Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Co u Sneakers'a?

Portret użytkownika Sneakers

Witajcie Smile

Dawno nie pisałem czegoś nowego (może z racji tego, że jestem z kobietą która spełnia moje oczekiwania?) więc pomyślałem, iż można "coś" napisać jeśli was to w ogóle ciekawi Smile

Wyżej wspominając jestem z moją kobietą już (albo dopiero) lekko ponad rok. Piszcie co chcecie ale poznałem ją na... gg Smile tak tak Sneakers poznał swoją kobietę na gg! To było bardzo spontaniczne jak ok 22:00 wszedłem w wyszukiwarkę znajomych patrzę i jest! Odezwałem się z nią nastawiony na czystą pogawędkę, bez żadnych zamiarów ani nic. Wszak na miniaturce była ładna kobieta to stwierdziłem, że nie ma co oceniać książki po okładce i niepotrzebnie się napalać.

Lecz po dosłownie paru rozmowach + wzięciu numeru w celu umówienia się moje nastawienie zmieniło się o wiele...

Idąc na spotkanie wiedziałem JEDNO, a mianowicie wiedziałem KIM JESTEM, czego chcę i co oczekuję od kobiety, innymi słowy były solidne podstawy by (ewentualnie) zdobyć kobietę.

i co?

Nakręciłem ją przed spotkaniem tak, że pragnęła tego spotkania (tak wynikało z naszych rozmów - suma sumarum dzięki pogawędce stwierdziłem, że chce się z nią zobaczyć i przekonać się na własnej skórze czy taka jest naprawdę).

Doszło do spotkania i powiem wam panowie, że po prostu wpadłem jak śliwka w kompot. Zapewne znacie te uczucie "podjarania" się kobietą i jednoczesne trzymanie emocji na wodzy NA PEWNO TO ZNACIE! To samo czułem..

Aczkolwiek..

Kilka spotkań i Sneakers odlatuje (razem z nią rzecz jasna hehe). Częstotliwość spotkań ogromna, u boku mam kobietę + kumpla w jednym. Spędzamy naprawdę mnóstwo czasu razem.

Potem pierwsze noce u niej.. na początku oddzielnie(wiadomo dom rodzinny itp.), potem już razem na lajcie. Jej matka mnie uwielbia, ojciec jeszcze bardziej.. Ona dobrze gotuje, jest inteligentna, mega czuła i naprawdę umie się zachować odpowiednio do sytuacji.. a co najważniejsze umie przeprosić i przyznać się do błędu.

Czasami myślę sobie, że trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno naprawdę..

Tak szczerze aby nie rzygać od namiaru szczęścia były też pewne sprawdziany dla związku (dzięki Sun wtedy za rady i w ogóle wysłuchanie moich problemów - jeżeli to w ogóle można nazwać problemami). Było pare sprzeczek aczkolwiek potem szybko zażegnane rozmowami i łóżkiem Smile

Innymi słowy podsumowując myślę, że dobrze prowadzę związek będąc sobą i nie udając nikogo kim nie jestem. Człowiek czasami ma słabszy dzień, czasami jest needy, czasami ma wyjebane na wszystko takie jest życie. Proporcje ja 49:51 ona i myślę, że tak jest najlepiej. Zawsze chociaż ten 1% więcej niech kobieta się stara, a facet niech zawsze próbuje ją w tym dogonić (ale nigdy nie wyprzedzić) Smile

Mamy wspólne cele i priorytety.. i chciałbym aby została moją żoną kiedyś w przyszłości, jak życie pozwoli rzecz jasna Smile

Na obecną chwilę kończę wpis być może z czasem jakąś edycję zrobię, a teraz lecę odgrzać obiad dla niej bo przyjdzie zaraz z pracki. Także pozdrawiam wszystkich!

yoł!

