Po różnych przebłyskach a propos kobiet, postanowiłem nie myśleć w ogóle o nich, a o sobie.
Gdy już doszedłem do mniej lub bardziej zaawansowanego stanu to...
no właśnie.
Oprócz pracy, uprawiam sporty - basen, wspinaczka, rower itp td. Do wspinaczki potrzebny kompan - więc chodzę ze znajomymi, ale że ostatnio im się nie chce, kumpel który akurat nie może zaproponował kolezanke.