Wczoraj, jechałem sobie rowerkiem, wracałem do domu. Jadę, jadę aż tu patrze i jakaś ładna dziewczyna na dworcu idzie z jakimś papierkiem. Jak na mój gust jakieś HB7. Postanowiłem, że podbije. No to lecim:
Ja: Cześć, słuchaj, muszę Ci coś ważnego powiedzieć, ale teraz nie mogę bo się śpieszę na spotkanie. Wpisz mi tu swój nr.
Ona: Hej, sory, nie daje nr nieznajomym.
Ja: Sekalek jestem. Widzisz, już się znamy. Teraz wpisuj nr.
Ona: Nie, przepraszam, mam chłopaka.
Ja: Ja mam Ci coś ważnego do powiedzenia, a Ty mi tu z chłopakiem wyjeżdżasz. Nie schlebiaj sobie. Wpisz ten nr, albo nigdy się nie dowiesz tego co mam Ci do powiedzenia. Decyduj się szybko, bo nie mam czasu.
Ona: Nie, sorka, jedź już, pa.
Ja: Pa.