia506aureoliusz
dostałeś to co chciałeś. Ale z tymi uczuciami sie mogłeś troszke skryć wstrzymać one już potem za dużo czują, nie wiem jak twoja koleżanka dziewczyna ale ja sie już z takimi spotkałem że jak powiedziałem co czuje to sie zaczęło psuć. Czasami może tylko lepiej pokazywać udowadniać gestami one wtedy tez sie starają :) a słowa pozostawić na później. Na dalszy etap waszego związku. Z tymi sms-ami to trochę dałeś Ciała... one zawsze tak mi tez jest ciężko a tak naprawdę już sie z innym bawią... Chociaż moze nie w tym przypadku... Ale jak już napisałeś to kolejne mogłeś olać i dać jej czas a nie docierać ja w nocy
Hm... kolego troszku sie rozpisałeś... Ale po przeczytaniu widzę chociaż wszystko całą sytuacje. Trochę zagrała nie fer z tym byłym, ja bym od razu sie postawił niech sie zdecyduje z kim chce być. Wiesz spacerki z byłym.... Chyba ją pojebało... Pewnie sprawdza który jest lepszy. W miarę dość tak to rozkręciłeś
Ja bym jej dał trochę czasu niech pomyśli co miała a czego już nie ma
Jak jej naprawdę było zajebiście i czuła to. To wróci a jak nie to nie droga wolna. Inne tez mają :P
Ale też z tego co wyczytałem to tez jej dałeś dużo emocji i dużo pokazałeś do dużo rzeczy dążyłeś i to otrzymałeś...
Jeśli nie wróci to pokaż sie z inną ... Pokaż że jesteś silny i że masz jaja odejść. kobiety to tylko dodatek do życia
Pozdrawiam i życzę powodzenia
"Gadałem z nią jeszcze tego
pt., 2010-04-23 13:33 — Guest"Gadałem z nią jeszcze tego dnia kilka razy, oczywiści ja dzwoniłem, nie
próbowałem jej przekonać, ale pytałem, niepotrzebnie, o co chodzi, co
się stało itd."
- zawsze komentarz jest :"zrobilem to to i to, wiem, ze nie powinienem/wiem, ze zle/wiem, ze sie sfrajerzylem" Wszyscy, k..., wiedzą, tyle, ze zawsze po fakcie!!!
" Potem napisałem do niej jeszcze 2 smsy, w skrócie było w nich zawarte,
że przed chwilą mi się śniła (i to pod wpływem tego snu napisałem te
smsy do niej) i że potrafiła być czasem tak ujmująco czuła, że na myśl o
tym uśmiecha mi się buzia. I że źle mi bez niej.
To wszystko tego
samego dnia, dnia rozstania." - no błaaaaagam!!!!
hehe osz kurwa Guest,
pt., 2010-04-23 13:54 — KRZEMEKhehe osz kurwa Guest, myslalem ze to aureliusz, a to aureoliusz jakis fejk ja jebie.
Dobrze ze trafiles na ta strone, poczytaj po lewo i do dziela - na ulice szukac nowej.
No cóż, chlopaki tak wlasnie potwierdzaja dziewczynom slusznosc decyzji o zerwaniu
Ostatnio ktoś porównał mnie
pt., 2010-04-23 14:22 — aureoliuszOstatnio ktoś porównał mnie do obolałego psa, który pokocha każdego kto okaże mu czułość. Wiele w tym racji niestety. Niereformowalny ze mnie ciul. Te rozstanie przechodzę jakoś łagodniej, ale może to tylko chwilowe.
Widzę się z nią w poniedziałek, na tyle ochłonąłem, że chociaż czasem trochę kusi napisać, to na pewno tego nie zrobię. Znacie jakiś idealny przepis na takie pożegnalne spotkanie? Być wyluzowanym pewnie, to wiem, ale co jeszcze? I czy w ogóle cokolwiek mówić o tym co było, przyznać, że się wkręciłem za bardzo, czy wręcz przeciwnie? Wiem, że laska nadal na mnie leci pod kątem mojej cielesności, więc oczywiście odjebię się, ale co z resztą? A może mimo wszystko spróbować ją przelizać na koniec? Co radzicie?
nic nie poradzimy, temat
pt., 2010-04-23 14:24 — KRZEMEKnic nie poradzimy, temat byłych dziewczyn został wyczerpany już dawno i jest niezgodny z regulaminem. wyszukiwarka, arty po lewej.
może przeszczep jaj? kawałek
pt., 2010-04-23 14:45 — Guestmoże przeszczep jaj? kawałek od gena, kawałek od gracjana, marso cos tam dorzuci
KRZEMEK, partycypujesz w przeszczepie? 
o nienienie ja jaj nie oddam
pt., 2010-04-23 15:18 — KRZEMEKo nienienie ja jaj nie oddam napewno. nasienia moge uzyczyc ale to odplatnie. aha i zebym mogl potomstwo czasem odwiedzic
A fakt, poniosło mnie
pt., 2010-04-23 14:26 — aureoliuszA fakt, poniosło mnie
Jaja to jedno, ale jak się
pt., 2010-04-23 15:20 — aureoliuszJaja to jedno, ale jak się kurwa zakochasz i nagle od strzała się to kończy bez ostrzeżenia, to nie łatwo pozostać niewzruszonym. Bynajmniej ja miałem i mam z tym problem.
zapal sobie i włącz
sob., 2010-04-24 19:02 — Ranny Orzełzapal sobie i włącz playstation,polecam Fifa 2010 ,,tym strzałem postraszył gołebie na stadionie,,