
Witam.
Mam problem z kobietą. Jestem z nią już jakiś czas a nie widzę nadal żadnego zaangażowania z jej strony. Zgodnie z zasadą 50/50 próbuje zachować równowagę. Pomóżcie jak i co zrobić z nią.
Piszę w tym dziale bo nie chcę wypowiedzi dzieci neo...
Z góry dzieki...
Odpowiedzi
Badwolf, a mozesz podac
sob., 2009-11-28 17:12 — salubBadwolf, a mozesz podac wiecej informacji?
Byc moze w Twoim przypadku 50 na 50 to nieodpowiednie proporcje, warto wiec byloby je zmienic na 30 do 70.
a co chciałbyś wiedzieć??
sob., 2009-11-28 17:23 — badwolfa co chciałbyś wiedzieć??
To jest dzial dla
ndz., 2009-11-29 09:35 — salubTo jest dzial dla zaawansowanych, wiec nie na miejscu by bylo jakbym pytal o jakies pierdoly..
Dlatego wolalbym zebys po prostu bardziej szczegolowo opisal swoj zwiazek. Wasze wypady, niespodzianki, odbijanie shittestow jak to wyglada.. czy dupa na glowe nie weszla.
I bardzo mozliwe jest to, ze Twoja panna rowniez udziela sie na forum badz czyms podobnym i zna rozne meskie zagrania:)
Chociaz znam przypadki, ktore lubia zdominowac faceta (Ty na pewno garde trzymasz) i robic tak aby facet sie bardziej od niej staral. Powodow moze byc mnostwo, wiec postaraj sie jakos to lepiej opisac.
A moze ona ma kogos na boku?
Tego że nikogo nie ma jestem
ndz., 2009-11-29 10:33 — badwolfTego że nikogo nie ma jestem pewny na 100 %. Wszystko robię tak jak powinienem i zgodnie z zasadami z podrywaj.org
Tylko ona ma jakieś hamulce związane z zaangażowaniem. Po prostu nie potrafi a nie wiem co zrobić żeby zaczęła. Udowodniłem jej że może mnie stracić i odbijam shit testy, nie dałem sobie wejść na głowę. Jest inna od reszty dziewczyn. Nie mogę nią manipulować tak jak to było z innymi.
Rozumiem. A zalezy Ci na
ndz., 2009-11-29 10:58 — salubRozumiem. A zalezy Ci na niej?
Wiele osob ze strony pisze, ze skoro Ci zalezy- to jestes krok do tylu. Heh a ja sie z tym nie zgodze, bo moze Ci zalezec, ale wszystko kontrolowac.
Ona moze miec przykre doswiadczenia z przeszlosci. Nie zastanawiales sie nad tym? Laski maja tak,ze emocjonalnie do wszystkiego podchodza. Mogla "oddac komus cale swoje serce" , koles ja skrzywdzil i teraz ma dystans.
Dokładnie tak jest. Ale to
pon., 2009-11-30 07:53 — badwolfDokładnie tak jest. Ale to już ponad pół roku mija od tego "przeżycia" a ona nadal jest nieco do tyłu. Wyznaje zasadę, że "wszyscy są tacy sami". I w sumie jestem na spalonej pozycji.
No pol roku to troche dlugo.
pon., 2009-11-30 09:03 — salubNo pol roku to troche dlugo. A ona cos do Ciebie czuje? Po takim stazu rutyna spokojnie mogla Wam sie wkrasc, jakies przyzwyczajenie. Warto ja czyms zaskoczyc, zaintrygowac.
A jak stosujesz chlodnik, to ona w dupie to ma?
Może aż za często ten
pon., 2009-11-30 09:50 — badwolfMoże aż za często ten chłodnik... Ale przynajmniej działa. A co do rutyny to raczej jeszcze nie. za krótko jesteśmy razem.
Poza tym ciągle się cofamy. Ona jest jeszcze dziewicą(!!!) Być może to też jest przeszkodą. Nie raz doprowadzałem do sytuacji w której się całowaliśmy, pieściłem ją po piersiach i wszystko ładnie pięknie, próbuję ściągnąć jej spodnie a ona zabiera mi rękę... Ile można. Podpuszcza mnie a potem nic nie daje.
