Dzwoni telefon. On.
- Szykuj się o 20 po Ciebie jestem.
- Chyba zwariowaleś. Nie chcę Cię wid...
- Wiem, że chcesz. O 20 jestem. Pa.
Bezczelny. Myślę sobie... Nie, nie zamierzam nawet wyjść, ale z drugiej strony zastanawiam się w co mogę się ubrać.
W końcu jednak szykuję się na 20.
Telefon. Jedno słowo. "Czekam".
Schodzę i myślę w głowie jaki to on zły.