Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

SRACZO (przepraszam za słownictwo)

Portret użytkownika Elba

W nawiązaniu i zainspirowana wpisami wszelakimi oraz obserwacjami z życia...
Teatrzyk "Zielona Elba" przedstawia sztukę pod tytułem jak w temacie.
W rolach głównych:

Pierdoła do koła, czyli Anty-zaradny. W skrócie AZ.
Wykształcenie?
Różne.
Od takich po gimnazjum do magistrów wszelakiego autoramentu, ale to i tak bez znaczenia. AZ ma zawsze wytłumaczenie: wina Tuska, Kopacz, urzędników z Brukseli, urzędników polskich, rodziców, pogody, etc... AZ ma problemy. Czego się nie chwyci, zamienia w g.... zostawiając po sobie niespłacone kredyty i inne atrakcje. I tak pęta się po świecie szukając ofiary (kobiety), która będzie AZ-eta utrzymywać, płacić jego rachunki, załatwiać mu robotę itd... I co najzabawniejsze, wcale długo szukać nie będzie, bo grupka opiekunek do AZ-etów jest równie liczna jak oni sami, o ile nie liczniejsza.

Podgatunek AZ: Siwikowiec.
Jak nazwa wskazuje, Siwikowiec wysyła CV (papierowe, elektroniczne) do setek firm, nie patrząc czy ma to głębszy sens, czy też niekoniecznie. Nie wpadnie na pomysł, żeby wybrać pięć rozsądnych ofert, wziąć tyłek w troki i pojechać osobiście złożyć podanie o pracę, przedstawić się osobie rekrutującej/pracodawcy, dać się zapamiętać etc... Po co ryzykować? Jeszcze nie daj Bóg go zatrudnią, bo taki nadpobudliwy i trzeba będzie rano do roboty wstawać.
Niewielka pociecha: reprezentowany równie licznie przez panie.

Kierpiec - kolejna postać.
Kierpiec pracuje ciężko. Na przykład w kopalni. Ma żonę i dzieci (liczba dowolna - oczywiście dzieci, nie żon). Mieszka z rodziną, jest miły, grzeczny, nie krzyczy, daje sobą pomiatać (zarówno w pracy, jak i w domu). Cierpi w milczeniu, bo żona "dała" mu tylko X razy (gdzie X to liczba stosunków odbytych w celu uzyskania kolejnych potomków). Każdego 10-tego pozwala na 100% grabież wypłaty przez panią Kierpcową, która w zamian ciosa mu na głowie kołki.
Jednak raz do roku wychodzi z niego prawdziwy demon, bierze w dłoń ciupagę i kierpce zakłada. Koncentrat "maczyzmu" wylewa się uszami i wszystkimi otworami posiadanymi przezeń.
Kiedy? A załóżmy, że w Barbórkę.
Wraca Kierpiec do domu, nawalony jak stodoła, drze się już od drzwi rozrzucając wszem sprzęty AGD i inne gadżety. Wyrzuca na bruk/ulicę/klatkę schodową panią Kierpcową + potomstwo, a sam idzie spać - jak król. Sam w wielkim łożu.
Rano się budzi i przez następne 364 dni błaga o wybaczenie.

Podgatunek Kierpca: Grzmiąca pięść.
Czyli wszystko co Kierpiec + bonusik w postaci strzałki wymierzonej w kierunku żony, dziewczyny etc... ot tak, bo przysłowiowa zupa była nie taka, jak powinna.

Zaklinacz - to prawdziwy nieszczęśnik. Aż żal patrzeć i słuchać. Występuje równie powszechnie wśród populacji żeńskiej (o ile nie częściej, ale i tak warto o nim wspomnieć).
Zaklina:
...ona w sumie to naprawdę fajna dziewczyna jest, tak w ogóle to zdradziła mnie tylko trzy razy, ale zawsze wtedy była pijana, co ją trochę tłumaczy, ale nie zrobiła tego z moim przyjacielem, jak ta wywłoka od mojego kuzyna, co to się zaręczył rok temu, a jego panna to co dwa dni rucha się z innym i to na trzeźwo, ja tam to taki frajer nie jestem, nawet moją trochę okrzyczałem za każdym razem jak się wydało, no w każdym razie popłakała się okropnie, a jak biega za mną teraz, no mówię wam, dzwoni i te - esy wysyła co pięć minut, a jaka zazdrosna, nawet nie mogę popatrzeć na inną, taka zakochana, wiadomix...
to naprawdę fajna dziewczyna...
to naprawdę fajna dziewczyna...
to naprawdę fajna dziewczyna...