Odpowiedzi

Portret użytkownika baudelaire

A bardzo ciekawy temat

A bardzo ciekawy temat poruszyłeś.
Gwoli wyjaśnienia- ja też mam emocje, normalna ludzka rzecz, i nigdy nie powiem że jakby mi się coś zjebało to nie będzie bolało, ale...ALE...ALE
...no właśnie- po to ustaliłem sobie granice, podjąłem pewne kroki w swoim życiu, śledzę wpisy na podrywaju, czytam, uczę się i rozwijam, po to ustaliłem zasady (NIE DLA NARZECZONEJ, TYLKO DLA SIEBIE), żeby móc w razie sytuacji bez wyjścia obstawiać przy swoim. NI CHUJA ani pół cm nie ustąpić. I moja kobieta o tym wie. Wie że gdyby przegięła to następuje koniec. Niezależnie od bólu, konsekwencje są zawsze takie same, a przecież to ból, strach, żal, strefa komfortu no i złudzenie że może być jeszcze dobrze powodują że podejmuje się kulawe decyzje.
I dlatego uważam, analizując tylko i wyłącznie ten wpis że Sneakers dał ciała ( ja dałem ciała dwa razy po wieloletnich związkach zanim zrozumiałem, inny zrozumie wcześniej)- dając szansę swojej pannie, zabrał ją sobie.
Prawdę mówiąc czytając ten wpis kilka miesięcy temu coś mnie tknęło czy aby na pewno to nie jest zbytni hurraoptymizm z tą dziewczyną.
Sneakers jest jeszcze młody i jeśli koleś gdzieś tam sprzedał jądro żeby kupić sportowego nissana, to ja śmiało puszczam w obieg plotę że to jeszcze nie ta była i Sneakers nam jeszcze pokaże;)- nadejdzie Jego czas.

Portret użytkownika Fan

hipotetycznie... zakładając

hipotetycznie... zakładając że będziecie mieli po 45lat i jeszcze małe dziecko 8letnie i ona cię zdradzi. To zgodnie z twoimi stalowymi zasadami zostawisz rodzinę w pizdu i sobie pójdziesz? czy tam widywał się z dzieckiem ale nie tworząc normalnej rodziny?

Ciekaw jestem jak po prostu postrzegasz te stalowe zasady i jak one są zmienne od perspektywy.

Portret użytkownika Guest

fan... jak ona zdradzi to już

fan... jak ona zdradzi to już nie ma rodziny... jest on, jego dzieci i jakaśtam kobieta!

Portret użytkownika baudelaire

Zasady nie sa zmienne.

Zasady nie sa zmienne. Zmienne sa okolicznosci i potencjalne zdarzenia jednak efekt bedzie taki sam. W takiej sytuacji to nie dziecko jest winne, dlaczego ono ma wiec tracic matke lub ojca?
Nie ma tez latwego rozwiazania przy posiadaniu dziecka i wierz mi, zdaje sobie z tego sprawe:). Ale to nie oznacza ze bede z kims kto mnie zdradzil.
Tak postawione pytanie jest jednak duzo trudniejsze bo w gre wchodzi inny, trzeci czlowiek i pewnie u kazdego jest jednak inaczej. Nie uwazam jednak ze lepiej jest dla "dobra" dziecka ukladac sie z kims kto cie zdradzil.
To inny kaliber sprawy nizeli miec po 25 lat i zero zobowiazan wzgledem chocby wlasnie dzieci.

Portret użytkownika Ulrich II

dodam że w taka sytuacja

dodam że w taka sytuacja właśnie pokazuje czy twój charakter to tylko sztuczne zasady ze strony czy twój realny "rdzeń" który już masz na zawsze, ja nawet gdy nie znałem tej strony to bardzo często wiedziałem że w danej sytuacji coś nie gra, tak nie powinno być, że nie powinienem sie na to zgadzać ...

co do zdrady to jedni z tym żyją inni nie, ja osobiście miałbym odruch wymiotny i po prostu od razu bym odpuścił i wiem to na 100% po prostu taki jestem i już (co nie znaczy że lekko by mi było)

Portret użytkownika Fan

Popieram marso I mam tak jak

Popieram marso Wink

I mam tak jak napisałeś, że miałem tą 'wartościową', no bo inne kobiety to odpadaja przy niej.... a my faceci jeszcze leniwi jesteśmy i gdy mamy pomyśleć, ŻE ZNOWU TRZEBA OD NOWA SZUKAĆ to nas szlak trafia.

