Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Problem z zaangażowaniem kobiety`

Portret użytkownika badwolf

Witam.
Mam problem z kobietą. Jestem z nią już jakiś czas a nie widzę nadal żadnego zaangażowania z jej strony. Zgodnie z zasadą 50/50 próbuje zachować równowagę. Pomóżcie jak i co zrobić z nią.

Piszę w tym dziale bo nie chcę wypowiedzi dzieci neo...

Z góry dzieki...

Odpowiedzi

Portret użytkownika frozenKAI

Przy podejmowaniu takich

Przy podejmowaniu takich decyzji i w takim kontekście jak u Ciebie zawsze będą wątpliwości... Sam pisałem wyżej że tak na prawdę nie wiadomo o co chodzi, po prostu coś się nie układa. Jeśli jednak była szczera rozmowa, domyślam się, że argumentacja była rzeczowa. Wątpliwości... oczywiście! Niewiele decyzji w zyciu da się podjąć na zasadzie "tak-nie" jeśli w ogóle jakieś...
Cokolwiek jeśli mimo zastrzeżeń i niepewności co słuszności takiego rozwiązania oboje dochodzicie do wniosku, że lepiej będzie się rozejść(przy czym nie rozstrzygam tu czy to Ty jej powiedziałeś o zerwaniu a ona Ci przytaknęła czy też było odwrotnie...) to znaczy, że coś było na rzeczy, jeśli mimo tych właśnie wątpliwości oboje macie odwagę, by poruszyć temat rozstania...

No cóż Badwolf... Ty wszak próbowałeś. Robiłeś wszystko co mogłeś (bądź chciałeś) żeby ten związek utrzymać. I chwała Ci za to. Jednak do tego potrzeba też zaangażowania drugiej strony... Inaczej zonk!
Tak jak Ci pisałem wyżej: żaden związek nie utrzyma się  jeśli inicjatywa jest tylko z jednej strony!

A to że nie jesteś pewny... wykazałeś jakieś zaangażowanie, troskę o waszą relację, pewne oznaki poprawy u niej były i zapewne to Ci tę wątpliwości narzuca.... Jednak niezależnie od tego z której strony zaczniemy rozkładać Twój związek na czynniki pierwsze zawsze pojawi się kwestia jej zaangażowania w tym kierunku. A na ten temat zdanie masz, o ile wiem, wyrobione.

Nie twierdzę że mój komentarz jakoś Ci pomoże... Pewnie mało bo pewnych rzeczy nie da się przyjąć "na słowo", czasem trzeba samemu dojść... Ale ta sytuacja właśnie tak wygląda z boku, przynajmniej dla mnie. Rozważ to więc i traktuj to jako jedno z potencjalnych rozwiązań

Pozdrawiam

Portret użytkownika salub

Rozpierdolil sie - teraz juz

Rozpierdolil sie - teraz juz wiesz co masz robic. Znasz zasady tej gry. Dobrze, ze jestes twardy. Wiesz.. jesli ona byla dla Ciebie wazna a tym bardziej Ty dla niej - to ona wroci. Tylko pytanie - czy warto?

Nie moge dowierzac ze ona przez tyle czasu z Toba tego nie robila.. Moze nie zawsze pozostawala szczera wobec Ciebie? Moze ma juz seks za soba z kims innym a Ciebie oklamala, ze jest "czysta" abys nie pomyslal ze jest kolejna latwa zdobycza? Ewentualnie miala kogos na boku i nie potrafila Ci sie przyznac bo narzuciles silna rame.. Mozliwosci moze byc wiele.

Nic innego nie pozostaje mi radzic, jak lepiej jest zakonczyc zwiazek niz obustronnie tkwic w bagnie, coraz bardziej sie zapadajac pod ziemie. To Twoje zycie- Ty masz sie cieszyc z niego, z kazdym kolejnym dniem budzic sie z usmiechem na twarzy i czerpac przyjemnosci  z kaznej nadazajacej sie okazji.

Bedzie dobrze

Portret użytkownika badwolf

Tego jestem pewny na 1000 %

Tego jestem pewny na 1000 % że nie miała nikogo. Jest dziewicą. A tym bardziej że nie miała nikogo na boku!!!