No, tutaj mozna polemizowac.
pon., 2009-11-30 10:03 — salubNo, tutaj mozna polemizowac. Rutyna moze wpasc nawet po 3 miesiacach, zalezy od tego jak zwiazek prowadzimy. Wiadomo, ze najpierw jest okres fascynacji a potem sie schody zaczynaja.
Ale jak to mozliwe ze przez tyle czasu nie chciala tego zrobic??Cos faktycznie jest na rzeczy.
Ona czuje obawe przed Twoim odejsciem? Zdaje sobie sprawe ze moglbys od niej odejsc?
Tak. Dałem jej już raz do
pon., 2009-11-30 12:36 — badwolfTak. Dałem jej już raz do zrozumienia że mogę odejść to się popłakała. Ogółem są takie spotkania że jest super i mogłyby sie nie kończyć a niekiedy mam dość wszytskiego.
Chcę zeby się tylko zaangazowała. Jak to zrobić??
Ciezki temat.. Skoro
pon., 2009-11-30 13:09 — salubCiezki temat.. Skoro trzymasz sie dobrej taktyki, stosujesz sie do rad ze strony.. Czytalem Twoje wpisy na blogu, tez masz niemale przezycia.. Moze w ta desen uderzyc.. Powaznie porozmawiac, pokazesz jej ze ja rozumiesz.
Oczywiscie nic w stylu: "kochanie, wiesz ze nigdy Cie nie opuszcze"
Albo inaczej- mozesz poddac ja kwalifikacji.. Zapros ja gdzies, porozmawiajcie.. Powiedz ze jeden z Twoich najlepszych kumpli albo braci ma powazny problem.. Jest z dziewczyna juz pare miesiecy, zachowuje sie jak prawdziwy facet, pielegnuje ten zwiazek w odpowiednim stopniu ale czegos mu brakuje.. Nie czuje od niej zaangazowania i boi sie, ze on jej nie pociaga, bowiem nie uprawiaja seksu. Postaw swoje zdanie na ten temat, podkresl ze jest to dla Ciebie dziwne i irytujace i ciezko Ci zrozumiec takie zachowanie i popros swoja kobitke o udzielenie sie w tej sprawie. Sam jestem ciekawy jej opinii.
badwolf, a moze jestes przewrazliwony w wyniku wydarzen z przeszlosci?
Dlaczego nikt inny sie nie wypowiada?
Wiadomo - uważam teraz
pon., 2009-11-30 19:02 — badwolfWiadomo - uważam teraz bardziej na to co robię i mówię. Ale przewrażliwiony nie jestem, tak myślę.Ciekawy ten pomysł z tą historyjką. Ale wypróbuję to dopiero jak sie z nią zobaczę czyli jak się nic nie zmieni to za ok. 2 tygodnie.
Jak coś to napiszę jaki skutek to odniosło.
Bo Ty Salub dobrze sobie
pon., 2009-11-30 13:35 — frozenKAIBo Ty Salub dobrze sobie radzisz
poza tym niewielu ma tutaj dostęp...
Generalnie zgadzam się z Tobą. Być może jest tak jak mówisz...
A wiesz Badwolf jak czytam Wasze wypowiedzi, to tak sobie myślę czy jej przypadkiem nie jest wygodnie w takim układzie... Mam tu na myśli taką wygodę psychiczną. Nic nie musi robić, w żaden sposób angażować się a związek jest!
Być może tak jak pisaliście wyżej, determinantą takiego zachowania jest strach związany z przykrymi doświadczeniami z przeszłości... ale może być też tak, że same wspomnienia nie są już tak paraliżujące, ale wnioski jakie wyciągnęła dają jej pewne przekonanie, że w związku z Tobą może (i powinna) bardziej kalkulować... jeśli wiesz co mam na myśli...
Oszukuje sama siebie, bo niby "nie ma zaangażowania - nie ma związku" a jednak kiedy zagroziłeś odejściem popłakała się... Po czym wszystko wróciło do punktu wyjścia.
Zrób tak jak Salub mówi, a przynajmniej próbuj. Jeśli się nie uda to może przyjdzie Ci zastosować ostatnią zasadę z podrywaj.org... wykazać konsekwencję i odejść... choćby po to by się przekonać czy wróci(z tego co piszesz zakładam że tak...) i czy po powrocie będzie inaczej...