Poruszając inny ważny temat przy rozstaniach, zauważyliście, że kobieta nie cierpi tak jak facet? Praktycznie nie pamięta dobrych chwil, tylko te najgorsze. Robi takie reframy, że Bandler by się nie powstydził.

Zrozumiałem dlaczego nawet. Na przykładzie: jak my (faceci) kupujemy nowy samochód to nie pamiętamy o starych... bo po co?

One traktują nas zupełnie tak samo. Jak przedmiot.

Też się z tym spotkaliście?

Portret użytkownika Fan

"To jest kwestia emocji,

"To jest kwestia emocji, kobieta jak nie cierpi po rozstaniu tzn, ze emocje które dostawała były w wiekszości negatywne lub mocniejsze od pozytywnych."

No właśnie nie Smile Moja miała od ZAJEBANI POZYTYWNYCH EMOCJI! Negatywnych tylko 3-4razy. Niejedna jej zazdrościła, bo była traktowana jak księżniczka. Ja byłem księciem. I to centralnie. Miałem wszystko. Ona też miała. Ja cierpiałem po rozstaniu, ona nie...

"Nie czytasz o historiach, w których laska nie może zapomnieć o bylym? "

No czytałem ale jak zrobiłem wywiad po koleżankach to jest odwrotna sytuacja.

"Facet bardziej cierpi po rozstaniu bo my dajemy od siebie od momentu poznania do rozstania jakies 80% a laska zwykle 20%"

My dawaliśmy po 100% zaangażowania, z obu stron. Było magicznie. I dlatego zastanawia mnie ten wątek, jak to możliwe że ona miała wyjebane po rozstaniu???

Portret użytkownika Fan

Co przeczytałem ostatnio w

Co przeczytałem ostatnio w książce Andrzeja setmana: jeśli kobieta zacznie pogardzać mężczyzną to cała miłość znika i nie da się już jej naprawić. Ale z jakiej kurwa paki one mają od razu pogardzać? Laughing out loud

Ja jako facet, tak nie umiem! A wy?

Portret użytkownika Sneakers

Wprawie was w

Wprawie was w oslupienie/zaskoczenie/smiech/politowanie ale... spedzilem z nia weekend ktory ona zaproponowala (chciala pogadac bla bla). W piatek spakowalem sie i ok 24 ona tel z placzem ze tak nie moze byc, ze to nie koniec i czy przyjade to sobie wyjasnimy. W sobote jestem gadamy ona ze przeprasza ze zrozumiala itp. Ja po jej monologu mowie tak "albo wracasz i sie ogarniasz albo moja akcja (spakowanie i zakonczenie) byla Ci po prosu na reke (aby tam sobie dzialac z kim chce i nie miec wyrzutow sumienia). Wybrala opcje powrot wiec mowie, ze i tak teraz bedzie mi musiala pokazac i zrobic wiele abym tego nie zalowal. W sumie i tak w chuj teraz ryzykuje sporo bo tak naprawde prawde poznam dopiero w przyszlosci a nie teraz. Wiem ze ciala dalem duzo wczesniej anizeli teraz dajac jej kolejna(?)szanse.

Zadacie sobie pytanie co sprawilo ze taki nagly obrot sprawy?

Duzo czynnikow nalozylo sie na jej zachowanie. Snoffie duzo masz racji. Przeszlosc na niej ciazy (gwalt) i ona boi sie kazdego dnia bo typek grozil jej ze jak wyjdzie to ja dopadnie. Ona chce za wszelka cene wyjechac. Jej ex jest obecnie w uk (nie jest z nim od ponad 3lat w miedzyczasie miala 2 chlopakow). Przez prawie 1.5 roku nie miala z exem w ogole kontaktu. Nie interesowal ja kompletnie. Nagle on w uk i kontakt sie pojawil. Mysle ze.chodzi tylko o ta.anglie a nie o niego... bo jakbh chodzilo o niego to czego przez 1.5 roku nawet kontaktu nie mieli? Wiem ze nie.mieli bo w chuj.czasu z.nia spedzalem. Pomieszkiwanie, wspolne wyjazdy do pracy itp.