Łatwo powiedzieć żeby się uśmiechać jak jest tyle wątpliwości:
- jakiś okres w Twoim życiu się skończył;
- był ważny, coś to znaczyło;
- osoba której powierzałeś swoje tajemnice nagle "przestaje istnieć" w Twoim świecie;
- zostajesz znowu sam, bez wsparcia;
- samotność Cię dobija po jednym dniu bez tej osoby;

Wiem, Panowie, że nie można się załamywać ale mam już dość. Sam nie wiem czego. Może tego, że zawsze mam ciężko... że zawsze jest jakieś ale... zawsze ja cierpię najwięcej...

Portret użytkownika salub

Stary, ja Ciebie rozumiem.

Stary, ja Ciebie rozumiem. Panna strasznie potrafi w glowie zawrocic... teraz jestes sam... bo nie masz tej drugiej "polowki" przy sobie ..... to znajdz sobie 0.7 Wink... dobra zart taki..

Nie do konca jestes sam, my Ci pomozemy jak cos.. w chwili slabosci.. jestesmy tylko ludzmi-majacymi uczucia, odczuwajacymi bol, slabosc, zal, gorycz... trzeba z tego jakos wyjsc. Powtarzam, jesli czujesz ze to bylo cos niesamowitego, to trzymaj sie zasad podanych na stronie ktore powinienies miec w malym paluszku, a ona wroci... Jesli Cie kochala-wroci...

Portret użytkownika badwolf

Dzięki Salub. Jak możesz to

Dzięki Salub. Jak możesz to odezwij się na gg 7452885. Wiem że będziesz wieczorem. Też sie postaram.

Portret użytkownika frozenKAI

To co teraz odczuwasz Wolf,

To co teraz odczuwasz Wolf, to smutek nie tylko po stracie samej osoby ale też smutek po stracie tego kim ona była dla Ciebie, jaką część Ciebie stanowiła. Najgorsze co możesz teraz zrobić to usiąść i myśleć o tym, próbować to rozkminić! Nie ma sensu!
Zajmij się swoim zyciem, pewnie masz jakieś pasje, zainteresowania... Zajmij się tym lub czymkolwiek. Kiedy kobieta odchodzi zabiera ze sobą część Ciebie, to normalne w każdym związku, który się zakończył.
ale część Ciebie to nie TY cały! Być może ta sytuacja uderza w najdelikatniejszą strunę twojej osobowości ale to jest tylko jedna struna!

Salub! pomysł z 0.7 nie jest zły, byle tylko Wolf sam tego nie obalał Smile
a co do odczuwania uczuć, to ja Ci tak delikatnie Salub zasugeruję, żebys mówił za siebie! Smile

Portret użytkownika badwolf

Właśnie, niech każda zabiera

Właśnie, niech każda zabiera jakąś część mnie a za jakiś czas nic ze mnie nie zostanie. Ja się zgadzam z Salubem, każdy odczuwa jakieś uczucia.

Nawet Ona się wczoraj rozpłakała... W sumie to ja powiedziałem że to nie ma sensu a ona przytaknęła. Na odejście ja przytuliłem i całus w czoło. Roztaliśmy się jak ludzie w "normalnej" atmosferze, bez wyzwisk, pretensji, z pewnymi obawami czy robimy dobrze. Ja nie dałem po sobie tego poznać, Ona tak.

Portret użytkownika salub

Ty jestes Mrozny Frozen,

Ty jestes Mrozny Frozen, wiec Ciebie to nie dotyczy... Smile

Ok Zly Wilku, odezwe sie.

Portret użytkownika frozenKAI

Z tymi uczuciami to taki

Z tymi uczuciami to taki żart był odnośnie mojego nicka
Smile
 
A tak na poważnie, to z tym zabieraniem po części przesadziłeś trochę... To nie jest tak że permanentnie utraciłeś coś, co odeszło razem z nią. Owszem, były wspólne chwile, wzajemne emocje, zostają wspomnienia. Ale przecież taki twój stan jak obecny, nie będzie trwał wiecznie. Poznasz inną kobietę, dasz jej to samo co byłej, lub może jeszcze więcej i żadnych brakach w osobowości za sprawą związku który się rozpadł mowy nie będzie.

Portret użytkownika badwolf

Będą. Po poprzedniej byłej

Będą. Po poprzedniej byłej bardzo sie zmieniłem. Stałem się bardziej obojętny. Nie wiem czy nie za bardzo. Może i to moja wina, że ten związek sie rozpadł, może Jej. Nie wiem tego i nie wiem czy kiedykolwiek będę to wiedział.