Skalniak.
Nie mylić z tymi paskudnymi kopczykami w ogródkach, wyłożonymi kamyczkami i łabędziami z opon.
Skalniak jest twardy. Nie wzrusza się, nie płacze (nigdy, nawet na pogrzebie własnej matki), zasypia na filmach (wszystkich oprócz tych z Brucem Lee i innymi rębajłami, no i może jeszcze horrorami), nie czytuje książek. Ogólnie niczego nie czytuje, nawet instrukcji obsługi rzeczy wszelakich (to niemęskie), karty do głosowania (po co?) itd... Jego nic nie rusza. NIC.
Ale pewnego pięknego dnia nagle coś się wydarza i zamienia go w kupkę miałkiego piasku. Żeby nie dać się roznieść przez wiatr, Skalniak próbuje się zraszać (najczęściej alkoholem).

Kurwodyta - odmiana erudyty.
Kurwa, bracie, mówię ci, kurwa, jaka ona, kurwa, zajebista dupa, kurwa była, że mi kurwa, aż taka kurwa przed oczami stanęła, co to żem ją, kurwa, ruchał, kurwa...

Rekordzista gawędziarz.
Trzy flaszki wypiłeś? Sam? Ja chłopie w czterdziestym piątym z moim bratem, zajebaliśmy ruskim beczkę spyrolu, dwieście litrów chłopie i nieśliśmy ją przez całą Warszawę, a potem my ją zrobili w trzy dni, a jaką zagrychę my mieli: sześć szczurów i to surowych! Normalnie w gębie się ruszały!

Motyl.
Jak wiadomo powszechnie, motyl jest piękny, przystojny, zadbany, dobrze ubrany, ma świetne ciałko, długą i sprawną trąbkę, którą chętnie i często zanurza w kielichach kwiatów (im piękniejszych, tym lepiej). I tak sobie fruwa, zapyla (czasami, jak się zapomni), zmienia te kwiatuszki, lata, wszyscy go podziwiają...
Mija lato, nadchodzi jesień.
Zaradne trzmiele zebrały w sowich domkach odpowiednią ilość nektaru (lic. poetica), a nasz Motylek? Pyłku na skrzydełkach mniej, już tak nie błyszczy, coraz częściej trafia na przywiędłe kwiatuszki, albo co gorsza na fragmenty odnóży innych motylków, albo jakieś pozostałości po trąbkach, czasami kwiatuszki już nie mają nektaru (zbyt wyeksploatowane) itd... Masz ci los. Ciężkie życie Motyla....

Pan Serduszko - Takduszko.
Jesteś idiotą! - Tak duszko...
Nic ci w życiu nie wychodzi! - Tak duszko...
Popatrz jaki samochód ostatnio kupili Kowalscy, a my!? Jeździmy starym gratem... - Tak duszko...
To ma być prezent? Wsadź sobie w d... taki prezent! - Tak duszko....
Odchodzę! - Tak duszko...
Rozmyśliłam się, wracam, przyjedź po moje rzeczy! - Tak duszko...

Poparzony Złamas.
Wiesz, ja się nigdy nie zakocham, boję się zaangażować, bo już się raz sparzyłem i od tego czasu mam złamane serce, ale możemy zostać przyjaciółmi od pieprzenia. Co ty na to?

Treść sztuki (wiersz biały):

Wszyscy wymienieni chórkiem: Jesteśmy sraczo, niech mężczyźni nam wybaczą, że psujemy im wizerunek, ale my inaczej nie potrafimy...

Odpowiedzi

Portret użytkownika Elba

Uwaga: wszystkie postacie są

Uwaga: wszystkie postacie są wymyślone, wszelkie podobieństwa do realnych wydarzeń i osób niezamierzone, a całość ma charakter humorystyczny i wymaga sporego dystansu Smile

Marso mało kiedy zgadzam się

Marso mało kiedy zgadzam się z tym co piszesz, ale tym razem wyczerpałeś temat.

Portret użytkownika Elba

Dlaczego tak poważnie?

Dlaczego tak poważnie?
Laughing out loud

Portret użytkownika Anarky

Coś z kazdego mam, serio

Coś z kazdego mam, serio Smile Duzo zalezy w jakim otoczeniu obecnie jestes Wink

Portret użytkownika Elba

Nie wiem jak się odnieść do

Nie wiem jak się odnieść do Twojego komentarza.
Tak czy owak, dziękuję Smile

Portret użytkownika Elba

Autorka chciała Was rozbawić.

Autorka chciała Was rozbawić. To po pierwsze i najważniejsze.
Autorka chciała pokazać, jak należy postępować, aby zasłużyć na miano bycia "sraczo" - oczywiście to taka komedyjka. Żarcik.