No ale chuj z tym.

Weekend spedzony jak za starych dobrych czasow. Duzo pogadalismy i fajnie spedzilismy czas. Oboje szukamy pracy teraz aby wyniesc sie na swoje bo duzo tez jej matka miesza itp. Do typeczka ze spotkania tez sie juz nie odzywa poza tym pokazala sms. Mimo ze naderwala moje zaufanie to pomalu dala pare powodow do zaufania. Czas pokaze czy jej sie to uda. Staram sie tez lapac dystans. Srednio to wychodzi ale musze Smile

Dzieki panowie za wpisy i w miare mozliwosci prosze o zjebe i wskazowki jak dalej to rozegrac i ustawic(?).

Portret użytkownika Sneakers

mysle, ze z tym spakowaniem

mysle, ze z tym spakowaniem sie pokazalem jej, ze jestem zdolny do odejscia. Gdyby nie jej telefon to dziś by nas nie bylo i ona dobrze o tym wie.

Portret użytkownika Sneakers

Właśnie chodzi mi o ten drugi

Właśnie chodzi mi o ten drugi raz. Chcę być po tym drugim razie konsekwentny - jak ona zjebie to nara i tyle. Wiem też, że jestem w stanie odwrócić się od niej jak spierdoli. Ona też zdaje sobie z tego sprawę.

Portret użytkownika Guest

no baton... cóż mam

no baton... cóż mam powiedzieć.... nie kupuję jej tekstów, jako osoba obserwująca z zewnatrz...
Mysle ze bedziesz cierpiał...

Portret użytkownika Sneakers

Najwyżej dam wam satysfakcje,

Najwyżej dam wam satysfakcje, że mieliście (być może) rację Laughing out loud

Portret użytkownika nomen

Kurwa, tyle sam klepałeś

Kurwa, tyle sam klepałeś przez te wszystkie miesiące/lata o zaufaniu, fundamentach, szanowaniu się itepe itede a sam co teraz robisz?

Pstryk telefon, podkulenie ogona dobry lodzik i już jesteś z powrotem? I to jeszcze TY inicjujesz gadke o powrocie?

Jawnie sucz sobie pogrywała z Tobą okazując Ci brak szacunku a Ty odpierdalasz taką szopkę...

"Było pare sprzeczek aczkolwiek potem szybko zażegnane rozmowami i łóżkiem"
Gdzies tu na forum czytalem daaaawno temu o godzeniu sie w lozku... wszystko potwierdzasz.

Rozumiem, ze jest ciezko, rozumiem, ze boli, ze chcialo by sie dac druga szanse... ale tu nie ma komu dawac z tego co opisywales... Twoja decyzja ale istnieje bardzo duze prawdopodobienstwo, ze zostaniesz rozjebany na dlugie lata...

Portret użytkownika Sneakers

nie nomen. czytaj ze

nie nomen. czytaj ze zrozumieniem. Ona przepraszala, zrozumiala = chciala abym wrocil, tak mowila. Wiec dalem jej ultimatum pod jej słowa, a ona wybrala.

no chuj zobaczymy jak to bedzie, troche znieczulicy sie pojawilo z mojej strony takze cierpiec nie bede:) sam tez idealny wobec niej nie bylem i to tez w pewien sposob mnie trzyma.

Portret użytkownika Guest

Sneak... lepiej nic już nie

Sneak... lepiej nic już nie mów;) Ciiiiiiiiiii....

Portret użytkownika Sneakers

hehehe dam rade Guest

hehehe dam rade Guest Laughing out loud

No ja też uważam, że

No ja też uważam, że przegiąłeś pałkę.