Wiem, że jest to ostateczność i zgadzam się z Salubem, że nic nie przeszkadza jeśli Ci zależy gdy umiesz to kontrolować. Jednak co masz ze związku na który tylko Ty pracujesz? Ja nauczyłem się jednego: żadna nawet koleżeńska relacja nie utrzyma się jeśli inicjatywa jest tylko z jednej strony!
Pozdrawiam
Dzięki frozenKAI że się
pon., 2009-11-30 19:15 — badwolfDzięki frozenKAI że się włączyłeś. Piszesz:
i stąd moja prośba do Was o pomoc.
"a jednak kiedy zagroziłeś odejściem popłakała się... Po czym wszystko wróciło do punktu wyjścia."
Tu sie mylisz bo nie wróciło wszystko do normy. Trochę się poprawiło. Zobaczyłem, że sie stara, ale jak dla mnie za mało.
Co do płaczu - dowiedziałem sie od jej najbliższej przyjaciółki, że pierwszy raz płakała przez chłopaka. Mimo to, że powiedziałem jej co mi w niej nie pasowało dość ostro (widziałem, że była zaskoczona) nire było miło. Wyszedłem i czekałem na jej odpowiedź. Przemyślała wszytsko i poczułem ze jej trochę zależy. Czułem to całe 2 dni
no właśnie ... a powinno
pon., 2009-11-30 19:39 — frozenKAIno właśnie ... a powinno zmienić się w ogóle... twój wpis rzuca nowe światło. Pierwszy raz płakała przez faceta....? widać ze jednak jej zależy tylko tego nie okazuje... może jest tak jak mówię że kalkuluje sobie tak na chłodno... bez zaangażowania nie będzie cierpieć tak jak poprzednio(co jest bzdurą z tym brakiem zaangażowania co wyżej wykazałem) ale martwi mnie cos jeszcze... dochodzi tu kwestia zaufania do Ciebie...czy zaufania w ogóle.
czy wprowadziłeś ten wątek do rozmowy? powiedziałeś jej że zaufanie to podstawa i jeśli nie zaufa to nigdy nie będziecie razem tak na prawdę bez względu oczywiście na to czy Ty będziesz chciał z nią byc czy nie... Problem jak i rozwiązanie jest w niej samej.
Jeśli jak mówisz troszeczkę do przodu to pchnąłeś, to myślę że wypadnie Ci teraz udowodnić jej że Ty to nie jej przeszłośc i z Tobą będzie inaczej, lepiej, jeśli oczywiście juz tego nie robisz..! może zastosuj metodę kija i marchewki: jak widzisz u niej że postarała się troche o Ciebie choćby przez chwilę nagradzaj ją, moze warto nawet nawet jasno dać jej do zrozumienia co Ci sie podoba... a jak się wycofa daj chłodnik i żeby wiedziała co jest powodem..
Strzelam w tej chwili! Skomentuj będziemy wiedzieć gdzie nie trafiłem i cos pomyślimy dalej...
Dobrze kombinujesz ale
pon., 2009-11-30 20:04 — badwolfDobrze kombinujesz ale jestem już troche na stronie i nie jestem taki żeby nic z niej nie wynieść. Wprowadziłem to do rozmowy. Powiedziałem ze oczekuję od niej na razie tylko trochę zaangażowania i trochę zaufania (ze względu na jej byłe przeżycia). Nie wymagam dużo tylko trochę. Nie chcę żeby mnie juz kochała czy ufała mi bezgranicznie bo też byłem z takiej sytuacji co ona i wiem jak jest ciężko.
A tą metodę myślę że stosuje bo jak jest naprawdę miłe spotkanie i czuję jej ciepło wtedy delikatnie zaczynam ja całować po szyi potem pieścić po piersiach i w ogóle próbuję zdobyć Graala
Powiedziała mi też że jestem pierwszym facetem który tak na nią działa tzn. tak ją podniecam.
A tak to myślę, że jest warta moich starań ale nie za wszelką cenę, bo w dzisiejszych czasach znaleźć 20-letnią dziewicę graniczy z cudem. Bardzo dobrze bo się szanuje. I za to ją cenię
Dwa tygodnie? Dopiero wtedy
pon., 2009-11-30 19:56 — salubDwa tygodnie? Dopiero wtedy sie z nia zobaczysz? Czy Wy zyjecie w zwiazku na odleglosc?