Jak dobrze się przyjrzeć, przedstawicielkom mojej zacnej płci też się dostało. Ja osobiście byłam czasu pewnego partnerką AZ-eta Laughing out loud

Mieszkałam po sąsiedzku z Kierpcem.
Znam Zaklinacza, na szczęście już się zaczyna ogarniać.
Itd....

Portret użytkownika Elba

Satyra nie zawsze jest w 100%

Satyra nie zawsze jest w 100% śmieszna. Czasami to taki śmiech przez łzy...
Zwłaszcza gdy zna się osobiście któregoś z tych panów.

Dziękuję za komentarz Smile mimo wszystko.

Portret użytkownika Biomen

Jeżeli wpis miał np. mnie

Jeżeli wpis miał np. mnie rozbawić to dochodzę do wniosku że kompletnie nie mam poczucia humoru.

Czemu nikt w tych nieszczęśnikach nie potrafi dostrzec ludzi tkwiących w jakiegoś typu transie, zahipnotyzowanych, zbładzonych których umysły zostały doszczednie spaczone setkami złych i niekonstruktywnych wzorców zachowań? Że są patologie?

Tak są, no ale może by tak wypadałoby rozpocząć "pozytywistyczną pracę u podstaw" niż dolewać szamba do szamba? Bo po co skoro i tak jest tego sporo.

Portret użytkownika Elba

To jest satyra. Tak samo jak

To jest satyra. Tak samo jak satyrą były utwory teatrzyku Zielona Gęś.

Biomenie, oni sami muszą się wybudzić ze swojego transu, nikt tego nie zrobi za nich.

Portret użytkownika Biomen

Jakkolwiek tego nie nazwiesz,

Jakkolwiek tego nie nazwiesz, nie przemawia do mnie i mojego humoru taki tekst. Nie kupuj tego kompletnie.

Tak wygrzebać się z bagna trzeba samemu ale wcześniej ktoś musi ich uświadomić o tym że się da to zrobić i powiedzieć jak - dać wskazówki, prawda?

Portret użytkownika Elba

No to konkretnie. Wybierz

No to konkretnie. Wybierz proszę któregoś bohatera i przedyskutujemy sytuację. Jak mu uświadomisz, że błądzi i co proponujesz, aby pomóc mu wyjść z impasu?

Portret użytkownika Biomen

Dlaczego mam wybierać

Dlaczego mam wybierać któregoś konkretnego bohatera skoro dla wszystkich jest to samo lekarstwo? Reset zasad moralnych/mentalnych i wpojenie nowych.

Aby przekonać któregokolwiek z nich, wystarczy moim zdaniem, uświadomić go że sam cierpi i traci będąc w swoim śnie i tyle. Ludzie to egoistyczne istoty i zawsze podążą za chęcią zysku. Zwykłe rozbudzenie pewnej chciwości i metoda kija i marchewki.

Portret użytkownika Sylvanyor

Być może nieco nie wstrzelę

Być może nieco nie wstrzelę się w klimat tej intelektualnej polemiki, ale dlaczego, do licha, wy się wciąż sprzeczacie o swoje gusta/spostrzeżenia? Shock

Portret użytkownika Biomen

Raz, pokaż mi gdzie - poza

Raz, pokaż mi gdzie - poza tym wpisem oczywiście - gdzie moja skromna osoba sprzecza się (oczywiście w twoim mniemaniu) o gusta/spostrzeżenia, powodzenia kolego. Wink Twoje "wciąż" jest mocno przesadzone.

A odpowiadając Ci na pytanie: bo ludzie są różni, świat musi być różnorodny a spięcia są rzeczą naturalną w takim układzie. No chyba że podzielasz idee świata przedstawioną w Roku 1984 Orwella Wink

Portret użytkownika Rafał89

'Reset zasad

'Reset zasad moralnych/mentalnych i wpojenie nowych'

Ok, teraz jak to wprowadzić w życie? Odpowiedź: niech sami wprowadzają. Nie ma sensu nikogo na siłę zmieniać, nie ma sensu się rozczulać, każdy dostaje to na co sobie zasłużył, takie to proste.

Ostatnio gadałem z koleżanką o psychologii, i mówię jej, że pozytywne nastawienie robi robotę itd., itp.. Ona mi na to: 'Przecież to oczywiste!', a ja: 'A potrafisz tak naprawdę wg tego żyć?' i tutaj się zaczynają schody. Ludzie wiedzą co by było lepsze dla nich, czasem nawet posiadają wiedzę w jaki sposób mogą to zrobić, a i tak nic z tym nie robią. Ja jako pozbawiony wszelkiej empatii skurwol mam wyjebane na wszelkich 'nieszczęśników' dopóty, dopóki sami nie przyjdą z prośbą.

Zresztą reset zasad, heh, naprawdę sądzisz, że to takie proste? Chcesz zmienić komuś życie o 180 stopni, sam strach w tej osobie już jest tak ogromny, że aż paraliżujący w działaniach. Powoli jak już coś.