Tylko stawiając się na Twoim miejscu... nie wiem, czy nie postąpiłbym podobnie. Może inaczej, byłaby bardzo długo na cenzurowanym.

Portret użytkownika Sneakers

Ja zjebalem bo "kontrolowalem

Ja zjebalem bo "kontrolowalem i BYŁEM kontrolujący".

Chce znów powrócić do "kontroluj ale nie bądź kontrolujący" bo wtedy było OK.

Teraz jak zauważę w jej zachowaniu, że coś ukrywa albo chowa się przede mną z tel, robi coś po kryjomu to będzie ewidentny znak. Na weekendzie była poprawa w chuj. Zobaczymy jak to w przyszłości będzie.

Portret użytkownika Fan

A po co ci w ogóle

A po co ci w ogóle kontrola?

Najlepszą kontrolą jest brak kontroli.

Jeżeli ty kontrolujesz to ona jest kontrolowana. A więc sam tworzysz w niej osobowość (osoby kontrolowanej), która musi działać w X sposób (a zastanówmy się kto w tym kraju kontroluje i jakie są skutki? Policja- nietrzeźwych/złończynców itd.)

I nie mówię, że nie powinni tego robić, ale dobro bez złą nie istnieje. A w związkach zauważyłem (ostatnich dwóch), że jak nie kontroluję to i kobiety są wporządku.

Portret użytkownika baudelaire

Sneakers ja Ci chłopie życzę

Sneakers ja Ci chłopie życzę jak najlepiej, ale stałeś się babą w swoich posunięciach. Co innego tu mówiłeś a co innego robisz.
I jeszcze nas i siebie oszukujesz:). Ty po prostu wierzysz w to w co chcesz wierzyć, nie w to jak jest.
Całe to pierdolenie o zasadach można u Ciebie o dupę rozbić bo widzisz bracie, wymagasz od innych a samemu dajesz pas.
Widzisz, ja wiem że to trudne, ale po tym właśnie poznasz w przyszłości czy masz charakter czy nie. Popatrz na to tak- panna Cię za parę miesięcy walnie w rogi, pocierpisz i co? Czemuż Jej znów nie dać szansy? Przecież to nic w sumie złego, raz czy dwa czy pięć razy da komuś to co to za różnica? Zakochany człowiek jest w stanie znieść dużo.
I co? Znów sobie będziesz wmawiać że ona biedna, że to gwałt, że ona płacze, nie chciała itd? Będziesz szukał sobie tysiąca powodów żeby się z nią spotkać, będziesz sobie wymyślał niestworzone usprawiedliwienia i sam sobie uzasadnisz dlaczego to robisz:).
Ja takiej postawy nie kupuję.

Portret użytkownika Guest

po czyms takim to ona by byla

po czyms takim to ona by byla zaledwie ff, a sam bym ukladal sobie nową relację!

Portret użytkownika Sneakers

Dokładnie Guest. Być może

Dokładnie Guest. Być może nieświadomie robię ją pomału za ff.

Zdradzić (sex) nie zdradziła to wiem na pewno, zbyt dużo czasu z nią spędzałem więc nie miałaby kiedy.

A propos. Łatwiej komuś doradzić niż sobie samemu - wiem to po sobie.

Portret użytkownika Guest

to mi zaczyna przypominac

to mi zaczyna przypominac frazy typu "wysłalem jej 100 smsów i gadalem godzinami na gg /tak, tak, wiem, ze zjebałem, ale.../"

wiesz, ze zjebałeś, ale...

zastanow sie S, bo ja bym lasce juz nie zaufal, zwlaszcza, gdy wyjasniala Z WLASNEJ NIEPRZYMUSZONEJ WOLI jak to musiala udawac, ze jej nie zależy... Nie pasuje mi to do jakiegokolwiek szantazu z jego strony. Albo bardzo chciala, a on ja olał i wraca, albo ostro kręci. A jak tylko kiwnie paluszkiem, to usłyszysz "Jednak z nami to nie to"

Portret użytkownika nomen

"Dokładnie Guest. Być może

"Dokładnie Guest. Być może nieświadomie robię ją pomału za ff." - Zajebiste sie tlumaczysz sam przed soba.

