Spotkałem się wczoraj z moim kolegą. Siedzimy pod akademikiem w samochodzie i pijemy piwo. Wiecie jak to jest.. gadka szmatka na błache tematy...
W końcu kumpel zaczął coś opowiadać że ostatnio spotkał swojego starego kumpla z podstawówki. Ten koleś mieszka naprzeciwko akademika. Jakoś się zgadali, że w tym akademiku to się dzieją różne diabelne rzeczy. heh
No i ten znajomy mojego kumpla mówi " Ciągle piją, jakieś awantury itp, nawet kiedyś widziałem przez okno jak jakiś koleś bzykał pannę na krześle "