U Mnie pierwsza w nocy.....
W Polsce 18:00 to ciekawe jak różnie jest na całym świecie.
Mimo tak późnej pory, i tego że raczej juz nie zaglądam na forum przyszła mi ciekawa myśl. Opisze to co czuje. Jednym słowem OGIEŃ.
Zaczeło się od niewinnego sms-a który wywołał burzę w głowie: " A Ty co się nie odzywasz Koreańczycy cie dopadli :)" hmmm... to Ona ! Jedna z byłych z którą utrzymuje jakiś kontakt.
Gdzieś w Koreii stoi statek na kotwicy...
Nie byle jaki statek ! Potężny olbrzym długości 220 M. Na tym wielkoludzie jeden Polak
Ja.
I jeden cel. Skończyć powierzone mi zadanie. Nie dlatego ze to Moja praca !
Dlatego że dałem słowo !
To już chyba 5 nieprzespana noc, a w głowie tylko jedno. Musi się udać !!! Zgineły wszystie złe myśli które do tej pory miałem. Słabości znowu odeszły w nie pamięć. Z dnia na dzień staje się silniejszy, i pomimo że śpie po 4 godziny z twarzy nie znika mi usmiech. W planach miałem odwiedzać siłownie, ale Koreańscy elektrycy szybko pokrzyżowali mi szyki.
Wszystko idzie nie tak cała inmstalacja zje.... przez
Koreańskich specjalistów od elektryki hmmm.. W sumie musze im podziękować za to co mi dali. To dzieki nim mam w sobie ten ogień. Schodze powoli po drabince do najniższych częsci tego olbrzyma. W jego bebechach stoi olbrzymia machina którą to Ja muszę uruchomić. Wchodzę przez właz i shcodze po drabince. W ciągu ostatnich 4 dni pokonałem tą drogę setki razy. Dłonie odmawiają mi posłuszństwa, ale schodze dalej. Wiem że już za kilkanaście godzin będe mógł odpocząć. Znowu poklepie się po ramieniu i powiem "GooD JoB". Schodze jeszcze dwie drabinki niżej na samo dno tego giganta. Otwieram skrzynkę i co widzę ? Pułapka nie udolnie zastawiona przez elektryka. 440 V to dla Mnie pikuś w końcu mam ogień. Ręce poniszczone ale cóż jeszcze jedna drabinka do pokonania. I jestem przy włazie otwieram go kręcąc oblrzymim kołem jakieś sto razy ! Nie jest lekko ale mimo wszystko pre do przodu. Udało się wszystko chodzi. Teraz kolejne obroty kołem aby na powrót zamknąć właz. To teraz do góry. I znowu dłonie palą, i znowu brak siły ! Wychodze na pokład. I co ? Znowu słsze głosy, i muzyke. Wiem że to nie możliwe ! Umysł płata mi figle hehe. A to spryciarz chce Mnie zmusić do snu. Nie to jeszcze nie pora. Wchodze na mostek i jak przez ostanie kilka nocy słysze głos kapitana "Good morning" hehe a to kawalarz.
Wszyscy już śpią na mostku tylko My. Konfiguruje ostatnie urządzienia. Już za chwile godzina 0. Przyjdą Oni ! Wydadzą werdykt. Ja wiem że może być tylko jeden. Bo nie moze się nie udać.
Dawno znikneły myśli o Niej !!! 7 lat razem hehe. Sram na to !!! Pod nosem uśmiecham się jak dostaje od Niej sms-a jakie to życie jest zjebane. Ale wiecie co ? Po mimo nie przespanych nocy, i tego jaki mam zapie..... uważam że jest pięknie. Znalazłem wreszcie moc którą kiedyś mi odebrano. Wiem że jak się zepne wszystkiego mogę dokonać. I wy możecie. Na początku jest ciężko. Wiem byłem tam, ale w końcu przyjdzie ten ogien. Przyjdzie i wypełni was od środka. Zagadać do dupy hehe. Co za problem ? Jedyny problem jaki możecie mieć to wy sami. Tak jak teraz Moja głowa tak samo wasza płata figle.