"Zdradzić (sex) nie zdradziła to wiem na pewno, zbyt dużo czasu z nią spędzałem więc nie miałaby kiedy." - hahahaha rozjebales mnie stary...

"A propos. Łatwiej komuś doradzić niż sobie samemu - wiem to po sobie." - i o to w tym wszystkim chodzi... nikt tu nikomu zle nie chce. Wszystkie rady jakie DAWALES na forum do tej pory byly raczej w DOBREJ wierze i tak samo jest w Twoim przypadku.
Wszyscy sie tu produkujemy aby Ci pomóc/naswietlic pewne sprawy które moze w danej chwili w jakis przecudowny sposób nie sa dla Ciebie widoczne.

Jak Ty sobie to wszystko wyobrazasz dalej? Keyloggery, kontrolowanie i brak zaufania od poczatku?
Pisales, ze spedziliscie weekend jak za dobrych starych czasow... kurwa, baton, jakich starych czasow? Poznales dziolche ledwo pare miesiecy temu i stare czasy?
Wedlug mnie (nie wiem czy mam racje) wyszedl po prostu z niej caly jej charakterek ktory Ci jeszcze przysporzy wielu wkurwów.

A nawet jezeli bedzie wszystko okej przez najblizsze 3-4 lata? To co, zareczyny, slub, chujemuje dzikie weze, kredyty, moze dzieci?
Jak Ty sobie to w ogole chlopie wyobrazasz, laska na poczatku sie nawet nie kajala przed tym co zrobila tylko miala w Ciebie wyjebane - myslisz, ze tak sie zachowuje zakochana osoba? (pomijajac przyczyny rozstania).

Ja bym takiej osobie juz nigdy nie zufal, raczej cierpiec bedziesz - czy teraz, czy po czasie... trzymam tylko kciuki abys nie wpierdolil sie z nia w sprawy ktore wpisza ja w reszte Twojego zycia na zawsze (kredyt, dom, dzieci, whatever).

Ten powrót byl zdecydowanie za szybko, nie dales sobie w ogole czasu (chociazby tego jebanego miesiaca) aby laska przemyslala sobie pewne rzeczy ewentualnie, abys Ty sie zdystansowal i spojrzal na to wszystko troche z dystansem.

Widze, ze sam nad tym juz nie panujesz a od tego juz tylko pare krokow do totalnej katastrofy i upodlenia sie.

Portret użytkownika Sneakers

Kuzwa nomen wszystko mialem

Kuzwa nomen wszystko mialem pod kontrola. Nie wiem co sie zjebalo, a skoro nie wiem i nie mialem sobie nic do zarzucenia to widocznie z nią coś nie tak. Ona to zapoczątkowała a ze mnie teraz to wylazi (stare nawyki).

Nie, juz nie bedzie keylogerow, szpiegowania. Ja wiem co teraz mam robic i ona tez to wie. Jak ona spierdoli to sie pozegnamy i nawet sie nie odwroce obiecuje Ci to tu i teraz (jak i kazdemu z osobna).

eh moze faktycznie za szybko zdecydowalem sie na ten powrot...

Portret użytkownika Ulrich II

ja tu nie chcę ci dogryzać

ja tu nie chcę ci dogryzać czy też licytacji kto ma racje lub nie, bo to nie konkurs tylko twoje zycie, ale uważam że powinieneś sobie znaleźć dziewczynę bez "trudnej przeszłości" rozumiem, zapewne bardzo ładna jest, ale czy mądra ?
miała kilka przeżyć, czy wyciągnęła wnioski ?
wie co ważne ?
owszem można dawać szansę, ale osobie która jest tego warta, bez urazy ale ona dla mnie strasznie głupiutka, ala doda-elektroda ...
zapewne wie jakie masz zasady, czym sie kierujesz, jesli świadomie je łamie to nie ma szacunku do ciebie ani do siebie, tym bardziej po w sumie świeżym etapie bo raptem półtora roku razem...

