Pierwszy dzien po wielkiej przemianie. Wstalem z nowa energia do zycia planujac w glowie co by tu zrobic dzisiejszego wieczoru... No jak to co? Wykorzystac wiedze zdobyta na stronie w praktyce!
Rozgladajac sie za jakimis wyjebanymi ciuchami w mojej garderobie dochodze do wniosku, ze dresik z wszechobecnymi znaczkami firmy Nike bedzie w sam raz na dzisiejsze polowanie. Przed wyjsciem zostawilem jeszcze wpis na forum, nie po to nabijalem przeciez range pomocnika zeby teraz cicho siedziec. Psik, psik perfumem od tatusia po klacie, stopach (co by nie smierdzialo jakbym chcial sobie jakies buty przymierzyc), kroczu (zapomnialem sie wykapac kurcze, tez wam sie zdarza, sami przyznacie chlopaki) ruszam do swojego demona predkosci, BMW z roku 1987 z konkretnie lanserska vlepa wzdluz przyciemnianych oczywiscie szyb.