Witam, po dłuższej ciszy na blogu, jednakże jakoś ostatnio podrywanie musiałem odstawić na bok z powodu natłoku różnych spraw. W swoim pierwszym wpisie opisywałem realizację zadań z lekcji Gracjana. Uświadomienie sobie iluzji, podejście do dziewczyny z zapytaniem o godzinę, praca nad pewnością siebie i swoją mową ciała.Wydawało mi się, że poszło gładko i jestem gotowy na prawdziwą akcję w terenie. Na celownik wziąłem swoje "day game", nad którym chciałem najpierw popracować. Cała akcja dzieje się jakieś 2 tygodnie temu. No to sru, wymyty, schludnie ubrany, z pewną postawą wyruszam na podbój galerii krakowskiej na dobry początek...