Portret użytkownika Sneakers

ona nie jest z tych plastików

ona nie jest z tych plastików czy przylep kumpelek. Bardziej domatorka, cicha, skromna, bez nałogów, ciagle mówi jakby to chciala miec rodzine dzieci itp. Czasami wredna, uparta - choc to chyba kazda tak ma..

Ja wiem, ze ona byc moze zle czasami sie zachowuje, nieadekwatnie do sytuacji (kwestia mojego spakowania), ze nie okazuje tych smutnych emocji. Nie wymagalem od niej placzu i latania za mna czy tez zatrzymania mnie jak sie pakowalem. Duzo bardziej od tego wolalbym aby zrozumiala swoje zachowanie. Ja nie chce jej łez szlochów, docinek. Chce aby to zrozumiala i wyciagnela wniosek z TYCH ostatnich 2 tygodni. Sądzę, że olaniem jej i cisza nic bym nie wskórał. Nie wierze w regułkę, że byłe zawsze wracają. Z resztą mówiła, że jakbym ją olał to ona olałaby mnie. Do wyciągnięcia wniosków trzeba czasu. Póki co jest dobrze, widzę poprawę ale czy na długo? Teraz chce złapać trochę dystansu do tego.

Mówiłem jej wszystko to co wy piszecie, spuszczała głowę ze smutną miną nic nie mówiąc. Jak dla mnie milczenie oznacza, ze ktoś się z kims zgadza i tego teraz od niej oczekuję po moich monologach (i dialogach) z nią. Czas pokaże.

Portret użytkownika Guest

błagam... zamilcz:)

błagam... zamilcz:)SmileSmile

Portret użytkownika baudelaire

Ja mam wrazenie ze gdyby

Ja mam wrazenie ze gdyby nawet Ona Ci sie zwyczajnie na twarz zjebala to bys mowil Sneakers ze cale zycie lubiles ten zapach i ze to fiolki. Kurcze, chlopie przeczytaj siebie.

Portret użytkownika Sneakers

Napisales tego posta jakbym

Napisales tego posta jakbym sam mial go pisac. A ostatnie zdanie bylo w moich myslach juz przy pakowaniu. Po prostu sfera komfortu mi sie zjebala jak to Snoofie pisal..jeden wybryk i ona uslyszy nara.

Portret użytkownika baudelaire

Snakers ale to juz bylo . Juz

Snakers ale to juz bylo Wink. Juz mialo byc nara po pierwszym wybryku.
Ale dla rownowagi doloze do pieca ze dawno temu radzilem kumplowi zeby spuscil panne w kiblu bo go doslownie ponizala. A jednak wrocili do siebie i maja trojke dzieci Wink

Portret użytkownika Sneakers

Wiem ze mialo byc. Ale tak

Wiem ze mialo byc. Ale tak jak pisalem oboje wiemy co mamy teraz robic. Ja probuje lapac dystans i zmniejszam o wiele zaangazowanie tak do 30. Sprobuje postawic ja do pionu. Jak bedzie bunt to nara i juz:) robie to tylko aby swoje sumienie ogarnac a nie to ze cos do niej czuje.

Portret użytkownika baudelaire

Sneakers nie piernicz nam tu

Sneakers nie piernicz nam tu o sumieniu;))))). Zakochales sie zwyczajnie i masz nadzieje ze bedziecie razem. Nie oszukuj nas prosze:)

Portret użytkownika Sneakers

nie no poważnie. Jeszcze 3-4

nie no poważnie. Jeszcze 3-4 lata temu latałbym z kwiatami i byłbym amstafem wśród piesków Smile Zrobie jak Anvil.

