
Pierwszy dzien po wielkiej przemianie. Wstalem z nowa energia do zycia planujac w glowie co by tu zrobic dzisiejszego wieczoru... No jak to co? Wykorzystac wiedze zdobyta na stronie w praktyce!
Rozgladajac sie za jakimis wyjebanymi ciuchami w mojej garderobie dochodze do wniosku, ze dresik z wszechobecnymi znaczkami firmy Nike bedzie w sam raz na dzisiejsze polowanie. Przed wyjsciem zostawilem jeszcze wpis na forum, nie po to nabijalem przeciez range pomocnika zeby teraz cicho siedziec. Psik, psik perfumem od tatusia po klacie, stopach (co by nie smierdzialo jakbym chcial sobie jakies buty przymierzyc), kroczu (zapomnialem sie wykapac kurcze, tez wam sie zdarza, sami przyznacie chlopaki) ruszam do swojego demona predkosci, BMW z roku 1987 z konkretnie lanserska vlepa wzdluz przyciemnianych oczywiscie szyb.
Ja pierdole, juz szkoda mi tych dzierlatek, ktorym bede musial odmowic dalszej znajomosci, ale trudno, selekcja musi byc, byle kogo do fury nie wpuszcze. Subwoofer jest, bass napierdala wiec mozna atakowac drogi. Po kilku minutach jazdy (na lokciu tez byla najeczka, to wiecie nie?) dojechalem wreszcie nieco ogluszony do mojej mekki, a konkretniej centrum handlowego. Przed wyjsciem z samochodu przegladam sie w lusterku (siemasz kurwa, jestes zajebiscie zajebisty, ahhhh), poprawiam troche biale skarpetki i przecieram nieco przykurzone czarne najasy "na sprezynach". Przechodze wzdluz witryn rozgladajac sie za urodziwymi pannami i jakos biednie. Wszedlem wiec do jakiegos sklepu z bucikami, bo te moje najki juz troche zuzyte, wiecie, na wfie gralismy w pilke i jakis kutas mi korkiem przejechal. Wyczailem jakis konkretny model, sciagam buta, patrze a tu kurwa dziursko, ze cala pieta na wierzchu. Rozgladnalem sie nerwowo czy ktos czasem nie przyuwazyl (social proof musi byc), ale chyba nie, to ruszylem dalej, nie przyjechalem tu na zakupy przeciez.
Wychodzac ze sklepu zauważyłem calkiem fajna niunie, na moje oko HB 9.095, chociaz podchodzila troche pod HB 9.096. W myslach powtarzam sobie lekcje ze strony. Zasada… kurwa, ile to bylo sekund? Trzydziesci? No ta. No to patrze na zegarek, odliczam pol minuty. Patrze, a tu panny nie ma. Rozgladam sie w okol, uff, jest kolo kolejnego sklepu. Poprawiam troche dres, wkladam rece do kieszeni (zauwazyliscie, ze sie troche szerszym wydaje?) i podbijam.
- Siemasz krolewno, nie darowalbym sobie gdybym nie podszedl do takiego aniola jak Ty. Nie sadzisz, ze to nie przypadek, ze spotkalas kogos tak wyjatkowego jak ja przechadzajac sie po sklepach? Nic nie mow, juz zanim podszedlem wiedzialem, ze nadajemy na tych samych falach. Nie chcialabys sie bryknac ze mna beta? Zaufaj, takie rzeczy nie dzieja sie na codzien.
- Nie dzieki.
Odwraca sie i idzie do kolejnego sklepu. Co jest kurwa grane? Ja tez nie wiem chłopaki. Ale nie kurwa, prawdziwy podrywacz sie nigdy nie poddaje, nie ma chuja.
- Ogladalas ten nowy film z Szycem? Kurwa lala, mowie Ci, wyjebany, moze bysmy skoczyli na seansik co? Raczki przy sobie.
Ale ni chuja. Dalem jej jeszcze telefon żeby mi wpisala numer, ale spojrzala tak jakos, nie wiem, chyba ja oniesmielilem. Niektore suczki to sztywne sa, maja najebane konkretnie, ale uprzedzali tam ze zdazaja sie i takie, ja sie nie przejmuje i napierdalam dalej rzecz jasna. Ale to po przerwie na fajeczke, bo przyznam bez bicia, ze cisnienie to mi troche podskoczylo po tej akcji.
*tekst napisany zostal tylko i wylacznie dlatego, ze chcialem odreagowac jebane matury, a jako ze pogoda chujowa, a ja czuje sie jeszcze chujowiej to wpis w blogu uznalem za nienajgorszy pomysl wart realizacji 
Odpowiedzi
Hahah padłem z tych skarpetek
pon., 2010-05-10 18:45 — kusmi19Hahah padłem z tych skarpetek
fajny wpis no nie powiem
pon., 2010-05-10 18:45 — Farbakurwa, ile to bylo sekund?
pon., 2010-05-10 19:00 — Eurokurwa, ile to bylo sekund? Trzydziesci? No ta. No to patrze na zegarek,

odliczam pol minuty.
Dobre
"jesteś zajebiście
pon., 2010-05-10 19:49 — Marlok"jesteś zajebiście zajebisty"


przynajmniej nastawienie odpowiednie
Teraz serio... powaliłeś mnie tym wpisem
no to ciesze sie, ze
pon., 2010-05-10 20:16 — brandonno to ciesze sie, ze poprawilem humor wieczorowa pora
Pierwszy blog przy którym się
pon., 2010-05-10 21:29 — LunejPierwszy blog przy którym się tak uśmiałem
Mocne
wt., 2010-05-11 14:21 — AshkaelMocne
po pierwszych kilku zdaniach
wt., 2010-05-11 15:31 — Guestpo pierwszych kilku zdaniach pomyślałem: co za buc!!!
Na szczeście dotrwałem do końca
KRZEMEK jesteś? Bo mi się nie
wt., 2010-05-11 18:39 — szustiKRZEMEK jesteś? Bo mi się nie chce tłumaczyć koledze błędów ;] Gegry się muszę uczyć ;]
mam nadzieje, ze to byl zart
wt., 2010-05-11 21:25 — brandonmam nadzieje, ze to byl zart z Twojej strony
no to tak1. ubrałeś złe
wt., 2010-05-11 21:41 — KRZEMEKno to tak

1. ubrałeś złe dresy, bo dres adasia lepiej robi
2. za mało kurwa kurwa
3. nie pokazałeś jaj, trzeba było zsunąć lekko dres i pokazać najlepiej nieogolone jaja
4. pusz end pull nie zastosowałeś jak prawdziwy drech powinieneś ją popchnąć, potem złapać za wsiaż i pociągnąć żeby się wyglebiła na chodnik
szusti nie ma za co, wyręczyłem Ciebie