Portret użytkownika Elba

"Ludzie wiedzą co by było

"Ludzie wiedzą co by było lepsze dla nich, czasem nawet posiadają wiedzę w jaki sposób mogą to zrobić, a i tak nic z tym nie robią."

W samo sedno.

Portret użytkownika Biomen

"Zresztą reset zasad, heh,

"Zresztą reset zasad, heh, naprawdę sądzisz, że to takie proste? Chcesz zmienić komuś życie o 180 stopni, sam strach w tej osobie już jest tak ogromny, że aż paraliżujący w działaniach. Powoli jak już coś."

"Ok, teraz jak to wprowadzić w życie? Odpowiedź: niech sami wprowadzają. Nie ma sensu nikogo na siłę zmieniać, nie ma sensu się rozczulać, każdy dostaje to na co sobie zasłużył, takie to proste."

Wytknij mi w której wypowiedzi stwierdzam że komukolwiek chce zmieniać życie na siłę, no próbuj kolego. Wink A zmiana czyiś poglądów zachowań o 180 stopni, czy uważam to za proste? Oczywiście, a co? To jakaś bariera magiczna nie do sforsowania? To tylko sposób myślenia, nabyty wzorzec zachowań. To tylko MYŚL w głowie.

No tak, bo dziecko wychowane powiedzmy w środowisku patologicznym jest samo sobie winne że miało złe wzorce do naśladowania - jest stracone. W końcu "każdy dostaje to na co sobie zasłużył". Iście fenomenalna postawa. Wszystko do jednego wora.

" Ludzie wiedzą co by było lepsze dla nich, czasem nawet posiadają wiedzę w jaki sposób mogą to zrobić, a i tak nic z tym nie robią."

Bez obrazy ale jak nie idzie Ci inspirowanie/motywowanie ludzi do działania to chociaż nie wrzucaj ich wszystkich do jednego wora (x2), mimo iż jest zapewne Tobie wygodniej.
Moim zdaniem jeżeli mówisz coś człowiekowi i on pomimo tego dalej robi swoje to zazwyczaj świadczy o braku autorytetu albo dostatecznej wartości personalnej.

"Ja jako pozbawiony wszelkiej empatii skurwol mam wyjebane na wszelkich 'nieszczęśników' dopóty, dopóki sami nie przyjdą z prośbą. "

Z taką postawą można dojść do wniosku że wolisz się patrzyć jak dziecko się męczy nie wiedząc jak jeść zupę łyżką zamiast mu po prostu pomóc, bo przecież samo musi przyjść i łaskawie poprosić, iście 'godna' postawa. (x2)

Pewny jesteś że twój sposób myślenia jest słuszny? Bo ja na twoim miejscu mocno bym go zweryfikował.

Portret użytkownika Rafał89

'Aby przekonać któregokolwiek

'Aby przekonać któregokolwiek z nich, wystarczy moim zdaniem, uświadomić go że sam cierpi i traci będąc w swoim śnie i tyle. Ludzie to egoistyczne istoty i zawsze podążą za chęcią zysku. Zwykłe rozbudzenie pewnej chciwości i metoda kija i marchewki'

Nie pisałeś, że 'na siłę', dodałem to po prostu do rozmowy.

Uważasz więc, że to proste kogoś zmienić Smile Ok, ogarnij pięciu palaczy/ludzi otyłych i nastaw ich na właściwie tory, jeśli oczywiście zgadzasz się ze mną, że palenie i bycie grubym nie wpływa dobrze na zdrowie. Zgadzam się, że 'to tylko to, to tylko tamto', lecz wprowadzenie tego w życie, to już nie jest 'tylko'. Chociaż może masz jakiś super prosty i szybki sposób, którego nie znam, to z chęcią się dowiem jaki to jest Smile Będę wdzięczny jeśli to nakreślisz w jakiś sposób lub odniesiesz do literatury czy czekogolwiek.

Z tymi dziećmi to nie powiem, mam zagwozdkę, ponieważ na początku rzeczywiście jesteśmy jedynie zdani na innych. Jednakże od pewnego momentu (nie potrafię jasno określić od jakiego), powiedzmy od pełnoletności (to już kwestia do polemiki, jak uznasz, że to 15 lat to ok, też jestem za) człowiek potrafi kształtować myśli i swój sposób myślenia, innymi może zmienić samego siebie i to w jaki sposób żyje. W końcu to 'tylko myśl w głowie'. Nikt nie jest stracony, wszystko można zmienić. JEŚLI jednak ktoś woli dalej praktykować patologię w swojej głowie to proszę - droga wolna, mnie nic do tego.