Portret użytkownika Guest

hahahaha, a teraz po prostu

hahahaha, a teraz po prostu Cie nie stac na kwiaty Wink

Portret użytkownika Sneakers

No nie stać mnie bo ona nie

No nie stać mnie bo ona nie zasłużyła Smile aż taki hojny nie jestem Smile

Portret użytkownika baudelaire

Snoofie, Oni musza sami:) to

Snoofie, Oni musza sami:) to zrozumiec bo (to juz akurat nie tylko do chlopakow) jak maja sie przyznac przed innymi facetami ze daliby sie pociac za jedna czy druga panne i stad te szanse co to dziewojom daja Wink
W guncie rzeczy to nic zlego wybaczac ludziom na ktorych nam zalezy, tylko ze i okolicznosci swoiste, i tlumaczenie pokretne. Mlodzi sa i zapewne jeszcze niejedna panna im jaja wybierze. Najzabawniejsze jest chyba to ze ja dobrze wiem jak sie czlowiek zrobiony przez panne w ciula czuje i jak wspaniale potrafi zaklinac rzeczywistosc Wink

Portret użytkownika Sneakers

Wiecie wam "starszym" łatwiej

Wiecie wam "starszym" łatwiej mówić bo już jesteście w takiej kurewskiej stabilności. Ciekawe jakbyście się wy czuli jakby wasze kobiety w chuja przycieły, w małżeństwie, narzeczeństwie czy po prostu będąc w związku.

Tylko proszę mi nie tłumaczyć np "ja swoją kobietę znam i wiem co po niej się spodziewać".

Ja też miałem takie myślenie i mam co mam (jak i wielu ludzi).

Wybrałem taką a nie inną drogę i otworzyłem się przy was. Oczekuję wskazówek nie w stylu aby ją olać, tylko jak to dalej rozegrać

Portret użytkownika Sneakers

Moim zdaniem teraz tu nie ma

Moim zdaniem teraz tu nie ma już co rozgrywać, tu już była akcja i reakcja. Teraz pozostaje Ci zadbać o to, żebyś jak najszybciej odzyskał komfort w tej relacji ORAZ zminimalizował ryzyko powtórki z rozrywki.

O to mi właśnie chodzi i do tego chce zmierzać.

Portret użytkownika baudelaire

Pamietam pierwszy raz gdy

Pamietam pierwszy raz gdy zrobilem dokladnie to samo co Wy chlopaki Smile.
Mialem 23 lata i w moim 4letnim zwiazku cos sie jebalo. Nie wiedzialem co, ale czulem ze cos jestnie halo. No i zupelnie przypadkiem (choc nie do konca, bo pojechalem do centrum przejsc sie po knajpach) spotkalem moja luba na randce z innym facetem. Nie dosc ze mnie wcielo to sie do nich przysiadlem. Moja owczesna sympatia zmieszana obrotem sprawy zostawila nas samych i poszla w pizdu. Wiesz co zrobilem? Pobieglem za nia, odwiozlem do domu 30 km, przebaczylem i jeszcze 4 lata to ciagnalem. Kompletnie nieumiejetnie.
Co powinienem zrobic i co bym zrobil majac wiedze z dzisiaj? Podszedlbym do goscia, powiedzial "dzieki stary, wez ja sobie" a nastepnego dnia byl wolnym czlowiekiem. I na 100 % wiem ze wtedy wygralbym. A tak zylem kolejne lata zludzeniami ze kontroluje sytuacje, jestem panem swiata i ze wszystko jest cacy. Otoz, jak pokazala przyszlosc nie bylo.

Portret użytkownika Ulrich II

tak tylko zasadniczo jaki

tak tylko zasadniczo jaki jest sens kontynuacji tego ?
skoro musisz sie pilnować, kontrolować, jeden wybryk i nara ?

to jak ze starym przegniłym, sypiącym się autem, niby możesz jeszcze pojeździć, ale i tak wiesz że trzeba zacząć rozglądać sie za nowym...

Portret użytkownika baudelaire

Anvil na watrobe uwazaj bo za

Anvil na watrobe uwazaj bo za parenascie lat moze nie byc w najlepszym stanie Wink