Nie. Widzimy sie jakieś 3-4
pon., 2009-11-30 20:06 — badwolfNie. Widzimy sie jakieś 3-4 razy w tygodniu a teraz musiałem wyjechać na 2 tygodnie.
dlatego właśnie napisałem to
pon., 2009-11-30 20:18 — frozenKAIdlatego właśnie napisałem to wszystko żebyśmy dokładnie wiedzieli na czym stoisz... wiem że jestes na stronie dłużej ode mnie także luz... z tego co napisałes wynika ze w odpowiednim kierunku to zmierza... piszesz ze jestes pierwszym facetem który ja tak podnieca.. 20 lat... a może tez niejako brak doświadczenia czy obycia z tym ją hamuje... Ty wiesz co robić, masz doświadczenie, ona być może ma tego świadomość...
Nie wiem, na to nie potrafie
pon., 2009-11-30 20:25 — badwolfNie wiem, na to nie potrafie odpowiedzieć...
Nie chodziło mi o to że jesteś mniej doświadczony czy coś takiego. Chciałem poznać wasze opinie na ten temat, bo wiem ze jak sie stoi z boku to jest łatwiej.
a a nie mówię że tak
pon., 2009-11-30 20:31 — frozenKAIa a nie mówię że tak twierdzisz:-) luz!
Grunt że coraz bardziej konkretyzujemy sytuacje ...
Badwolf. Kobiety postrzegaja
pon., 2009-11-30 20:48 — salubBadwolf. Kobiety postrzegaja swiat przez pryzmat emocji. Dla nas facetow-wazne sa konkrety. Mowiac o seksie, myslimy o fajnym i udanym stosunku, wyobrazamy sobie te gorace i rozpalone cialo kobiece..
A kobieta? Ona na pewno patrzy na to w odmienny od nas sposob. Zasiagnalem o porade moja przyjaciolke- moja encyklopedie wiedzy na temat kobiet i ich zachowan. Poprosilem,aby przedstawila mi emocje kojarzace sie ze strata dziewictwa. A ona jest dziewica. Na wstepie stwierdzila,ze mimo tego ze wiele kobiet pragnie tej fantastycznej aury, atmosfery z czerwonymi winem, kwiatami, zapalonymi swiecami, romantyzmu - dla niej to nie jest najwazniejsze. O to co napisala:
"Dla mnie liczy sie to że jeżeli coś będzie nie tak to zebym miała pewnosc ze zawsze mozemy wszystko przerwac... chociaz bardzo chcę to przeżyc już.. to jednak jest mała wątpliwosc albo raczej obawa, bo jednak obawiam sie troche tego...chce sie czuc bezpieczna wtedy i czuć że tu nie chodzi o to zeby mnie przeleciec ... no i fakt wiem ze robiac to z pawłem nie bede miala tego uczucia..bo w koncu nie jest ze mna tylko po to..bo gdyby tak było juz dawno zerwałby ze mna.. rozumiem to tak ze dla was to nie ma takiego wielkiego znaczenia...ale dla mnie to jest coś ważnego w życiu...bo nie pozwoliłabnym sobie zrobic to z kims kogo nie kocham ...bo nie chce byc laską na nocke.....dlatego nigdy dotoad znikim się nie przespałam....chce byc "cała" dla osoby ktorą kocham ...
Przyjacielu... widzisz ile emocji przeplywa przez te slowa? To jest kobieta-niezwykle stworzenie. Ty musisz sie z nia zjednoczyc, sprawic jej takie emocje!! Zeby poczula cos niesamowitego! Frozen dobrze nakreslil, ze to moze byc kwestia zaufania. To jest nieodlaczny elemeny szczesliwego zwiazku. Zwroc na to uwage. Postaraj sie ja zrozumiec, udowodnic, ze bedziesz z nia nawet po tym, jak pojdziecie do lozka. Ona musi czuc,ze ma w Tobie oparcie i ze nie rzucisz jej gdy odda cala siebie.