Bez obrazy ale jak nie idzie Ci inspirowanie/motywowanie ludzi do działania to chociaż nie wrzucaj ich wszystkich do jednego wora (x2) (...)

Ajaj, mój błąd, generalizowanie jest be. Niemniej chodziło mi o jakąś część ludzi, nie o wszystkich zawsze i wszędzie. Kiedy piszę w podobny sposób, to uznaj proszę, że nie mam na myśli wszystkich wszystkich, aczkolwiek większość już tak. Potrafię zmotywować i inspirować, chociaż też nie zawsze do każdego docieram. Jeśli Ty wiesz jak to zrobić, to jeszcze raz proszę: powiedz jak Smile Poza tym nie zamierzam zbawiać świata i szczerze mówiąc w dupie mam w prawie każdym przypadku co kto robi.

'Moim zdaniem jeżeli mówisz coś człowiekowi i on pomimo tego dalej robi swoje to zazwyczaj świadczy o braku autorytetu albo dostatecznej wartości personalnej'

Mnie się wydaje, że to jednak nie zawsze świadczy o braku autorytetu lub dostatecznej wartości personalnej. Przytoczę podział na 3 różne natężenia 'prawdy'. Pierwszym niech będzie wiedza - ktoś coś wie, lecz jeśli naświetlisz mu odpowiednie fakty to zmieni zdanie bez większych problemów. Drugim filarem jest przekonanie - zestaw np. zasad moralnych, które żeby zmienić trzeba się naprawdę nagimnastykować, ponieważ one tkwią w człowieku bardzo mocno i nie są zbyt elastyczne. Ostatnia rzecz to wiara/przeświadczenie - jeśli naruszysz tę konstrukcję to dana osoba się poczuje jakbyś z niej skórę zdzierał, najprostszym i najlepszym przykładem będzie religia, a dla mnie jest to wiara w samego siebie i to, że dam radę, aczkolwiek jeśli stwierdzisz, że nie, to nie będę się co prawda miotał jak szatan, ale nie sądzę, żebyś zmienił mój tok myślenia. Znając zasady działania 'mnie' jestem odporny na niektóre rzeczy. Zmieniając coś w człowieku zazwyczaj poruszamy drugi lub trzeci rodzaj 'prawdy', dlatego to jest tak trudne do dokonania. Jeśli uważasz, że wystarczy komuś coś powiedzieć i już, voila, to nie mogę się zgodzić. Poza tym dla mnie autorytety nie istnieją. Rozważam zdanie każdej osoby. Taka mała dygresja Smile

'Z taką postawą można dojść do wniosku że wolisz się patrzyć jak dziecko się męczy nie wiedząc jak jeść zupę łyżką zamiast mu po prostu pomóc, bo przecież samo musi przyjść i łaskawie poprosić, iście 'godna' postawa. (x2)'

Dzieci jak wspominałem to inna kategoria. Niemniej w tym momencie sposób jest ten sam: podchodzę i oferuję pomoc RAZ, jeśli słyszę 'nie' to ok, cześć. Ewentualnie obserwuję i jeśli jest jakieś zagrożenie (szczególnie w przypadku dzieci) to działam, a nie patrzę. Odczuwam wewnętrzną chęć pomagania, niemniej nie posiadam w sobie empatii. Może Ci się to wydawać sprzeczne, lecz tak jest. Nie lituję się nad sobą, nie roztrząsam i prę naprzód, stąd nie widzę powodu żebym miał to robić w stosunku do innych. Co do dorosłych, to ludzie nie reagują dobrze kiedy wpieprzasz im się butami w życie i mówisz co mają robić. Znam różne sposoby perswazji, lecz:
- nie zawsze są skuteczne
- im 'grubsza' sprawa, tym więcej trzeba się w tym babrać
- jak się ktoś zaprze to nic nie zrobisz
- zazwyczaj i tak mam wyjebane

'Pewny jesteś że twój sposób myślenia jest słuszny? Bo ja na twoim miejscu mocno bym go zweryfikował'

Nie, nie jestem pewny. Popieram Sokratesa w tym temacie.

Portret użytkownika Biomen

„Zgadzam się, że 'to tylko

„Zgadzam się, że 'to tylko to, to tylko tamto', lecz wprowadzenie tego w życie, to już nie jest 'tylko'. Chociaż może masz jakiś super prosty i szybki sposób, którego nie znam, to z chęcią się dowiem jaki to jest Będę wdzięczny jeśli to nakreślisz w jakiś sposób lub odniesiesz do literatury czy czekogolwiek.”

Nie ma żadnego super sposobu. Po prostu patrzysz na rzeczy maksymalnie obiektywnie. W buddyzmie jest chyba nawet jakaś specjalna medytacja która uczy jak patrzeć na rzeczy i zjawiska w maksymalnie naturalny sposób - takie jakie one są. Vipassana chyba.

