Każdy z nas coś sprzedaje, a siebie najczęściej (siebie jako człowieka, efekty naszej pracy, nasz czas). Pół biedy, gdy produkt jest świetny (wtedy sam się broni), bo więcej kupujących, niż towaru na półce. Niestety nie każdy ma takiego farta, że naród rzuca się na niego, jak na toruńską w czasach kryzysu i na dodatek licytuje między sobą, składając coraz wyższe oferty kupna.