Tego jestem pewny, że jej
wt., 2009-12-01 13:51 — badwolfTego jestem pewny, że jej nie rzucę po jej pierwszym razie. Nie jestem taki perfidny, żeby przelecieć ją a potem rzucić. Chcę się już "ustatkować" tzn. nie chcę ciągle szukać.
Poza tym napisałem ten post bo nic już nie działa z tego co robię.
Spoko, Ty to rozumiesz. Ale
wt., 2009-12-01 15:45 — salubSpoko, Ty to rozumiesz. Ale to wlasnie ona, musi poczuc, ze jej nie zostawisz! To ona ma obawy a nie Ty.
Sprobuj zorganizowac jakis wypad w neutralne miejsce, dawaj jej do zrozumienia o co chodzi, ze spedzicie tam noc. Tak jak Gen napisal, wszystko moze ruszyc po powrocie. Np zadzwonisz do niej, ze wracasz juz i ze masz dla niej niespodzianke. A ta niespodzianka bedzie wspolny "spontaniczny wypad". Tylko podaj taki termin w ktorym akurat bedzie mogla.
Tylko, że ciezko będzie ją
wt., 2009-12-01 15:53 — badwolfTylko, że ciezko będzie ją przekonać an wspólny wyjazd na noc. Raczej jej rodzice na to nie pójdą. Jeszcze mieszka z nimi. Jakieś 2 tygodnie temu proponowałem jej wspólne mieszkanie. Powiedziała, że jeszcze nie teraz... Mówi, że za jakiś czas możliwe że bedziemy mogli...
to rownie dobrze mozesz ja
wt., 2009-12-01 16:07 — salubto rownie dobrze mozesz ja gdzies zabrac a wrocic jeszcze w nocy.. albo czekajcie..
Teraz może uznacie, że
wt., 2009-12-01 16:16 — badwolfTeraz może uznacie, że szukam sobie jakiejś wymówki ale mieszkam na wsi i nie mam za bardzo gdzie ją zabrać. Na kilku pierwszych spotkaniach wziąłem ją w kilka ciekawych miejsc i nie mam już pomysłu.
Chociaż jeszcze nie zrealizowałem pomysłu Andrew z "romantyczną kolacją przy świecach" tzn. 2 łyżeczki, 2 jogurty, 1 świeczka i jakieś ciekawe miejsce. Może to będzie dobrym pomysłem..
Ja tez mieszkam na wsi:)
wt., 2009-12-01 16:21 — salubJa tez mieszkam na wsi:) Dlatego czesto jezdze do okolicznego miasta i tam sie bawie. Na wsi zima nie wiele jest do zdzialania.. no chyba ze na sanki
wszak moze byc to niezla zabawa.. ale sniegu poki co brak...
no i znów jesteśmy w punkcie
wt., 2009-12-01 16:28 — badwolfno i znów jesteśmy w punkcie wyjścia... Ale dzieki za miłe chęci.
Mam w okolicy (ok 50 km) jeziora. Może to byłoby ciekawe...
Właśnie o to mniej więcej mi
pon., 2009-11-30 20:51 — frozenKAIWłaśnie o to mniej więcej mi Salub chodziło
I właśnie tą blokadę chcę
wt., 2009-12-01 14:02 — badwolfI właśnie tą blokadę chcę złamać. Ciężko jest bo ma swoje zasady (szanuję to i jestem z tego zadowolony) ale ile można. Z drugiej strony nie jesteśmy jeszcze na tym etapie: "kocham Cię". Zgodnie z poradami Gracjana wstrzymuję się z powiedzeniem jej tego i będę sie wstrzymywał dalej. Nie ma zbyt duzo słodyczy z mojej strony ( z reszta z jej też nie). Ale jak poczuję, że chce mi coś przekazać (pośrednio) to ja też jej okazuje ciepło, coś na zasadzie- dostanę - daję.
Badwolf, widzisz, moze warto
wt., 2009-12-01 15:47 — salubBadwolf, widzisz, moze warto porzucic zasade "oko za oko", tzn ze jak ona wyjdzie z inicjatywa jakiegos cieplejszego gestu to Ty dopiero Tym samym sie odwzajemniasz... Sprobuj kilka razy dac cos od siebie, wiecej niz ona daje a potem przystopowac i pozwolic jej przejac inicjatywe. Push and pull jak to brzmi fachowo w jezyku na stronie..