„JEŚLI jednak ktoś woli dalej praktykować patologię w swojej głowie to proszę - droga wolna, mnie nic do tego.”

Jeżeli masz na myśli człowieka który wiedząc o alternatywie dalej praktykuje swoje niecne wzorce to się z Tobą zgodzę. Aczkolwiek podkreślam teraz jak i wcześniej, człowiekowi który nie jest świadom innych opcji można, z czystym sumieniem, współczuć.

„Ajaj, mój błąd, generalizowanie jest be. Niemniej chodziło mi o jakąś część ludzi, nie o wszystkich zawsze i wszędzie. Kiedy piszę w podobny sposób, to uznaj proszę, że nie mam na myśli wszystkich wszystkich”

Generalizowanie i ignorancja, mnie osobiście, irytują. I nie kolego, tak bawić się nie można. Precyzujemy myśli. Jak się ma na myśli wszyscy to piszemy wszyscy, jak myślimy o większości to piszemy: większość. Nie jesteśmy kobietami w końcu. Wink

„Jeśli uważasz, że wystarczy komuś coś powiedzieć i już, voila, to nie mogę się zgodzić. Poza tym dla mnie autorytety nie istnieją. Rozważam zdanie każdej osoby. Taka mała dygresja„

Odnosząc się do całej twojej dygresji, a nie tylko cytatu: nigdzie nie napisałem że wystarczy komuś coś powiedzieć i będzie w kwiatach. Aczkolwiek uważam że wprowadzenie zmiany jest stosunkowo proste – w końcu „pranie mózgu” jest możliwe z tego co mi wiadomo, poczytaj chociażby o tym jak Hitler hipnotyzował i wpływał na swoich najbliższych podwładnych. Dodając coś od siebie, moim zdaniem, masz strasznie rozbudowane i niepotrzebne wyobrażenie na temat tego na ilu płaszczyznach działa ludzka hm, moralność, zachowanie? Nie wiem jak to krótko ująć. Poczytaj o NLP albo Grzesiaka na YouTube ogarnij sobie to może mnie zrozumiesz. Moim zdaniem cały ten system zasad moralnych/przekonań działa na jednym poziomie. Jest jak trochę jak software w komputerze.

„Znam różne sposoby perswazji, lecz:
- nie zawsze są skuteczne
- im 'grubsza' sprawa, tym więcej trzeba się w tym babrać
- jak się ktoś zaprze to nic nie zrobisz
- zazwyczaj i tak mam wyjebane „

Znów odnosząc się do całości a nie tylko cytatu: opis tego jak się zachowujesz w różnych sytuacjach pachnie mi trochę takim tłumaczeniem ala: jestem kowboj żelazokutasny ale jak jest okazja to mam przebłyski miłosierdzia choć na ogół jestem kowbojem. Moim zdaniem, tłumaczenie kompletnie niepotrzebne. Wink

Portret użytkownika Rafał89

Maksymalnie obiektywnie? Nie

Maksymalnie obiektywnie? Nie istnieje coś takiego jak obiektywizm Smile Chyba, że Ci chodzi o to, że wpływ emocji/uczuć przy określaniu czegoś jest minimalny/zerowy.

'Aczkolwiek podkreślam teraz jak i wcześniej, człowiekowi który nie jest świadom innych opcji można, z czystym sumieniem, współczuć'

Spoko, współczuj jak chcesz, ja to widzę inaczej. Jeśli ktoś nie jest upośledzony umysłowo to nie określiłbym go mianem 'nieświadomego'. Nie widzę celu w tym 'współczuciu', to do niczego nie prowadzi (poza pogorszeniem nastroju), lepiej jest po prostu wskazać drogę. Tak właściwie to w sumie cały czas można chodzić i cierpieć, bo inni cierpią. Wystarczy włączyć wiadomości, za długo nie trzeba będzie szukać osób, którym można współczuć. Droga ascety nie dla (hiperbola).

'Aczkolwiek uważam że wprowadzenie zmiany jest stosunkowo proste – w końcu „pranie mózgu” jest możliwe (...)'

Oczywiście, że jest możliwe. Jednak te metody opierały się głównie na krzywdzeniu innych osób, a to w moim przypadku nie wchodzi w rachubę. Kobietę też można zmusić do 'posłuszeństwa' i ją zgwałcić, ale ja się od takich praktyk murem odgradzam. Co do hipnozy to się nie wypowiem, bo się nie znam. Myślę, że się zaznajomię, skoro już to napisałeś Smile

'masz strasznie rozbudowane i niepotrzebne wyobrażenie na temat tego na ilu płaszczyznach działa ludzka hm, moralność, zachowanie?'

