Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wytrwałość = progres

Portret użytkownika R.

Minął tydzień od mojego ostatniego bloga. Tydzień w którym wziąłem się ostro za siebie. Zacząłem od zwalczania tego co najbardziej blokuję mi drogę do kobiecych serc, dusz i kilku innych „zakamarków” ich ciała. Mianowice od walki z lenistwem i brakiem wytrwałości w dążeniu do celu. Postanowiłem połączyć to z jakąś pożyteczną czynnością i podjęłem 2 działania:
- codziennie wstaję o 6:30, szybki ogar i od 7 do 8 godzinę uczę się niemieckiego (WAKACJE!!!),
- codzinnie robię po 100 brzuszków,
- dostałem też taką krótką książkę o samorozwoju. Zacząłem ją studiować. Konsekwentnie robiłem każde ćwiczenie.

Wszystko to uporządkowało mi trochę życie, dało wrażenie kontroli i zmotywowało do konsekwentnego analizowania teorii tj. zauważyłem, że najlepsze skutki przynosi analiza i nie suche przyjmowanie do świadomości, a „tłumaczenie tego na swoje życie”. Ja to robie w ten sposób iż robie notatki, w których wypisuje tylko to co jest dla mnie ważne.

Jak już wspominałem chciałem znaleźć przyczynę, dlaczego nie jest tak jak chcę. Wpadłem na pomysł, żeby zrobić rozkład podrywu na „czynniki pierwsze” tzn. jak to się odbywa. Głównie wzorowałem się na blogu Hoona. Rozpisałem sobie wszystko z podziałem na 5 etapów.
Gra ogólna (mowa ciała, wzrok, mówienie i brak strachu przed podejściem)
4 etapy gry właściwej (otwarcie, attraction, raport, domknięcie).

Byłem zadowolony, miałem plan działania, ale czułem, że nie jest to MOJA DROGA do celu, wiele rzeczy mi nie pasowało. Być może nie dlatego, że jest złe, a dlatego, że zostało przeze mnie źle zinterpretowane. W mojej wyobraźni w całym tym schemacie nie było miejsca na moje JA, na to co najbardziej pociąga mnie w relacjach z kobietami, na spontaniczność i bycie sobą. Wyedy znalazłem to:

praktyka praktyka praktyka. jak we wszystkich dziedzinach zycia...
<------- i lewa strona, ale nie na blache.... przyswoj co Ci odpowiada, a zmien i dopracuj inne argumenty tak by staly sie czescia Ciebie i by bylo Ci z nimi wygodnie.
SKAUT

Wiedziałem już co robić. Przeanalizowałem pierwszy etap i wyszedłem na miasto i wiecie co? Jest lepiej niż przypuszczałem Laughing out loud

Ale musiałem zrozumieć jedną rzecz.
mowa ciała nie może być sztuczna, wyćwiczona, a musi być skutkiem naszego wewnętrznego stanu umysłu i przekonań (inner game).

Początkowo chodziłem, pilnując czy moja mowa ciała jest ok, ale gdy to zrozumiałem i zmieniłem nastawienie z „ale jestem zajebisty, bo mam mowę ciała jak Bond” na „jestem szczęsliwym facetem, i bez kobiet, a jeżeli poznam jakąś intersującą kobietę to będę jeszcze bardziej zadowolony z życia” wszystko momentalnie zaczęło wychodzić same, nie musiałem już niczego pilnować, pojawiły się uśmiechy kobiet, oznaki zainteresowania, spojrzenia w oczy, wodzenie wzrokiem. Czułem się zajebiście, ale nie z powodu zainteresowania kobiet, ale dlatego, iż czułem, że coś zrozumiałem i moje działania mają sens i idę w jak najbardziej dobrym kierunku.

Żeby w pełni zaliczyć pierwszy etap musiałem na dobre uporać się jeszcze z „strachem przed podejściem”. Tutaj zauważyłem, że toporne łamanie swojego strachu nie ma sensu, trzeba to rozegrać inaczej.
Należało zacząć od poszerzenia swojej strefy komfortu i zwiększenia pewności siebie w codziennych sytuacjach nie tylko w kontakcie z kobietami. Co zrobiłem/robię w tym celu:
- w każdej sytuacji łamie strefę komfortu, ogólnie polega to na tym, że jeśli coś mi mówi nie rób tego, robie to. Polecam wam to bo po faktycznym poszerzeniu strefy komfortu jest zajebista satysfakcja
- rozmawiam z wieloma ludźmi tak po prostu bez celu, pierwszy nawiązuję kontakt z nieznajomymi, natomiast w rozmowie z kobietami, staram się wprowadzać elementy flirtu.
- ćwiczę pewność siebie, łapiąc jak najwięcej kontaktu wzrokowego z kobietami.

Po kilku dniach zauważyłem, że podejście do dziewczyny na ulicy jest o wiele prostsze (w sytuacjach, gdy pojawiały się excusy od razu włączało mi się myślenie „coś ci mówi: „nie rób tego” to znaczy że mam to zrobić”) Działa.

Podsumowując, jest radość… Wiem, że pierwszy etap mogę zaliczyć. Przechodzę teraz do drugiego już mam pierwszy cel (co zrobić, by po otworzeniu dziewczyny na starcie nie stracić jej zainteresowanie, lecz swobodnie przejść do budowania attraction). Już znalazłem kilka blogów o tym (m.in. ostatnie blogi karrambatbk).

Jednak bardziej nakręca mnie myśl, że mój rozwój idzie i będzie szedł szybko, bo nie muszę budować już nowych dróg, a jedynie remontować i delikatnie korygować przebieg starych, które stanowią dobry fundament.

Bonus: Kilka godzin temu otworzyłem najlepszą laskę w okolicy, 4 lata starszą. Numer nie dostałem, ale jestem z siebie dumny, bo praktycznie nie miałem excusów.. No i jaką koleżankę mam teraz:D

My life is good, but will be better

Odpowiedzi

Stara tradycja- wracam z

Stara tradycja- wracam z roboty, przeglądam świeże posty z forum, później z blogów- zaczęło mnie nosić jak czytałem nowe posty, skończyłem, oglądam blogi, i jest- super, pozytywnie Smile
Da się? Da się Smile
Zajebiście, że masz cel, widzisz poprawę, kierujesz się, i idziesz jakąś tam wyznaczoną swoją drogą.
Boję się, żebyś tylko za jakiś czas nie zaczął wszystkiego analizować, nad wszystkim myśleć, i rozkładać na czynniki pierwsze, ale wierzę, że dasz radę Smile
Pozdro

Portret użytkownika Hedoniz

Bardzo fajnie opisany proces

Bardzo fajnie opisany proces Twojego rozwoju !
Gratuluję i życzę trzymania się obranej drogi Laughing out loud

Portret użytkownika mike_

I to właśnie chodzi, żeby się

I to właśnie chodzi, żeby się rozwijać w każdej dziedzinie swojego życia Laughing out loud a jak już wjedzie Ci to w krew to naturalnie stajesz się lepszą wersją samego siebie Tongue

Pozdro i powodzenia

O Karol będę pod Tobą Laughing out loud

Portret użytkownika Hedoniz

A Ja nad i pod Tobą

A Ja nad i pod Tobą Tongue

Portret użytkownika R.

Wasze komentarze mnie

Wasze komentarze mnie motywują i dają nowego powera:)
Dzięki chłopaki

ps. Po wczorajszym NG już wiem, jak zrealizować następny cel. Chcę jeszcze nad tym popracować i opiszę niedługo na blogu. Nie ma to jak praktyka:D