Próbowałem push&pull i jakoś
wt., 2009-12-01 15:57 — badwolfPróbowałem push&pull i jakoś ona nie reagowała zbyt emocjonalnie na to. A jak już to jakoś mnie podeszła i stosowałem pull...
Widzisz, czyli nie do konca
wt., 2009-12-01 16:03 — salubWidzisz, czyli nie do konca jest tak jak pisales wczesniej.. ze trzymasz sie tych rad.. Wydaje mi sie jestes bardzo zaangazowany w ta znajomosc i boisz sie cos spieprzyc. A nie jestes swiezakiem, wiec zdajesz sobie sprawe ze jednak trzeba garde wysoko trzymac..
Gen, napisałeś: "Chyba
wt., 2009-12-01 16:11 — badwolfGen, napisałeś:
"Chyba musisz sprawę na ostrzu noża w ten właśnie sposób postawić."
Co masz na myśli? Wg Ciebie powinienem zadzwonić i powiedzieć jej że jak wrócę to ma mi dać a jak nie to koniec związku?
Takie ultimatum stawia mnie na spalonej pozycji....
Jak jej to delikatnie dać do zrozumienia?
Mam bo inaczej bym jej nie
wt., 2009-12-01 16:38 — badwolfMam bo inaczej bym jej nie poderwał. Nie jest przeciętną dziewczyną. W sumie z początku dziwiłem sie jak taka laska moze mnie chcieć.
Rozmawiałem z nią co do mnie czuję.. Powiedziała, że : "trochę mi ufa, jest jej dobrze ze mną i oby tak dalej"
"Oby tak dalej..." Do czasu
wt., 2009-12-01 16:48 — salub"Oby tak dalej..." Do czasu az sie ten statek nie rozpieprzy... Bo mi to wyglada na takie dryfowanie bo zajebiscie wzburzonym morzu.. Oby tylko przetrwac.. i jakos to pociagnac.. a chodzi o to, zeby bylo ponadprzecietnie, fantastycznie.
Nie ma cos powtarzac, ale jak jej nie rozpalisz i nie zafundujesz jej niesamowitej dawki emocji to ciezko bedzie o zmiane..
Kurwa mać!!! Ciężko będzie
wt., 2009-12-01 17:57 — badwolfKurwa mać!!! Ciężko będzie to wszystko osiągnąć
Panowie, sytuacja się
czw., 2009-12-03 18:36 — badwolfPanowie, sytuacja się skomplikowała. Pokłóciłem się z moją dziewczyną i to ostro. Poszło generalnie o to, że nie czuję zaangazowania z jej strony. Chciała mieć dużo swobody i niezależności. Wtedy nie wytrzymałem i wybuchłem. Wszystko w trakcie rozmowy telefonicznej trwającej ponad 2 godziny. Powiedziałem, że to mi sie nie podoba i tak nie będzie. Teraz chłodnik stosuję. Jakieś 3 może 4 dni. I wtedy moze sie do niej odezwę.
No fakt.... Badwolf....
czw., 2009-12-03 19:50 — frozenKAINo fakt.... Badwolf.... trochę gwałtownie żeś to rozegrał... być może jednak to wyjdzie na twoją korzyść. Jak pisałem wcześniej, masz zasady i otwarcie jej o nich mówisz, teraz pokazałeś, że będziesz je egzekwował jeśli zajdzie potrzeba. Mnie się wydaje, że do tego prędzej czy później by i tak doszło, jeśli ona tak Cię traktowała... Po twoich wpisach widac było że męczysz się.
Mnie to się w ogóle wszytko nie bardzo podoba.. najpierw nie okazuje zaangażowania, a potem oznajmia Ci, że potrzebuje dużo swobody i niezależności...
Chłodnik to może dłuższy zastosuj, 6-7 dni... Ewentualnie poczekaj, aż ona pierwsza się odezwie. Ty powiedziałeś o co Ci idzie. Teraz piłka po jej stronie....
Znając ją prędko też sie nie
czw., 2009-12-03 20:02 — badwolfZnając ją prędko też sie nie odezwie. Może i masz rację, że sie męczyłem. Ale to już koniec. Jak ona sie nie dostosuje to trudno "statek sie rozpierdoli" I płakać nie będę. Jest dziewczyną świadomą swojej urody i wartości. Próbowałem ją już zmanipulować ale w jej przypadku to prawie niewykonalne.