To co pisałem miało swoje nazwy, których nie pamiętam, sens zachowałem. Chodzi po prostu o Twoją opinię na jakiś temat, a potem można ją zaklasyfikować wg tych 3 rodzajów. Wymyślisz 4 rodzaje to będą 4, możesz w ogóle ich nie uznać, do mnie to trafia, bo sprawdziłem to w 'terenie'.

Od NLP się moja przygoda z rozwojem osobistym zaczęła, Grzesiaka kilka razy oglądałem. Psychologia jest jeszcze dodatkowym źródłem wiedzy. Potem wszystko wpada do głowy i mielimy, mielimy, i na końcu wychodzi własny wniosek. Tak robię, a im więcej poznam informacji tym lepiej dla mnie, ze wszystkiego można coś wyciągnąć.

'opis tego jak się zachowujesz w różnych sytuacjach pachnie mi trochę takim tłumaczeniem (...)'

Kowboj żelazokutasny hehehe, dobre. Tak w ogóle to się nie tłumaczę, myślałem, że sobie dywagujemy. Jeśli odbierasz to co piszę jako tłumaczenie, to mogę zakończyć pisanie po tym poście, bo to oznacza, że nie zamierzasz nawet dopuścić do głowy takiej myśli, że jednak może być inaczej, a taka rozmowa mnie nie interesuje. Jakie przebłyski miłosierdzia? Nie tasuję się na myśl, że mam jakąś władzę typu 'tu pomogę, a tam nie'. Źle mnie zrozumiałeś. Moje poglądy są zbliżone do De Mello (Przebudzenie), może to Ci bardziej rozjaśni, jeśli będziesz się chciał zagłębiać.

Portret użytkownika Biomen

"Maksymalnie obiektywnie? Nie

"Maksymalnie obiektywnie? Nie istnieje coś takiego jak obiektywizm. Chyba, że Ci chodzi o to, że wpływ emocji/uczuć przy określaniu czegoś jest minimalny/zerowy.

Z punktu widzenia człowieka świadomości owszem, człowiek zawsze ma odczucie/spostrzeżenia subiektywne ale tyczą się one rzeczy które same w sobie są obiektywne. Według mnie rzeczywistość jest obiektywna, i to spostrzeżenia ludzkie są subiektywne. Taki trochę kręciek i raczej nie będę wstanie tego wyjaśnić. Wink

„Wystarczy włączyć wiadomości, za długo nie trzeba będzie szukać osób, którym można współczuć. Droga ascety nie dla (hiperbola).”

Znów odnosząc się do całości, nie tylko do cytatu: oglądasz masę wiadomości, wywołuje to u Ciebie, z tego co zrozumiałem, jakiś rodzaj przygnębienia ale zastanów się chwilę i porównaj swoją sytuację z tymi nieszczęśnikami. I nagle okazuje się że jesteś Lucky Guy i twoje życie na tle tego bagna jest całkiem fajne. Po co w większości, interpretować rzeczywistość tylko jedynkami albo tylko zerami? Jak można zobaczyć obie strony i wybrać tą z którą czujesz się lepiej, hm?

„Oczywiście, że jest możliwe. Jednak te metody opierały się głównie na krzywdzeniu innych osób, a to w moim przypadku nie wchodzi w rachubę.”

A czy stosując np. NLS – o ile stosujesz – masz w zamiarze skrzywdzić kobietę którą uwodzisz? Oczywiście że nie, chcesz dać jej swojego rodzaju „kawałek nieba”. Poczytaj o szpiegach radzieckich którzy byli wniebowzięci za to że mogą przysłużyć się krajowi albo o Wietnamczykach którzy z uporem maniaków walczyli z niesamowicie wysokimi morale z amerykanami. Czy ktoś piorąc im mózgownice ich krzywdził? Fakt wykorzystywał do swoich celów ale oni sami byli prawdopodobnie z takiego stanu rzeczy zadowoleni i dumni że poświęcają się dla dobra czegoś większego.

Zacznij dostrzegać multiperspektywistyczność rzeczy i wydarzeń. Wink

„Moje poglądy są zbliżone do De Mello (Przebudzenie), może to Ci bardziej rozjaśni, jeśli będziesz się chciał zagłębiać.”

