
Witam po pewnej przerwie.
Cóż, od rozstania z byłą minęło ponad dwa miesiące. Jest już dużo lepiej, jest mi już dużo bardziej obojętna, choć na pewno nie do końca - na to jeszcze za wcześnie.
Wczoraj byłem z dwójką znajomych z pracy na piwie. Oczywiście nie skończyło się na jednym ani dwóch piwach. I jak to na piwie - dwa tematy - praca i kobiety, w kółko. Wyobraźcie sobie, że w którymś momencie na tapetę wszedł temat związany z moją byłą, gdzie moi znajomi nie mieli pojęcia, że się z nią kiedykolwiek spotykałem ani tym bardziej, że nadal coś do niej czuję. I wyszły historie po których chciało mi się rzygać. Że robiła to ze swoim byłym nawet w pracy na nockach. Możecie się śmiać, powiedzieć że chuj mi do tego, ale ja jej ciało traktowałem jako coś wyjątkowego, pięknego i szczególnego, a ona po prostu dawała gdzie tylko mogła. Przemawia przeze mnie zazdrość i jednocześnie bezsilność, że się z nią nie przespałem. Jedno mnie tylko pociesza - że to działa we dwie strony i ona też nie miała okazji spróbować jak to jest ze mną
Z drugiej strony trochę rozumiem to jej zakłopotanie gdy mnie spotyka, bo pewnie myślała, że ja już wiem. A ja nie wiedziałem, do wczoraj. I przyznam, że na chwilę straciłem humor.
Dzisiaj rano wstałem, na kacu i z niezrozumiałych powodów w głowie brzęczała mi piosenka Pink Floyd - Learning To Fly... nie słyszałem jej chyba ze 3 lata i teraz nagle, sama wskoczyła do głowy. Chyba muszę nauczyć się latać 
A teraz powieje optymizmem
...
Dziewczyna poznana w sklepie z ciuchami jest świetna, spotkaliśmy się do tej pory dwa razy, ale już na drugim spotkaniu przycisnąłem ją do muru i pocałowałem i podobało jej się to. Tyle że ze mną jest tak zawsze na początku - laski mają gwiazdki w oczach, ciągnie je do mnie a potem... jeden chuj. Ale może ta będzie inna
W moim wieku dziewczyna jest, figura świetna, buzia ładna, dba o siebie, ambitna, i DOJRZAŁA czego nie można było powiedzieć o poprzedniej. Dziś znowu się z nią widzę. Jest rewelacyjna 
Już taki jestem - w chuj kochliwy.
Ale żeby nie było - na jutro jestem ustawiony na numerek z inną
Na szczęście jeszcze w żadną się nie zaangażowałem, więc nie czuję się źle jadąc na kilka frontów.
Odpowiedzi
wlasnie, pomysl o przyczynie.
śr., 2010-03-03 12:18 — KRZEMEKwlasnie, pomysl o przyczynie. jezeli ustawiles sie z inna to dobrze, bo to zadziala jak zasada od 1 do 10 (czy jak ona tam). Przestajesz zachowywac sie jak needy bo nim nie jestes. Co do bylej to porazka - dawala wszystkim, Tobie nie
niezazdroszcze uczucia tego. a ona zerwala czy Ty?
ale masz jeszcze banię
śr., 2010-03-03 12:32 — knokkelmann1ale masz jeszcze banię zaczadzoną iluzjami o eks. kurwa, oprzytomnij nieco... przecież to nie stało sie po 5 latach wspólnego mieszkania, i planach. nie stukneles jej i tyle. zyjemy sobie dalej.