Tak jak Ci mówiłem Wolf! Być
czw., 2009-12-03 20:09 — frozenKAITak jak Ci mówiłem Wolf! Być może przyjdzie Ci zastosować jeszcze jedna radę Admina i wyegzekwować to co zapowiadałeś...
Tak sobie tylko myślę, użyłeś słowa "zmanipulować"... gdyby Ci się udało i ona nie byłaby do końca sobą pod Twoim wpływem, byłbyś z nią szczęśliwy...?
Źle mnie zrozumiałeś.
czw., 2009-12-03 20:13 — badwolfŹle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o zmanipulowanie w celu wywarcia jakichś określonych zachowań. Np. pójście ze mna do łóżka po słodkich słowach, tych masażach erotycznych i pieszczotach. Raczej w tym sensie
OK! to sorry ale resztę
czw., 2009-12-03 20:32 — frozenKAIOK! to sorry
ale resztę wypowiedzi potrzymuję
Gen - ja ciągle jestem na
pt., 2009-12-04 18:31 — badwolfGen - ja ciągle jestem na wyjeździe. Tylko, że sytuacja mnie zmusza żeby wrócić już w niedzielę w nocy, ewentualnie w poniedziałek rano (strata pracy w stolicy a zyskanie pracy w mojej miejscowości).
I tu rodzi sie moje następne głupie pytanie... Czy mimo tego, że sie ona nie odezwie do niedzieli, odezwać sie do niej i spotkać? Czy dalej chłodzić?
Kuźwa Badwolf! Naprawdę
pt., 2009-12-04 19:26 — frozenKAIKuźwa Badwolf! Naprawdę trudno mi to Tobie powiedzieć, tym bardziej ze nie wie jakbym sam się zachował.... ale chłodź dalej. Jak mówiłem po tej waszej kłótni piłka jest po jej stronie
Klotnia z kobieta nie
pt., 2009-12-04 19:43 — salubKlotnia z kobieta nie doprowadza do niczego!! Trzeba to w koncu zrozumiec. Nawet jak solidne argumenty beda po Twojej stronie, to nic nie zyskasz, bo ona sie uprze albo strzeli focha.. A Tobie sie najwyzej humor zjebie..
Badwolf. Miej jaja zeby to przetrzymac. Jesli teraz odpuscisz to mozesz zostac stracony. Chcialbym zebys opisal ze szczegolami ta klotnie, bowiem diabel tkwi w szczegolach... A z kazdym Twoim postem dowiadujemy sie czegos nowego..
Tak jak prędzej mówiłem już
sob., 2009-12-05 12:05 — badwolfTak jak prędzej mówiłem już nie mogłem wytrzymać, że ja sie angażuje a ona nie(przynajmniej mam takie wrażenie). Powiedziałem, że ma zmienić swoje podejście do mnie. MA mnie traktować tak samo jak innych (chodzi o jej przyjaciółkę - w sumie główny powód naszej kłótni, a raczej wymiany zdań). Wg mnie ta przyjaciółka jest naj... a reszta jest na 2 miejscu i dalej. Ja nie mówię żeby odstawiła swoje dotychczasowe życie ale niech mnie w nim uwzględnia. Tak jak ktoś napisał - męczyłem się do tej pory. Postanowiłem to zmienić. I stad ta rozmowa.
W domu będę w niedzielę.
sob., 2009-12-05 16:07 — badwolfW domu będę w niedzielę. Spotkać sie z nią będę mógł w poniedziałek. Wtedy dalszy ciag wydarzen
Statek się rozpierdolił...
wt., 2009-12-08 08:07 — badwolfStatek się rozpierdolił... Nie wiem czy dobrze ale trudno.

Rozmawialiśmy długo i oboje doszliśmy do wniosku że lepiej będzie jak sie rozstaniemy. Oboje nie byliśmy pewni tego czy chcemy sie rozstać (ja jeszcze nie jestem pewny czy dobrze zrobiłem). Ale prosić nie będę, żeby wróciła. Chujowo się czuje. Myślałem, że będzie lżej...