Do Przebudzenia De Mello mam ambiwalentne podejście. Z jednej strony jest to świetny ilusioncrusher a z drugiej strony odnoszę wrażenie że jest w tej książce masa jakiegoś typu nihilizmu umysłowego. Książka faktycznie robi rozpierdziel taki że cholera wie co do czego. O wiele bardziej sobie cenie Briana Traciego – i jeżeli chodzi o pozbywanie się barier umysłowych jak i sposób na życie. Znam dwóch co tak bardzo wzięli sobie DeMellowskie mądrości do serca jak np. brak przejmowania się życiem, brak przywiązania do życia i bycia szczęśliwymi że jeden wylądował w psychiatryku a drugi na odwyku więc zdania są podzielone. Wink

Portret użytkownika Rafał89

'Taki trochę kręciek i raczej

'Taki trochę kręciek i raczej nie będę wstanie tego wyjaśnić'

Jeśli nie potrafisz czegoś wyjaśnić to prawdopodobnie sam tego nie rozumiesz. Mimo to, chyba wiem o co Ci chodzi. Zostawmy ten temat.

'oglądasz masę wiadomości, wywołuje to u Ciebie, z tego co zrozumiałem, jakiś rodzaj przygnębienia'

A w życiu. Przecież pisałem, że mnie to nie obchodzi i nie rusza. Zaś Ty pisałeś, że osobom bez 'świadomości' można współczuć, a ja na to, że w ten sposób można się cały czas zamartwiać oglądając choćby wiadomości. Ja się czuję prawie że cały czas elegancko Smile

Nie stosuję NLS'a, nie trafia to do mnie. W przypadku krzywdy myślę, że nie można winić kogoś, nawet jeśli ją wywołał w poczuciu innej osoby, jeśli ta pierwsza nie miała takiego zamiaru. Tak jest dość często w przypadku kiedy ktoś ma własne zdanie i je wypowiada, albo odmawia. Wtedy jest foch, obraza i uraza, ale kogo to obchodzi? To nie jest celowe działanie. Dla mnie życie nie polega na zbieraniu sympatii.

Co do Wietnamczyków itd., jeśli oni rzeczywiście byli z tego powodu szczęśliwi to spoko. Zresztą sami zezwoli na te pranie mózgu. Wcześniej myślałem o bardziej siłowej metodzie propagandowej, lecz są rzeczywiście również inne drogi. Trudno mi się o tym wypowiadać, bo moje informacje to zlepek różnych wiadomości, które kiedyś przeczytałem/usłyszałem, nie interesowało mnie to wcześniej zbytnio.

'Zacznij dostrzegać multiperspektywistyczność rzeczy i wydarzeń'

Innymi słowy mam brać pod uwagę różne subiektywne spojrzenia? No przecież właśnie rozmawiamy Tongue Zresztą zabawne, że mi coś takiego zarzucasz, a wcześniej nie podpasowało Ci moje rozdrabnianie się odnośnie 'prawd'.

'Do Przebudzenia De Mello mam ambiwalentne podejście (...)'

Długo tę książkę mieliłem w głowie, i w sumie dalej jeszcze nie ogarniam sens wszystkiego tego co napisał Mello. Też miałem ambiwalentne odczucia, lecz koniec końców stwierdziłem, że w gruncie rzeczy dobrze gościu prawi. Tracy'ego trochę tylko liznąłem.

Tamci dwoje są szcześliwi czy nie? Nie zastanawiałem się jak rozpatrywać rezydentów psychiatryków. W sumie oni mają tak jak każdy własny świat, tylko, że o wiele wiele inny od tego, który ma większość. Brak elementów wspólnych w postrzeganiu i już jesteś wariatem Smile Właściwie to nie nowość. Bądź co bądź to nie pierwsza rzecz, która ma obosieczne ostrze.

Btw. jeśli zamierzasz coś jeszcze pisać to może napisz osobny post zamiast odpowiedzi Smile

Portret użytkownika zivetar

Ściaśniać pany, ściaśniać!

Ściaśniać pany, ściaśniać!

Portret użytkownika Elba

Bo to są rurki (takie

Bo to są rurki (takie spodnie).
Chcemy dojść do szerokości 1 literki Tongue

Portret użytkownika progresman

Śmieszne

Śmieszne Laughing out loud

Portret użytkownika zivetar

Tylko mi wieje nutą

Tylko mi wieje nutą frustracji?

Portret użytkownika Elba

Nutą? Toż to obłok - wielki

Nutą?
Toż to obłok - wielki jak radioaktywna chmura nad Czernobylem...

My kobiety (mówię w imieniu milionów) - nie chcemy takich sraczo-facetów. Jesteśmy sfrustrowane mając ich u swojego boku Sad albo gdzieś w pobliżu.

Ta sztuka, choć tak krótka to nasz głos rozpaczy.

Portret użytkownika Ninji-tsu

Skalniak ale lubię czytać ;p

Skalniak ale lubię czytać ;p

Portret użytkownika Elba

Skalniak modyfikowany

Skalniak modyfikowany Laughing out loud

Portret użytkownika Ninji-tsu

Ewolucja skalniaka Betoniak

Ewolucja skalniaka Betoniak ;p